Twórca „Monty Pythona” broni J.K. Rowling i wyznaje: „nie obchodzą mnie osoby trans, gdy demokracja jest zagrożona”

Artykuł/Trendy 23.11.2020
Twórca „Monty Pythona” broni J.K. Rowling i wyznaje: „nie obchodzą mnie osoby trans, gdy demokracja jest zagrożona”

Twórca „Monty Pythona” broni J.K. Rowling i wyznaje: „nie obchodzą mnie osoby trans, gdy demokracja jest zagrożona”

John Cleese, jeden z członków legendarnej grupy Monty Python, został spytany o jego poparcie dla oskarżanej o transfobię J.K. Rowling. Aktor z rozbrajającą szczerością wyznał, że nie obchodzą go osoby trans — zwłaszcza gdy „demokracja w Ameryce jest zagrożona, a w Wielkiej Brytanii szaleje korupcja”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Odkąd kilka miesięcy temu J.K. Rowling skrytykowała osoby transpłciowe, nazwisko autorki „Harry’ego Pottera” właściwie nie opuszcza łamów tabloidów i portali plotkarskich. Jedni zarzucają pisarce transfobię, inni chwalą ją za walkę z polityczną poprawnością.

We wrześniu wystosowano nawet list poparcia dla Rowling (po swoich kontrowersyjnych wypowiedziach autorka padła ofiarą hejtu), a jednym z jego sygnatariuszy był John Cleese. To właśnie on został zaczepiony w weekend przez jednego z internautów i spytany o swój stosunek do osób transpłciowych. Odpowiedź aktora znanego z grupy Monty Pythona okazała się dość nietypowa i wywołała kolejne poruszenie.

„Obawiam się, że nie interesują mnie osoby trans”

W minioną niedzielę John Cleese został zaczepiony na Twitterze przez internautów, którzy najwidoczniej nie mogli się pogodzić z solidarnością aktora z J.K. Rowling. Jeden z nich zapytał, czy gwiazdor „solidaryzuje się z transfobią i dyskryminacją”. Cleese, jak na członka Monty Pythona przystało, odpowiedział z dużą dozą sarkazmu:

Owszem, tak samo jak z torturowaniem małych zwierzątek i podkładaniem ognia pod dzieci.

— napisał na Twitterze Cleese.

Kiedy internauci nie dawali jednak za wygraną, aktor pozwolił sobie na chwilę rozbrajającej szczerości:

Obawiam się, że w nie interesują mnie osoby transpłciowe. Mam tylko nadzieję, że są szczęśliwe, a inni ludzie traktuję je dobrze. Obecnie jestem skupiony zagrożonej demokracji w USA, zalewającej Wielką Brytanię korupcji i doniesieniach na temat brutalności policji…

— odpisał Cleese.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

* Zdjęcie główne: WeDesing / Shutterstock.com

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (14)

26 odpowiedzi na “Twórca „Monty Pythona” broni J.K. Rowling i wyznaje: „nie obchodzą mnie osoby trans, gdy demokracja jest zagrożona””

  1. Yea, mam wrażenie że autor tego artykułu kompletnie nie zrozumiał co John Cleese miał na myśli…
    Nie on wcale nie broni Rowling. Po prostu stwierdza że osoby trans go nie interesują, bo niby dlaczego miałyby go interesować? Albo przeszkadzać? Zwłaszcza że faktycznie są ważniejsze sprawy.
    Ba – on wręcz dojechał Rowling, bo ta ma jakąś dziwną obsesje i od czasu do czasu musi coś rzucić w temacie transeksualistów, bo inaczej by ją głowa bolała…

    • Cytuję, jeśli nie doczytałaś: „We wrześniu wystosowano nawet list poparcia dla Rowling (po swoich kontrowersyjnych wypowiedziach autorka padła ofiarą hejtu), a jednym z jego sygnatariuszy był John Cleese”.

  2. Z jednej strony tolerować trzeba transów ale tolerować zdanie innych już nie .Tolerancja, demokracja o ile mówisz tak jak my …

  3. Podejrzewam, że Johnowi Cleese’owi bardziej chodzi o wolność wypowiedzi. To w Anglii w Hyde Park był Speakers’ Corner, czyli forum dla swobodnego wypowiadania wszelkich poglądów w imię wolności słowa (pod warunkiem nieobrażania królowej). Nie wiem, czy dziś ktoś nakręciłby taką scenę jak w “Żywocie Briana”, w której J. Cleese też występuje
    https://youtu.be/UN-6TYfzig0?t=12
    Inna sprawa to sposób wypowiadania J.K. Rowling. Z takim podejściem wychodzi na tępą babę (trochę jak u nas Górniak), sprowadzając zagadnienie płci do poziomu dyskusji w pubie i to po wielu kolejkach. Sęk w tym, że jest popularna i sama pisała o wyalienowaniu w swoich powieściach, a wiele osób przyjmuje jej zdanie bezkrytycznie. Sam problem płci u człowieka nie można sprowadzić do czarno-białej opcji. Gdzieś niedawno oglądałem dokument, w którym dziewczyna przyszła do lekarza, bo nie miesiączkowała, a miała już 17 czy 18 lat. Lekarz zlecił badania, po których oświadczył, że nie tylko nie będzie miesiączkować, ale i mieć swoich dzieci, bo genetycznie jest facetem (XY). Po czymś takim każdy byłby w szoku, ale każdy normalny człowiek odczułby też empatię dla takiej osoby. Tej jednak w wypowiedziach J.K. Rowling zdecydowanie brakuje.

  4. Cała historia z osobami transpłciowymi i atakiem na J.K Rowling rozpoczęła się bardzo niewinnie i nikt nie spodziewał się, że urośnie w taką krytykę autorki Harrego Pottera. Myślę, że niepotrzebnie zabrneła i tłumaczyła się. Teraz to już trudno z tego wyjść obronną ręką. Naprawdę nie wiem ile z tego jest prawdziwych poglądów Rowling, a ile zwykłych problemów komunikacyjnych i przeinaczeń.

    • Prawda. I to się może tylko nasilić po publikacji najnowszej książki „Niespokojna krew”, gdzie podobno też pojawia się wątek osób trans. Jeszcze jestem przed lekturą, ale na pewno zwrócę na to uwagę ^^

  5. Nie pierwszy raz któryś z członków grupy Pythona pokazuje, że stąpa mocno po ziemi, ma zwyczajnie głowę na karku i odpowiednio poukładane priorytety.

    Nie robienie z lgbt absolutnego numeru 1, szczególnie w tak burzliwych politycznie i społecznie czasach nie jest żadną dyskryminacją. Przeciwnie – jeśli nie skupimy się na tematach podstawowych o których m.in. wspomniał Cleese to wylądujemy na pozycji która nie pozwoli nam realnie decydować o czyichkolwiek sprawach.

    Całym sercem za równouprawnieniem, ale środowiska lgbt muszą uważać bo ich walka często wykorzystywana jest w celu przysłonięcia ważniejszych tematów.

      • Pewnie jest w tym sporo racji, jednak żyjemy w czasach w których zdania bez “ale” są niestety bardzo często mocno skrajne i jednostronne. Ja tam zdaniom bez “ale” nie ufam ;)

          • Hah, no widziałem jak czasem “wyzywają” od symetrystów najgorszych za takie komentarze…

            Ale w sumie ani się za takiego nie uważam.. Ani nigdy ostatecznie jakiejś rozsądnej jednoznacznej definicji tego określenia nie udało mi się ustalić. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...