O tym serialu Canal+ nie słyszeliście, ale musicie dać mu szansę. „Pokonani” to krwawy thriller w Berlinie tuż po II wojnie światowej

Recenzja/Seriale 01.01.2021
Nasza ocena:
O tym serialu Canal+ nie słyszeliście, ale musicie dać mu szansę. „Pokonani” to krwawy thriller w Berlinie tuż po II wojnie światowej

O tym serialu Canal+ nie słyszeliście, ale musicie dać mu szansę. „Pokonani” to krwawy thriller w Berlinie tuż po II wojnie światowej

Seriale kryminalne i thrillery osadzone w epoce od kilku lat cieszą się bardzo dużą popularnością w telewizji i na platformach VOD. Najnowszą produkcją tego typu są „Pokonani”, których pierwszy odcinek zadebiutuje już dziś wieczorem. Jak wypadł start nowego tytułu w bibliotece Canal+?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Pomysł na serial „Pokonani” trudno nazwać jakimś niezwykle odkrywczym czy świeżym. Na rynku nie brakuje w ostatnich latach przedstawicieli gatunku kryminałów historycznych. Wystarczy wspomnieć o takich tytułach jak „Alienista”, „Mindhunter” czy ostatnio „Freud”. Wszystkie trzy wymienione produkcje znajdziecie zresztą w serwisie Netflix, co oczywiście nie jest przypadkiem. Thrilery kryminalne osadzone w minionej epoce historycznej po prostu są obecnie w modzie.

Nie oznacza to jednocześnie, że „Pokonani” w żaden sposób nie próbują wyróżnić się z tłumu. Serial współprodukowany przez Canal + Polska dla Viaplay, działającej na terenie Europy platformy Video on Demand, na pierwszy rzut oka wyróżnia się przede wszystkich swoim umiejscowieniem. Akcja produkcji rozgrywa się w Berlinie tuż po zakończeniu II wojny światowej. Doszczętnie zniszczona stolica Niemiec wciąż funkcjonuje jeszcze według administracyjnego podziału na cztery strefy, a do wybudowania Muru Berlińskiego zostało jeszcze kilkanaście lat. W takich okolicznościach do miasta przybywa policjant Max McLaughlin.

Pokonani” koncentrują się na grupie postaci zamieszanych w kryminalną działalność Berlina.

Zadaniem Amerykanina (w tej roli Taylor Kitsch) jest wyszkolenie jednego z najmniejszych i najbardziej przetrzebionych posterunków w stolicy. Dawne służby porządkowe wysługujące się nazistom i działające w rytm ich zbrodniczej ideologii zostały w dużej mierze zlikwidowane. Na ulicach panuje anarchia, bieda, prostytucja. Prawo jest łamane na porządku dziennym: czasem z desperacji a czasem z cynizmu. Mimo to McLaughlin przy wsparciu rządzącej posterunkiem Elsie Garten postanawia przeobrazić gromadę żółtodziobów o dobrych chęciach w siłę cokolwiek przypominającą policję.

The Defeated – A Viaplay Original

Berlin 1946. The war is over, but the fight for peace has just begun.
Viaplay Original The Defeated premieres December 13th.

Opublikowany przez Viaplay Wtorek, 1 grudnia 2020

Nie ukrywa przy tym, że zgodził się przyjechać do Berlina przede wszystkim z innego, osobistego powodu. To tutaj tuż po zakończeniu wojny zniknął jego brat Moritz, którego oddział jako jeden z pierwszych zobaczył na własne oczy okrucieństwo obozu w Dachau (co ciekawe identyczny wątek pojawił się niedawno w serialu „The Liberator” też współtworzonym przez Polaków). Szybko okazuje się, że Maa McLaughlina będzie czekać skomplikowana gra, w trakcie której będzie musiał żonglować oczekiwaniami rządu USA, swoich nowych towarzyszy z posterunku i kontaktującego się z nim za pomocą pewnej przypowiastki dla dzieci morderczego brata.

Nowy serial Canal+ w pierwszej chwili robi wrażenie przede wszystkim wizualne, ale szybko dołącza do tego zainteresowanie fabułą.

Scenarzyści zamieszczają w pierwszych dwóch odcinkach mnóstwo zwrotów akcji, niespodziewanych wydarzeń i niezbędnych do rozszyfrowania zagadek. Na szczęście zachowują przy tym logiczną strukturę opowieści i nie tracą nawet na moment z pamięci, kto pełni w „Pokonanych” rolę głównego bohatera. Trzeba też powiedzieć sobie całkiem otwarcie, że nowe dzieło Mansa Marlinda i Bjorna Steina (znanych dzięki serialowi „Most nad Sundem”) nie oszczędza widza. To brutalna opowieść, w której śmierć czai się dosłownie na każdym kroku. Dlatego lepiej nie przywiązujcie się szczególnie do postaci, gdyż w każdej chwili może nadejść kres ich opowieści.

Czy ten mocny początek przeistoczy się ostatecznie w historię wciągającą na przestrzeni ośmiu odcinków premierowego sezonu (od razu zamówiono też następny)? Na ten moment trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, choć osobiście z „Pokonanymi” wiążę spore nadzieje. Można mieć co prawda wątpliwości, czy twórcom uda się połączyć mniejsze historie kryminalne Berlina z ciągnącą się przez całą fabułę opowieścią o seryjnym zabójcy. Ale pierwszy krok wykonali bardzo pewnie i kto wie, ich tytuł może się nawet okazać największym pozytywnym zaskoczeniem stycznia.

„Pokonani” zadebiutują dziś o 21:00 na Canal+ Premium. Serial jest również dostępny na canalplus.com.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

3 odpowiedzi na “O tym serialu Canal+ nie słyszeliście, ale musicie dać mu szansę. „Pokonani” to krwawy thriller w Berlinie tuż po II wojnie światowej”

  1. Jak na razie nuda. Niby coś się dzieje, ale wszystko jakoś poszatkowane i słabo się klejące. Żadnego głównego wątku. Oby tak było tylko na “rozbiegu”, bo długo nie wytrzymam.

  2. Dla mnie super. Kocham Berlin, kocham język niemiecki i powojnne Niemcy to bardzo ciekawy temat. Jeśli ktoś nie interesuje się historią powojenną Niemiec, to może niech nie ogląda zamiast narzekać…

  3. Dla mnie super! Kocham Berlin i język niemiecki. Jeśli kogoś nie interesuje historia powojennych Niemiec niech lepiej nie ogląda zamiast narzekać…Mam jedynie problem- czy wszędzie na razie dostępny jest tylko 1 odcinek? Więcej nigdzie nie znalazłam.

  4. Wybielania historii ciąg dalszy. Nazistow już nie ma bo odpłynęli do szarych przystani razem z Frodo Bagginsem za to są źli Orkowie(Rosjanie). Zostali dobrzy Niemcy, którzy cała wojne jedno co robili to zaczytywali się poezją. Serial w miarę trzyma akcje ale skoro ma być senacyjno-historyczny to tej historii prawdziwej powinien się trzymać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...