Daniel Radcliffe próbuje uciec z więzienia w filmie „Ucieczka z Pretorii” – recenzja

Recenzja/Film 10.10.2020
Nasza ocena:
Daniel Radcliffe próbuje uciec z więzienia w filmie „Ucieczka z Pretorii” – recenzja

Daniel Radcliffe próbuje uciec z więzienia w filmie „Ucieczka z Pretorii” – recenzja

Oparta na faktach „Ucieczka z Pretorii” to idealny seans dla miłośników filmów trzymających w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Akcja rozgrywa się w drugiej połowie lat 70. w Południowej Afryce. Tim (Daniel Radcliffe) i Stephen (Daniel Webber) aktywnie walczą z apartheidem, jednak ostatecznie zostają schwytani przez władze i wtrąceni do więzienia w Pretorii. Tam jednak szybko obaj panowie zaczynają planować ucieczkę.

I właściwie na tym, jak zresztą wskazuje sam tytuł, opiera się fabuła „Ucieczki z Pretorii”.

Nie jest to więc w żadnym wypadku głęboki i ambitny dramat z wątkiem politycznym, a tylko, albo aż, solidny thriller więzienny.

Uwaga twórców skupia się więc w pierwszej połowie filmu na planowaniu sposobu ucieczki, a w drugiej na pokazaniu jej przebiegu. A bohaterowie wybrali sobie całkiem nietypowy i oryginalny sposób wydostania się z więzienia. Nie będę zdradzał na tym etapie, by nie psuć wam zabawy. Choć jeśli widzieliście zwiastun, będziecie wiedzieć.

„Ucieczka z Pretorii” spłyca trochę całą historię Tima i Stephena, która wydarzyła się naprawdę, podobnie jak ich walkę z apartheidem, gdyż całość sprowadza się do tytułowej ucieczki. Trudno więc uznać ten film za wybitne osiągnięcie. Natomiast tym, co się udało, jest bez wątpienia umiejętność twórców do utrzymania widza w napięciu.

Są w tym filmie sceny, które naprawdę sprawią, że będziecie siedzieć na krawędzi fotela i z zapartym tchem śledzić postępy w próbach ucieczki Tima i Stephena.

Jest tu też bodajże najbardziej trzymająca w napięciu scena z gumą do żucia w całej historii kina.

Oczywiście w paru przypadkach scenarzyści obrali drogę na skróty, serwując widzom łatwe rozwiązania czy zbiegi okoliczności, ale koniec końców składa się to wszystko w naprawdę solidny film rozrywkowy.

Całość udanie dźwiga Daniel Radcliffe. Aktor przekonująco wciela się w postać Tima, skupionego w pełni na swoim celu człowieka, którego determinują przekonania, wiara i otwarty umysł. Jest to rola na wysokich obrotach i Radcliffe absolutnie nadążał za jej tempem.

„Ucieczka z Pretorii” robi pozytywne wrażenie swoją prostotą i klarownością, choć widzom wymagającym czegoś więcej niekoniecznie przypadnie do gustu. Nie twierdzę, że jest to film, do którego będziecie często wracać i zapamiętacie na dłużej, ale z drugiej strony jak już siądziecie do oglądania to powinniście przeżyć całkiem emocjonujące 100 minut z groszami.

Film obejrzycie od dzisiaj w HBO GO.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

8 odpowiedzi na “Daniel Radcliffe próbuje uciec z więzienia w filmie „Ucieczka z Pretorii” – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...