Rodzice nie chcą „pornografii” w galerii sztuki i oskarżają ministra Glińskiego. A wystarczyłoby nie zabierać tam dzieci

Opinia/Trendy 07.09.2020
Rodzice nie chcą „pornografii” w galerii sztuki i oskarżają ministra Glińskiego. A wystarczyłoby nie zabierać tam dzieci

Rodzice nie chcą „pornografii” w galerii sztuki i oskarżają ministra Glińskiego. A wystarczyłoby nie zabierać tam dzieci

Jednym z celów sztuki od niepamiętnych czasów jest przełamywanie granic i naruszanie dotychczasowych tabu. Nie zawsze łatwo jest jednak ocenić, kiedy coś wciąż można nazwać sztuki a nie już pornografią czy sadyzmem. Właśnie z takim kłopotem zetknęli się przedstawiciele Fundacji Mamy i Taty, którzy protestują przeciwko filmowi z wulgarnym tytułem i treścią.

Uwaga, w tym tekście pojawia się słownictwo (i obrazki) nieodpowiednie dla dzieci.

Nie pierwszy i z pewnością nie ostatni raz w historii doszło do poważnych kontrowersji związanych z prowokacyjnymi dziełami pokazywanymi w galerii sztuki. Tym razem padło na wystawę „Strach” otwartą 21 sierpnia w białostockiej Galerii Arsenał i przygotowaną przez kuratorów Nikitę Kadana, Sergeya Shabohina, Monikę Szewczyk, Elizę Urwanowicz-Rojecka i Natalię Vatsadze. Jednym z jej elementów jest bowiem wideo performance zatytułowany „Nóż w piździe” autorstwa ukraińskiej artystki Oksany Andreevy noszącej pseudonim AntiGonna we współpracy z kamerzystą i fotografem Andreiem Boyko.

Według opisu znajdującego się w galerii zestaw 13 materiałów wideo i zdjęć pokazuje podziemne środowisko artystyczne Kijowa w surrealistycznej formie pornohorroru. Bohaterowie łączą się w smutku, narkotycznym poszukiwaniu utopii i perwersyjnych aktach. W samym swym założeniu instalacja ma więc pokazywać chorobę toczącą współczesne społeczeństwo i w żaden sposób nie pochwala sadystycznych czy sadomasochistycznych aktów. Co więcej przed wejściem do pomieszczenia zawierającego prace zebrane jako „Nóż w piździe” znajduje się informacja:

Prace w tej sali przedstawiają akty przemocy oraz brutalne sceny erotyczne. Wstęp tylko dla widzów pełnoletnich.

Przedstawiciele Fundacji Mamy i Taty uznali jednak, że to za mało i wzywają Piotra Glińskiego do wycofania się z finansowania wystawy.

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele Fundacji Mamy i Taty,Jakie oczekiwania towarzyszą Wam, gdy wybieracie się z…

Opublikowany przez Fundacja Mamy i Taty Poniedziałek, 7 września 2020

Dyrektor Generalna fundacji Monika Chilewicz i jej prezes Marek Grabowski w specjalnym poście wyrażają zaniepokojenie dołączeniem do „Strachu” materiałów, które w ich ocenie przedstawiają sadystyczną pornografię, umniejszają godność kobiety i budzą głęboką odrazę wśród odbiorców. Uważają też za skandal fakt, iż wystawa przygotowana przez Galerię Arsenał (notabene słynącą z pokazywania podobnych prowokacyjnych dzieł) jest współfinansowana ze środków Ministerstwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i współorganizowana przez Narodowe Centrum Kultury.

Fundacja Mamy i Taty apeluje w takiej sytuacji o wycofanie finansowania przez ministra Piotra Glińskiego, usunięcie performance’u Antigonny, a także podciągnięcie do odpowiedzialności osób, za sprawą których to „skandaliczne dzieło sztuki” znalazło dostęp do opinii publicznej.

Podobnych kontrowersji nie brakowało w przeszłości wobec najwybitniejszych dzieł sztuki.

Jak widać na przygotowanych przez oburzonego odwiedzającego filmikach „Nóż w piździe” faktycznie pełen jest brutalnych scen pokazujących bohaterów i bohaterki performance oddające się sadystycznym aktom. Na podstawie pociętych fragmentów i amatorskich kadrów nie sposób jednak na poważnie oceniać jakości dzieła Oksany Adreevy. Szczególnie w kontekście całej wystawy. Nie przeszkodziło to jednak Chilewicz i Grabowskiemu w odsądzaniu artystki i organizatorów od czci i wiary.

Ich życzenie, by kuratorzy „Strachu” wystawiali tam dzieła w typie „Krzyku” Edwarda Muncha, jest przejawem nie tylko naiwności związanej z możliwościami polskich galerii sztuki, ale też poniekąd apelem o kopiowanie istniejących rozwiązań. A to trudno uznać za prawdziwy przejaw artystycznej duszy. Bez względu na to jak ocenimy „Nóż w piździe”.

Nie mam też bynajmniej zamiaru porównywać ukraińskiego zestawu filmików do takich arcydzieł jak „Pochodzenie świata” Gustave’a Courberta czy obrazy Egona Schielego, które były przez część współczesnych im odbiorców uznawane za pornografię. Ani do fotografii Jeffa Koonsa i Roberta Mapplethorpe’a, które wciągały elementy wprost zaczerpnięte z porno do świata sztuki. Ocenę instalacji Antigonny też zostawiam osobom, które faktycznie miały okazję ją oglądać. Czy jednak warto przyklaskiwać inicjatywom wzywającym do cenzury, przez osoby, które nawet nie mają zamiaru zapoznawać się z zaprezentowanym dziełem? Pokazywanym z jasnym komunikatem, że odbiorca będzie mieć do czynienia z tworem kontrowersyjnym i przeznaczonym dla dorosłego widza? Mam bardzo poważne wątpliwości.

Teksty, które musisz przeczytać:

Film „Raport Pileckiego” dostał 38 mln zł od państwa, a potem nie spodobał się władzy. Reżyser odsunięty od zdjęć

Witold Pilecki należy do postaci z polskiej historii, które cieszą się największym zainteresowaniem kina. Dlatego najnowszy projekt poświęcony słynnemu rotmistrzowi zatytułowany „Raport Pileckiego” otrzymał z budżetu państwa aż 38 mln złotych dofinansowania. Okazuje się jednak, że film Leszka Wosiewicza znajduje się obecnie na sporym zakręcie.

News/Film 22.09.2020

Dołącz do dyskusji (6)

9 odpowiedzi na “Rodzice nie chcą „pornografii” w galerii sztuki i oskarżają ministra Glińskiego. A wystarczyłoby nie zabierać tam dzieci”

  1. Obejrzałem – czyli przysługuje mi prawo głosu? Cofa się obiad sprzed trzech tygodni dawno zostawiony w toalecie. Chyba jest jakaś różnica pomiędzy chorobą psychiczną a sztuką? Czy nie ma? Co następne będzie nazwane dziełem tylko dlatego, że pojawiło się na jakiejś wystawie? Seks ze zwierzętami? Eksperymenty z dwujeczką? Z całym szacunkiem do tego postępowego towarzystwa – mam prawo wyrazić sprzeciw wobec finansowania czegoś takiego z publicznych pieniędzy
    Pozdrawiam,
    Ograniczony acz całkiem zdrowy

    • Co obejrzałeś? Wideo na kanale YouTube tego trola Rafała Kosno? Wideo jest przemontowane i pozbawione kontekstu pracy i wystawy w celu spowodowania klasycznej gównoburzy. Przypominam, że mamy rok 2020, a 70 lat temu pojawił się awangardowy nurt kina transgresji. Codziennie ludzie są bombardowani znacznie bardziej przerażającymi obrazami w telewizji i internecie.

  2. Ludzie, litości. Nóż w piździe, to nóż w piździe. Nic więcej. Nie wiem skąd te brednie o sztuce, o przełamywaniu, czy to strach, że redaktora nie uznają za wystarczająco kulturalnego, czy kompleksy czy inne przyczyny – nieważne. Dawno temu Hans Christian Andersen napisał baśń pt. Nowe szaty króla. To też o takim jak ten tekście.

  3. A ja się pytam dlaczego Fundacja Madki i Tate ma status OPP co pozwala przekazywać procent z podatku (jak by nie było podatek po wpłaceniu już jest pieniędzmi publicznymi i przywilej określenia na co pieniądze mają trafić tego nie zmienia)?
    Bo skoro wydają te pieniądze na włóczenie się po galeriach sztuki to chyba nie jest to statutowe działanie organizacji. ;-)

  4. Chyba pomieszano dwie zabawy: jedna – finansowanie (lub nie) sztuki (i jakiej) z finansów publicznych – tu się nie wypowiem, bo mam wątpliwości w obie strony i zresztą wystawy nie widziałem. A druga rzecz – pozbawianie finansowania galerii, bo treści, nieważne dla kogo przeznaczone, zaszkodzą “bombelkowi” – idiotyzm godzien prawdziwej Madki.

  5. Drogi Autorze, Sam zdecydujesz czy to jest “Sztuka” czy “sztuka” i takie prawo ma każdy inny człowiek. Natomiast przyjętą regułą w Polsce jest zapis nazwisk ukraińskich czy rosyjskich w polskiej transkrypcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...