Tej historii boją się banki. Czytaliśmy książkę „Banksterzy”, do której scenariusz napisało życie

Tej historii boją się banki. Czytaliśmy książkę „Banksterzy”, do której scenariusz napisało życie

Tej historii boją się banki. Czytaliśmy książkę „Banksterzy”, do której scenariusz napisało życie

Sprzedają marzenia i wspaniałą przyszłość, a tak naprawdę niszczą twoje życie. Kim są tytułowi banksterzy z książki Adama Guza? Uważaj, ta historia wydarzyła się naprawdę!

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Świat wielkiej finansjery to nie tylko bogaci bankowcy, miliony na koncie w zarejestrowanej na Kajmanach firmie i sprawdzanie co kwadrans Bloomberga. Za kotarą sukcesu utkaną z umów nie do odrzucenia, pogróżek, układów, stresu i wielkiego poświęcenia, kryje się scena, na której rozgrywają się prawdziwe dramaty. Te dramaty to zwyczajne życie – twoje, moje, twojego sąsiada z pierwszego piętra, który właśnie kupił sobie nowy samochód, i staruszki, którą spotykasz w warzywniaku.

Dwie rzeczywistości, z pozoru zupełnie do siebie nieprzystające, są ze sobą nierozerwalnie związane. Ba, jedna bez drugiej nie istnieje, bo „bogactwo zawsze przepływa od biednych do bogatych” – jak powie jeden z bohaterów powieści Adama Guza, „Banksterzy”, a potem skwituje: „I lepiej być po właściwej stronie”.

Ta oparta na prawdziwych wydarzeniach książka, to powieść tylko z pozoru o bankach i kredytach.

bankhterzy książka zapowiedź

W „Banksterach” opowieść o tym, co dzieje się za ścianami przestronnych bankowych holi i pokojów VIP dla klientów, to przyczynek do tego, by pokazać zależności pomiędzy światami bogatych i biednych. A także do tego, by uzmysłowić nam, jak jedna decyzja kogoś ważnego, kto siedzi gdzieś na drugim końcu świata, może wpłynąć na życie milionów ludzi po drugiej stronie globu.

Jesteśmy w Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku. Tom, Polak z pochodzenia, który od lat mieszka w Ameryce, pnie się po szczeblach kariery w finansach. Jest analitykiem, zarabia spore pieniądze, jest poważany. Od życia chce ciągle więcej i więcej. Właśnie gości u siebie swoją rodzinę – krewniaka Mateusza i jego żonę. Tom jest zaskoczony tym, że jego goście mogą wydawać tyle pieniędzy na zakupach w dobrych i wcale nietanich amerykańskich sklepach. Kiedy jego rodacy uzmysławiają mu, że dolar jeszcze nigdy nie był tak tani, umysł Toma zaczyna pracować na najwyższych obrotach – przecież tę informację można wykorzystać.

Przenosimy się do Warszawy. Piotr, młody i energiczny bankowiec z GoBanku, ma ambicje i chce zrobić szybką karierę. Marzą mu się kobiety padające u jego stóp, szybkie samochody i poważanie wśród najważniejszych szefów. Słowem: pragnie bogactwa i splendoru. Na razie jest najlepszym sprzedawcą, ale jego prawdziwa droga na szczyt właśnie się rozpoczyna. Mężczyzna dostaje kierownicze stanowisko, a jego celem ma być sprzedaż kredytów frankowych każdemu, kto wpadnie w jego ręce. Piotr jeszcze nie wie, jak ta przygoda się potoczy…

Adam Guz w „Banksterach” otwiera oczy odbiorcom, którzy nie mają pojęcia albo mają niewielkie pojęcie o ekonomii i o tym, jak zarabia na siebie pieniądz.

Kreśli przed nami straszny efekt domina, który niszczy życie wielu ludziom. Ale Guz, by pokazać skalę zjawiska, nie nuży nas w fabule statystykami. Autor przygląda się, jak pod lupą, życiom pojedynczych bohaterów, którzy naiwnie wierzyli, że ktoś, jak powie Piotr podczas szkolenia, ofiarował im „dostatnią przyszłość” i „uśmiech rodziny”.

Każdy rozdział książki poprzedzony jest krótkim cytatem. Te fragmenty – jak pisze Guz – „rozszerzają kontekst kryzysu finansowego z lat 2007-2009”. Krótkie teksty mają za zadanie jeszcze mocniej uzmysłowić nam, odbiorcom, prawdziwość przedstawionych w powieści zdarzeń i ludzkich dramatów.

Pisarz dba też, aby ci, którzy nie znają się na pracy bankierów, maklerów itp. mogli zrozumieć zagadnienia, o których bohaterowie rozmawiają branżowym żargonem. Jako wstęp do powieści autor umieścił słownik podstawowych pojęć z zakresu bankowości.

Adam Guz, autor „Banksterów”, jest bowiem doradcą transakcyjnym.

Przez ponad 20 lat prowadził butik inwestycyjny i zasiadał w zarządach oraz radach nadzorczych różnych spółek giełdowych. Poza pracą w finansach Guz jest pasjonatem golfa i wicemistrzem polski golfowo-brydżowym.

Warto wspomnieć, że na podstawie książki „Banksterzy” w tym roku powstał film o tym samym tytule z Tomaszem Karolakiem, Antonim Królikowskim, Katarzyną Zawadzką, Janem Fryczem, Rafałem Zwieruchą i Magdaleną Lamparską w rolach głównych.

„Banksterzy” to książka napisana w lekkiej konwencji, korzystająca z elementów gatunkowych komedii kryminalnej, komedii omyłek i tragikomedii. Szereg po części zabawnych, po części dramatycznych wydarzeń prowadzi do wielkiego finału, w którym wygrani i przegrani wcale nie są tak oczywiści jak na pierwszy rzut oka.

* Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Mova.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

21 odpowiedzi na “Tej historii boją się banki. Czytaliśmy książkę „Banksterzy”, do której scenariusz napisało życie”

  1. Ten film to Papryka Vege? Wygląda równie żenująco, ale pewnie zarobi na siebie wyśmienicie – w końcu przy stole na imieninach wszyscy wiedzą, że ci banksterzy / lekarze / sędziowie / politycy / prywatni przedsiębiorcy (odpowiednie skreślić) to łapówkarze i ludzi oszukujo!

  2. Nie zapominajmy o “klienterach” – którzy zamiast wziąć kredyt na 90% w złotówkach brali na 120% w CHF. Jedni i drudzy kierowali się chciwością. Niech winią polityków i nauczycieli że szkoła uczy bzdur które możesz sobie przeczytać samodzielnie zamiast podstaw edukacji finansowej.
    Jedno jest pewne. Jeśli to film vegi to na pewno jak zawsze ekipa dźwiękowa z olx z kategorii ucho nadepnięte przez słonia.

  3. Nie zapominajmy o “klienterach” – którzy zamiast wziąć kredyt na 90% w złotówkach brali na 120% w CHF. Jedni i drudzy kierowali się chciwością. Niech winią polityków i nauczycieli że szkoła uczy bzdur które możesz sobie przeczytać samodzielnie zamiast podstaw edukacji finansowej.
    Jedno jest pewne. Jeśli to film vegi to na pewno jak zawsze ekipa dźwiękowa z olx z kategorii ucho nadepnięte przez słonia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...