Nowy serial TVN-u, „Królestwo kobiet”, miał być zabawną komedią omyłek, a jest omyłką samą w sobie

Opinia/Seriale 19.10.2020
Nowy serial TVN-u, „Królestwo kobiet”, miał być zabawną komedią omyłek, a jest omyłką samą w sobie

Nowy serial TVN-u, „Królestwo kobiet”, miał być zabawną komedią omyłek, a jest omyłką samą w sobie

Na antenie stacji TVN zadebiutował nowy serial – „Królestwo kobiet”. Miała być komedia omyłek, a jest sama omyłka. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie po pilotażowym odcinku produkcji. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kiedy usłyszałam, że TVN robi nowy serial o czterech kobietach, początkowo myślałam, że dostaniemy coś w klimacie „Szóstki” albo „Pod powierzchnią” – dramat obyczajowy z dobrą obsadą i niezłą fabułą. To właśnie tworzenie tego typu produkcji ma stację przybliżyć do bycia marką premium.

TVN postawił jednak na coś nowego. „Królestwo kobiet” to komedia kryminalna w reżyserii Macieja Bochniaka.

W główne role wcieliły się Aleksandra Adamska, Krystyna Janda, Gabriela Muskała i Karolina Gruszka. Losy czterech kobiet, kolejno, żony, byłej żony, kochanki i tajemniczej rudowłosej, połączył jeden mężczyzna. Robert, w którego wcielił się Artur Żmijewski, to potentat branży funeralnej. Mężczyzna ma sporo za uszami – oszukuje własną żonę, ale i – jak przekonamy się lada moment – ma tajemnice przed kochanką. Los ewidentnie, być może jako karę za przewiny, postanowił spłatać mu psikusa.

Mężczyzna po głośnych igraszkach ze swoją kochanką, Gabi, wchodzi do toalety po prezent dla kobiety. Przygotował dla niej erotyczny masażer. Pech chce, że uprzednio kochankowie wspólnie kąpali się w wannie i zalali przy tym całą łazienkę. Więc kiedy Robert – ta opowieść przypomina opis rodem ze „Strasznych historii”, słowo daję – włącza urządzenie do kontaktu, stoi po kostki w wodzie. Razi go prąd i tyle z chłopa, co i z masażera – obaj lądują jak dłudzy na mokrych kafelkach w toalecie.

W tym samym czasie nowa żona Roberta zabawia się ze swoim kochankiem. Kiedy tylko dowiaduje się o śmierci męża, przypadkiem informuje o tym również jego byłą żonę. Na wskutek różnych tłumaczeń obecność Roberta w domu Gabi schodzi na dalszy plan i kobiety postanawiają udać, że mężczyzna zginął śmiercią naturalną. Okazuje się bowiem, że ten był ubezpieczony na 5 mln zł. Warunkiem jednak jest nudny i spokojny zgon ze starości.

To oczywiście będzie początkiem skomplikowanej intrygi, w której udział wezmą cztery kobiety, bo na horyzoncie pojawi się jeszcze jedna – młoda i tajemnicza rudowłosa.

Spodziewać się możemy walki o pieniądze, przekrętów, układania się z gangsterami i mnóstwa nielegalnych działań. Wrogiem pań, poza kontrahentem Roberta (w tej roli Jan Peszek), będzie też firma ubezpieczeniowa, która polisy wcale wypłacać nie zamierza. A oprócz tego kobiety odkryją tajemnice nieżyjącego już mężczyzny.

Przyznam, że o ile na papierze cały pomysł brzmi całkiem nieźle, o tyle realizacja jest po prostu straszna. Rozumiem, że Maciej Bochniak lubi bawić się konwencją – jestem w jego „Disco polo” zakochana tak samo jak i w tamtej roli Dawida Ogrodnika. Ale „Królestwo kobiet” to istna pomyłka. Łopatologiczne żarty, przerysowany seks, który zwyczajnie niesmaczny i razi, to tylko pierwsze z brzegu wady serialu. Najgorsze chyba w tym wszystkim jest to, że komedia nie jest śmieszna, a omyłki są do przewidzenia. Nie klei się to wszystko, nie cieszy, chociaż widać, że forma dla twórców była ważna, czego przykładem są nawiązania do starego kina oraz polskich komedii lat 90. i wizje w zaświatach.

Niestety, zabrakło polotu, lekkości.

„Królestwo kobiet” w pierwszym odcinku jest przyciężkawe, momentami żenujące i co najgorsze nie daje nic takiego, co sprawiłoby, że miałabym ochotę sięgnąć po kolejny epizod. Z ulgą przyjęłam zakończenie pilota. I można byłoby się jeszcze zastanowić, czy problem nie tkwi we mnie, bo może nie lubię komedii kryminalnych. Ale do takich hitów polskiej kinematografii jak „Vabank”, „Brunet wieczorową porą” czy „Hydrozagadka”, „Królestwo kobiet” się nawet nie umywa. A spragnionych kobiet, trupów i morderczych zamiarów odsyłam na Netfliksa do „Już nie żyjesz”, to zdecydowanie lepszy wybór na opowieść w bądź co bądź podobnym klimacie.

Serial „Królestwo kobiet” obejrzycie co tydzień w stacji TVN i w serwisie Player.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dominic D’Angelica wyrzucony z Top Model. TVN ma zbadać sprawę

Finałowy odcinek programu „Top Model” zostanie zorganizowany w atmosferze wielkiego skandalu i kontrowersji. Z programu w ostatniej chwili usunięto jednego z uczestników, którego podobno przed laty skazano za seks oralny z nieletnią i pobicie. Wiele osób zadaje sobie pytanie, jak Dominic D’Angelica w ogóle został dopuszczony do udziału w tegorocznej edycji.

News/TV 24.11.2020

Dołącz do dyskusji (3)

3 odpowiedzi na “Nowy serial TVN-u, „Królestwo kobiet”, miał być zabawną komedią omyłek, a jest omyłką samą w sobie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...