Dajcie jeszcze jakiś film do przesunięcia. „Diuna” z premierą w 2021 roku

News/Film 05.10.2020
Dajcie jeszcze jakiś film do przesunięcia. „Diuna” z premierą w 2021 roku

Dajcie jeszcze jakiś film do przesunięcia. „Diuna” z premierą w 2021 roku

Chyba już wszyscy możemy się umówić, że wykreślamy 2020 rok z kalendarza. A przynajmniej tego filmowego. Kolejny wielki hit, który miał mieć premierę jeszcze w tym roku, ląduje na kupce „odłożone do 2021”. Mowa oczywiście o premierze „Diuny”, która właśnie została przesunięta na przyszły rok.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kalendarz premier na obecny rok kurczy się z minuty na minutę. I nie przesadzam. Trudno się już połapać w tych wszystkich obsuwach (chyba wszyscy pamiętamy zawirowania wokół „Teneta” Nolana), o których dzień w dzień informują media. Jeszcze niedawno mieliśmy w listopadzie ruszać na nowego Bonda pt. „Nie czas umierać”, a już możemy się szykować na kwiecień (o ile dobrze pójdzie…). W maju tego roku mieliśmy też obejrzeć „Czarną Wdowę” ze Scarlett Johansson, ale film został przesunięty na 7 maja 2021 roku. Na ten rok (18 grudnia) zapowiedziana została też „Diuna” w reżyserii Denisa Villeneuve’a. I jeśli już szykowaliście pieniądze na bilety, przystopujcie trochę i zainwestujecie w sam popcorn.

Diuna w 2021 – przesunięta premiera

„Diuna” nie wejdzie na kinowe ekrany w tym roku. Film zobaczymy dopiero w 2021.

Nowa data premiery „Diuny” to 1 października 2021 roku. Prawie rok opóźnienia. Dlaczego?

To reakcja na chęć zamknięcia przez Cineworld swoich kin w Stanach Zjednoczonych Ameryki i Wielkiej Brytanii. Powodem ma być przesunięcie premiery filmu „Nie czas umierać” z Danielem Craigiem w roli agenta 007. Możemy już chyba śmiało mówić o tym, że kolejne premiery mogą być zagrożone lada dzień. W planach mamy przecież „Wonder Woman 1984”, zapowiedzianą na 25 grudnia, a także „Śmierć na Nilu” (18 grudnia w polskich kinach) czy „Free Guy” (11 grudnia w Polsce).

Jeśli jeszcze kilka miesięcy temu (i 15 minut temu) mówiliśmy o tym, że kryzys nadchodzi, to powiedzmy sobie wprost: on już nadszedł, a jego pokłosie będziemy odczuwać w przyszłych latach: zarówno kiniarze jak i widzowie.

Diuna – kto w obsadzie?

„Diuna” to powieść science fiction napisana przez Franka Herberta. Słynną ekranizację filmu, która wciąż polaryzuję odbiorców, w 1984 roku nakręcił David Lynch. Wówczas w rolę Paula Atrydy wcielił się Kyle MacLachlan. Teraz jego miejsce zajął Timothée Chalamet, a partnerować mu będą m.in. Rebecca Ferguson, Zendaya, Oscar Isaac, Jason Momoa i Josh Brolin.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (12)

49 odpowiedzi na “Dajcie jeszcze jakiś film do przesunięcia. „Diuna” z premierą w 2021 roku”

  1. Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
    Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
    Stawię mu czoło.
    Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
    A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
    Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
    Jestem tylko ja.

  2. Buhaaa haaa. Choć to taki śmiech przez łzy. Oficjalna strategia walki z COVID-19, czyli straszyć ludzi, zmuszać do noszenia masek, zamykać i zakazywać przynosi efekty. Wielkimi krokami zmierzamy w stronę kryzysu zdrowotnego, społecznego i ekonomicznego. Pierwszy akt mieliśmy na wiosnę, a teraz idzie drugi, z mediów płynie fala paniki, a politycy aż się palą, żeby coś jeszcze zamknąć. Jakoś Szwecja i Białoruś nie poszły tą drogą, ale co tam, noś maseczkę w parku i siedź w domu pod tapczanen.

  3. Mam wrażenie, że ten film nie udźwignie oczekiwań czytelników pierwowzoru. Już sama obsada jest kontrowersyjna – Timothée Chalamet do roli Paula pasuje jak pięść do nosa. Obsadzić chłopa ponad 180 cm w roli 15-letniego chłopca, który (co jest cechą charakterystyczną rodu Atrydów) jest bardzo drobnej budowy jak na swój wiek. Jego matka, oryginalnie majestatyczna i wysoka Bene Gesserit, to tutaj drobna kobitka, o głowę niższa od niego. No nie wiem… chyba wyjdzie z tego taka “Mroczna Wieża” – jak ktoś nie czytał to nawet fajny film, ale ktokolwiek kto zna tamte uniwersum będzie miał takie rycie mózgu, że nici z przyjemnego seansu. Josh Brolin w roli Gurneya to też słaba opcja – ten muskularny i (przepraszam) szpetny chłop z książki ma się nijak do wypacykowanej i raczej drobnej postaci Brolina. Jedynie Momoa jako Idaho jakoś tu pasuje ale nie wiem czy on sam uratuje ten film, zbyt drugoplanowa rola.

      • Ja nie twierdzę, że takich ludzi nie ma na świecie. Ale w książce opis wyglądu Paula był dosyć jasny i nie chodzi tu tylko o tuszę, a raczej przede wszystkim o wzrost.

        • Ale co ma wygląd postaci do tego czy film będzie dobry? Przecież “Mroczna Wieża” nie była zła dlatego że główny bohater był czarnoskóry, po prostu była zła , w każdym aspekcie.

          • Czyli jak by nakręci film o Michaelu Jordanie i w głównej roli obsadzić jegomości 1,5m w kapeluszu to też nie było by problemu? Gabaryty i aparycja głównej postaci ma w Diunie znaczenie fabularne. Nie wiem jak oni z tego wybrną biorąc takiego aktora. Może zmienią zupełnie wydźwięk historii, może ją okroją z tego co teraz przez aktora nie pasuje. Tak czy siak, przeczuwam, że film przez to oberwie.

    • Bez kin nie będziesz miał hitów na swoim VOD. Duże, dobre filmy tworzone są z myślą o kinowej dystrybucji. Jeśli tak bardzo chcesz zalewu śmietnikowego z Netfliksa, to proszę bardzo. Ale ja wolę chodzić do kina na kinowe filmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...