Pamiętacie, jak śmialiście się z Sapkowskiego, że wziął pieniądze z góry? CDPR za „Cyberpunka” też i jakoś nie widzę beki

Opinia/Gry 18.12.2020
Pamiętacie, jak śmialiście się z Sapkowskiego, że wziął pieniądze z góry? CDPR za „Cyberpunka” też i jakoś nie widzę beki

Pamiętacie, jak śmialiście się z Sapkowskiego, że wziął pieniądze z góry? CDPR za „Cyberpunka” też i jakoś nie widzę beki

Cała ta afera z grą „Cyberpunk 2077” przypomina mi, że jakiś czas temu wrogiem numer jeden był Sapkowski, tylko dlatego, że chciał renegocjacji umowy. Posiadacze starszych konsol, którzy w przedsprzedaży kupi grę CDPR, też pewnie by tak chcieli.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

W Polsce lubimy święte symbole. Co rusz większa albo mniejsza marka (nie wykluczam tu osób) staje się dobrem narodowym, o które trzeba walczyć. Nie jest to jednak monolit – sympatie zbiorowej inteligencji na pstrym koniu jeżdżą i bardzo szybko może się okazać, że dobro narodowe, wcale nie jest tak kryształowe, jak wydawało się na początku. Ten proces zwykle jest bardzo bolesny.

Niekwestionowanym świętym Graalem jest oczywiście „Saga o wiedźminie” Andrzeja Sapkowskiego, choć nie już on sam. Autor wielokrotnie podpadał graczom i fanom swojej twórczości. Zwykle powodami były jego niewyparzony język i bardzo specyficzne (załóżmy tak na chwilę) poczucie humoru. Gdy okazało się, że Sapkowski ma roszczenia finansowe względem CD Projekt Red, stało się coś, co trudno z dzisiejszej perspektywy zrozumieć. Twórca wiedźmina Geralta stał się wrogiem numer jeden. Za dowcipnymi memami kryło się coś więcej niż tylko utożsamienie Sapkowskiego z Chytrą Babą z Radomia (ludzie w 2020 roku śmiejący się z tego zasługują na kryminał) czy sprowadzeniem go do synonimu polskiej cebuli, człowieka pazernego, który nie rozumie działania wolnego rynku.

CD Projekt Red jawił się tu jako obrońca wiedźmińskiej spuścizny.

Choć roszczenie Sapkowskiego wcale nie było pozbawione sensu. Krytycy pisarza mówili, że skoro zgodził on przyjąć się kasę „z góry” (mówi się o 35 tys. zł), to nie należy mu się nic więcej. Co ciekawe, krytycy byli bardziej stanowczy niż polskie prawo, bo artykuł 44. Ustawy o prawie autorskim mówi jasno:

W razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

Byli nawet ostrzejsi niż sam CD Projekt Red, który w końcu dogadał się z Sapkowskim – nikt przecież nie chciał konfliktu z twórcą arcypopularnego świata. Swoją drogą wspomniany mechanizm prawny funkcjonuje własnie po to, aby unikać takich rozbieżności i żeby twórca, autor własności intelektualnej, nie był po prostu stratny. Taki mechanizm jest potrzebny, aby nie dochodziło do takich patologii jak w amerykańskim przemyśle komiksowym, gdy twórcy do końca swoich dni dochodzili do praw do wymyślonych superbohaterów.

Wtedy bardzo zaskoczyło mnie, że czytelnicy, gracze i widzowie bardzo jasno stawali po stronie CD Projektu Red i jego prawa do eksploatowania świata bez żadnych dodatkowych zobowiązań na rzecz Sapkowskiego.

Jest w tym jakaś ironia, że teraz sytuacja się odwraca.

Teraz, gdy okazało się, że CD Projekt Red wydał, mówiąc delikatnie, niezbyt kompletny produkt, a zagraniczne serwisy sugerują nawet, że była to świadoma manipulacja, Redzi nie wyglądają już tak dobrze, jak w czasie konfliktu o prawa do wiedźmińskiego świata.

Oczywiście pojawiają się niedobitki, które mówią, że wydanie niedoskonałego produktu to wina graczy, bo ci – uwaga, bo to jest naprawdę mocne – naciskali na szybkie wydanie gry. Zakładam jednak, że oni są w mniejszości. Cała ta sytuacja pokazuje, jak łatwo stracić otrzymane zaufanie. Jak możne przehulać gromadzony przez lata kapitał.

Mam nadzieję, że CD Projekt Red poradzi sobie z tym kryzysem zaufania i złapie znowu wiatr w żagle. Naruszenie tego świętego Graala i powodu do narodowej dumy jest pewnie dla wielu bolesne, ale też powinno stanowić ważną lekcję. Bez względu na to, jak wielką wartość przypisujemy dziełom popkultury, jak zżywamy się ze światami i bohaterami, to stoją za nimi zwykle wielkie pieniądze. A te lubią nasze sentymenty tylko pod warunkiem, że to one sterują naszymi portfelami. Później stają się zbędne.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (34)

46 odpowiedzi na “Pamiętacie, jak śmialiście się z Sapkowskiego, że wziął pieniądze z góry? CDPR za „Cyberpunka” też i jakoś nie widzę beki”

  1. Tylko, że CDPR wziął więcej niż gra jest warta, a Sapkowski jak się okazało mały procent tego co mógł. Taka “mała” różnica.

  2. „ Pamiętacie, jak śmialiście się z Sapkowskiego, że wziął pieniądze z góry? CDPR za „Cyberpunka” też i jakoś nie widzę beki”
    Chyba nie rozumiem analogii. CDPR dał kasę za świat Wiedźmina i Sapkowski po latach chciał więcej. Teraz CDPR dał kasę za świat Cyberpunka i twórca tego świata nie ma żadnych pretensji o kasę jaką dostał więc czego ma dotyczyć „beka”? Tego, że wzięli kasę za preorder jak każda inna firma, co nie ma nic wspólnego z historią dotyczącą praw do Wiedźmina? Bez sensu.

    • Spokojnie. Nie wiem ile osób pamięta super hit ” No Mans Sky” wyszło dno i kupa mułu. Panowie jednak zacisnęli poślady i wzięli się do roboty. Dzisiaj to dużo lepsza gra. Tak samo będzie z CP. Dajcie im rok a go dopracują. Problem leży w długości pisania tytułu. Ogłoszony przed wyjściem PlayStation 4, wydany po wyjściu PS5. A miał czas dmoenoc świat już na 4. Skoro tak długo pisali to i oczekiwania rozly. No i w końcu mleko się wylało.

  3. Proszę wybaczyć, ale wszystko wskazuje na to, że niczego głupszego dziś nie przeczytam. I jestem zły, że agregator treści skierował mnie do tego artykułu na ten portal.

    Gdzie autor widzi analogię? To już jest dziennikarska skrajność żeby postawić tezę, której się nie rozumie a następnie próbować ją udowodnić. Wow. Czapki z głów.

  4. Czekaj, czy Ty właśnie porównujesz przedsprzedaż gry do sytuacji z Sapkowskim? To porównanie jest tak idiotyczne, że nawet nie wiem od czego zacząć. Czy Sapkowskiego też okłamywano jak graczy? Po drugie Sapkowski nie był klientem w tej transakcji jak gracze tylko to on sprzedawał prawa do Wiedźmina.

    CDPR wykorzystał te prawa w granicach do których miał prawo. W przypadku Cyberpunka gracze zostali po prostu oszukani.

  5. I artykuł się strasznie “zestarzał”… Sony i MS oferują zwrotu, CDPR przeprasza.

    Do CP2077 mają wyjść jeszcze trzy rozszerzenia i n DLC dla podstawki oraz osobny multiplayer, który ma być takim samym źródłem dochodzu jak RDR i GTA Online dla R*…

    Ktoś tu chyba nie pamięta jak “goły” Wiedźmin 3 działał na PC i konsolach oraz jaki był huk w internecie ze względu na cięcia w grafice i złożoności obiektów ze względu na pierwotne tostery obecnej generacji…

    O przemodelowaniu całego ekwipunku i craftingu w łatce nawet nie wspominam. Ostatnią łatkę Wiedźmin 3 otrzymał w tym roku.

    Żeby nie było, że Mike Pondsmith odwali na końcu Sapkowskiego i upomni się po swoje, bo ten drugi upominał się DOPIERO PO WYDANIU TRZECIEJ ODSŁONY GRY.

    I nie, nie bronie CDPR, bo wydali bubel. Próbowali stworzyć grę na AŻ jedenaście różnych platform (PS4/Pro/5, Xbox One/S/X/SS/SX, PC, Stadia, Geforce Now – do kompletu brakuje tylko Switcha…) przez co nie skupili się na żadnej z nich.

    Kontent jest nie dokończony (pół roku życia V jest przedstawione jako przerywnik filmowy, a same początki gry zajmują zawrotne 10 min…) i niedorobiony, co ukazuje się w postaci miliona i jednego buga nawet na PC.

    Co wyróżnia CDPR na tle takiej bugthesty, gier EA (Madden 21z najniższą oceną graczy, odgrzewana Fifa 21? Martwe Bioware, które nie jest nawet wstanie dostarczyć remastera…), czy Bugisoftu? Długoletnie wsparcie.

    Valhalla była równie mocno zabugowana (na PC przynajmniej) i Ubi przed premiera się nie zająknął. W W_D Legion i Valhalli można było stracić bezpowrotnie zapisy gry i pojawiały się błędy uniemożliwiające ukończenie gry. Co Ubisoft zrobił? Naprawił to w wersji 1.1.0 przy okazji wprowadzając płatny EXP booster, bo ludzie narzekali na wolną progresje w grze i zdobywanie poziomów… No ręce opadają.

  6. Trochę nie o to chyba chodziło w tej bece. 35 tyś. w czasach gdy chciał ich Sapkowski, to była kupa siana. On dostał propozycję udziału w zyskach ale z niej świadomie zrezygnował (bo kompletnie olewał rynek gier). Dla CDPR te 35k wtedy to był z kolei wysiłek by je zdobyć. Nikt nikogo nie oszukał, Sapkowski podjął złą decyzję biznesową ze względu na swoją ignorację. Trochę wiec wiało cebulą, gdy się nagle po latach obudził ze ma roszczenia. Pewnie byłoby łatwiej podjac dobrą decyzję gdyby nie uważał graczy za idiotów.

  7. Moim zdaniem to trochę złe porównanie, tutaj zostały sprzedane prawa autorskie, i on miał wybór, albo biorę kasę teraz, albo dostanę część zysków jeśli gra przyniesienie sukces. Ja takiego wyboru nie miałam, grę dostałam w prezencie na urodziny, było pytanie co ci kupić. A wiecie ja w sumie nie nie potrzebuję kupicie mi jakąś grę , każdy skorzysta, pogra jak będzie czas. To akurat był lipiec, więc pytanie jaka gra, cyberpunk miał wtedy wejść we wrześniu, pomyślałam to zamówicie preoreder, i tak zostało, potem premierę przełożono, i dostarczono mi teraz. Gdyby firma poinformowała mnie wcześniej że gra nie będzie działać na ps 4 i że może ją naprawią bym miała wybór, albo czekać na łatki, albo kupić coś innego w tej samej cenie.

  8. A co to za bzdurne zestawianie tych, którzy krytykowali knura, z firmą? Knur nie zgodził się przyjać, ale sam nalegał na żywa gotowę, choć proponowano mu udziały, to raz. Porównywać do knura, można za to tych pazernych roszczeniowych głąbów, którzy płacą za grę, której jeszcze nie ma, choć historia pełna jest podobnych niewypałów, to dwa. A trzy, to ani ta twórczość to dobro narodowe, ani firma nie broniła nigdy niczego poza swoimi interesami.

  9. Porównanie bez sensu. Poza tym niby dla kogo Sapkowski stał się wrogiem numer jeden? Totalne nadużycie, cały tekst bardzo słaby.
    Cokolwiek bierzesz autorze, napisz na końcu artykułu, może ktoś skorzysta z mocnego towaru.

  10. Beznadziejny artykuł. Analogii w tych zdarzeniach nie ma za grosz. Nawet szkoda się wysilać więcej na komentarz co do tego artykułu.

  11. Sapkowski sprzedał coś a potem chciał jeszcze ekstra. Tak jakbym sprzedał samochód a po kilku lat przyszedł do właściciela i powiedział że ma mi dać jednak więcej.

  12. Prawda, fundamentalna, jest taka. Ze gdyby nie Sapkowski to nie mieli byscie o czym pisać. Nie bylo by serialu, ktory jest gowniany jak cholera. Współczuję wszystkim ktorzy uważają netflixowego Wiedzmina za dobrze odwzorowana wizję. Gra jest w porządku. Nieporządku jest tylko zachowanie gawiedzi, która wypisuje bzdury. Popieprzone czasy nastały. Sapkowski to dla Was Bóg, zapamietajcie. Bez niego, niebylo by wiedźmina. I to należy pamietac. A hajsu powinien wziac wiecej. :)

  13. Jak dobrze poczytac komentarze. Żadnego pozytywnego. Autorze, może da Ci to do myślenia?
    Ja tylko dodam, że długo przed publikacją artykułu CDPR wydał oświadczenie o umożliwianiu zwrotów gry, autor ewidentnie o tym nie wie (jak możesz pisać o temacie na którym się nie znasz) albo nie zmieniło to jego zdania i nadal przytoczone porównanie wydawało mu sie ok (głupi jakiś).
    Ale sie klika, tylko ze redakcjo, ludzie przestaną wchodzic na stronę z gównianymi artykułami, wierzcie.

  14. Niech zrobią kolejnego Wiedźmina i każdy będzie zadowolony kolejną epicką historię . Po co im był ten cyberpunk o wiele bardziej chciał by Wiedźmina dla mnie o wiele lepsza ciekawsza historia dać jako główną postać Geralta znów albo Ciri . Bo ten cały V przy Geralcie to niema żadnego charakteru

  15. Po przeczytaniu tego tekstu, łącznie z komentarzami nawet nie wiem od czego zacząć.
    “Zakładam jednak, że oni są w mniejszości.” – skąd takie założenia i jakimi statystykami są one oparte? Już po samej treści komentarzy pod tym tekstem (boję się użyć słowa artykuł, wygląda to bardziej jak przemyślenia nastolatka w okresie dojrzewania) widać, że jest znikoma ilość osób popierających tezę autora.
    Porównywanie relacji posiadacz praw autorskich – korzystający z tychże, do relacji twórca – klient jest nielogiczne i krzywdzące wszystkie wymienione strony. Otóż największym problemem na linii Sapkowski – CDPR jest niedocenienie odbiorcy praw autorski, w drugim przypadku zaś problem leży w samej koncepcji pre-order. Płacąc za jakiekolwiek przedmioty/usługi z wyprzedzeniem łączy się z ryzykiem, którego jest się świadomym przy zawiązaniu transakcji i za takie sytuacje zwrot pieniędzy powinien być niemożliwy. Niech w końcu świadomość kupujących wzrośnie, nawet kosztem takich drastycznych posunięć. Życie jest okrutne, zwłaszcza dla ludzi nie potrafiących zrozumieć związków przyczynowo-skutkowych.

  16. Nie widze zadnego problemu. Konsole to sprzet dla gimbazy. Kazdy kto lubi grac i ma pieniadze uzywa do tego PCta.
    Dodatkowo fabula tej gry to poziom 10latka.

  17. “Posiadacze starszych konsol, którzy w przedsprzedaży kupi grę CDPR, też pewnie by tak chcieli.” Kazał im ktoś kupować kota w worku? Jakby ludzie wreszcie przestali “kupować preordery” to może developerzy zaczęliby się bardziej przykładać do kodu zamiast liczyć zarobione bucksy mając gotowe 30% gry. Raz się przejechałem na preorderze NMS, fool me once shame on you, fool me twice shame on me.

  18. Od wydania cyberpunka codziennie wasz portal wydaje artykuły oczerniajace tą grę. Bronić CDPR za wydanie gry z tyloma błędami to za dużo, ale wy robicie kasę (wyświetlenia) na ich porażce. I kto tu jest gorszy? CDPR za wydanie słabej gry i ubicie dobrego targu z Sapkowskim? Sapkowski za to że chce więcej za sowie dzieło? A może wy portal który zbija kasę za to że komuś się powinęła noga? Wydaje mi się że odpowiedź jest oczywista

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...