Bardzo dobrze, że Ala Tracz nie wygrała Eurowizji Junior. Niech teraz Francja męczy się z tym cyrkiem

Felieton/TV 30.11.2020
Bardzo dobrze, że Ala Tracz nie wygrała Eurowizji Junior. Niech teraz Francja męczy się z tym cyrkiem

Bardzo dobrze, że Ala Tracz nie wygrała Eurowizji Junior. Niech teraz Francja męczy się z tym cyrkiem

Ala Tracz nie wygrała 18. edycji Eurowizji Junior, zaprzepaszczając tym samym szansę Polski na historyczne, bo trzecie zwycięstwo w konkursie z rzędu. I bardzo dobrze. Dwie edycje tej dziwacznej imprezy współorganizowanej przez Jacka Kurskiego to i tak za dużo jak na obecną kondycję psychiczną polskich widzów.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Wyniki 18. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci (jak co roku) podzieliły widzów. Jedenastoletniej Valentinie z Francji, która wygrała tegoroczny konkurs, internauci zarzucają użycie playbacku i przekonują, że palma pierwszeństwa powinna przypaść reprezentującej Kazachstan Karakat Baszanowej.

Jednak porównując występy obu dziewczynek, nie mam wątpliwości, że jury i widzowie dokonali słusznego wyboru. W końcu to Eurowizja Junior, a nie konkurs na najmocniej umalowane dziecko czy najbardziej łzawy utwór roku.

Eurowizja to festiwal żenady

Powiedzmy o tym wprost: Eurowizja, niezależnie od tego, czy w wersji dziecięcej, czy „dorosłej”, od zawsze była i nadal jest festiwalem żenady. Sztuczne stylizacje, utwory „na jedno kopyto”, a do tego słynne, obciążone często polityczno-dyplomatyczno-towarzyskimi zmiennymi głosowanie państw (ten moment, w który widzowie wstrzymują oddech, gdy Ukraina przyznaje punkty Rosji i na odwrót…) sprawiają, że konkurs ten traktujemy raczej jako formę guilty pleasure, niż poważną artystyczną rywalizację.

Niestety, dziecięca odsłona konkursu tylko uwypukla to wszystko, czego tak bardzo nie znosimy w Eurowizji. I o ile dorośli wokaliści mają (a przynajmniej mieć powinni) świadomość tego, w jakiej imprezie biorą udział, o tyle czasami aż przykro patrzeć na to, jak w Eurowizji Junior rywalizują ze sobą zwykłe dzieciaki, zapewne jeszcze nie do końca nauczone odporności na krytykę, o zwykłym hejcie nie wspominając.

Wygrana Valentiny przywraca resztki wiary w konkurs

W tym kontekście nie tylko mnie nie dziwi, ale wręcz cieszy (na ile może cieszyć coś, co obchodzi nas tyle, co zeszłoroczny śnieg) wygrana francuskiej reprezentantki. W występie wykonującej piosenkę J’imagine 11-letniej Valentiny było wszystko, co powinno kojarzyć się z konkursem dla dzieciaków: pozytywna energia, radość i kolory. To był zdecydowanie najbardziej „dziecięcy” występ spośród całej finałowej dwunastki, a jeśli konkurs ma w swojej nazwie słówko „junior”, to nie widzę w zwycięstwie Francuzki żadnej kontrowersji.

Dlatego też trochę mi słabo, gdy czytam na Twitterze, że wygrać powinna Karakat Baszanowa z Kazachstanu — dziewczynka wystylizowana na majestatyczną diwę w białej sukni (i oczywiście w pełnym mejkapie) lub Arina Pehtereva, czyli białoruska wersja Grety Thunberg zawodząca do mikrofonu o tym, że planeta Ziemia umiera (te wstawki w teledysku z płaczącymi dziećmi z globusem w rękach były bardziej cringe’owe, niż pamiętny występ Conchity Wurst albo słynna profanacja polskiego hymnu przez Edytę Górniak).

A co z reprezentującą Polskę Alą Tracz, której „porażka” zaprzepaściła szansę na to, by nasz kraj odniósł historyczne, bo aż 3. z rzędu zwycięstwo w plebiscycie?

Ala Tracz ma gigantyczny talent i nie musi wygrywać Eurowizji Junior, żeby odnieść sukces.

Zacznijmy od tego, że Ala Tracz to przeurocza 10-latka obdarzona naprawdę świetnymi warunkami wokalnymi. Wątpię, by zwycięstwo na Eurowizji Junior było jej niezbędne do tego, by w przyszłości dziewczynka odniosła sukces w branży muzycznej.

Podobał mi się jej występ (no, może poza „patriotycznym” wątkiem, w którym sukienka młodej artystki zmienia swoją barwę z białej na czerwoną jako „subtelne” nawiązanie do barw narodowych), dziecięca prostota i skromność (jako jedna z niewielu uczestniczek nie miała na twarzy makijażu), a przede wszystkim  — głos jak dzwon, który jest jak diament: jeśli tylko zostanie dobrze oszlifowany, to o estradową karierę 10-latki z Lubelszczyzny naprawdę można być spokojnym.

Jacek Kurski przerywa milczenie na Twitterze

No i jest jeszcze jeden duży plus przegranej Polki, która nie powtórzyła sukcesu Roksany Węgiel i Viki Gabor: nadchodząca 19. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci nie odbędzie się w naszym kraju, a co za tym idzie — los oszczędzi nam charakterystycznego uśmiechu na twarzy ogrzewającego się w sukcesie laureatek Jacka Kurskiego (TVP była jednym z organizatorów konkursu w Polsce) i radosnych tweetów prezesa TVP, który tak bardzo nie krył swojej radochy z oglądalności Eurowizji Junior, że zdecydował się zabrać na Twitterze głos po raz pierwszy od pamiętnego wpisu z 4 listopada, w którym wieszczył rychłe zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA.

jacek kurski twitter eurowizja 2020

Cóż, teraz cała nadzieja we Francji, która jeśli zdecyduje się na organizację konkursu, to być może, zainspirowana zwycięstwem Valentiny, przywróci imprezie właściwy charakter. Oby!

*Zdjęcie główne: YouTube/TVP

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (30)

203 odpowiedzi na “Bardzo dobrze, że Ala Tracz nie wygrała Eurowizji Junior. Niech teraz Francja męczy się z tym cyrkiem”

  1. Zacząłbym od tego, że Eurowizja jest konkursem piosenki. Natomiast niestety najbardziej liczy się to, co zostanie pokazane (np. występ Australii w 2019) oraz “dziwność” występu. Chciałbym, żeby ten konkurs odbywał się nie w telewizji, a w radiu, które jest naturalnym miejscem dla zawodów w śpiewie. Ewentualnie w telewizji przy ścisłych zasadach dotyczących scenografii i ubioru

    • Ale wiesz, że konkurs już się odbył i „życzenie” nie spełni się w żadną ze stron? Poza tym wyraźnie napisałam, że o karierę Ali jestem spokojna. Tu chodzi o fatalną formułę konkursu, a nie o zadowolenie lub rozczarowanie prezesa TVP (którego, jak widać, raczej nie obchodzi to, czy Polka wygrywa czy nie: oby oglądalność się zgadzała).

  2. Słaby ten artykuł… co jak co ale organizacja Eurowizji i w zeszłym roku i w tym wyszła tvp i Polsce bardzo dobrze. Ala pewnie, że nie musiała wygrać, zaśpiewała pięknie i pokazała się z bardzo dobrej strony. Kariera wielka przed nią :)

    • Ale ja nie krytykuję organizacji show, tylko samą jego formułę, w której coraz trudniej odróżnić zwykłą 10-latkę od operowej diwy z toną mejkapu na buzi :)

      • Ala nie miała makijażu raczej, wyglądała jak prawdziwa 10-latka. Francuzka która wygrała także. A inni uczestnicy jeśli mowa o wyglądzie to też nie widziałam przebranych dzieciaków za dorosłych. Piosenki może za bardzo pompatyczne niektóre i tyle. Ale i tak nie widzę sensu krytyki. A wstawki o Kurskim rzeczywiście po co .

  3. Eurowizja owszem jest dziwnym tworem, szczególnie pod względem głosowań (choć Eurowizja Junior jest jeszcze dziwniejsza, bo w przeciwieństwie do tej dorosłej można głosować na swojego reprezentanta nie mieszkając zagranicą), to muszę przyznać, że poziom muzyczny w ostatnich latach się poprawił, przynajmniej jeśli o zwycięskie piosenki chodzi. (Niechlubnym wyjątkiem była tu Netta) Duncan Laurence, który zaczyna się przebijać na szersze wody, słychać go w radiu i to nie “Arcade”, a kolejny przebój “Someone else”, a teraz jeszcze wyszedł kawałek nagrany z Arminem Van Buurenem oraz Salvador Sobral to już kilka poziomów wyżej niż to do czego przyzwyczaiła nas Eurowizja.
    https://www.youtube.com/watch?v=Wyt1Nm5dIgU

    Salvador gdyby nie jego problemy zdrowotne, to podejrzewam, że też by już znacznie bardziej jego gwiazda wystrzeliła, ale niestety, niewydolność serca i przeszczep serca jakiemu musiał się podać sprawiają, że nawet po przeszczepie typowe intensywne życie znanego muzyka z koncertami w trakcie tras codziennie albo co 2-3 dzień nie jest dla niego.

    Podobnie kilka lat wcześniej Mans Zelmerlow i Alexander Rybak, którzy też wygrali, bo prezentowali zupełnie inny poziom niż reszta.

    A i gdzieś tam przebiło się kilka osób, które nie wygrały, ale pokazały swój olbrzymi talent: Eleni Foureira i Mikolas Josef, no i nasz Michał Szpak, ale w sumie czy to się jakoś przełożyło na koncerty i rozpoznawalność zagranicą u niego? Chyba nie.

    Jeszcze jakby rozwiązali jakoś kwestię głosowania, żeby kraje zaprzyjaźnione nie głosowały na siebie wzajemnie, przynajmniej jeśli o głosy jurorskie chodzi to by było dobrze.
    Może wogóle zlikwidować, albo umniejszyć znaczenie głosów jurorów w poszczególnych krajach? Albo zastąpić komisje jurorskie w krajach jedną np. 6 osobową, która oceniałaby bezpośrednio po występie na miejscu, gdzie zasiadaliby sędziowie z różnych krajów.

  4. “Powiedzmy o tym wprost: Eurowizja, niezależnie od tego, czy w wersji dziecięcej, czy „dorosłej”, od zawsze była i nadal jest festiwalem żenady.”

    Mówisz tak, bo nigdy nie wygraliśmy tej właściwej eurowizji, zazwyczaj robiąć z siebie pośmiewisko. ;)

    • Nieprawda. Co to ma do rzeczy? Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć utwory, które zapadły mi w pamięć podczas tych wszystkich edycji, które (niestety często z zawodowego obowiązku) oglądałam.

      • Pani Magdo, odpisuję akurat na ten komentarz, ale kwestia odnosi się również do artykułu, który Pani popełniła. Rozumiem, że ktoś może nie pałać sympatią do samego wydarzenia, czy do piosenek, w których mimo wszystko króluje gatunek pop, natomiast musi Pani się zdecydować czy pisze artykuł, czy subiektywną opinię. Niestety, ale nie trawię ludzi, którzy nie znają historii tego konkursu, powtarzają w kółko te same argumenty i frazesy (festiwal żenady, polityczne głosowanie, słaby poziom muzyczny, itd.) oraz przede wszystkim mają zawsze negatywne nastawienie do Eurowizji. To może od początku – po pierwsze “poziom muzyczny”. Mamy 41 różnych państw biorących udział w konkursie. 41 różnych narodowości i kultur. W każdym z nich sam “przemysł muzyczny” jest na totalnie różnych poziomach. Natomiast Pani oczekuje, że na konkursie usłyszymy 41 wpadających w pamięć, świetnie wyprodukowanych piosenek, najlepiej radosnych i skocznych, żeby nie było “umalowanych diw i najsmutniejszej piosenki roku”. Tak się nie da niestety. Co nie zmienia faktu, że w ostatnich latach poziom praktycznie wszystkich piosenek jest naprawdę o wiele lepszy, bo też mamy obecnie całkiem inne preferencje muzyczne niż np. w roku 2012.
        Po drugie – Eurowizja to największe na świecie telewizyjne show muzyczne. Możemy sobie ignorować ten fakt, ale gdyby Pani spróbowała chociaż być trochę obiektywna to taka informacja może by się znalazła w tym “artykule”. Jest to obecnie widowisko telewizyjne, stąd zarówno piosenka i jak występ muszą być zapamiętane.
        Po trzecie – o politycznym głosowaniu słyszałem już milion raz, a gdy pytam o przykład zazwyczaj są dwa – Rosja/Ukraina i Grecja/Cypr. Cóż w takim razie śpieszę poinformować, że od dobrych kilku lat oprócz tych dwóch nie ma innych przypadków “politycznego” obdarowania punktami. Państwa Bałkańskie nie głosują na siebie, państwa Skandynawii nie głosują na siebie, Czech nie głosują na Polskę, ani Polska na Czechy, itd. Cały ten “argument” oparty jest na bzdurnym założeniu, ale lepiej powtarzać fake newsy niż zagłębić się w temat, prawda? Ach ta dziennikarska rzetelność ;) Samo sformułowanie “polityczne” też jest idiotyczne. Ponieważ Polska “kulturalnie” jest samotną wyspą, ciężko nam zrozumieć że istnieją państwa, w których powiązania artystyczne są bardzo silne. I o to w tym chodzi. Rosja i Ukraina są bardzo zbliżone kulturowo i często artyści z jednego państwa są znani w obu. Analogiczna sytuacja z Cyprem i Grecją. Mógłbym to porównać np. do Ewy Farny, która pochodzi z Czech i jest tam znana, ale również u nas zrobiła karierę. Czy gdyby Czech wysłały teraz ją na Eurowizję to bylibyśmy zdziwieni, że Polska dała jej dużo punktów? Nie, bo ją znamy!
        Po czwarte – festiwal żenady – bardzo proszę zobaczyć sobie Eurowizję z 2016 roku ze Sztokholmu i jeszcze raz przemyśleć czy tak świetne wyprodukowane show można nazwać żenadą.
        Ostatnia kwestia – to, że Pani ma słabą pamięć to nie jest wina czytelników lub ewentualnie bardzo wybredny gust. Jeżeli Pani ulubionym gatunkiem muzycznym są np. religijne pieśni starocerkiewne to na pewno ich Pani w konkursie nie znajdzie. Również należy wziąć pod uwagę to, że polskie stacje radiowe mają jakąś awersję do utworów z Eurowizji, w przeciwieństwie do zagranicznych rozgłośni. Więc może wymienię tylko kilka znanych utworów z Eurowizji, które nawet obecnie pojawiają się w polskich radiach:
        ABBA – Waterloo
        Brotherhood of Man – Save Your Kisses For Me
        Domenico Modugno – Nel blu dipinto di blu
        Loreen – Euphoria
        Elena Paparizou – My Number One
        Mans Zelmerlow – Heroes
        Netta – Toy
        Frans – If I Were Sorry
        Lena – Satellite
        Secret Garden – Nocturne

        To naprawdę tylko wybrane z głowy piosenki, z których niektóre przedziwnym trafem nie kojarzą się z Eurowizją…
        Podsumowując długi komentarz – czy Eurowizja jako konkurs jest idealna? Nie, bo to nie jest możliwe. Jest to jedyne w swoim rodzaju widowisko, o długiej tradycji i wspaniałej idei od samego początku (specjalnie nie podam jakiej, to może Pani w końcu zacznie korzystać ze źródeł jak prawdziwy publicysta). My Polacy jako społeczeństwo zawsze jesteśmy nastawieni negatywnie, szczególnie gdy nie wygrywamy. Proszę zobaczyć jak nagle zmieniło się podejście ludzi do Eurowizji Junior, gdy tylko udało nam się wygrać. Natomiast nie usprawiedliwia to w jakimkolwiek stopniu ciągłego powtarzania fake newsów, czy generalizowanie własnych opinii jako “powszechnych”. Radzę trochę poczytać, obejrzeć świetny dokument o historii konkursu, zobaczyć ile faktycznie znanych piosenek wywodzi się z niego, a potem dopiero zabierać się za jakiś temat ;)

  5. Podobał mi się jej występ (no, może poza „patriotycznym” wątkiem, w którym sukienka młodej artystki zmienia swoją barwę z białej na czerwoną jako „subtelne” nawiązanie do barw narodowych),

    O,a co w subtelnym n a w i ą z a n i u do barw narodowych może byż negatywnego ?

  6. Festiwal żenady to wpis Wirtualnej Polski o przegranej Polski na Eurowizji Junior. Autorka tego artykułu dorzuciła swoje trzy grosze.

  7. Pani Magda Fijołek nie ma za grosz szacunku dla dziecka, pisać w tytule że Bardzo dobrze że Ala Tracz nie wygrała… tylko dlatego Prezesem TVP jest Pan Kurski to przesada. Jakby TVN organizował to wydarzenie to by było pewnie wspaniale. Pani opluwa i niszczy dziecko. Bo nie podoba się obecna władza w Polsce, jak tak źle to zawsze można wyjechać granice są otwarte.

  8. jak mozna w ogole mowic ze dobrze, ze Ala nie wygrała? serio? moje dzieciaki jej kibicowaly i sie nie dziwie, a show bylo! i bardzo fajnie, tak mialo wlasnie byc

  9. Absolutnie nie zgadzam się z takim wydźwiękiem artykułu. Eurowizja to jeden z najlepiej zorganizowanych festiwali m.in pod względem technicznym. Nie jest to żaden festiwal żenady, bo jeśli by nim był to nie był by nadawany w ponad 100 krajach świata. To że w tym wypadku mamy do czynienia z Eurowizja Junior to wcale nie znaczy że wybieramy najbardziej dziecięcą piosenkę. Wiele dzieci i młodzieży ma świetne (niekiedy dorosłe) głosy i co mieliby nie brać udziału bo nie podoba się że śpiewają zbyt dorośle? Reasumując. Powyższy artykuł jest żenadą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...