Pilipiuka czytają korwiniści, a „Achaja” to książka o sikaniu? Kiciputek dissuje polską fantastykę

News/Książki 01.12.2020
Pilipiuka czytają korwiniści, a „Achaja” to książka o sikaniu? Kiciputek dissuje polską fantastykę

Pilipiuka czytają korwiniści, a „Achaja” to książka o sikaniu? Kiciputek dissuje polską fantastykę

„Coś poszło nie tak z polską fantastyką. Nastąpiło w pewnym momencie jakieś prawicowe skrzywienie gatunku” — mówi rysowniczka i autorka komiksów Kasia Babis w filmiku pt. „Dziady polskiej fantastyki”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kasia Babis to ilustratorka, autorka komiksów i aktywistka społeczna, występująca często pod pseudonimem Kiciputek (lub w wersji angielskiej — Kittypat). Twórczyni nagrała filmik i zabrała głos w sprawie polskiej fantastyki:

Podobno poprawność polityczna zabija polską fantastykę, więc postanowiłam zaczytać się jeszcze raz w dobrze znanych klasykach i sprawdzić, czy jest w ogóle czego żałować. Spoiler: nie ma.

— pisze pod swoim filmikiem na YouTube autorka, w oczywisty sposób nawiązując do głośnej sprawy homofobicznego opowiadania Jacka Komudy i afery, jaką wywołało.

Polska fantastyka to literatura dla Sebiksów i Karyn?

Coś poszło nie tak z z polską fantastyką. Nastąpiło w pewnym momencie jakieś prawicowe skrzywienie gatunku

— przekonuje Babis w filmiku pt. „Dziady polskiej fantastyki”.

Zdaniem twórczyni tacy autorzy jak Rafał Ziemkiewicz, wspomniany już Jacek Komuda czy Andrzej Pilipiuk dość topornie „przemycają” w swojej literaturze własne poglądy polityczne (Babis przywołuje m.in. przykład „Oka jelenia” Pilipiuka, w której to powieści autor wychwala wizję Polski, w której Unia Polityki Realnej wygrywa wybory, a premierem zostaje Janusz Korwin-Mikke, bożyszcze Sebiksów i Karyn).

„Achaja” to książka z sikaniem na pierwszym planie

Twórczyni na warsztat wzięła „Achaję” Andrzeja Ziemiańskiego. I cóż, nie miała dla tej książki wiele litości:

Andrzej, sorry, ale masz kink na sikanie

— stwierdza w filmiku Babis, zauważając, że niemal na co drugiej stronie „Achai” główna bohaterka sika „ze strachu” lub „z podniecenia”.

Jeszcze częściej niż mocz, w książce Ziemiańskiego pojawia się słowo „dupa”, oczywiście w odniesieniu do kobiet (ewentualnie „małpa” lub „krowa”). Zdaniem blogerki „Achaja” gloryfikuje przemoc seksualną względem kobiet i uprzedmiotawia je, przedstawiając kobietę jako „coś pomiędzy wyuzdaną dominą a sześcioletnią dziewczynką”:

„Achaja” to po prostu porno. To takie „50 twarzy Greya dla facetów

— kwituje Babis, nazywając prześmiewczo powieść Ziemiańskiego „Fapają”.

„W tej historii domyślnym bohaterem jest mężczyzna”

Wbrew pojawiającym się komentarzom, sugerującym, że saga Andrzeja Ziemiańskiego jest „paradoksalną apoteozą kobiecości”, Babis przekonuje, że jest dokładnie na odwrót:

Achaja to nie jest apoteoza kobiecości. Achaja to apoteoza jakiejś toksycznej męskości, lustrzane odbicie wszystkich fantazji, wszystkich kompleksów jej twórcy. Ta postać to w ogóle nie jest kobieta, to twór, którego jedynym celem istnienia jest zapewnienie mężczyzn o ich własnej męskości i zajebistości. Albo ich wielbiąc, albo stanowiąc kontrast, do którego mogą się odnieść.

— twierdzi blogerka.

W tej historii domyślnym człowiekiem jest mężczyzna. Wypełnienie jej kobiecymi postaciami ma służyć tylko i wyłącznie zgłębianiu idei kobiecości jako dodatkowego, tajemniczego elementu. Chaotycznego, niezrozumiałego, przeseksualizowanego, pociągającego i groźnego jednocześnie.

— przekonuje Babis.

Ta książka brzmi jak napisana przez kogoś, kto nigdy w życiu nie spotkał żywej kobiety

— puentuje twórczyni.

Uwaga — w załączonej niżej recenzji Kasi Babis znajdziecie liczne spoilery dotyczące fabuły „Achai”. O ile nadal ktoś ma ochotę tę książkę przeczytać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (87)

101 odpowiedzi na “Pilipiuka czytają korwiniści, a „Achaja” to książka o sikaniu? Kiciputek dissuje polską fantastykę”

  1. “Uwaga — w załączonej niżej recenzji Kasi Babis znajdziecie liczne spoilery dotyczące fabuły „Achai”. O ile nadal ktoś ma ochotę tę książkę przeczytać.”
    No tak, bo jedna opinia urażonej baby sprawi, że czytelnikom przejdzie na czytanie ochota.

    • Już odpowiadałam na ten zarzut niżej, więc pozwól, że przekleję:

      Ale gdzie tu widzisz wyrażenie własnych poglądów? Cytowana recenzja jest tak skrajnie negatywna, że to raczej puszczenie oka do Czytelnika — na zasadzie „uważajcie na spoilery, jeśli mimo ostrej krytyki nadal będziecie mieć ochotę przeczytać tę powieść”. Nie doszukujmy się pls ocen tam, gdzie ich nie ma. Zwłaszcza, że literatura Ziemiańskiego mi zwisa i powiewa, oględnie mówiąc :)

      • Rety, mi zarzucasz doszukiwanie się oceń tam, gdzie ich nie ma, a sama wmawiasz mi słowa, których nie napisałem. Mając na myśli “urażoną babę”, miałem na myśli wspomnianą autorkę recenzji, a nie ciebie.
        A pisanie o literaturze, której się nie przeczytało że “zwisa i powiewa” to szczyt ignorancji.

    • Myślę że czytelnikom ochota przejdzie tak po pierwszej stronie tego “dzieła”.
      To że Achaja to paździerz to wiadomo… od zawsze.

    • Chyba że jest się dziadersem, który ma podobne fantazje o żołnierkach pocierających nagim kroczem końskie grzbiety podczas jazdy.

    • Nie ma to jak konstruktywna krytyka. Babis przynajmniej otwarcie wypunktowała, co zarzuca Ziemiańskiemu. W przeciwieństwie do Ciebie, Brzydalu :)

      • Żeby konstruktywnie skrytykować, musiałbym przeczytać kilka „dzieł” miernej autorki. Czyli artykuł spełniłby swą rolę zanęty na mierne autorki. Gdyby autorka była warta przeczytania i nie szukała poklasku na krytyce już znanych autorów, wtedy wysublimowany i wymagający czytelnik odniósłby się do jej twórczości ;)

      • No wypunktowała np. wygląd autora. Bardzo dorosłe argumenty typu, że jest grubasem albo, że ma grube lepy. To jest dopiero “w punkt”. :)

  2. >O ile nadal ktoś ma ochotę tę książkę przeczytać

    Nie, po co? Redakcja już wydała wyrok. W ogóle nie przemycając własnych poglądów, to całkowicie obiektywne i rzetelne dziennikarstwo o co chodzi.

    Btw literatura dla Sebiksów to jest paradne, jaki piękny oksymoron,

    • Ale gdzie tu widzisz wyrażenie własnych poglądów? Cytowana recenzja jest tak skrajnie negatywna, że to raczej puszczenie oka do Czytelnika — na zasadzie „uważajcie na spoilery, jeśli mimo ostrej krytyki nadal będziecie mieć ochotę przeczytać tę powieść”. Nie doszukujmy się pls ocen tam, gdzie ich nie ma. Zwłaszcza, że literatura Ziemiańskiego mi zwisa i powiewa, oględnie mówiąc :)

    • Spokojnie, sprzedaż po tym wszystkim tylko wzrośnie… Nie zdziwiłbym się gdyby po latach Achaja zyskała status dzieła kultowego ;)

  3. No ale Achaja była kiepska już w chwili wydania, czyli kilkanaście lat temu. Recenzja wyważa otwarte drzwi. Może tylko kontekst się zmienił – kiedyś Achaja była literacko i fabularnie kiepska, a teraz jest szowinistycznie kiepska! A to – jak się okazuje – jest znacznie większa przewina.

  4. Achaja wcale nie jest o sikaniu i poniżaniu kobiet. Ziemiański cały czas się rozwja, dużo lepiej wyszła mu opowieść o Virionie, jednak według mnie za młodu dużo lepiej pisał np. Autobahn nah wroclau, jednak cały czas poziom trzyma.

    Pilipiuka albo się lubi albo nienawidzi, ja nalerzę do jego miłośników i jakoś nie głosuję za korwinem
    Pani Kitty ewidentnie jest miernotą, która chce się wybić atakiem na znanych pisarzy. Nie zamierzam się interesować kim ona jest bo zdecydowanie nie warto.
    Skoro taka mądra to dlaczego o Dukaju nie wspomniała? Czyżby specjalnie przemilczała bo niepasuje do jej wizji upadku fantastyki? Sapkowski też pisze przecież fantastykę.

  5. Jeden z najbardziej poczytnych autorów fantasy w Polsce Pilipiuk i pani o której słyszał tylko jej kot no i bloger ze Spidersweb. Oczywiście że Pilipiuk to literatura popularna bez ambicji, a Komuda też żadna rewelacja, ale nie to chodzi. Rzecz w tym, że to czytelnicy decydują, a nie lewicowo-poprawny pseudosalon literacki. Zresztą wywody kulturalne na portalu blogowym, gdzie szczytem intelektualnego wyrafinowania jest weekend spędzony z Netflixem to doprawdy kuriozum.

    • Widzę, że większość negatywnych komentarzy to ludzie, którzy nie obejrzeli filmu Kasi Babis. Zróbcie porządny research na temat autorki owego filmu. A nie Ziemkiewiczowski. Babis jest cenioną rysowniczką, autorką komiksów. Była nawet publikowana w The New Yorker. Nie sądzę żeby analiza stulejarskiej FAPastyki służyła zrobieniu “kariery”

    • Jak tu taki niski poziom na jak na Twoje wygórowane standardy, to Twoja obecność tutaj jest kolejnym kuriozum.

      Przecież rozmowa nie jest o poczytności, tylko o treści. Jak już o literaturze nie można normalnie pogadać, to nie wiem o czym można. Babis ma generalnie rację punktując słabości książki. Nie trzeba nieść tęczowej flagi żeby się z nią zgodzić.

      Ale fakt, że trochę pomija reguły niektórych nurtów fantastyki i bardziej narzeka na klimat czasów w których powstawała, nie wiem jaki sens do tego wracać. Nie wiem też, czemu jej niby nie wolno jeśli ma ochotę. Ona się chociaż odnosiła do treści. Ty się odniosłeś do:

      – jej małego znaczenia
      – jej lewicowości
      – tego, że zna ją tylko blog Spidersweb
      – niskiego poziomu samego portalu

      A z jej zdaniem to się w sumie zgodziłeś, ale podsumowałeś że żadna rewelacja.
      Czyli w sumie na temat to Ty niewiele napisałeś.

      • Odnosiła się do treści? W tym filmie który nagrała właśnie czepia się m.in. wyglądu Ziemiańskiego jako grubasa z nadętymi wargami (jeśli dobrze pamiętam ale coś w ten deseń) a sama pół filmu jęczy jak on opisuje swoje postacie w FIKCYJNYM ŚWIECIE gdzie nie ma moralności świata realnego i czepia się na tym polu (porównuje naszą moralność/zachowanie ze światem wykreowanym czyli nie potrafi rozróżnić fikcji od życia).

        • No dobra, jakoś tam go nazwała – nie popieram jak zwykle, wiadomo. Minus dla niej.

          Wiem też, że jesteśmy w Internecie i nie ma co się spodziewać że wszyscy nagle zaczną kumbaya przy ognisku śpiewać trzymając się za ręce.

          Ale ile można stukać te same regułki pod artykułami dowolnej w zasadzie treści? Normalnie “Dzień Świra” wersja druga, poprawiona. Gdzie nie wejdziesz wszędzie tylko jazda o lewicy i prawicy. @teki_teki:disqus zjechał wszystko od góry do dołu żeby w zasadzie z meritum wypowiedzi o słabej książce się zgodzić.

          Sam się nie zgadzam z jej podejściem. Sam też skrytykowałem. Ale po co Wy tu wchodzicie dobrowolnie, niezmuszeni przez nikogo klikacie na artykuł, żeby pisać że portal jest do d*py? Na milion sposobów się można odnieść do filmiku Bieńkowskiej, myli się wiele razy i na kilku poziomach. Ma też czasami zwyczajnie rację. Ale nie – Wy zawsze swoje. Niezawodnie. Lewa i prawa strona identyczne lamenty. Jak dzieci. “Bo ona powiedziała że gruby”, “Bo oni powiedzieli że pedau”. Normalnie przedszkole.

          Sam tu się wielokrotnie nie zgadzałem z artykułami i nadal się nie zgadzam. Ale ja per*olę.. Piszę i czytam wypowiedzi innych, żeby poznać zdanie innych osób, nie wiem.. Zrozumieć punkt widzenia, który mnie denerwuje… Może przekonać kogoś kto się ze mną nie zgadza, że też się na czymś opieram i mi o coś chodzi..

          Jakbym miał tak regularnie się co chwilę oburzać, obrażać i narzekać dosłownie na dwa, trzy te same tematy w kółko niezależnie od okoliczności to już bym chyba dawno z dywanu skoczył na panele.

          Masakra.

  6. Każdy ma prawo do swojej opinii. Niestety Pani blogerka jest równiejsza niż inne zwierzęta.
    Ja uważam że Achaja jest bardzo przyjemnym czytadłem. Nie wybitnym, ale dobrym. Pokazuję walkę, pokazuje upadek, pokazuje dążenia człowieka do szczęścia i los który staje na drodze tym dążeniom. Oczywiście nie każdemu musi się podobać, że pokazane są detale, które naturalizują kobiety.
    A właściwie żołnierki. Polecam “pomnik” czyli kontynuacje, tam dopiero widać jak podły jest los kobiety żołnierza.

    A jak się nie podoba, to trzeba napisać własne dzieło. Np takie na wzór:

    This Is How You Lose the Time War. Amala el-Mohtara i Maxa Gladstone’a. Mnie zanudziło na śmierć ale Pani blogerce pewnie by pasowało. Do dzieła! Pani wzbogaci polskie fantasy i sci fi. Let’s go, chop chop.

    • Robi też na mnie wrażenie, fakt, że Kiciputek najwyraźniej ma potężne doświadczenie w takich rzeczach jak śmiertelne zagrożenia, znęcanie się, praca niewolnicza czy tortury i stanowczo twierdzi, że sikanie nie jest elementem tych trudnych doświadczeń.

      Tak się kończy czytanie książek z wstępnie ustawionym obrzydzeniem, zwłaszcza opartym o uprzedzenie do tematu lub autora. Trzeba sporo złej woli, żeby w historii Achaji doszukać się tego, co tu zostało przytoczone. Zwłaszcza że tlem książki jest realistyczny w swoich podstawach świat, stylizowany na ‘koniec starożytności’. Oczywiście, lewicowa wrażliwość za nic ma realizm historyczny i każda opowieść , która nie próbuje na siłę wymalować utopijnej wizji równości, tolerancji i ‘prawdziwych’ silnych kobiet, jest denna i godna pożałowania.

      Oczywiście mężczyźni generalnie nie mają też pojęcia o tym, jak powinno się ‘prawidłowo’ portretować kobiece bohaterki (bo najwyraźniej jest jakiś obowiązujący wzór) , więc nie powinni też i pisać książek, bo jaki jest sens pisania opowieści w których brak kobiet? Farsa.

      Prawicowo, czyli nie po naszemu, czyli źle, czyli faszystowsko.

  7. 18 lat temu, no nawet 16 lat temu to byłoby interesujące. Jednak od momentu ukazania się tej powieści (2002) wypowiedzieli się na jej temat nawet czytelnicy, których nie było na świecie, gdy schodziła z maszyn drukarskich. I – uwaga – już w owym 2002 była krytykowana za to, co właśnie odkrywa przed zdumionymi odbiorcami jutuberka. Czekam teraz na recenzje Nokii 3310 na blogach technologicznych z pełnymi zachwytu okrzykami na temat jej nowocześnych rozwiązań:).

  8. Nie czytałem, ale według tej Pani to nie można już nawet ksiazki napisać. Kobieto!!! Kazdy ma prawo pisać co mu się podoba. W końcu to fantastyka!!!!

  9. Heh… No i jak to skomentować?

    Kasia Babis ma prawo do własnego zdania. I pewnie ma trochę racji… Na pewno istnieje nurt Polskiej fantastyki skręcający w prawo. Jest też skręcający w lewo.

    Ale.. Jeśli w ogóle mieszać dwa dominujące obecnie światopoglądy z przeciwnych biegunów… Przytyk z lewej strony na temat przemycania treści brzmi w obecnym klimacie “tolerancyjności” w wielkim cudzysłowiu trochę ironicznie…

    Najważniejsze pytanie – czy takie światopoglądowe treści w literaturze sci-fi to źle? I czy można ich uniknąć? Bo o ile trzeba się postarać, żeby stworzyć lewicowy lub prawicowy horror.. O tyle sci-fi z założenia często zawiera w sobie jakąś wizję społeczeństwa przyszłości.

    Nie zgadzam się z nią do końca, ale szanuję że krytykę przynajmniej napisała z pazurem. Wolę tak niż jakieś ciepłe kluchy lub biadolenie.

    • Tylko, że budowanie obrazu polskiej fantastyki na podstawie powieści sprzed 18 lat, to jak opowiadanie o kształcie współczesnego internetu bez uwzględniania google:)

      • Fakt.

        Ale w wypowiedzi o sci-fi chodziło mi o książki Ziemkiewicza i Pilipuka w której opisuje Polskę pod rządami Unii Polityki Realnej przywołane w artykule.

        • Oko Jelenia to fantastyka. Z tą Polską to też jakiś wymysł blogerki. Cała książka po za fabułą głównych bohaterów skupia się na wymianie handlowej ligi hanzeatyckie. Hanza realnie istniała w okresie, w którym toczy się opowieść i stanowi dość ciekawe tło. O Polsce jest tyle, że bohaterowie są Polakami i akurat część akcji tam się toczy + kilka wzmianek. Wybitne dzieło to nie jest, ale dorabianie sobie ideologii bo Pani blogerce akurat pasuje do hipotezy to trochę słabo z jej strony.

          • No ok.. fantastyka, chociaż są i czasy współczesne, podróż w czasie… Ok nie dzielmy włosa na czworo – niech będzie, że faktycznie fantastyka.

            Jasne że liga haenzatycka to ciekawe tło książki, a wyciąganie jednej wzmianki o Korwinie z sześciu tomów cyklu dziejącego się w innych czasach nawet to niepoważne podejście. Babis ma trochę racji co do samych książek, ale robienie z tego afery nie ma sensu… A nawet gdyby miało to autorzy przez nią wybrani nie są ani reprezentacyjni w podejściu dla polskiej fantastyki, ani wyjątkiem w skali światowej.

            Przez 50 minut wyśmiewa się z fantazji erotycznych Ziemiańskiego podkreślając lekkie podejście do gwałtu i seksistowskie przedstawienie kobiet, jednocześnie istnieją takie “dzieła” jak “365 dni” Lipińskiej skierowane do kobiet i jak na ironię.. Bardzo lekko podchodzą do gwałtu i seksistowsko przedstawiają zarówno kobiety jak i facetów. Podobnie ich pierwowzór o Greyu również ukazuje główną bohaterkę jako naiwną i głupiutką, zafascynowaną zdecydowanym, władczym facetem. Wiadomo, to nie fantastyka – ale jeśli oceniamy samo pisarstwo to niewiele to zmienia. Nie jestem fanem pierwszego, kolejnych nie przeczytałbym nawet za opłatą. Ale to też niewiele zmienia – powinniśmy być fair.

            Krytykować w takiej sytuacji polską fantastykę i jej autorów… Bardzo wybiórczo i stronniczo.

  10. Ahaję odsłuchałem jako audiobook i to bybło najgorsze dzieło polskiej fantastyki z jakim się spotkałem. Pomijając ideologie, jest to tak beznadziejnie, topornie napisane, że aż ciężko uwierzyć. Plus te wszyskie pseudo erotyczne wstawki rodem z opowieści z przedszkola wprawiają co najwyżej w zażenowanie.

    • Nie wiem do jakiego przedszkola chodziłeś,że ciebie tak niszczyli powieściami erotycznymi ale czas na terapię bo wychodzą problemy z czachą :)

  11. Achaja jest rzeczywiście tragiczna. Dużo lepszy jest “Pomnik…” choćby biorąc pod uwagę pomysły. Ziemiańskiemu najlepiej wychodziły kiedyś opowiadania bo facet ma fajne pomysły jednak nie umie ich rozwijać. Kiepsko wychodzą mu też postacie – są niemożliwie przerysowane.

  12. A kogo interesuje zdanie jakiegoś Kiciputka. Książki Ziemiańskiego to kawał dobrej rozrywki i tyle. A jej vlogi są pretensjonalne.

  13. Niech “blogierka” napisze jakąś książkę, jest taka elokwentna i wie najlepiej co i jak powinno być napisane aby było fajnie, zobaczymy :) Bo na razie to jest jak bokser który zaczyna dopiero swoją drogę a od razu chce walczyć z mistrzem. Tylko, że stary mistrz (Ziemiański) nie będzie sobie zawracał głowy amatorami. No i te przytyki do wyglądu gościa to serio poniżej krytyki,
    szczególnie po tym jak pół filmu jęczy jak on opisuje czyjś wygląd.

      • Kilku książek, jeśli wliczymy komiksy/ilustracje do nich, które przeczytało 100 ludzi włączając edytorów. Nie mówię tego, żeby się czepiać, bo rozumiem, że np to, że dzisiaj muzyka klasyczna jest mniej popularna od POPu to nie znaczy, że jest gorsza ale tak niestety tym razem jest :P Achaję czytałem dawno temu i mam ok wspomnienia z lektury a ze słuchania tej pani ubyło mi tylko szarych komórek. Argumenty ad personam (atakuje wygląd Ziemiańskiego), dosłownie bezsensowne argumenty (porównuje zachowania/moralność FANTASTYCZNEGO ZMYŚLONEGO UNIWERSUM z prawdziwym życiem i ocenia pod tym kątem co jest dziwne bo sama niby tworzy komiksy?) utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że nie będę czytał jej “dzieł” skoro próbuje się takim tanim filmikiem i wulgarnością (ciekawe jakby ją ktoś wyzwał od słów których tu nie przytoczę bo pewnie mnie ocenzurują typu “młode su**i polskiego komiksu i ich brednie) wypromować.

  14. Próba wypromowania się na hejcie mówi już o niej wszystko.

    Teraz są dobre promki na niektóre ebooki Pana Pilipiuka, info na pepperze. :)

  15. Polska fantastyka to ogromne zjawisko, więc siłą rzeczy można znaleźć przykłady ilustrujące każdą tezę. Na pewno Kasia Babis ma rację, że takie zjawisko występuje, natomiast zapomina że to jednak margines i sugeruje, że to z polską fantastyką coś nie tak – a nie z kilkoma autorami. No ale autopromocja zaliczona i odsłony są…

  16. Problem z Achają jest zupełnie inny niż przedstawiony przez blogerkę. Wszystkie książki z typu miecza i topora są seksistowskie. Pierwowzorem tych wszystkich opowiadań jest postać Conana z Cymerii. Silny, bohaterski, inteligentny, samodzielny, przebojowy, umięśniony wojownik setkami zabija swoich przeciwników dokładając do swojej masy mięśniowej kolejna ranę na widok, której dziewczyna (piękna, skąpo ubrana o obowiązkowo dużym biuście, wąskiej tali i szerokich biodrach) sika w majtki (to akurat znalazłem tylko w Achaj) i oddaje się krzycząc z rozkoszy. Tan typ książek tak ma, a krytyka ich autorów jest równie produktywna co reżyserów porno lub tanich horrorów. Trylogia Sienkiewicza z klasycznym “Jędruś, jam ran twoich niegodna całować” pomimo całego bogactwa opisów, wierności historycznej, wartkiej i ciekawej akcji opierała się na tym samym archetypie bohatera? Kolega kiedyś powiedział, że “trylogia to pierwszorzędna literatura trzeciej kategorii”. Sam zaczytywałem się w tych książkach za nastolatka. Problem z Achają jest taki, że jest to książka nawet w tej kategorii słaba, bardzo słaba i co gorsze wręcz niewybaczalne – nudna. Postacie i sytuacje są schematyczne, przewidywalne, męczące i z żenującym poczuciem humoru. Znacznie lepsza jest saga o Virione tego pisarza. Mam 40 lat i sięgnąłem po Achaję jakieś 2 miesiące temu – tak to był błąd jestem zażenowany tą książką. Jednak szanowne Panie, zamiast krytykować coś co jest łatwe do krytyki proponuję byście same pisały fantastykę. Miło by było przeczytać coś z fantastyki na miarę Tokarczuk, albo przynajmniej dwie, trzy miary niżej.

    • Rzeczywiście, w starożytności, średniowieczu, XVI czy XVII w. była masa silnych kobiet, które zajmowały się wojaczką, a mężczyźni siedzieli po chatach i dzieci rodzili :D

  17. “Achaja” gatunkowo plasuje się gdzieś obok cyklu śpiącej królewny Ann Rice (i jej miejsce jest na półkach z taką literaturą a nie z fantastyką), więc analizowanie jej pod kątem realiów fantasy nie ma cienia sensu. W pozostałych kwestiach Babis ma rację, książka jest i seksistowska i półpornograficzna i słaba. Ale o ile nad książką można się popastwić, to mam wątpliwości czy atakowanie samego autora jako człowieka i ukazywanie go jako obsesjonata czy wręcz zboczeńca jest dopuszczalne? Moim zdaniem jest to raczej podławe i ociera się o (karalne) zniesławienie.

  18. W latach osiemdziesiątych fantastyka w Polsce była czymś progresywnym. Czytałem w Polsce jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.
    Niestety teraz to często żenujący ściek.
    Kiciputek niestety tylko potwierdza stan obecny. :(

  19. Mam wrażenie, że pani Babis (kimkolwiek ona jest, bo pierwszy raz o niej słyszę) nie poświęciła chyba zbyt dużo czasu na czytanie. Tak samo jak autorka tekstu nie poświęciła czasu na zweryfikowanie. Bo tak szczerze powiedzcie mi, skąd Korwin i UPR w XVI w Norwegii? Fakt, Pilipiuka czyta się ciężko, ale Oko jelenia to jak dla mnie najlepsze co wyszło mu spod ręki.

  20. Zadaniem literatury oprócz dostarczania treści, jest również nakłanianie czytelnika do myślenia i co za tym idzie forma prowokacji też. Czasy bohaterskich rycerzy co to nie jedzą i nie wydalają a w łóżku nieodmiennie są herosami dawno się już skończyły. Jeśli te pozycje bulwersują recenzentkę oznacza to że jest tak jak być powinno. Książka która nie wzbudza emocji, szyko umiera.

  21. Przecież z tego co pamiętam wygrana UPR była u Pilipiuka oczywistą ironią. Zresztą cała seria “Oko Jelenia” była przesycona sarkazmem, więc mam wrażenie, że Kasia Babis ma troszkę problem z czytaniem ze zrozumieniem (z 6 lat temu byłem strasznym fanem tej serii, dlatego sumienie nie pozwoliło mi jej nie obronić XD).

      • Ale proszę nie wciągamy do tego polityki. Przecież 3/4 Polaków w ogóle nie czyta. Problem z czytaniem ze zrozumieniem jest powszechny zarówno pośród lewicy jak i prawicy.

        • To nie polityka, tylko rzeczywistość. Dopiero co była nagonka na Komudę, rozpętana przez julkę (Fedyk), która nie zrozumiała pastiszu i tłumacza (Tarczyński), który chciał się trochę polansować, więc przekłamał treść opowiadania. Do nagonki stadem dołączyli lewicowi blogerzy i lewicowe portale (także Spidersweb).

          Po prostu, to jest środowisko z kijami w dupach i chętne do cenzurowania, niepojmujące satyry, ironii, pastiszu. To samo środowisko rozpętało rowllinggate (bo napisała, że kobiety mają okres, co ponoć jest transfobiczne – pamiętaj, nigdy nie pisz, że ludzie mają dwie nogi, bo to inwalidofobiczne, tfu, co ja piszę, co ja piszę: sprawnoinaczejfobiczne). To współcześni hunwejbini.

          • Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Po prostu lewica używa dość specyficznie pojętej wizji rzeczywistości. Jeśli przyjąć, że płeć ma swoje spektrum to rzeczywiście stwierdzenie, że kobiety mają okres będzie błędne (co nie zmienia faktu, że będzie dotyczyło jakiegoś 0,1% ludzkości), ale porównanie to z powiedzeniem, że ludzie mają dwie nogi jest zwykłą manipulacją. Dlatego takie akcje lewicy nie mają nic wspólnego z czytaniem ze zrozumieniem.

  22. Achaja to był szczyt żenady już w dniu wydania. Nielogicza, niekonsekwentna, z dziurami fabularnymi i przerysowanymi postaciami i to wszystko już od pierwszych stron. Do dzisiaj pamiętm, jak gdzieś na początku powieści główna bohaterka była przedstawiona jako jeżdżąca konno i bez wysiłku machająca dwuręcznym mieczem, a kilkadziesiąt stron dalej jako biedna zagubiona dziewczynka, którą sandały podczas marszu ocierały, jakby całe życie lektyką ją wozili. To jest częsty problem fantastyki (i to nie tylko polskiej) gdzie autorzy tworzą nierealnych i wewnętrznej sprzecznych bohaterów bo konia czy miecz to widzieli w najlepszym przypadku w telewizji i nie zdają sobie sprawy, że by jeździć konno nie mówiąc już o machaniu mieczem, zwłaszcza dwuręcznym to trzeba jednak jakąś kondycję mieć. No i druga sprawa, proszę pamiętać że fantastyka to nie jest literatura najwyższych lotów. Nie licząc kilku wybitnych i uznanych dzieł czy autorów to większość światowej fantastyki to takie harlekiny, proste w konstrukcji i w odbiorze. I albo są to naiwne grzeczne książeczki (np te na licencjach d&d jak serie forgotten realms czy dragonlance) albo ociekające krwią i seksem tytuły dla starszych czytelników.

  23. Jakaś reedycja ma być, że ostatnio tyle piszą o książce sprzed 20 lat?

    A sama książka spoko czytadło. Jak miałem te ok 20 lat to mi się podobała.

  24. Żeby zaspokoić takie osoby jak ona trzeba byłoby napisać książkę fantasy, w której główną bohaterką jest muskularna 120 kilowa kulturystka pochodząca z tęczowego miasta multikulti z równymi parytetami, gdzie istnieje 60 płci. Miasto zostało najechane przez złego białego hetero mężczyzne, “samca alfa”, który wyznaje złego imperatora Korwinusa Pierwszego. Bohaterka przez całą fabułę musiałaby zmagać się z “toksyczną męskością” w drodze po trupach do “samca alfa” i Korwinusa. Oparcie miałaby w ruchu feministycznych norek, a jej pomocnikem byłaby nonbinary Margotilla, która zasłynęła z atakowania wrogich powozów na trakcie. Chociaż pewnie i takiego opowiadania by się uczepili. Bo za mało radykalne lewicowo, albo autor to i tak pewnie transfob i sebix.

    • Widać, że czytanie nie jest Twoją mocną stroną, skoro nie wiesz, kim jest Magda, komentując jednocześnie jej tekst :)

  25. Dystopiczny obraz Polski pod rządami Korwina zajmuje w “Oku jelenia” może około strony. Cała reszta książki nic nie ma z tym wspólnego. Jest to tylko zamykające cykl zabawne czytałko. Nadawanie temu znaczenia jest równie idiotyczne jak przypisywanie agitacji komunistycznej Strugackim za fragment z “Trudno być bogiem” o “nienarodzonych jeszcze dzieciach przed stereowizorami w Komunistycznej Republice Arkanaru”.

    Brak autorce dystansu. Może jeszcze dorośnie. Chyba że to puszczenie oka. Czego oczywiście Pilipiukowi robić nie wolno bo co wolno Kasie od tego ci chamie zasie.

    A w ogóle w “Oku jelenia” i w cyklu którego jest częścią pojawia się też stwór z obcego świata i gadająca łasica. I to dopiero skandal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...