„Tacy właśnie jesteśmy” jest jak „Euforia” w Europie

Recenzja/Seriale 15.09.2020
Nasza ocena:
„Tacy właśnie jesteśmy” jest jak „Euforia” w Europie

„Tacy właśnie jesteśmy” jest jak „Euforia” w Europie

Luca Guadagnino z miejsca awansował do 1. ligi europejskich reżyserów dzięki nagrodzonemu Oscarem filmowi „Tamte dni, tamte noce”. Współpraca twórcy z którymś z wielkich graczy na rynku VOD wydawała się więc kwestią czasu. Ostatecznie padło na HBO, wraz z którym Włoch zrobił serial „Tacy właśnie jesteśmy”. Jak wypadła debiutująca dzisiaj produkcja?

„Tacy właśnie jesteśmy” na pierwszy rzut oka wydaje się produkcją pasującą idealnie do niezwykle popularnego ostatnio gatunku teen drama. Nie ma jednak wątpliwości, że HBO zupełnie inaczej rozumie tego typu historie niż np. Netflix. Stacji zależy bowiem na pokazaniu jak najbardziej wiarygodnego obrazu nastoletnich bohaterów (granych przez aktorów w dopasowanym wieku, a nie 20-kilkulatków), ich doświadczeń, problemów i pierwszych eksperymentów z dorosłym życiem. Widać to było już w zeszłorocznym serialu „Euforia”, a „Tacy właśnie jesteśmy” dopełnia obrazek w dużej mierze podobną wrażliwością.

Akcja produkcji toczy się na terenie zlokalizowanej we Włoszech amerykańskiej bazy wojskowej. W otwierających minutach premierowego odcinka przybywa do niego trójka nowych rezydentów. To kilkunastoletni Fraser Wilson, jego biologiczna matka Sarah i jej żona Maggie. Grana przez Chloe Sevigny Sarah przybyła na Półwysep Apeniński, by przejąć dowodzenie nad garnizonem, ale jej syn (jak łatwo się domyślić) nie jest zachwycony perspektywą nowego życia. Zmienia zdanie dopiero po zobaczeniu podczas pierwszego dnia w szkole nowej sąsiadki o imieniu Caitlin Poythress. Między dwójką bohaterów wkrótce zawiązuje się przyjaźń.

Luca Guadagnino próbuje w „Tacy właśnie jesteśmy” wejść w świat nastoletnich uczuć i obserwować je niczym dokumentalista.

Oznacza to, że wszystkie banalne dramaty, wczesne miłostki, burzliwe konflikty czy rodzące się i umierające przyjaźnie zostają w nowym serialu HBO pokazane ze śmiertelną powagą. A ponieważ najważniejsi bohaterowie „We Are Who We Are” wciąż poszukują swojej płciowej i seksualnej tożsamości, to widzowie zostają tym mocniej zaproszeni do świata ich przeżyć. Ma to oczywiście swoje pozytywne strony, bo ułatwia utożsamienie się z Fraserem, Caitlin i resztą ich paczki, a przy tym otwiera pole do kilku naprawdę emocjonalnych scen.

Problem w tym, że brak choć odrobiny dystansu do młodzieńczych dylematów szybko zaczyna też grozić przesytem patosu i nastoletniego melodramatyzmu. W wielu recenzjach publikowanych w amerykańskiej prasie można było znaleźć otwarte pytania, czy bohaterowie „Tacy właśnie jesteśmy” są wiarygodni. Wskazywano na wybieranych przez nich autorów (na liście pojawiają się m.in. uwielbiani przez bitników William S. Burroughs oraz Walt Whitman), zastanawiając się, czy obecni nastolatkowie faktycznie sięgają po takie lektury. Osobiście dostrzegam zdecydowanie odmienny problem.

Jack Dylan Grazer i Jordan Kristine Seamon (wcielający się we Frasera i Caitlin) tworzą jak najbardziej prawdziwe portrety młodych bohaterów.

Podobnie zresztą jak reszta nastoletniej części obsady.  Guadagnino być może wkłada w ich ręce książki bitników, ale nawet dla najwrażliwszych postaci „Tacy właśnie jesteśmy” idolem jest Kendrick Lamar, a nie Allen Ginsberg. Wszyscy nałogowo korzystają ze smartfonów, dosyć swobodnie sięgają po alkohol, mają lepsze relacje z jednym z rodziców, podejmują też pierwsze eksperymenty związane z seksem. Nie da się też ukryć, że dwójka protagonistów w wielu momentach zachowuje się absolutnie nieznośnie, co tylko dodatkowo uwiarygadnia zarysowany w „Tacy właśnie jesteśmy” świat.

Niestety, mam poważne wątpliwości, czy nastoletnia rzeczywistość pokazana bez choćby odrobiny samoświadomości będzie w stanie przemówić do starszych widzów. O młodszych odbiorców się raczej nie martwię. Jeśli sięgną po nową produkcję HBO, znajdą w niej sporo podobieństw do własnej codzienności. Ale któż z nas po przekroczeniu pewnego wieku jest w stanie z równie dużym zaangażowaniem pochylać się nad nastoletnimi dylematami, które przecież przeważnie tracą znaczenie na następny dzień?

tacy właśnie jesteśmy hbo

Niechęć lub może nieumiejętność przyjmowania innych punktów widzenia widać zresztą również w nieudolnej próbie pokazania życia amerykańskich wojskowych. Luca Guadagnino jest w wyraźny sposób zafascynowany hierarchiczną strukturą wojska i konserwatywnym zestawem powtarzalnych rytuałów, jakie dzień w dzień muszą wykonywać żołnierze. O ile jednak w scenach z kilkunastolatkami włoski reżyser nie potrafi spojrzeć na ich rzeczywistość z odrobiną dystansu, tak druga część serialu cierpi właśnie przez brak zrozumienia dla inności. Kamera Guadagnino w wielu momentach śledzi więc amerykańską armię, jakby miała do czynienia z zupełnie obcym gatunkiem. Właściwie tylko w przypadku ojca Caitlin reżyserowi udaje się przebić przez mur banału i znaleźć jakiś fragment prawdziwych emocji u postaci mającej więcej niż 20 lat.

We Are Who We Are” na bazie pierwszych czterech odcinków można więc określić mianem serialu dla bardzo specyficznej grupy odbiorców.

Systematycznie rozwijająca się relacja między dwójką głównych bohaterów stanowi bezsprzecznie najmocniejszy element tytułu. Kiedy tylko Grazer i Seamon znajdują się razem na ekranie, sytuacja automatycznie staje się ciekawsza. Daje to więc nadzieję na jeszcze lepszą drugą połowę sezonu („Tacy właśnie jesteśmy” łącznie liczy 8 epizodów). Nie jest to jednak tytuł, w trakcie którego wiele się na ekranie dzieje. Guadagnino zdecydowanie rzadziej od twórców „Euforii” sięga też po tani szok.

Debiutujący dzisiaj serial HBO to w dużej mierze melancholijna opowieść o dorastaniu, wchodzeniu w narzucone nam role (płciowe, zawodowe, narodowościowe czy społeczne), odrzucaniu elementów niezgodnych z naszą tożsamością i odkrywaniu siebie. Ma w sobie niemało piękna, ale też sporą dawkę banału. I dlatego wydaje mi się, że osoby odczuwające nostalgię za własnym dorastaniem prędzej zaakceptują wykreowany przez Włocha świat.

Premierowy odcinek „Tacy właśnie jesteśmy” znajdziecie na HBO GO. Seans telewizyjny rozpocznie się o 21:10 na antenie HBO.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News. 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

Jedna odpowiedź do “„Tacy właśnie jesteśmy” jest jak „Euforia” w Europie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...