„Candyman”, „Halloween Kills” i „Obecność 3”. Na te horrory czekamy w 2021 roku

Top/Film 12.01.2021
„Candyman”, „Halloween Kills” i „Obecność 3”. Na te horrory czekamy w 2021 roku

„Candyman”, „Halloween Kills” i „Obecność 3”. Na te horrory czekamy w 2021 roku

Uwielbiamy się bać. Ale dobrze wiemy, że niełatwo jest nas przestraszyć. Oglądając horrory, nieraz już się o tym przekonaliśmy. Poniższe filmy nie będą jednak śmieszne, a wszystko wskazuje na to, że dostarczą nam odpowiedniego dreszczyku grozy.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jeśli chodzi o premiery horrorów, rok, który dopiero się zaczął zapowiada się wyśmienicie. Po części wynika to z pandemii, bo wiele tytułów miało zadebiutować już jakiś czas temu. W obawie przed porażką finansową dystrybutorzy zdecydowali się je jednak przesunąć na najbliższe miesiące. Ale jakbyście byli zmęczeni czekaniem na nie (i niepewnością związaną z przedłużającym się zamknięciem kin), to przecież grozy nie zabraknie również na platformach streamingowych.

Horrory, których nie możecie przegapić w 2021 roku:

Candyman

Gdyby pandemia nas nie zaatakowała, już byśmy wiedzieli, czy warto było czekać na „Candymana”. Stało się jak się stało, więc jeszcze długo będziemy sobie zadawać pytanie, czy reboot, nad którym jako producent i jeden ze scenarzystów czuwał Jordan Peele straszy tak dobrze jak oryginał. Nia DaCosta na nowo opowiada tu legendę tytułowego mordercy, pojawiającego się za każdym razem, gdy ktoś pięć razy wypowie przed lustrem jego imię. A jakby przypadkiem fani pierwowzoru kręcili nosem, warto nadmienić, że chociaż zobaczymy wiele nowych twarzy i bohaterów, to do swojej roli powraca tu Tony Todd.

Światowa premiera w kinach: 27 sierpnia 2021 roku.

Halloween Kills

Tak jak Candyman, ze względu na pandemię Kształt zaatakuje ponownie później niż pierwotnie zakładano. Słynny morderca ponownie będzie próbował zabić Laurie Strode i jej najbliższych. I jak już wiemy z zapowiedzi, ma być bardziej krwawo niż poprzednio, a więc poprzeczka jest zawieszona całkiem wysoko. W reboocie serii z 2018 roku David Gordon Green udowodnił już, że podjął dobrą decyzję tworząc bezpośredni sequel oryginału Johna Carpentera i kasując wszystko co wniosły ze sobą jego liczne kontynuacje. Dzięki temu dodaje coś od siebie do dobrze znanej nam historii, jednocześnie składając hołd pierwowzorowi i korzystając z zasad obowiązujących w slasherach nowej generacji. Oby tylko dalej podążał tą ścieżką, a fani będą obgryzać paznokcie w oczekiwaniu na zapowiedziane już na 2022 rok „Halloween Ends”.

Światowa premiera w kinach: 15 października 2021 roku.

Last Night in Soho

last night in soho horrory 2021

Zgodnie z podanymi informacjami, przy tworzeniu tego filmu Edgar Wright inspirował się „Nie oglądaj się teraz” Nicolasa Roega i „Wstrętem” Romana Polańskiego. Znając styl reżysera, możemy się spodziewać prawdziwego miszmaszu gatunkowego z licznymi odniesieniami do klasyki kina, nasączonymi dużą dawką nostalgii. Z resztą taką wybuchową mieszankę zapowiada już sam skrótowy opis fabuły, zgodnie z którym obejrzymy historię zafascynowanej modą dziewczyny, w tajemniczy sposób cofającej się w czasie do lat 60. Granej przez Anyę Taylor-Joy bohaterce przyjdzie szybko zorientować się, że coś jest nie tak.

Światowa premiera w kinach: 23 kwietnia 2021 roku.

Ciche miejsce 2

Czekamy, czekamy i być może w końcu się doczekamy. Z powodu pandemii premierę „Cichego miejsca 2” przesuwano już wielokrotnie. Może teraz się uda i przekonamy się, czy sequel jest przynajmniej tak samo dobry, co oryginał. Po wydarzeniach przedstawionych w „jedynce” rodzina Abbotów musi opuścić swój względnie bezpieczny dom. Szukając kolejnego schronienia, przekonają się, że potwory reagujące na każdy, nawet najdrobniejszy dźwięk nie są jedynym zagrożeniem.

Premiera w kinach: 23 kwietnia 2021 roku.

Spiral

Nie ma co zabijać kury znoszącej złote jaja. Dlatego twórcy „Piły” po ośmiu sequelach i ewidentnym zmęczeniu materiału, postanowili zrealizować reboot. „Spirala” ma przynieść nowe otwarcie w historii słynnego torture porn. Chris Rock wciela się tu w policjanta, który prowadzi śledztwo w sprawie zabójstw do złudzenia przypominających zbrodnie sprzed lat. Stopniowo daje się tym samym wciągnąć w morderczą grę. Wiecie do czego to zmierza? Szykujcie się na wiele odniesień do oryginału i mnóstwo przemocy.

Światowa premiera w kinach: 21 maja 2021 roku.

Mortuarium

„Mortuarium” zebrał już mnóstwo entuzjastycznych recenzji od zagranicznych krytyków. Według nich jest to ten rzadki rodzaj antologii, w której każda historia trzyma odpowiednio wysoki poziom. Jest to opowieść o dziewczynie szukającej pracy i trafiającej do miejscowej kostnicy. Protagonistka szybko orientuje się, że nie znalazła się tam przypadkiem, a jej pracodawca skrywa mnóstwo trupów w szafie.

Premiera 15 stycznia na VOD.pl, Platforma CANAL+, Player +, Chili, IPLA, UPC Polska, Play Now, Inea, Toya, Vectra, Multimedia Polska, Netia, Rakuten oraz Orange VOD.

The Conjuring: The Devil Made Me Do It

Jest to trzecia część „Obecności” (a ogólnie to ósmy film należący do franczyzy). Niestety tym razem reżyserią nie zajął się James Wan, a Michael Chaves. Warto jednak mieć nadzieję, że poradzi on sobie równie dobrze co jego poprzednik. Opowieść zaczyna się walką o duszę młodego chłopca, a kończy się pierwszą w historii amerykańskiego sądownictwa obroną opartą na utrzymywaniu, że sprawca był opętany przez demona. Zgodnie z zapowiedziami będziemy świadkami jednych z najbardziej przerażających przypadków, z jakimi kiedykolwiek mieli do czynienia Warrenowie.

Premiera w kinach i na HBO Max: 4 czerwca 2021 roku.

Malignant

O tym projekcie na razie niewiele wiadomo. Wystarczy jednak spojrzeć na nazwisko reżysera, aby zacząć się ekscytować. To w końcu nowy film Jamesa Wana, który już nieraz udowodnił, że jest twórcą nietuzinkowym i z wyświechtanych klisz potrafi wycisnąć całkiem nową świeżość.

Data premiery w kinach i na HBO Max nie jest jeszcze znana.

Fear Street

Netflix zapowiedział na 2021 rok mnóstwo filmów i będzie nam je serwował po jednym tygodniowo. Wśród nich znalazło się coś dla fanów kina grozy. Miłośnicy horrorów powinni zwrócić szczególną uwagę na „Fear City”. Jest to adaptacja słynnych książek R.L. Stine’a pod tym samym tytułem. Akcja rozgrywa się w 1994 roku, kiedy to grupa nastolatków odkrywa, że przerażające wydarzenia, które miały miejsce w ich miasteczku są ze sobą połączone.

Data premiery na platformie Netflix nie jest jeszcze znana.

There’s Someone Inside Your House

Jesteście fanami slasherów? Sprawdzajcie więc zapowiedzi Netfliksa, bo „There’s Someone Inside Your House” powstało właśnie z myślą o was. W adaptacji książki Stephanie Perkins poznamy losy Makani, która przenosi się do Nebraski, aby tam ukończyć liceum. Pod koniec roku uczniowie ostatniej klasy zaczynają być nękani przez prześladowcę, który ujawnia najgłębiej skrywane tajemnice swoich ofiar i nosi maski przypominające ich twarze. Jak więc widać, zabawa w szukanie odniesień sprawi miłośnikom horrorów mnóstwo radości.

Data premiery na platformie Netflix nie jest jeszcze znana.

Things Heard and Seen

Kolejna adaptacja książki od Netfliksa. Tym razem platforma wzięła na warsztat prozę Elizabeth Brundange. Na ekranie zobaczymy m.in. Amandę Seyfried, Jamesa Nortona i F. Murraya Abrahama. Fabuła skupia się na historii małżeństwa, które przenosi się z Manhattanu do wioski w Hudson Valley i tam odkrywa, że ich związek jest równie mroczny co przeszłość ich nowego domu.

Data premiery na platformie Netflix nie jest jeszcze znana.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...