Rak i Tokarczuk mszczą się na Polsce? „Do Rzeczy” obawia się redefinicji polskości

Felieton/Książki 08.02.2021
Rak i Tokarczuk mszczą się na Polsce? „Do Rzeczy” obawia się redefinicji polskości

Rak i Tokarczuk mszczą się na Polsce? „Do Rzeczy” obawia się redefinicji polskości

Olga Tokarczuk, Radek Rak w towarzystwie Zbigniewa Herberta i Henryka Sienkiewicza? Taki obrazek pojawił się na okładce najnowszego wydania tygodnika „Do Rzeczy”. Jego tematem jest bowiem zmiana paradygmatu w polskiej literaturze, dążąca do redefinicji polskości.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Zemsta na Polsce” — grzmi żółty napis z okładki najnowszego wydania „Do Rzeczy”, która zdążyła już przedrzeć się do świadomości polskich miłośników literatury. Tematem numeru jest bowiem zmiana paradygmatu w rodzimej prozie. Oto, jak dowiemy się z krótkiej zajawki, współcześni pisarze „oczerniają to, czego bronili Zbigniew Herbert i Henryk Sienkiewicz”. Z samych artykułów poświęconych temu wzbudzającemu niezdrową fascynację zagadnieniu dowiemy się, że Radek Rak i Olga Tokarczuk przyczyniają się do redefinicji polskości, poprzez rewizję naszej historii i narodowych mitów.

Wspaniałe. Nie wiedziałem, czy wrzucać tutaj czy na Polska Szkoła Okładki Prasowej

Opublikowany przez Beka z literatury polskiej po 1989 roku Niedziela, 7 lutego 2021

 

W pierwszym poświęconym temacie numeru artykule, Krzysztof Masłoń wskazuje na zmianę warty w panteonie polskich bohaterów.

W ramach redefiniowania polskości, a co za tym idzie – wymiany bohaterów, nie wątpię, że Jakub Szela znajdzie się w nowym panteonie obok hochsztaplera Jakuba Franka z „Ksiąg Jakubowych” — czytamy w leadzie artykułu „A to Polska właśnie”.

Według autora tekstu do bluźnierczego nawoływania Szczepana Twardocha o redefinicję polskości dołączyli się wspomniani wyżej pisarze.

Oldze Tokarczuk poświęcony jest inny artykuł, a mianowicie „Przepis na rewolucję” Piotra Dariusza Urbana, który znajdziemy w dalszej części periodyku. Krzysztof Masłoń skupia się natomiast na Radku Raku i jego nagrodzonej w zeszłym roku nagrodą Nike powieści „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”.

Krzysztof Masłoń rozpoczyna swoją analizę książki Raka od przywołania portretu tytułowego bohatera powieści, który jest przecież „całkiem nieźle osadzony w polskiej historii, tradycji i literaturze”. Nie bez ironii i komentatorskich wtrętów autor przywołuje „postmodernistyczną, a politycznie najsłuszniejszą ze słusznych” „Ludową historię Polski” Adama Leszczyńskiego. To właśnie z niej dowiemy się, że postać Szeli oceniana jest dwojako, bo jedni widzieli w nim „sadystę żądnego krwi i napawającego się cierpieniem”, a inni „mistyka i sekciarza w siermiędze”.

Chociaż Krzysztof Masłoń zwraca uwagę, że powieść Raka o Jakubie Szeli jest baśniowa, to jednocześnie zarzuca autorowi niezgodność z faktami historycznymi. Jak czytamy w „A to Polska właśnie” książka „obfituje w całkiem realistyczne opisy galicyjskiej rzeczywistości z połowy XIX stulecia”. Autor artykułu przywołuje tu opisy losów Żydów i kobiet. Ci pierwsi są według niego wybielani, bo po lekturze „Baśni o wężowym sercu” nikomu do głowy nie wpadnie, że mogli „ręka w rękę z sadystycznymi panami ciemiężyć chłopów”. Te drugie natomiast uciekały ze wsi do wielkich miast, a tam czekała na nie tylko „nędza, praca ponad siły lub prostytucja”.

Autor artykułu zarzuca Rakowi wyparcie prawdy historycznej w imię źle pojętej poprawności politycznej.

O ile dobrze zrozumiałem intencje Krzysztofa Masłonia, przeszkadza mu, że pisarz w swojej, podkreślam, „baśni” miał czelność korzystać z niekoniecznie rzetelnie przedstawiających XIX-wieczną rzeczywistość źródeł. Nie pomaga nawet, że na oficjalnej stronie wydawcy w opisie książki czytamy:

Baśń jest próbą stworzenia na nowo mitologii Galicji. Nie jest powieścią historyczną, i choć napisana z dużym szacunkiem dla ówczesnych realiów społecznych, obyczajowych i politycznych, to zawieszona pozostaje między historią a mitem. Wyrasta z legend, w które obrosła postać chłopskiego przywódcy – tych prawdziwych i tych stworzonych przez Radka Raka.

Wydaje mi się tym samym, że zarówno pisarz, jak i wydawca postawili sprawę dość jasno. Nie należałoby więc „Baśni o wężowym sercu” traktować jako dzieła mającego wypleniać starsze mity narodowe. Nie widzę też powodu, dla którego, jak twierdzi Krzysztof Masłoń redefiniowanie polskości miałoby strącić z piedestału narodowych bohaterów i zastąpić ich Jakubem Szelą czy Jakubem Frankiem. Autor artykułu wieści bowiem:

Obecność Szeli w panteonie narodowym oznacza równoległe usunięcie „Wesela” z kanonu literatury polskiej. W tym dramacie Wyspiańskiego ociekający krwią chłop ze Smarzowej występuje bowiem jako Upiór. Na listę szkolnych lektur zamiast „Wesela” wpisze się „Słowo o Jakubie Szeli” Brunona Jasieńskiego, co uraduje lewaków wszelkiej maści, bo autor był, za jednym zamachem, Żydem, Polakiem i Sowietem, futurystą i komunistą, międzynarodowym awanturnikiem, Kominternowską szychą i ofiarą stalinowskiego terroru.

W oparach ironii Krzysztof Masłoń wskazuje na upolitycznienie współczesnej literatury polskiej, czego koronnym przykładem, obok powieści Raka, mają być „Księgi Jakubowe”.

Oldze Tokarczuk obrywa się za próbę „stworzenia polsko-żydowskiej historii”, co może i jest celem szlachetnym, ale niewykonalnym, bo:

(…) nic tu nie da dorabianie Szeli żydowskich kochanek, co Radek Rak czyni z uporem godnym lepszej sprawy.

Krzysztof Masłoń utyskuje na upolitycznienie współczesnej literatury polskiej, ale zaznacza, że jest to zajęcie jałowe. I tutaj należy się z nim zgodzić. Jest to zajęcie jałowe, które nic przecież nie da. Na nic zda się straszenie wyparciem „Wesela”, zmianą narodowych mitów czy ironiczne wskazywanie na rzekomy absurd takiego podejścia. Pisarze idą bowiem z duchem czasu i nic ich nie powstrzyma. Może więc zacznijmy cieszyć się, że poprzez gatunkowość łamią dotychczasową, martyrologiczno-patriotyczną agendę.

Nie twierdzę, że musimy natychmiast albo kiedykolwiek wymienić cały kanon polskiej literatury. To byłby absurd. Wielcy mistrzowie zasługują na naszą uwagę, a tę można przecież dzielić również między współczesnych autorów. Chciałbym po prostu, żebyśmy cieszyli się z dobrej i docenianej na świecie literatury, zamiast ją negować za niezgodność z daną linią polityczną. Bo nie widzę powodu, dla którego trylogia Sienkiewicza miałaby gryźć się na jednej półce z „Księgami Jakubowymi”, a „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” z przemyśleniami „Pana Cogito”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (22)

51 odpowiedzi na “Rak i Tokarczuk mszczą się na Polsce? „Do Rzeczy” obawia się redefinicji polskości”

    • Dostał nagrodę Nike w 2020r. Nike -to nie Nobel :) Można ją dostać nawet nie będąc pisarzem z dużym dorobkiem takim jak Olga Tokarczuk. Nie czytałem, ale czeka w kolejce :)

  1. Zgadzam się z podsumowaniem, z edukacji szkolnej pamiętam, jak cieszyły mnie XX-wieczne rzeczy w kontrze do tej historycznej, ciężkiej i kompletnie nieprzystającej do współczesnego świata twórczości..

  2. W “Do Rzeczy” mają ciasne umysły, więc bredzą od rzeczy. Jak R. Giertych przed kilkunastoma laty, kiedy będąc ministrem edukacji Sienkiewicza przeciwstawiał Gombrowiczowi. Ale tamten Giertych przeminął, a nawet trochę się ucywilizował, więc może K. Masłoń też się po latach uczłowieczy.

    • Giertych nie chciał, aby tak jak do Leppera (który miał być bronią przeciw Kaczyńskiemu, wypromowano go, aby rozczarowany lewicą elektorat nie zagłosował na PiS, taki ówczesny Hołownia, a zgodził się zostać bronią/koalicjantem Kaczyńskiego) przyszedł do niego seryjny samobójca, więc “nawrócił się” i służy układowi z całych sił. Dlatego zalicza się go do “grona ludzi cywilizowanych”, bo służy właściwemu panu. Natomiast Gombrowicza przesunął (nie “zakazał”) z listy lektur obowiązkowych do zalecanych na podstawie sugestii nauczycielek, dla których był zbyt skomplikowany i nieciekawy. Nawiasem mówiąc robienie z Gombrowicza lektury szkolnej to nadawanie mu “formy” i dorabianie “gęby”, klasyczne “upupianie”.

      • Leppera, który wyciągnął na wierzch wszystkie pisowskie brudy zabił seryjny samobójca, chyba dla wszystkich jest jasne, której partii najbardziej zależało żeby zamilkł, po tym jak nie udało im się wrobić go w łapówki i zamknąć w więzieniu.

    • Znajdz sobie ba YTube wykład “Joseph Conrad – lek na gębę Gombrowicza”. Bardzo ciekawe przeciwstawienie wizji człowieczeństwa wg obydwu autorów. Właściwsze zestawienie niż z bardziej znanym ogółowi Sienkiewiczem. To, że ktoś widzi świat inaczej niż Ty, to nie znaczy od razu, że ma ciasny umysł, tak najłatwiej zaszufladkować – i od razu mamy problem z dysonansem poznawczym z głowy.

  3. Punkt dla redaktora za sensowną krytykę i polemikę bez nadmiernego sarkazmu, hejtu i obrażania. Dowiedziałem się co sądzą w Do Rzeczy, dowiedziałem się co sądzi red. Christ, mogę sobie teraz wyrobić pogląd. Good read.

  4. Ktoś mi może wytłumaczyć co to jest ta cała polskość? Bardzo często słyszę to określenie, szczególnie w polityce i za bardzo nie wiem co ono oznacza. Czy to jakaś jednostka miary? Czy istnieje odpowiednik tego określenia dla innych krajów, np. szwajcarskość?

    • wspólne elementy, które tworzą coś takiego jak wspólnota w danym kraju, w tym przypadku w Polsce. Tak, jest też amerykańskość i niemieckość.

      • ale w Polce obecnie istnieją jeszcze jakieś wspólne elementy, akceptowane przez sensownie znaczącą większość? Bo mam wrażenie, że są już brak wspólnej części, z którą byśmy się razem wszyscy utożsamiali…

    • Niestety polskość w dzisiejszych czasach próbuje się utożsamiać z uwielbieniem do naszego kochanego rządu, mówiąc prościej, jeżeli krytykujesz nasz rząd i wytykasz jego błędy to jesteś antypolski, natomiast jeżeli kochasz nasz rząd i go popierasz to można nazwać Cię pełnoprawnym Polakiem. Trochę smutne ale prawdziwe ;)

  5. Twardoch jasno stawia sprawę, że nie uważa się za Polaka.
    Tokarczuk natomiast na taką szczerość się nie zdobyła.
    Mówimy. I pisarzach polskojęzycznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...