NIEPOPULARNA OPINIA: Chętnie obejrzałbym reboot „Przyjaciół” (i to z bardziej różnorodną obsadą)

Opinia/Seriale 29.01.2021
NIEPOPULARNA OPINIA: Chętnie obejrzałbym reboot „Przyjaciół” (i to z bardziej różnorodną obsadą)

NIEPOPULARNA OPINIA: Chętnie obejrzałbym reboot „Przyjaciół” (i to z bardziej różnorodną obsadą)

Jeśli są świętości, których nie można tykać, to nie w Hollywood. Pogodziłem się z tym i w erze sequeli, prequeli, remake’ów i rebootów chętnie zobaczyłbym nową wersję kultowych „Przyjaciół”. I to najlepiej taką z nieco bardziej zdywersyfikowaną obsadą.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kilka lat temu powiedziałbym, że w świecie kina i telewizji ostały się jeszcze pewne świętości, których nikt się nie odważy ruszyć. Teraz już nie jestem tego taki pewien. Skoro nowych wersji i epilogów po latach doczekały się nawet filmy jak „Pogromcy duchów” i „Mumia” oraz seriale pokroju „MacGyvera”, „Twin Peaks”, „Breaking Bad” i „Dextera”, to wychodzi na to, że wszystkie chwyty dozwolone.

Nie zdziwię się, jeśli podobny los spotka w końcu „Ojca chrzestnego” i „Powrót do przyszłości”, a po śmierci George’a Lucasa akcjonariusze Disneya uznają, iż pora zaorać i nagrać na nowo „Gwiezdne wojny” łącznie z oryginalną trylogią… Zresztą z tym, iż moja ukochana saga, i tak już skrzywdzona przez Myszkę Miki i Dave’a Filoniego, zostanie nakręcona od nowa, zdążyłem się pogodzić.

To samo dotyczy „Przyjaciół”, czyli legendarnego sitcomu o grupie 30-latków zamieszkujących Manhattan na przełomie tysiącleci.

Serial do dziś dobrze się ogląda, a nabycie do niego praw przez kolejne serwisy streamingowe budzi ogromne emocje i… kosztuje niemałe pieniądze. Netflix płacił krocie za prawa do emisji „Friends”, ale Warner Bros. zerwał tę umowę. Obecnie nie da się tej produkcji w streamingu oglądać w ogóle, ale docelowo trafi do HBO Max; niewykluczone też, że nim to się stanie, my obejrzymy go w HBO GO.

Od miesięcy czekamy też na szumnie zapowiadany odcinek specjalny, który będzie takim łabędzim śpiewem paczki przyjaciół w postaci Rossa, Rachel, Moniki, Chandlera i Joeya. Co jakiś czas pojawiają się też w sieci głosy, że to już najwyższa pora, by nakręcić nową wersję „Przyjaciół” i jestem pewien, że Warner Bros. wreszcie się złamie i to zrobi. Pozostaje jedynie pytanie: kiedy?

Nie zdziwię się, jeśli zaraz po emisji specjalnego epizodu lub nawet w jej trakcie HBO zapowie reboot „Friends”, a namaści go obsada oryginału.

Czy będzie to quasi-reboot pokroju „Plotkary” z zupełnie nową obsadą (i np. już pełnoletnią Emmą w roli głównej, obok której odtwórcy ról z „Przyjaciół” mogliby się gościnnie pojawiać), czy też całkowity remake, jedynie inspirowany kultową produkcją sprzed dwóch dekad, to już kwestia drugorzędna. Wiem jednak, że chętnie bym coś takiego zobaczył, bo widzę w tym pomyśle potencjał.

Po zakończeniu „Teorii wielkiego podrywu” (która była takim „Friends”, ale dla geeków) nie znalazłem dla siebie żadnego sitcomu „do kotleta”. W dodatku najlepsze produkcje z tego gatunku to już starocie, a ich seans powoli zmienia się w wycieczkę do muzeum. Marzy mi się sitcom, który pokazywałoby świat „tu i teraz” (lub przynajmniej ten na chwilę przed wybuchem pandemii koronawirusa).

Jestem przy tym przekonany, że „Przyjaciele” A.D. 2021 emitowani na HBO Max mieliby znacznie bardziej zdywersyfikowaną obsadę.

W ostatnich latach Hollywood dorósł wreszcie do tego, by częściej zatrudniać różnorodnych aktorów pod względem koloru skóry, wyznania, orientacji seksualnej itp., a tak jak Netflix i Disney potrafią zrobić z reprezentacji mniejszości karykaturę, tak nie mam wątpliwości, że jako społeczeństwo obraliśmy właściwy kierunek. Nie wyobrażam sobie, by nowi „Przyjaciele” mieli pójść inną drogą.

Pamiętajmy, że za to nowe hipotetyczne „Friends” odpowiadałaby wytwórnia Warner Bros. i należąca do niej stacja HBO, którym za nadgorliwość w tej kwestii nie obrywa (a przynajmniej nie tak, jak Disneyowi i Netfliksowi). Ba, to na te firmy spadła (niesłuszna!) krytyka za to, iż — wbrew panującym na Zachodzie trendom — nie dodali do „Czarnobyla”… czarnoskórych postaci.

Wierzę, że w przypadku nowej wersji „Friends” twórcy zatrudnieni przez Warner Bros. i HBO zrobiliby to jak należy.

Oczywiście nie urodziłem się wczoraj. Oczami wyobraźni już teraz widzę reakcję tych wpisujących się w stereotyp białego heteroseksualnego samca w średnim wieku rodaków na wieść, że obsada rebootu „Friends” nie będzie biała jak kartka papieru. Nie pozostaje jednak nic innego, iż uświadamiać bliźnich, że średniowiecze do nich dzwoni i prosi, żeby oddać godne wieków ciemnych „poglądy”.

Pójdę też o krok dalej i dodam, że osoby, które chciałyby w reboocie „Przyjaciół” widzieć wyłącznie białych aktorów, są jak ci (rzekomi) fani „Wiedźmina”, których uwierają inna niż biała Ciri i czarnoskóra driada albo elfka. Pamiętajmy, że tak jak dziś na „Friends” wieszane są psy za czerstwe żarty zalatujące homofobią, tak nie da się analizować dzieł w oderwaniu od okoliczności ich powstania.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy, „Przyjaciele” trącą już myszką w kwestii poziomu wrażliwości, ale serial emitowany przez telewizję NBC w latach 1994-2004 był progresywny… jak na swoje czasy (żona jednego z głównych bohaterów jest lesbijką, jedna z głównych bohaterek zostaje surogatką itp.). W tym kontekście różnorodność obsadu remake’u byłaby, tak po prostu, spójna z duchem oryginału.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Wysyp nowych seriali na wiosnę. 9 premier marca, o których będzie głośno

Marzec to czas odpalania wiosennych ramówek, które niosą ze sobą wiele serialowych nowości. Przygotowaliśmy więc listę premier nie tylko z platform streamingowych, ale także z tradycyjnej telewizji. W tym miesiącu będziemy mogli obejrzeć m.in. nowy serial twórców “Domu z papieru”, obiecujący polski kryminał i historię miłosną, która narodziła się w czarnobylskiej elektrowni. 

Top/Seriale 02.03.2021

Dołącz do dyskusji (10)

10 odpowiedzi na “NIEPOPULARNA OPINIA: Chętnie obejrzałbym reboot „Przyjaciół” (i to z bardziej różnorodną obsadą)”

  1. Jeśli taki serial ma być robiony w USA i dla “wszystkich” to jak najbardziej mogą w nim wystąpić ludzie różnych kolorów.
    Gdyby taki serial kręcono w PL to nie musi być “poprawny” bo większość ludzi jakich się zna to biali. No mógłby zdziwić brak Ukraińca .

    Przy okazji – białe jak kartka papieru to mogą być misie polarne i to czyste.

  2. Ale bzdury. Właśnie dlatego jest teraz tyle bylejakości w serialach, bo twórcy zamiast skupić się swoim pomyśle próbują zadowolić wszystkich, i drżą o to żeby kogoś czasami nie urazić.

  3. Nie rozumiem za bardzo jaką różnice w scenariuszu robiłoby to, że paczkę przyjaciół tworzyliby ludzie o różnej karnacji skóry.
    Bo o brak zróżnicowania we friendsach nie można narzekać. Joey był Włochem, a Monika i Ross byli żydowskiego pochodzenia. No ale biali… To się przecież nie liczy.

  4. Kto wam płaci za ciągłe pisanie o tym serialu? To jakaś nowość jest że nagle zaczęliście się podniecać tym serialem od 3 tygodni?

    • Jakby ktoś płacił, to byłoby stosowne oznaczenie. Wiemy natomiast, o czym lubicie czytać! Ten felieton chodził mi zresztą po głowie od jakiegoś czasu, ale teraz zintensyfikowały się doniesienia jakoby miał lada moment trafić do HBO GO, a chwilę temu było o nim głośno, bo zniknął z Netfliksa.

  5. Skoro autor taki wrażliwy na kwestie społeczne to dlaczego nie napisze żeby zrobić reboot takich seriali jak bill cosby show, bajer z bel air? (notabene bardzo zacnych seriali) przecież to rasistowskie seriali, nie ma w nich prawie wogole białych. To czy film albo serial dobrze się ogląda nie zależy od tego czy występują tam czarni,biali,żółci czy fioletowi aktorzy.

  6. Jeśli współcześni obywatele USA będą robić serial dla współczesnych obywateli USA o współczesnych obywatelach USA, to zróżnicowana obsada wydaje się być całkiem logiczną.

    Ale autora tekstu i tak nie rozumiem. Osobiście wolałabym obejrzeć serial o własnych krajanach, z ludźmi, z którymi jestem w stanie się identyfikować i rodzimym kontekstem kulturowym, niż rozwodzić się nad problematyką rasową w obcym mi kulturowo serialu mieszkańców kraju zza Wielkiej Wody.
    Autorze, może już pora przeprowadzić się do Ameryki? Nie będziesz musiał ciągle tych okropnych białych Słowian oglądać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...