Największe koszmary stają się rzeczywistością. Oceniamy 2. sezonu serialu „Eli Roth: Historia horroru”

Recenzja/Seriale 12.11.2020
Nasza ocena:
Największe koszmary stają się rzeczywistością. Oceniamy 2. sezonu serialu „Eli Roth: Historia horroru”

Największe koszmary stają się rzeczywistością. Oceniamy 2. sezonu serialu „Eli Roth: Historia horroru”

W puencie ostatniego odcinka 2. sezonu „Historii horroru” usłyszymy, że dzięki kinu grozy nasze największe koszmary stają się rzeczywistością. Gatunek pozwala przejrzeć nam się w lustrze i dostrzec najlepsze i najgorsze aspekty ludzkości. Dzięki niemu odkrywamy, czego się boimy, czego pragniemy, kim jesteśmy i kim możemy być.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Trudno znaleźć lepsze słowa do opisania esencji filmowej grozy. Niełatwo byłoby również wskazać drugi tak polaryzujący publiczność gatunek. Horror jest deprymowany ze względu na wpisaną w jego konwencję przemoc i brutalność. Krytycy odnoszą się do niego pogardliwie, a fani kina ambitnego spoglądają nań z wyższością. Od samego początku „Eli Roth: Historii horroru”, reżyser sygnujący produkcję swoim nazwiskiem próbuje go odczarować z towarzyszących mu negatywnych konotacji. W 1. sezonie wraz z zaproszonymi gośćmi skupia się na sposobie, w jaki odbija się w nim nasza rzeczywistość. Przedstawia wchodzące w jego obręb podgatunki i omawia najpopularniejsze motywy, pokazując, jak kolejne tytuły kreśliły wszystkie zmiany zachodzące w amerykańskim społeczeństwie. W nowej odsłonie swojego autorskiego projektu Roth dalej podąża tym tropem.

W kolejnych odcinkach Eli Roth omawia wraz z ekspertami sposób, w jaki twórcy kina grozy wykorzystują motyw domu, prezentują dzieci, czemu tak sobie upodobali potwory czy czarownice.

Jest też epizod poświęcony body horrorom, a do ostatniego trafiło dziewięć produkcji, które nie podlegają żadnej z wymienionych kategorii, ale dobrze pokazują transgresyjny wymiar gatunku. W serialu filmy pokroju „Domu 1000 trupów”, „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”, „Coś”, „Hellraisera”, „Wideodrome”, „Midsommar. W biały dzień”, „Pomiotu”, „Cannibal Holocaust” są analizowane z pasją i znawstwem. Wypowiadające się przed kamerą osoby zwracają uwagę na przełomowe aspekty realizacyjne tych tytułów, frajdę, jaka płynie z ich oglądania i, przede wszystkim, jakie wnioski kryją się pod ich brutalnymi fasadami. Mamy więc do czynienia z powtórką z rozrywki.

W 2. sezonie „Historii horroru” podejście jest to samo, co w poprzedniej odsłonie serialu. Chodzi o pokazanie metaforycznego wymiaru kina grozy i zaprezentowanie jego często pomijanych w debacie publicznej walorów. Oczywiście, nikt nie zapomina również o przyjemności płynącej z oglądania pełnych przemocy scen i patrzenia na krew lejącą się po ekranie. Największą zaletą serialu ponownie jest fakt, że dla Rotha nie liczy się status danych filmów. Nieważne, czy zostały docenione przez krytykę, czy też są typowo b-klasowe. Niesławne „Pieces” jest potraktowane tak samo rzetelnie, co docenione „Dziedzictwo. Hereditary”. Poznamy ciekawostki dotyczące zarówno starszych produkcji, jak i tych, które nie tak dawno miały swoją premierę. Nikt tu nie wartościuje omawianych tytułów, a w każdym z nich stara się dojrzeć coś więcej niż widać na pierwszy rzut oka.

Eli Roth: Historia horroru/AMC
Eli Roth: Historia horroru/AMC

Formuła serialu jest prosta i dobrze nam znana.

Oglądamy gadające głowy i fragmenty analizowanych filmów. Tyle. Brakuje jednak znanych z 1. sezonu rozmów między Rothem, Robem Zombie i Gregem Nicotero. Interakcje między nimi, błysk w oczach podczas dzielenia się insiderskimi informacjami, zachwyt w trakcie wymieniania się opiniami były łatwo dostrzegalnymi smaczkami dla widzów, którym udzielał się ich entuzjazm. Tym razem twórca „Historii horroru” wypowiada się sam, bądź prowadzi dialog z Quentinem Tarantino, Stephenem Kingiem czy Jordanem Peele’em, a reszta zaproszonych przez niego gości mówi po prostu do kamery. Na szczęście Ari Aster, Bill Hader, Megan Fox, John Landis, Tom Savini i Jack Black (przypominam: grał w „King Kongu” Petera Jacksona) mówią z taką pasją, że nie sposób oderwać wzroku od ekranu.

Chociaż w 2. sezonie „Historii horroru” Roth wchodzi w interesujące go tematy jeszcze głębiej niż poprzednio, to fani gatunku nie dowiedzą się wielu nowych rzeczy. Podawane przez twórcę i jego gości informacje są dobrze znane. Bynajmniej nie jest to jednak jakikolwiek zarzut. Bo nawet dla miłośników horroru, seans będzie wyjątkowo przyjemny. Mogą oni albo utrwalić sobie posiadaną już wiedzę, albo z uznaniem i rozrzewnieniem wskazywać na ekran, kiedy wypowiadające się osoby mówią o ich ulubionych tytułach. A potem na pewno powinni zmusić do obejrzenia produkcji każdego znajomego, który kiedykolwiek ośmielił się odmówić wartości kinu grozy.

Pierwszy odcinek 2. sezonu serialu obejrzycie już dziś o 22:00 na kanale AMC. Kolejne będą pojawiać się co tydzień.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...