„Równonoc” od Netfliksa może i przypomina „Dark”, ale nie może z nim konkurować

Recenzja/Seriale 31.12.2020
Nasza ocena:
„Równonoc” od Netfliksa może i przypomina „Dark”, ale nie może z nim konkurować

„Równonoc” od Netfliksa może i przypomina „Dark”, ale nie może z nim konkurować

„Równonoc” to nowy serial Netfliksa, który zanim jeszcze pojawił się w serwisie został okrzyknięty duńską odpowiedzią na „Dark”. Sprawdzamy, czy w tych spekulacjach jest choćby ziarno prawdy.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Duńska wyspa Bornholm. Astrid jest dziennikarką radiową. Jej życie prywatne jest dalekie od ideału – nie tak dawno rozstała się z mężem, teraz na zmianę opiekują się kilkuletnią córką. Pewnego dnia w trakcie jej audycji dzwoni telefon, który zupełnie zmieni jej życie i nada tempa wydarzeniom. Musicie bowiem wiedzieć, że gdy Astrid miała zaledwie kilka lat zniknęła jej siostra, ba, zniknęła cała jej klasa. Powróciły tylko 4 osoby. Telefon był od jednej z nich.

Astrid na nic się nie ogląda, wsiada w samolot, bo wierzy, że uda jej się rozwiązać zagadkę zaginięcia siostry.

rownonoc opinia recenzja

W trakcie jej śledztwa szybko wyjdzie na jaw, że zniknięcie córki było dla rodziców Astrid jednym z powodów do kryzysu małżeńskiego i że (oczywiście, a czego się spodziewaliście?) sprawa jest bardziej skomplikowana i mroczna niż się wydaje.

Serial rozgrywa się na kilku liniach czasowych i pełen jest retrospekcji. Jedna z nich opowiada o siostrze Astrid, Idzie (naprawdę świetna rola Karoline Hamm) i o tym, jak to się stało, że wplątała się w historię, która w końcu doprowadziła do jej zniknięcia. Kolejna o samej małej Astrid, która po zniknięciu siostry doznaje czegoś na kształt załamania i ma dość osobliwe wizje na temat pobytu Idy – tak, to klisza i to niejedyna w tej serii.

„Równonoc” to nie „Dark”, choć go trochę przypomina.

Ale chodzi bardziej o punkt wyjścia, czy granie retrospekcjami niż o coś więcej. W duńskim serialu nie spodziewajcie się podobnego poziomu rozkminy, symboliki czy wizualnej maestrii. Porównania nie są może przesadzone, ale nie przywiązywałbym się do nich. Skupiłbym się raczej na tym, że to oddzielna i starająca się być oryginalną opowieść.

„Równonoc” niestety jest serialem pełnym wad. Pierwsze 3 epizody wloką się tak niemiłosiernie, że widać, iż na etapie scenariusza zabrakło surowej ręki, która cięłaby i cięłaby niemiłosiernie. Brak tempa rekompensuje jednak dość interesująca, mroczna historia, która z każdym odcinkiem pokazuje nowe odcienie.

Tempo to największy problem serialu.

Jeśli uda się wam dotrzeć do połowy, z pewnością natraficie na kilka doskonałych scen i emocjonujących konfrontacji. Serial niestety najgorzej radzi sobie ze współczesnym, głównym wątkiem. Znacznie ciekawsze jest przeniesienie się do roku 1999 i przyglądanie się zaginionej Idzie. Jej historia, na chwilę przed zniknięciem, pełna jest szczerych młodzieńczych emocji i wydaje się znacznie czystsza i subtelniejsza niż losy jej zmęczonej życiem, zdesperowanej siostry.

rownonoc opinia recenzja

Docenić należy też casting, bo choć główna bohaterka, grana przez Danikę Ćurčić nie błyszczy przesadnie jasno, to młodzi bohaterowie grają naprawdę świetnie i przekonująco. Bardzo podoba mi się również, że większość z nich portretowana jest bardzo naturalnie – bez zbędnego upiększania. Dotyczy to nie tylko głównych bohaterów, ale zwłaszcza postaci z drugiego planu, bo dzięki temu, ci tworzą doskonałe, niepokojące tło.

Trudno nazwać „Równonoc” serialem całkowicie nieudanym, ale trzeba być nieźle zmotywowanym, aby dotrzeć do momentu, w którym historia nabiera tempa. Z jednej strony to produkcja ambitna, która dobrze radzi sobie z wielowątkową opowieścią, a z drugiej grzeszy serialowym rozbuchaniem. Gdyby tę historię opowiedzieć szybciej i krócej z pewnością zyskałaby widzów, a może nawet fanów.

„Równonoc” obejrzycie w serwisie Netflix.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

15 odpowiedzi na “„Równonoc” od Netfliksa może i przypomina „Dark”, ale nie może z nim konkurować”

  1. Oglądałem i powiem tak może być w gąszczu papki którą raczy nas netflix ale naprawdę można być niecierpliwym i sobie odpuścić już po drugim odcinku ale czym dalej w las jest lepiej tak jak autor to przedstawił ogólnie polecam w skali od 1 do 5 jakieś 3,05

  2. Heh, chyba jestem jedyną osobą, która nie rozumie foenomenu “Dark”.

    Wiadomo, kwestia gustu – zero hejtu jeśli komuś (wszystkim?) się podoba – ale mnie ten serial strasznie zawiódł. Klimat fajny, gra aktroska i reżysria też ok.. Ale tak poza tym to tylko zlepek popularnych chwytliwych tematów (tak jak “Stranger Things” to w zasadzie Goonies + E.T + Alien) i zabawa w trochę przekombinowaną tajemnicę kto-jest-kim i o-co-kaman.

    (spoiler): Plus zabawy z podróżą w czasie też z motywami już sto razy wykorzystanymi

    Takie trochę “weźmy wszystko co się sprawdziło w filmach/serialach przez dwie dekady i wrzućmy do jednej produkcji”… Finałowa scena pierwszego sezonu mnie dobiła, dalej już nie oglądałem.

  3. Napiszę tak, że Równonocy jest baardzo daleko do Darka, mniej wiecej jak z Winden do Makkareszu. Tysiace kilometrów. Serial cielawy wizualnie, wg mnie świetna muzyka. Ale historii czegoś brak a koniec dla mnie głupi. Jeśli będzie drugi sezon, to może obejrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...