Burza wokół Młodzieżowego Słowa Roku. Czy „Julka” to zemsta za „Sebiksa”? Pojawiły się zarzuty o cenzurę

News/Trendy 25.11.2020
Burza wokół Młodzieżowego Słowa Roku. Czy „Julka” to zemsta za „Sebiksa”? Pojawiły się zarzuty o cenzurę

Burza wokół Młodzieżowego Słowa Roku. Czy „Julka” to zemsta za „Sebiksa”? Pojawiły się zarzuty o cenzurę

W sytuacji, w której wyśmiewane „julki” są bite na ulicach, kapituła plebiscytu na mocy regulaminu zdecydowała, że nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy — czytamy w oświadczeniu organizatorów plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku. Decyzja jury wywołała kontrowersje: pojawiły się zarzuty o cenzurę. Czy słuszne?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jeszcze do 30 listopada można głosować w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku 2020. We wtorek kapituła plebiscytu opublikowała oświadczenie, w którym tłumaczy, dlaczego trendująca w tegorocznych zgłoszeniach „Julka” nie ma szans na wygraną: „nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy” — czytamy w komunikacie. Czy kojarzona z wyemancypowanymi młodymi kobietami „Julka” to spóźniona zemsta za „Sebiksa” lub „kuca”, jak zwykło się czasami określać młodych chłopców sympatyzujących ze środowiskami narodowo-patriotycznymi?

„Nie uwzględnimy słów zaostrzających konflikt społeczny”. Za „Julką” stoi zwykła ustawka?

W związku z nadreprezentacją „Julki” w zgłoszeniach do tegorocznej edycji Młodzieżowego Słowa Roku i powielaną definicją tego określenia, kapituła plebiscytu podjęła decyzję o dyskwalifikacji hasła:

W tegorocznym plebiscycie otrzymujemy wiele zgłoszeń słowa Julka/julka (można zapisywać wielką lub małą literą). Jest to efekt zorganizowanych akcji pod różnymi hasłami, m.in. „Pomóż Julkom utrzeć nosa”. Rzeczownik odimienny Julka/julka z Twittera pierwotnie był lekceważącą nazwą pewnego typu zachowań, lansowania w mediach społecznościowych poglądów liberalnych czy lewicowych bez otwartości na dyskusję. Takie osoby z pewnością istnieją i to słowo w normalnych czasach nie powinno dziwić czy obrażać bardziej niż zeszłoroczne słowo zwycięskie alternatywka.

— czytamy w uzasadnieniu decyzji jury.

Jednak wraz z zaostrzeniem konfliktu społecznego julka jest w zgłoszeniach plebiscytowych coraz częściej definiowana w odniesieniu do poglądów, a nie zachowań. Podobną metamorfozę przeszło określenie prawicowego aktywisty – kuc. W sytuacji, w której wyśmiewane „julki” są bite na ulicach, kapituła plebiscytu na mocy regulaminu zdecydowała, że nie wygra słowo wyśmiewające czyjeś poglądy. Nie będziemy przemilczać tych zgłoszeń, ale w statystyce wyników nie uwzględnimy słów zaostrzających konflikt społeczny. Z podobnej przyczyny pominęliśmy w ubiegłym roku słowo p0lka, zgłaszane częściej niż zwycięska alternatywka.

— dodają organizatorzy.

Zwycięstwo „sasina” czy „sebiksa” też by nie przeszło

Sprawę skomentował również dziennikarz „Polityki” i członek kapituły konkursu, Bartek Chaciński:

Plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku jak zwykle przyciąga zorganizowane działania mające na celu wypromowanie kogoś lub czegoś. W tym roku widać dość szeroką akcję dezawuowania młodych kobiet, aktywistek obecnych w mediach społecznościowych, określanych jako „Julki”.

— pisze redaktor.

Po czym poznać, że akcja jest zorganizowana? Oczywiście nie po częstotliwości zgłaszania danego słowa, tylko po kopiowanej z jednego źródła, powracającej definicji. W tym wypadku ta najczęściej pojawiająca się definicja brzmi (przytaczam w oryginalnej formie): „Słowo podobne do wyrażeń »Janusz« i »Grażyna«. Zwykle oznaczające młodą dziewczynę która mówi dużo, a wie mało. Często skorelowane ze skrajnie lewicowymi poglądami i regularnym przesadnym dodawaniem słów angielskich do polskiej mowy (…)”.

— tłumaczy Chaciński.

Jeśli przejrzymy różne definicje, wyłoni nam się obraz „Julki” jako osoby młodej, być może nastoletniej, turboprogresywistki, liberałki, feministki, lewicującej fanki K-popu, sympatyzującej ze środowiskiem LGBT, walczącej z rasizmem i opowiadająca się za możliwością wyboru w kwestii aborcji, dla niektórych nawet ojkofobki, albo komunistki.

— dodaje dziennikarz.

O tym, że rzecz jest orężem walki społecznej lub wręcz politycznej świadczy także ukute w odpowiedzi na „Julkę” określenie „julkarz”. Ma ono opisywać „osobę, która nadużywa słowa »julka« lub zwrotu »julki z twittera«, zazwyczaj na dziewczynę, która zwraca tej osobie uwagę. Boi się przyznać do błędu. Julkarz wstawia ze wszystkiego posty na grupę na facebooku o nazwie »12 letnia julka z twittera się zesrała«, często ma 14 lat”. To znów oryginalny cytat definicji ze słownika Miejski.pl, którą negatywnie zaopiniowało w krótkim czasie kilkaset osób – a to wskazuje na rzadko spotykaną, nawet jak na ten serwis, intensywność emocji.

— czytamy w felietonie Bartka Chacińskiego.

Czy „Julka” jest więc spóźnioną zemstą za „kuców”? Tego się zapewne nie dowiemy, choć najpopularniejsze definicje na pewno spychają te dwa słowa do dwóch zwaśnionych obozów, a może nawet walczących okopów. Plebiscyt jako taki nie powinien brać udziału w tej walce, stąd dystans do obu terminów, szczególnie w ich upolitycznionych znaczeniach.

— pisze Chaciński.

Ustawki z masowym głosowaniem w plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku są od początku. Akcja z “julką” była czytelna (przeklejana seryjnie definicja), ale zwycięstwo “sasina” czy “sebiksa” też by nie przeszło. Nie decyduje licznik, jest regulamin i jury

— napisał na Twitterze dziennikarz.

Internauci zarzucają kapitule cenzurę

Wystarczy zajrzeć do komentarzy pod opublikowanym przez Bartka Chacińskiego felietonem, by przekonać się, że decyzja jury o dyskwalifikacji „Julki” wywołała duże kontrowersje:

Czyli krótko mówiąc zesraliście się o to że “julka” może wygrać, a teraz dorabiacie do tego ideologię. Fajne to słowo roku wybierane przez jakieś grażynki i dwóch simpów, takie niezbyt młodzieżowe xD

Jesteś cenzorem i tyle w tym temacie.

PRL z cenzurą widzę wraca?

Prawda jest taka że odrzuciłeś te słowo tylko dlatego że uderza w twoje poglądy.

Doskonalne speuwenione! Brawo! Fanfary! Zamiast udawać, że robicie konkurs i urządzać cyrk, miejcie na tyle przyzwoitości i odwagi, żeby w gronie swojej kapituły wybrać sobie odpowiednie, poprawne polityczne i ideologicznie słowo i o tym powiedzieć wprost.

Spewuenić – Przestraszyć się konsekwencji społecznych, tym samym nie uznać demokratycznych wyników własnego konkursu. Nazwa pochodzi od organizatora konkursu na Młodzieżowe Słowo Roku, Wydawnictwa PWN.

— czytamy w oburzonych komentarzach internautów.

Ustawki z masowym głosowaniem na konkretne słowa to chleb powszedni plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku PWN Wydawnictwo…

Opublikowany przez Bartka Chacińskiego Wtorek, 24 listopada 2020

Zdjęcie główne: Antonio Cansino z Pixabay

Zdjęcie na stronie głównej: Rosivan Morais, Pexels

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (81)

460 odpowiedzi na “Burza wokół Młodzieżowego Słowa Roku. Czy „Julka” to zemsta za „Sebiksa”? Pojawiły się zarzuty o cenzurę”

  1. teraz idzie akcja na “spewuenić” czyli wystraszyc się ;)

    no cóz – julka z nami zostanie czy profesorowie tego chca czy nie. A wypowiadajac sie zrobili wiekszy raban wokół tego słowa niż gdyby wygrało plebiscyt :)

  2. Nie wydaje mi się, żeby Julka była bardziej obraźliwa niż Grażyna czy Janusz – ot, zbiorcza nazwa pewnej postawy bez oceniania tejże. Jeżeli mamy się czepiać, to “dzban” z ostatnich lat powstał wyłącznie po to, żeby obrażać, ale jakoś nikomu to nie przeszkadzało.

    • Nie no, Graża i Janusz są również nacechowane negatywnie. To tak gwoli ścisłości. Co do słowa “dzban” rozumiem tę wygraną jako twórczą reinterpretację. Jako takie całkiem zgrabnie się broni. Gdyby wygrał Seba, Janusz czy Grażyna również czułbym niesmak.

        • to jak czarnoskóry który sam nazwie się “n-wordem” albo gej, który ironicznie powie o sobie że jest “p-słowem”. W tego typu obraźliwych słowach wszystko zależy od kontekstu. Ja też czasem nazywam siebie ironicznie “januszem”, ale wolalbym żeby jakaś osoba nie powiedziała o mnie tak z pełną powagą. Podobnie jest z grażyną.

          • Satyra panie, satyra.

            Za niedługo zawód komedianta, komika czy kabareciarza będzie neilegalny, bo każdy będzie obrażony nie zależnie od kontekstu.

            A samo określenie Julka nie celuje w protest kobiet tylko to, w jaki sposób jest prowadzony. Sam ostatnio zostałem zaatakowany przez te femi-yatzee, bo nie wyraziłem wsparcia na… Twiterze. Zostałem zwyzywany od szowinistów * nie wiem, gdzie ja tam wyraziłem, że mężczyźni są lepsi od kobiet…) i misogynist (wróg kobiet lub nienawiść w stosunku do płci żeńskiej… brak poczucia pociągu seksualnego =/= wrogość… no ale to Twitter).

            I tu jest najlepsze… Bo według tych samych ludzi cisza jest przemocą (silence is violence) oraz… jako gej, który w ciąże zajść nie może nie powinienem się wtrącać, bo mnie ten problem nie dotyczy, bo “nie mogę go doświadczyć” (cytat od jednego z Twitteratii)… Nie to, że mam w rodzinie kobiety, które korzystają z antykoncepcji (co według niektórych ekstremistów już samo w sobie jest aborcją..), które może kiedyś będą potrzebować prawa do aborcji, które według mnie nie powinno być nadużywane – i to chyba najbardziej ich rozwścieczyło… No, ale znowu to Twitter, tego nie zrozumiesz.

            Tym ludziom nie dogodzisz.

    • No ale właśnie na to zwracają uwagę wybierający – nie mamy nic do słów obrażających ze względu na pewne postawy czy cechy, ale nie wybieramy słów obrażających poglądy polityczne (jakiekolwiek, dlatego kuc też odpada)

    • Na Twitterze zostałam nazwana „Julką” już dwa razy. I teraz nie wiem, czy się obrazić, czy podziękować, bo to bardzo ładne imię (:

      • Ale tak jest, patrząc na wpisy niektórych #Julek na TT- to niestety część z nich to takie żeńskie wersje Rysia Petru + włączona histeria jako sposób komunikacji. Nic bardziej nie obnażył , co kryje się na słowem #Julka niż wpisy Julek na TT.

    • Branie imion do określania negatywnie nacechowanych postaw jest słabe, świadczy o braku wobraźni i ubogim słownictwie.
      I co gdybyś to ty miał na imię Janusz czy Julia?

      • W takim wypadku miałbym głęboko wywalone, bo nikt mnie nie obraża personalnie, a obrażanie się o takie pierdoły świadczą jedynie o kompletnym brak dystansu jednostki do swojej osoby.

      • Gdyby ktoś mnie nazwał Januszem i zrobił to z pełną powagą to spojrzałbym trzy razy w lustro i starał się stwierdzić, czy faktycznie zachowuje się jak typowy #Janusz.

        Kolejnym krokiem byłoby próba zmienienia tej postawy, bo bycie typowym Januszem nie jest niczym do chwalenia się…

      • Tylko co ma do tego prof. Kłosińska? :D O czym miałoby to niby świadczyć?
        P.S.
        Tak, współcześnie słowo „Murzyn” jest obraźliwe.

  3. Cały plebiscyt w tym momencie nie ma żadnego kurwa sensu xD
    Przecież Młodzieżowe Słowo Roku jest jedno i nie można go sobie regulaminowo odrzucić.

  4. Po raz kolejny SJW nie ogarniają że nie wszystko jest wynikiem ustawki, masowego linczu czy mową nienawiści, niektóre rzeczy są po prostu żartem. Ale chyba w dzisiejszych czasach już zapomnieliśmy że istnieje coś takiego jak żart, dowcip, humorek. Wszystko jest zmasowaną akcją internetowych trolli/narodowców/antify/grupy która się z nami nie zgadza (do wyboru). Masowe przeklejanie definicji xD? Czy szanowny Pan Chaciński nie zostawił gdzieś swojego mózgu? Słowo Julka z Twittera ma ustaloną definicję więc nie dziwne że ludzie zamiast pisać własną po prostu kopiują z urban dictionary. To tak jakby na teście z matematyki przyczepić się do tego że każdy ma taką samą odpowiedź.

  5. Zawsze co roku jest z tym raban. Najpierw wszyscy się o to srają, a potem jak już jakieś wygrywa to normiki, pseudodziennikarze i tym podobna hałastra wpierdala to w każde możliwe zdanie, w każdy możliwy nagłówek. A co sądzę o tej cenzurze? Że należy zrobić sobie swój kontr-konkurs, bo PWN widocznie się nie nadaje. Nie lubiłem tego konkursu, bo prawie zawsze wygrywały słowa głupie, niezbyt ciekawe i nudne. Teraz już chyba wiem dlaczego.

  6. Jakiś stary się chyba robię. Jeszcze jak wygrywał “dzban” to wiedziałem o co kaman, a teraz jakieś alternatywki, kuce i julki… Julka kojarzy mi się tylko z damskim imieniem.

    • Ja też o tej całej “Julce” usłyszałem dzisiaj, przy okazji tej całej afery… Do tej pory czułem się młodo, ale nie da się jednak ukryć tej prawie 30 na karku :D

      Cóż zrobić, wśród moich znajomych zaczyna dominować temat dzieci, remontów mieszkań czy też dobrych lokalizacji działek :D

      Młodszy już nie będę, ale chyba dobrze mi z tym i jakoś nie tęsknię za powrotem do 15 czy 20 roku życia.

    • Ktoś już o to pytał. Z tego, co pamiętam, to odpowiedź była taka, że skoro „XD” przeszło, to gwiazdki też mogą mieć szansę xD

  7. Fenomen julki brzmi jak bardzo usilna próba podbicia sobie samooceny przez tą specyficzną grupę milenialsów, która cechuje się niskim wykształceniem, co by nie użyć bardziej dobitnych stwierdzeń. Cóż, każdy walczy ze swoimi kompleksami po swojemu. Tak jak boomerzy próbują się kreować nad lepszych od milenialsów, tak teraz milenialsi próbują się wyżywać na gen z z akrywistycznym zacięciem.

  8. W 2017 wyróżnienie dostało słowo “odjaniepawlić”. Tak brzmiało uzasadnienie:

    “Wśród
    neologizmów w powszechnym użyciu zwraca uwagę czasownik
    odjaniepawlić/odjaniepawlać (się) w znaczeniu ‘zdarzyć się
    niespodziewanie’. Najbardziej typowe użycie to pytanie „Co tu się
    odjaniepawla?”. Ten czasownik jest używany powszechnie nie jako
    bluźnierstwo czy wyraz antykościelnej fobii, lecz raczej naturalna
    reakcja na wszechobecny w przestrzeni publicznej zewnętrzny kult.
    Młodzież i slang młodzieżowy reagują buntem na różne narzucane
    publicznie narracje: prawicowe i lewicowe, religijne i liberalne. To
    słowo należy traktować jako żart językowy i pamiętać, że wielu z nas
    może ten żart nie śmieszyć albo obrażać. Ostrożnie.”

    Teraz młodzież zareagowała na lewicową narracje wyrażaną na protestach określając typową ich uczestniczkę jako Julkę. Ale widocznie można buntować się przeciwko konserwatywnej narracji, przeciwko lewicowej już nie ;)

    Hipokryci z PWN.

  9. @autor teraz zgłaszane jest nowe słowo, ciekawe, że o tym nie wspominają :)

    speweuniać

    Nie uznać demokratycznych wyników organizowanego konkursu, ponieważ wynik nie odpowiada poglądom ideologicznym organizatorów. Nazwa pochodzi od organizatora plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2020, czyli PWN, które wycofało kandydaturę bijącego rekordy popularności słowa “Julka”, tłumacząc w kuriozalny sposób, że osoby tak nazywane są z tego tytułu bite na ulicach.

  10. Patrząc na zdjęcia profilowe Państwa Profesorów na fejbuniu pełne błyskawic i tęcz, nie sposób się oprzeć wrażeniu, że Kapituła Konkursu na Młodzieżowe Słowo Roku składa się właśnie ze starszych wersji julek.

  11. Młodzieżowe słowo roku stało się Ocenzurowanym komunistycznym plebiscytem wybierającym aż nad to poprawne politycznie słowo wybrane przez komisję złożoną ze zgrzybiałych starców.

  12. Zachęcam na dodawanie słowa “spewuenić” do konkursu. Opis do skopiowania dla wygody: Nie uznać demokratycznych wyników konkursu ponieważ nie zgadzają się one z ideologią autora konkursu.

  13. Nie rozumiem jednego, czemu julka ma być zemstą za sebiksa skąd to wzięli, jedno nie ma nic do drugiego.
    Sebiks synonim patologi, niskich obyczajów, dresa nie widziałem żeby ktoś o to robił problem burzył się o to słowo.
    Julka często wiąże się z hipokryzją w swoich wypowiedziach czy zaprzeczaniem samej sobie, nie określa się tak kogoś z powodu lewicowych poglądu tylko jego głupoty jak powielanie fałszywych danych. I tu pojawiają się problemy i właśnie te julki płaczące że to ucisk kobiet.
    Tak samo ciekawi mnie powielające się w tym artykule zdanie:
    “Julki bite na ulicach”
    To nie jest konkurs wybierają sobie coś co im pasuje wręcz olewając młodzież. Nazwa “młodzieżowe słowo roku” jest tu dużym błędem.

    • No chodzić może o to, że tzw. lewa strona używała „Sebiksa”, żeby dopiec prawilnym chłopakom. A „Julka” to z kolei kpiące określenie dziewczyn o lewicowo-liberalnych poglądach. Stąd to porównanie do „zemsty”.

      • Bardzo naciągane tłumaczenie. Sebix tak samo może być za j……. p….ów, cz…ych, jak za j……. P..-u czy ksi… pedo…ów. Nigdy też nie spotkałem się z tym, aby lewar ubliżał prawemu człeczynie “ty sebiksie jakiś!”. Gdyby chciał dopiec prawilnemu chłopakowi, po prostu nazwałby go “nazistą”, nieco delikatniej “faszystą” albo standardowo “pisowskim śmieciem”.

  14. Nie ma to jak nienawiść i pogarda wszechpolskiej ciemnoty, wobec bystrych ludzi, którzy zwyczajnie mają rację w tym co robią….

  15. Jakie gupole Janusz, Grażyna,Julka…to tak idiotyczne że nie wiem czemu ktoś to pod uwagę bierze.Mam kumpla Kubę, który stwierdził że jak ktoś qrwa to myśli że go wołają,jak tu żyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...