Ile wart jest James Bond? Według Apple TV+ i Netfliksa mniej niż 600 mln dolarów

Opinia/Film 26.10.2020
Ile wart jest James Bond? Według Apple TV+ i Netfliksa mniej niż 600 mln dolarów

Ile wart jest James Bond? Według Apple TV+ i Netfliksa mniej niż 600 mln dolarów

Fani serii o agencie 007 żyli w ubiegłym tygodniu plotkami o negocjacjach między Apple TV+ i serwisem Netflix a właścicielami praw do postaci Jamesa Bonda. Okazuje się, że do rozmów o premierowej dystrybucji „Nie czas umierać” na VOD faktycznie doszło, ale skończyły się fiaskiem. A wszystko przez zbyt wysokie żądania MGM.

„Nie czas umierać” to jeden z pierwszych blockbusterów, którego premiera została przeniesiona na późniejszy termin z powodu pandemii koronawirusa. Według podjętych w marcu decyzji data debiutu 25. produkcji poświęconej agentowi Jej Królewskiej Mości na dużych ekranach miała ostatecznie przypaść na listopad bieżącego roku. Ale ten plan również nie wypalił, bo COVID-19 nadal nie odpuścił na prawie całym świecie. Dlatego premierę „Nie czas umierać” przesunięto po raz kolejny, tym razem na przyszły rok.

Wspomniane zmiany nie pozostały bez wpływu na finanse studia MGM mającego prawa do serii o Bondzie. Jak podaje portal Variety, dotychczasowe straty firmy związane z tą sprawą wyniosły już między 30 a 50 mln dolarów. Dlatego widzom nie było trudno uwierzyć w plotki o negocjacjach między MGM a serwisami VOD, które miałoby rzekomo przejąć premierę „Nie czas umierać”.

Apple TV+, Amazon i Netflix faktycznie chciały nowego Bonda. Ale „Nie czas umierać” nie było w ich oczach warte 600 mln dolarów.

Według Deadline właśnie takiej kwoty za roczną licencję na pokazywanie nowego filmu z Danielem Craigiem i Ramim Malekiem zażądało studio. Było ponadto gotowe na przyjęcie podobnego modelu sprzedaży, co ten zastosowany przez Disneya w przypadku „Mulan”. Oznaczałoby to, że użytkownicy Netfliksa, Apple TV+ lub Amazon Prime Video musieliby zapłacić dodatkowe pieniądze za prawo do obejrzenia „Nie czas umierać”.

Żadna ze wspomnianych platform nie była jednak skora zapłacić więcej niż 300 mln. Nikomu nie uśmiechała się też konieczność negocjowania z wytwórnią Universal Pictures, która wcześniej zapłaciła za prawa do kinowej dystrybucji 25. filmu o Bondzie. Według zakulisowego źródła portalu niechętna do sprzedaży praw dla VOD była też główna producentka „Nie czas umierać”, Barbara Broccoli. Co oczywiście nie zmienia faktu, że gdyby oferty obu stron były do siebie bardziej zbliżone, ostateczny wynik negocjacji mógłby okazać się inny.

Serwisy VOD dobrze sprawdzają się jako dodatkowe źródło zarobku, ale nie zastąpią miliarda dolarów wywalczonego w kinach.

A taki właśnie wynik w globalnym box office jest prognozowany dla „Nie czas umierać”, o ile sytuacja po pandemii wróci do normy. Większość hollywoodzkich wytwórni nie ma więc wielkiego parcia, żeby pozbywać się przedwcześnie swoich największych hitów. Historia zna wiele przypadków, gdy dzięki późniejszej popularności na VHS, DVD czy w streamingu niektóre tytuły odzyskiwały włożone w nie pieniądze. Część z nich właśnie w ten sposób zdobywała wręcz status filmów kultowych. Nie oznacza to jednak, że dystrybucja kinowa nie ma sensu w przypadku gwarantowanych hitów. Wręcz przeciwnie, jest dla nich niezbędna.

Dystrybucja filmów w streamingu przybiera zróżnicowane formy, w zależności od omawianej platformy. W przypadku takich serwisów jak iTunes czy Google Films użytkownik płaci za możliwość pobrania danego tytułu na ustalony okres. Im częściej twój film będzie wybierany przez użytkowników, tym większa szansa na godziwy zarobek.

nie czas umierać online

Inaczej sprawa wygląda w przypadku miejsc takich jak Netflix, Apple TV+ czy Amazon Prime Video.

Wspomniane firmy płacą z góry za ograniczoną czasowo licencję na dany tytuł. W zależności od zawiązanej umowy zarobek może więc okazać się de facto jednorazowy, choć oczywiście istnieje możliwość negocjowania dodatkowych pieniędzy za określoną liczbę odtworzeń. Popularne tytuły będą mieć też większą szansę na to, żeby po upływie licencji w jednym serwisie znaleźć dom w następnym lub po raz kolejny związać się z dotychczasowym.

Cała branża VOD coraz mocniej idzie jednak w stronę posiadania danych tytułów na wyłączność, co jest wynikiem powstawania serwisów streamingowych należących do nadawców telewizyjnych lub hollywoodzkich wytwórni. Dlatego kurek z licencjami licznych filmowych hitów powoli się zakręca, a każda platforma przenosi główne źródło swoich zainteresowań w stronę oryginalnych produkcji. W tych okolicznościach „Nie czas umierać” jawiłoby się jako fantastyczna zdobycz któregoś z gigantów VOD, ale nadal niewarta 600 mln dolarów. A gdy różnice w żądaniach obu stron są tak wielkie, to trudno mówić o jakichkolwiek szansach na porozumienie.

James Bond zgodnie z pierwotnym planem trafi więc do kin. Premiera „Nie czas umierać” nastąpi 2 kwietnia 2021 roku.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

15 odpowiedzi na “Ile wart jest James Bond? Według Apple TV+ i Netfliksa mniej niż 600 mln dolarów”

    • Dla 50mln USD, nikt by tego filmu nie zaczynał robić. Jeżeli dodatkowo, w budżecie jest tylko produkcja a nie ma marketingu to właściwie jest duża strata.
      Ja widziałem takie kalkulacje, które wprost mówią, że film powinien zarobić 2x – 3x żeby się zwrócić. Na to składają się dodatkowe koszty plus frycowe dla operatorów kin i dystrybutorów( co tu odpada z wiadomych względów).

      • 50 milionów dolarów to jak splunąc dla ciebie, ale to potęzny zysk.
        Nie wziąć tego jako dodatkowej gratyfikacji to głupota. Przeciez w budżecie są już wszystkie pensje i zapłata za czas. Dodatkowy hajs to czyściutki zysk, podobnie jak z akcji reklamowych, wszak każdy JB to jedna wielka reklama.

        • Oj splunąć, w siennik bym wsadził.

          Oni pewnie policzyli sobie ile im to zabierze wyniku z kin. Może się na koniec okazać, że będą mocno w plecy, bo kina działają jak działają. Ale chodzi o to, że tam nadal wisi określony KPI ile ma zrobić ten film. I excel ma się spinać i póki będą widzieć nadzieję na to, że się zepnie to będą wierzyć.. Za dużo premii od tego zależy.

        • Nie chcę Pana rozczarować, ale to w ogóle nie jest zysk. Same koszty
          marketingowe tego filmu są większe niż te 50 mln. A za każdy miesiąc
          zwłoki MGM generuje dodatkowe straty (pisaliśmy o tym tutaj:
          https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/10/28/james-bond-nie-czas-umierac-budzet-pozyczka-mgm-koszty-pandemia/).

          Zdecydowanie się na taką ofertę oznaczałoby więc tak naprawdę chęć ograniczenia strat, a nie generowania zysków. Ale jak widać studio wciąż liczy, że kina wrócą do normy a widzowie rzucą się na nowego Bonda. Nie wiem, czy się na tej wierze nie przejadą. Ale oferty od serwisów VOD po prostu nie były wystarczające.

  1. Wyniki filmu to dość ciekawa sprawa. Budżety często nie pokrywają kosztów marketingu filmu, więc 300 to dość niska kwota w tym kontekście. Ale to, że w kinach film ma zarobić 1mld USD, to nie znaczy, że do producenta trafia tyle. Swoje wezmą chociażby kina i dystrybutorzy.

    • Oczywiście. Ale miliard dolarów w box office kusi i każe kolejnym wytwórniom usilnie wierzyć w powrót sytuacji kin do normy. Choć jednocześnie nikt nie chce ich wspomóc głośnymi premierami. I mamy trochę patową sytuację.

  2. Myślę, że w przypadku tego filmu nie można patrzeć, jak na typowy film akcji. To jest James Bond. Jest zbyt duży na mały ekran i już. Tak naprawdę to w czasach pandemii jedyny powód, dla którego widzowie mogliby zdecydować się na ruszenie do kin.

    A co do wartości umowy. Na pewno trzeba wziąć uwagę wykorzystanie przez N/A+ dotychczasowych bondowskich filmów.

    Tak czy siak, marka JAMES BOND to marka dużego ekranu. I tyle.

    • Tyle to akurat zarobią, nawet “Tenet” zdołał przekroczyć tę granicę. Ale pobicie granicy miliarda w obecnej sytuacji wydaje się myśleniem mocno życzeniowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...