Na Pyrkon sypią się gromy za internetową zbiórkę. Poszło oczywiście o kasę

Artykuł/Trendy 11.03.2021
Na Pyrkon sypią się gromy za internetową zbiórkę. Poszło oczywiście o kasę

Na Pyrkon sypią się gromy za internetową zbiórkę. Poszło oczywiście o kasę

Tegoroczna edycja największego polskiego konwentu fantastyki stoi pod znakiem zapytania. Zaplanowana została na lipiec, ale pandemia wciąż nie odpuszcza. Dlatego organizatorzy Pyrkona uruchomili internetową zbiórkę. Nie wszystkim się spodobało się to, jak tłumaczą powody tej decyzji.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Zbiórka w serwisie Patronite trwa od połowy lutego. Cel minimalny to kwota 50 tys. zł miesięcznie, która ma pokryć podstawowe koszty organizacji imprezy – nawet jeśli miałaby być przesunięta o kolejny rok. Póki co, osiągnięto 1/3 celu czyli ok. 17 tys. zł.

To cel minimum, który pozwala nam, jako organizacji, przetrwać miesiąc. Fundusze te są absolutnie kluczowe i pozwolą na zapłacenie za wynajem biura, przestrzeni dla wolontariuszy, wypłatę pensji dla osób pracujących nad Pyrkonem przez cały rok (np. koordynatorów, grafika, tłumacza, prawnika), opłacenie ZUS-u i innych wydatków związanych z codziennym funkcjonowaniem organizacji

czytamy na stronie zbiórki.

Pyrkon tworzy stowarzyszenie Klub Fantastyki „Druga Era”. To organizacja non-profit, więc z definicji nie jest nastawiona zysk. Przygotowywany przez nią konwent jednak już dawno przestał być imprezą nerdów w szkolnej sali gimnastycznej. Choć trwa kilka dni, to prace nad nim trwają cały rok. Podobnie jak np. nad festiwalem Pol’and’Rock, organizowanym przez WOŚP. Też zatrudnia ludzi wolontaryjnie, gwiazdy grają po kosztach, ale są wydatki, które po prostu trzeba opłacić.

Kryzys zmusił organizatorów Pyrkonu do założenia zbiórki – w normalnych warunkach mieliby wpływy z biletów czy sprzedaży gadżetów na samym konwencie.

W tym momencie nie mają jak generować przychodów. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że Pyrkon nie zatrudnia dużej liczby osób, bo tworzą go głównie wolontariusze. Niektórzy się zastanawiają, dlaczego zbierają pieniądze, skoro impreza może i tak się nie odbyć.

Organizatorzy tłumaczą swoją decyzję m.in. inflacją.

Część osób zakupiła bilety na zeszłoroczny, odwołany Pyrkon, jeszcze w 2019 roku. Będą one obowiązywać na ewentualnym lipcowym evencie. A wiadomo, że dwa lata temu za te samą cenę, co teraz, mogliśmy nabyć więcej rzeczy – to ta mroczna strona gospodarki. Obecnie za bilet standardowy musimy zapłacić 119 złotych, ale w kwietniu cena wzrośnie o 20 zł.

Internautów rozjuszyła też argumentacja organizatorów w komentarzach. Kasia Babis wrzuciła na Facebooka screen, na którym poruszana jest kwestia „nieadekwatnego wzrostu ceny minimalnej”. I wtedy się zaczęło.

płacenie za pracę w nieuwłaczającej godności ludzkiej kwocie zabija konwenty :(((

Posted by Kasia Babis on Wednesday, March 10, 2021

„Oj tak odwieczny problem Pyrkonu, że są wielka komercyjną impreza, ale mentalnie nie wyszli z poziomu lokalnego konwentu organizowanego na sali sportowej w szkole”, „Pyrkon płaci kilku osobom na krzyż, a większość imprezy robią wolontariusze (większość organizatorów, koordynatorzy, prowadzący, prelegenci tyra za darmo). Jak bardzo mi nie jest ich szkoda”, „Januszeria lvl 9000” „Mówimy o tych wszystkich wolontariuszach wspomagających konwenty, którzy dostają uścisk dłoni prezesa i wejściówkę na konwent z obietnicą, że może będą mogli się na chwilę wyrwać i sami zobaczyć?” — czytamy w komentarzach pod postem rysowniczki i youtuberki.

Część ludzi wzięła jednak w obronę organizatorów. „W całej tej dyskusji chyba zabrakło jednej informacji. Właścicielem Pyrkonu nie jest żadna korporacja z piekła rodem, ani żaden Pan Janusz spod Lęborka, ale stowarzyszenie działające non-profit. Całość zysków z danego roku nie jest więc nikomu wypłacana, ale idzie na rozwój imprezy i utrzymanie stowarzyszenia”, „Płaca minimalna wzrosła bardzo znacząco to i koszty wzrosły znacząco, więc ceny wzrosły znacząco. Myślicie, że wzrost kosztów pokryje pracodawca że swoich zysków? O naiwności!”, „Każdy czyta co mu pasuje. Pyrkon napisał że wzrosły koszty. Nie da się płacić więcej ludziom i zachować cen na stałym poziomie. Będziemy płacić wiecej za fryzjera, za pizzę za śmieci itd.” — piszą internauci.

20. edycja Pyrkonu ma się odbyć w dniach 2-4 lipca 2021 roku.

* Zdjęcie główne materiały prasowe / Pyrkon.pl

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

9 odpowiedzi na “Na Pyrkon sypią się gromy za internetową zbiórkę. Poszło oczywiście o kasę”

  1. Nie od dziś wiadomo, że Pyrkon jest “od fanów dla fanów” tylko kiedy czegoś chce od innych, natomiast kiedy to on wymaga to odpala się wyjątkowy profesjonalizm. Przechodziłem to na kilku etapach współpracy z nimi.
    Ale akurat w tym przypadku się z nimi zgadzam. Z pustego i salomon nie naleje, powierzchnia targowa sama się nie wynajmie, a goście sami nie zaproszą czy opłacą. Dodatkowo takie zawieszenie w niepewności, że sami nie wiedzą czy mają się teraz intensywnie szykować do letniego eventu, czy zaciskać pasa licząc że za rok się uda.

  2. Na tak dużą imprezę trzeba po prostu pieniądzy, a do jej organizacji trzeba sporo pracy. Ludziom się wydaje, że żeby zorganizować coś dużego np. konwent, fundację czy nawet partię polityczną wystarczy 1000 zł. do kapelusza i parę godzin w wykonaniu kilku wolontariuszy, a to tak po po prostu nie działa. Żeby coś się kręciło przez cały rok ludzie muszą po prostu dostawać pensje. Tak działa WOŚP i przypuszczam, że tak też działa Pyrkon. Nie chcesz nie dawaj ale przynajmniej bezmyślnie nie atakuj.

    • A na konwent w lipcu raczej bym nie liczył może za rok jak pogonimy tych wszystkich zwolenników masek i lockdownu, ale to już oddzielna historia.

  3. Bo jak ktoś organizuje coś z pasją od 20 lat to broń Boże żeby zarabiał na tym.

    Jak ma problem przez Covid jak każdy to broń Boże żeby poprosił o pomoc bazę wiernych uczestników którą zebrał przez dwie dekady pracy.

    Jak używa wolontariuszy to używa niewolników i złapał ich w siatkę na ulicy kiedy z Biedronki wracali z zakupami.

    Bomba takie podejście.

    Nie chcesz – nie płać. Ostatecznie i tak pewnie przyjedziesz na konwent który odbędzie się, bo inni wpłacili na zbiórkę. Brawo Ty.

  4. od lat pracuje jako wolontariusz. kaemz tego dostaja tylko znajomi wiadomo kogo. nie zamierzam jeszcze ze swojej kieszeni im dawac. janusz level hard.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...