Serialowi „Plemiona Europy” bliżej jest do „See” niż do „Dark”

Recenzja/Seriale 18.02.2021
Nasza ocena:
Serialowi „Plemiona Europy” bliżej jest do „See” niż do „Dark”

Serialowi „Plemiona Europy” bliżej jest do „See” niż do „Dark”

Do oferty serwisu Netflix trafią lada moment „Plemiona Europy”, czyli produkcja reklamowana jako serial twórców „Dark”. Fani zwariowanej opowieści o podróżach w czasie mogą być jednak tą nowością nieco rozczarowani, gdyż bliżej jej do „See”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o mediach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

W najbliższy piątek ofertę serwisu Netflix wzbogaci nowy serial z gatunku science-fiction, ale przedstawianie tej produkcji jako dzieła twórców niemieckiego „Dark” może nieco widzów zmylić. Sam miałem nadzieję, iż otrzymamy kolejną nietuzinkową opowieść o podróżach w czasie, którą użytkownicy Reddita będą tygodniami rozbierać na czynniki pierwsze. Niestety nic z tych rzeczy.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

Plemiona Europy” to takie generyczne postapo dla nastolatków

Za sprawą serialu trafiamy do świata przyszłości, w którym w wyniku katastrofy i globalnego blackoutu upadły poszczególne państwa, a ocalali ludzie połączyli się w tytułowe plemiona. Szybko się przy tym okazuje, że z nimi to nie jest do końca tak, jak zdawałby się sugerować opis serialu.

W praktyce zamiast setek różnorodnych grup ocalałych, które mogłyby przypominać frakcje z serii „Metro 2033”, w serialu „Plemiona Europy” do 2074 r. przetrwały jedynie cztery większe organizacje. Zaliczają się do nich zdegenerowane dekadenckie Wrony, dumni wojskowi ze Szkarłatnej Republiki, żyjące w odosobnieniu kobiety określające siebie Femenami oraz tajemniczy Atlanci.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

Główni bohaterowie „Plemion Europy” należą z kolei do bodaj ostatniego wolnego plemienia nazywanego „Źródlanami”.

W pierwszym odcinku poznajemy trójkę rodzeństwa, które wzorem „Gry o tron” zostaje rozdzielone już na samym wstępie, by przeżywać swoje własne przygody. Są nimi marzący o zobaczeniu innych krain Kiano (Emilio Sakraya), zaradna i dziarska Liv (Henriette Confurius) oraz bujający w obłokach i zafascynowany światem sprzed kataklizmu Elja (David Ali Rashed).

Dwóch braci i siostra wraz z członkami swej wspólnoty żyli na uboczu, ale pewnego dnia w okolicy ich obozu rozbija się tajemniczy obiekt latający. Ściąga to na nich uwagę Wron, które wyruszają w poszukiwaniu typowego MacGuffina, nazywanego Sześcianem Atlantów, który znajdował się na pokładzie statku, co nie kończy się zbyt dobrze dla żyjących w zgodzie z naturą odludków.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

Kiano wraz z ojcem Jakobem (Benjamin Sadler) trafia do stolicy, gdzie szybko staje się pupilkiem wysoko postawionej Varvary (Melika Foroutan).

To z perspektywy tych trzech postaci obserwujemy, w jaki sposób żyją ludzie, którzy zaatakowali Źródlan. Okazuje się, że organizacja ze stolicą w Brahtok, która zawładnęła sporą częścią świata, istnieje dzięki niewolniczej pracy członków podbitych plemion. Niewolnik przy tym może sam stać się Wroną, jeśli tylko stoczy walkę na śmierć i życie na arenie przypominającej Koloseum.

Liv, która podczas ataku straciła przytomność, trafia na oddział Szkarłatnej Republiki, czyli paramilitarnej organizacji dającej opór Wronom. Dziewczyna zaciąga się do powstałej z resztek Eurokorpusu armii z nadzieją, że uratuje bliskich, jeśli tylko przy wsparciu ich przywódcy Davida Vossa (Robert Finster) przekona schwytaną przez nich Wronę o imieniu Greta (Ana Ulura) do współpracy.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

Elja z kolei zdobył wspomniany Sześcian i złożył obietnicę, że dostarczy go na Arkę należącą do Atlantów.

Najmłodsze z dzieci Jakoba na swej drodze spotyka przypominającego nieco podstarzałego Hana Solo z „Gwiezdnych wojen” ekscentrycznego zbieracza złomu o imieniu Mojżesz. Wciela się w niego Oliver Masucci znany z roli Ulricha w „Dark”. Młody i nieco naiwny chłopak wraz ze swoim nietuzinkowym towarzyszem rusza tropem zaginionej cywilizacji, pakując się w coraz to nowe kłopoty…

W rezultacie po krótkim prologu serial rozrzuca bohaterów na trzy strony świata, a w kolejnych epizodach — których łącznie jest sześć — skaczemy cały czas z jednego miejsca na drugie. Niestety łączy je wszystkie to, że z ekranu wyzierają wszechobecna schematyczność i… nuda. „Plemiona Europy” ani nie wciągają, ani na żadnym etapie nie zaskakują, a klisza kliszę pogania.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

Nowy serial Netfliksa nie jest duchowym następcą „Dark” i bliżej mu do odpowiedzi na „See” od Apple’a.

Co prawda w kręceniu „Plemion Europy” faktycznie brało udział kilka osób, które pracowało przy „Dark”, ale showrunnerem nowego serialu Netfliksa jest Philip Koch, a nie Jantje Friese oraz Baran bo Odar. Finalnie wyszło z tego takie familijne postapo dla nastolatków, które mogłoby (gdyby wyciąć z niego kilka niepotrzebnie brutalnych scen) lecieć w naziemnej telewizji w niedzielę o 14:00.

Niby mamy tutaj skądinąd nieźle przygotowane scenografie i pieczołowicie zaprojektowane kostiumy, a szerokokątna kamera daje ciekawy efekt, ale bohaterowie to nie są postaci z krwi i kości, tylko typowe archetypy. Podczas seansu miałem przy tym cały czas wrażenie, że z podobnymi opowieściami zapoznawałem się już dziesiątki razy.

plemiona europy serial netflix tribes of europa

„Plemiona Europy” miały potencjał ze względu na fakt, iż w przeciwieństwie do klasycznego postapo zdjęcia realizowane były w Europie (Chorwacja, Czechy, Niemcy), ale zapisały się w mojej pamięci jako zabijacz czasu.

Serial pojawi się na Netfliksie w najbliższy piątek, 19 lutego.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

5 odpowiedzi na “Serialowi „Plemiona Europy” bliżej jest do „See” niż do „Dark””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...