Album „Positions” to klasyczna zapchajdziura, a Ariana Grande stoi w miejscu

Recenzja/Muzyka 30.10.2020
Nasza ocena:
Album „Positions” to klasyczna zapchajdziura, a Ariana Grande stoi w miejscu

Album „Positions” to klasyczna zapchajdziura, a Ariana Grande stoi w miejscu

Ariana Grande pędzi niczym błyskawica. Artystka wydaje płyty niemal regularnie w odstępach jednorocznych. „Positions” nie zatrzęsie raczej popową sceną, choć zdziwiłbym się, gdyby album nie znalazł szerokiej grupy fanów.

W pewnym sensie można stwierdzić, że Ariana Grande stoi w miejscu. Krążek „Positions” nie przynosi nic odkrywczego, świeżego czy interesującego względem jej poprzednich dokonań. Oczywiście wierni fani uznają, że to bardzo dobrze – Ariana jest ciągle taka, jaką ją kochają i cały czas dostarcza im to, czego oczekują. Ja oddanym fanem nie jestem, więc roszczę sobie prawo do drobnego ponarzekania.

„Positions” słucha się bowiem przyjemnie, ale nowy krążek Grande trochę jednak… przynudza.

Po pierwsze, może poza Motive, nie ma tu zbyt wielu wyrazistych kawałków, które nie mieszałyby mi się z jej dokonaniami z poprzednich albumów.

Może taki był w sumie cel, w erze streamingu i słuchania kawałków, a nie całych płyt, Grande celowo traktuje wydawane regularnie albumy jako jedną wielką całość swojej biblioteki, która przynależy do poszczególnego krążka tylko dlatego, że takie są wymogi i przyzwyczajenia branży.

W każdym razie, gdy zabieram się za słuchanie płyty popowej, oczekuję paru wyrazistych przebojów. Tym razem tego zabrakło. Wspomniany wcześniej Motive poniekąd trochę ratuje sytuację, ale też nie jest to hicior, który zapisze się w waszej pamięci. Podobnie zresztą jak całe „Position”. Nie dlatego, że to strasznie zły krążek – po raz kolejny mamy do czynienia ze świetną produkcją, a głos Ariany Grande cały czas ma tę samą moc. Tyle, że zaczyna się ona powtarzać. Nie brak też powielania motywów od innych artystów.

Mam wrażenie, że „Positions” to na dobrą sprawę powtórka z „Thank U, Next” i „Sweetner”, w trochę bardziej stonowanym, wolniejszym tempie.

Zapewne miło się tego będzie słuchać na romantycznych jesienno-zimowych wieczorach we dwoje, ale nie jest to już ta sama muzyczna ekstraklasa co poprzednio. No i nie każdy ma ochotę na wtórne pościelówy.

Udane kawałki to utwór tytułowy, choć brzmi on jak coś, co mogłoby się znaleźć na krążku Justina Timberlake’a w 2013 roku.

W miarę ciekawy jest zmysłowy Safety net, ale on brzmi jak dokonanie innego wykonawcy, tym razem The Weeknd. A przy okazji, na „Positions” znajdziemy duet Grande z The Weeknd. Niestety bardzo przeciętny.

Mam nieodparte wrażenie, że „Positions” to typowa zapchajdziura w dyskografii Ariany Grande. Krążek, który powstał z potrzeby wypełnienia nadmiaru przestrzeni artystycznej z powodu pandemii COVID-19. Artystka nie może skomunikować się z fanami na koncertach, więc próbuje w ten sposób. Nie mam nic przeciwko. Nie przeszkadza mi nawet, że „Positions” to krążek tak niewyraźny, sięgający po ograne chwyty. Rozumiem to. Stwierdzam tylko, że ta płyta jej się nie udała.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

10 odpowiedzi na “Album „Positions” to klasyczna zapchajdziura, a Ariana Grande stoi w miejscu”

  1. positions to zdecydowanie album, którego trzeba posłuchać kilka razy, aby dostrzec jego wyrazistość. niemniej jednak, nie zgodzę się, że album brzmi jak sweetener/thank u, next. poprzednicy obracali się głównie wokół pop’u, trap’u + elementy r&b. positions to głównie r&b i gdzieś w tle przewija się trap-pop.

  2. Przyjemna recenzja. Jedyną rzeczą do której się przyczepię to fakt, że napisał Pan dwa razy The Weeknd zamiast raz, a przy safety net nie widzę Ty Dolla $ign

  3. Zgadzam się z recenzją. Składa się wrażenie, że Ariana wypuszcza te płyty żeby po prostu je wypuszczać. Brzmi dość nudnie, jako nieudany miks tekstów z Dangerous Woman i melodii, które nie trafiły na sweetener I thank u, next.

    • Wtf totalnie się nie zgadzam. Ariana Granda wypuścza piosenki w których oddaje trochę siebie i swoje uczucia. Jeżeli jest Ci tak nudno to idź sobie posłuchać rocka, bo ja uważam że te piosenki trzeba wysłuchać ze zrozumieniem. Takze kocham je utwory i ją samą. Także nie porównuj utworów do siebie i albumów bo to są wogóle dwie różne żeczy. Każdy jest ianny i każdy lubi inne klimaty , jeżeli chodzi o muzykę. Pozdro.

  4. Recenzja totalnie nie na temat, jak można szukac na plycie r&b utworów pop, które zawładną listami przebojów? Poza tym – powtórka z tun i sweetener? Przecież album positions jest w kazdym aspekcie zupełnie inny od tych wyżej wymienionych, one różnią sie nawet gatunkami.

  5. Moim zdaniem Ariana to jedna z lepszych piosenkarek na świecie jak i nie najlepsza! A ty tu pieprzysz że stoi w miejscu?!?! Dziwny jesteś! To że tworzy szybko piosenki to nie znaczy że są do kitu. I nawet na temat nie gadasz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...