George R.R. Martin: słynne „hold the door” w książce będzie się różnić od sceny z serialu „Gra o tron”

Artykuł/Książki 08.10.2020
George R.R. Martin: słynne „hold the door” w książce będzie się różnić od sceny z serialu „Gra o tron”

George R.R. Martin: słynne „hold the door” w książce będzie się różnić od sceny z serialu „Gra o tron”

Jednym z najbardziej dramatycznych momentów w serialu „Gra o tron” jest ten, w którym ginie bohater o imieniu Hodor. Jak ujawnił George R.R. Martin, w nadchodzącej książce „Wichry zimy”, scena ta będzie różnić się od tej znanej z serialowej wersji opowieści fantasy.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga na spoilery!

Serial „Gra o tron” już niemal słynie z tego, że twórcy sukcesywnie — i często dość spektakularnie — uśmiercają kolejnych bohaterów produkcji opartej na książkach George’a R.R. Martina. Jedną z kluczowych scen była ta z piątego odcinka 6. sezonu, w której mogliśmy zobaczyć moment śmierci Hodora — rosłego stajennego Winterfell i wiernego towarzysza podróży Brana Starka. Okazuje się, że scena ta w nadchodzących „Wichrach zimy” będzie przedstawiona nieco inaczej, niż zrobili to twórcy serialu.

Jak było w serialu?

W piatym epizodzie 6. sezonu „Gry o tron” widzowie dowiadują się, skąd wzięło się tajemnicze przezwisko jednego z bohaterów. Choć ma on na imię Wylis, wszyscy zwracają się do niego per „Hodor”. Dodatkowo, jest to jedyne słowo, jakie pada z ust mężczyzny.

W pamiętnej scenie „Gry o tron” ukazującej ostatnie chwile życia bohatera, dowiadujemy się, że jego „imię” związane jest z traumatycznym przeżyciem stajennego Winterfell, a „Hodor” to po prostu skrót od hold the door.

Przypomnijmy: do kryjówki, w której przebywali Bran i Hodor, wpadają żądni krwi Inni. Bohaterowie rzucają się do ucieczki. W pewnym momencie dochodzą do wyjścia z tunelu, do którego dostępu bronią drzwi. Bran przejmuje umysł Hodora, wydając mu komendę „Hold the door”, czyli „trzymaj drzwi”, która powtarzana wielokrotnie w końcu zlewa się właśnie w słówko „Hodor”.

Twórcy serialu potraktowali tę zależność dosyć dosłownie:

Jak będzie w książce?

Już w 2016 roku magazyn Vanity Fair donosił o tym, że wizja tej sceny według George’a R.R. Martina jest rozbieżna z tym, co zaproponowali twórcy „Gry o tron”:

Martin powiedział, że w książce wyjaśnienie imienia Hodor zostanie przedstawione inaczej. Chociaż imię wciąż będzie oznaczało „Hold the door”, zostanie odsłonięte czytelnikom w zupełnie innej scenie, z zupełnie innym kontekstem.

— pisał magazyn.

Czytaj też: Martin ma sobie za złe, że to nie on przedstawił scenę z Hodorem. W książce będzie inaczej

Teraz, z wydanej niedawno książki „Fire Cannot Kill a Dragon” poświęconej sadze Martina, autor „Pieśni Lodu i Ognia” potwierdza, że w nadchodzących „Wichrach zimy” scena ta będzie miała nieco inny przebieg:

Showrunnerzy przedstawili ten moment bardzo dobrze, ale w książce scena ta będzie się różnić. Twórcy podeszli do tego bardzo dosłownie, wręcz fizycznie — Hodor faktycznie użył swojej siły, aby ocalić przyjaciół.

— przyznaje George R.R. Martin.

W książce Hodor kradnie jeden ze starych mieczy z krypty. Bran wchodzi w jego umysł i kieruje jego ciałem, ponieważ sam w dzieciństwie odbył szkolenie z szermierki. Dlatego powiedzenie Hodorowi „hold the door” jest bardziej jak „hold this pass” – czyli „broń się”, kiedy nadejdzie wróg. Wtedy Hodor walczy i zabija ich. Wygląda to więc trochę inaczej, ale pomysł ten sam

— ujawnia pisarz.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...