Christopher Nolan obraził się na Warner Bros., bo filmy wytwórni będą mieć premiery w internecie

Opinia/Film 22.01.2021
Christopher Nolan obraził się na Warner Bros., bo filmy wytwórni będą mieć premiery w internecie

Christopher Nolan obraził się na Warner Bros., bo filmy wytwórni będą mieć premiery w internecie

Christopher Nolan jeszcze kilka miesięcy temu dziękował Warner Bros. za to, że odważyła się wypuścić „Tenet” w kinach, gdy wszyscy inni przenosili swoje produkcje. Od tego czasu relacje między reżyserem a wytwórnią uległy zdecydowanemu pogorszeniu. A wszystkiemu winne pandemia koronawirusa i istnienie HBO Max.

„Tenet” Christophera Nolana zadebiutował w światowych kinach 26 sierpnia, gdy restart kin wydawał się jeszcze całkiem realną perspektywą na koniec 2020 roku. Szybko okazało się jednak, że zamiast wzrastającej systematycznie liczby widzów cała branża będzie musiała się zmierzyć z nowym lockdownem. Dlatego produkcja z Robertem Pattinsonem i Johnem Davidem Washingtonem zarobiła łącznie tylko 363 mln dol. w box office.

Oznaczało to, że Warner Bros. nie zdoła w ten sposób odzyskać zainwestowanych w nią pieniędzy. A to trzeba było uznać za jednoznaczną porażkę. Zarządzająca wytwórnią korporacja WarnerMedia odpowiedziała na klapę „Tenet” i zamknięte kina kontrowersyjną decyzją o równoczesnej premierze swoich kolejnych hitów na dużym ekranie i VOD. Wzmacniając w ten sposób za jednym zamachem bibliotekę nowo powstałego HBO Max. Problem w tym, że taki ruch nie był konsultowany z twórcami filmów, co wzbudziło olbrzymi sprzeciw m.in. Denisa Villeneuve’a i właśnie Nolana.

Christopher Nolan tak bardzo obraził się na wytwórnię, że następnego filmu nie chce robić pod szyldem Warner Bros.

A przynajmniej takie informacje podaje Wall Street Journal w nowym artykule poświęconym Hollywood po pandemii Covid-19. Wynika z niego, że twórca „Tenet” i „Dunkierki” jest przekonany co do symbolicznego rozwodu z firmą, która nie szanuje twórców i nie konsultuje z nimi tak istotnych postanowień. Byłaby to oczywiście olbrzymia strata dla Warner Bros., z którym Nolan współpracuje od samego początku swojej kariery i filmu „Memento”.

christopher nolan warner bros

Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że sam reżyser myśli nieco życzeniowo. W normalnych okolicznościach każdy hollywoodzki gigant z wielką chęcią „przejąłby” tak popularnego artystę. Streaming w dobie pandemii staje się jednak coraz ważniejszy i mało kto będzie gotów z niego zrezygnować, żeby stracić dziesiątaki milionów dolarów w imię kultywowania skazanej obecnie na porażkę dystrybucji kinowej.

W swoim opiniotwórczym artykule poświęconym jednoczesnym premierom w kinach i streamingu zaznaczałem, że WarnerMedia przeprowadziło całą operację zupełnie bez gracji. Tu się z Nolanem zgadzam.  Ale warto też zastanowić się, czy przesuwanie premiery po 4-5 razy (jak mamy do czynienia w przypadku „Nie czas umierać” i produkcjami Sony) na pewno jest lepszym wyjściem. Wytwórnie walczące o odzyskanie zainwestowanych pieniędzy nie zdecydują się łatwo kolejny debiut blockbustera w samym środku pandemii. Być może Christopher Nolan będzie musiał przekonać się o tym boleśnie na własnej skórze.

HBO Max zadebiutuje w Polsce w 2. połowie 2021 roku wraz z takimi filmami jak „Diuna” czy „Matrix 4”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

3 odpowiedzi na “Christopher Nolan obraził się na Warner Bros., bo filmy wytwórni będą mieć premiery w internecie”

  1. Nolan faktycznie życzeniowo, ale z drugiej strony trochę mu się nie dziwię. Jego styl kręcenia idealnie pasuje do dużego ekranu i kinowego nagłośnienia. Na TV nadal fajnie.. Ale czuć, że brakuje właśnie tej “epickości”. Telewizor to jest po to, żeby sobie do jego filmu wrócić kiedyś, po wcześniejszym obejrzeniu w kinie.

    Swoją drogą… W związku właśnie ze stylem jego produkcji jest to chyba jeden z nielicznych (jedyny?) z reżyserów który mógłby sobie pozwolić na nieco szalone zagranie.. I faktycznie zrezygnować z VOD. Zrobić produkcję kinową, wystawić jako wydarzenie ekskluzywne.. Ceny biletów podnieść o jakieś 3, 4.. (10?) razy. Nawet ograniczyć wyświetlanie tylko do najlepszych technologicznie kin. On zarabia, kino zarabia i się utrzymuje mimo przyjęcia mniejszej ilości widzów.. A marketingowo Internet rozgrzewa się do czerwoności recenzjami filmu, który większość widzów zobaczy dopiero za rok, dwa lata kiedy Nolan da zielone światło dla DVD/VOD. Przy okazji ponownie zarabiając.

    W tym szaleństwie mogłaby być metoda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...