Marzycie o sławie? Po obejrzeniu „Shawn Mendes: In Wonder” prawdopodobnie przestaniecie. Oceniamy nowy film Netfliksa

Opinia/Film 24.11.2020
Marzycie o sławie? Po obejrzeniu „Shawn Mendes: In Wonder” prawdopodobnie przestaniecie. Oceniamy nowy film Netfliksa

Marzycie o sławie? Po obejrzeniu „Shawn Mendes: In Wonder” prawdopodobnie przestaniecie. Oceniamy nowy film Netfliksa

Na Netfliksie właśnie zadebiutował nowy dokument pt. „Shawn Mendes: In Wonder”. Film pokazuje z bliska blaski i cienie wielkiej sławy, towarzysząc w trasie koncertowej Shawnowi Mendesowi, jednemu z najpopularniejszych muzyków młodego pokolenia.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kiedy gwiazdy narzekają na negatywne skutki rozpoznawalności, zwykle słuchamy tego z lekkim politowaniem, porównując takie skargi do problemów milionerów żalących się na to, że w ich drinku pływa za mało drobinek złota albo że kula ziemska jest zbyt mała, bo wszędzie już byli i nie mają gdzie pojechać na wakacje.

Wystarczy jednak przyjrzeć się życiu na świeczniku nieco bliżej, by przekonać się, że sława potrafi być naprawdę przytłaczająca. Dobitnie świadczy o tym przykład Shawna Mendesa, 22-letniej gwiazdy popu (nazywanej następcą Justina Biebera) i bohatera najnowszego dokumentu Netfliksa.

Aż do utraty głosu

Bohatera filmu „Shawn Mendes: In Wonder” poznajemy w momencie, gdy pod koniec długiej i wyczerpującej trasy koncertowej, niespodziewanie traci głos. Jego struny głosowe są tak nadwyrężone, że muzyk musi odwołać koncert dla wielotysięcznej publiczności. To doświadczenie każe mu zatrzymać się na chwilę i przewartościować swoje podejście do kariery. Czy bycie „supermanem” (jak sam w pewnym momencie określa siebie Mendes) za wszelką cenę zawsze się opłaca? Czy szybki awans na szczyty list przebojów idzie w parze ze szczęśliwym życiem prywatnym? Jak pogodzić wielomiesięczne trasy na całym świecie z tęsknotą za domem rodzinnym, bliskimi i przyjaciółmi? Z tymi pytaniami musi zmierzyć się bohater dokumentu.

Mroczne strony sławy

Dzięki kamerom towarzyszącym podczas trasy Shawna Mendesa, widzowie mają niezwykłą okazję zajrzeć za kulisy największych sal koncertowych, estrad i stadionów, na których koncertuje młody muzyk. Szybko okazuje się, że to, co widzimy na scenie, jest tylko pewnym wycinkiem codzienności gwiazdy.

Ambicja Mendesa jest jak obosieczny miecz: z jednej strony pobudza go do ciągłego doskonalenia się i osiągania kolejnych sukcesów, ale z drugiej — bywa zgubna w momentach kryzysowych, gdy okazuje się, że czasami dobre chęci najzwyczajniej w świecie nie wystarczają. Jest też jeszcze jedna kwestia, która pozwala spojrzeć na kulisy sławy z nieco innej strony: popularność muzyka sprawia, że gdziekolwiek by się nie pojawił, jego każdy ruch śledzi tłum piszczących z zachwytu fanek. A publiczność często nie ma litości: płaci za bilet i wymaga, by gwiazda dała na scenie z siebie wszystko — bez względu na to, czy to jej pierwszy, dziesiąty, czy setny koncert w ciągu ostatnich tygodni. W takich chwilach, gdy bohater ma świadomość, że każda jego łza, mina, czy gest zostanie pilnie odnotowany przez audytorium, trudno pozwolić sobie na słabość.

Półtoragodzinny koncert Shawna Mendesa na Netfliksie

Dokument Granta Singera (cenionego reżysera teledysków dla takich artystów jak m.in. Lorde, Sam Smith i The Weeknd) można porównać do półtoragodzinnego recitalu Sama Mendesa wzbogaconego o zakulisowe materiały. Film na pewno jest nie tylko muzyczną ucztą dla fanów i fanek autora takich przebojów jak Señorita czy Treat You Better, ale i pogłębionym portretem dwudziestolatka, który praktycznie z dnia na dzień zamienił ciasny pokój, w którym nagrywał covery piosenek Lany Del Rey na największe sceny świata. Rzecz zdecydowanie warta zobaczenia — nie tylko dla fanów muzyka, ale i wszystkich tych, którym wydaje się, że sława ogranicza się do pozowania na ściance i paradowaniu po czerwonym dywanie.

Film „Shawn Mendes: In Wonder” od 23 listopada jest dostępny w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

3 odpowiedzi na “Marzycie o sławie? Po obejrzeniu „Shawn Mendes: In Wonder” prawdopodobnie przestaniecie. Oceniamy nowy film Netfliksa”

    • Eeee… a może dlatego, że piszemy o serialach i filmach, a Netflix (zwłaszcza w pandemii, kiedy kina są zamknięte) jest potentatem wśród platform VOD? :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...