Już wiemy, dlaczego doszło do skandalu podczas gali MTV z udziałem Kanye Westa. Raper wtargnął na scenę, bo „Bóg tak chciał”

Felieton/Muzyka 03.09.2020
Już wiemy, dlaczego doszło do skandalu podczas gali MTV z udziałem Kanye Westa. Raper wtargnął na scenę, bo „Bóg tak chciał”

Już wiemy, dlaczego doszło do skandalu podczas gali MTV z udziałem Kanye Westa. Raper wtargnął na scenę, bo „Bóg tak chciał”

Choć od głośnego skandalu podczas ceremonii MTV Video Music Awards minęła już ponad dekada, dopiero dziś poznajemy przesłanki, jakimi kierował się negatywny bohater afery, czyli Kanye West. Raper twierdzi, że na scenę kazał mu wtargnąć sam Bóg.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

W 2009 r. Podczas gali MTV Video Music Awards doszło do nietypowego incydentu. W momencie, gdy statuetkę za żeński teledysk roku odbierała Taylor Swift, obecny na sali Kanye West wtargnął niespodziewanie na scenę i wyrwał wokalistce mikrofon, wykrzykując, że to nie ona, lecz Beyonce powinna otrzymać nagrodę w tej kategorii.

Choć od skandalu minęło już 11 lat, dopiero dziś, za sprawą wywiadu, którego raper udzielił Nickowi Cannonowi, poznaliśmy motywy jego zachowania — a te brzmią nie mniej absurdalnie, niż sam wybryk Westa.

To nie buc, to Bóg

Okazuje się, że za grubiańskim zachowaniem muzyka stoi… sam Stwórca:

Gdyby Bóg nie chciał, żebym wbiegł na scenę i powiedział, że Beyonce bardziej zasłużyła na tę nagrodę, nie posadziłby mnie w pierwszym rzędzie. Siedziałbym z tyłu.

— tłumaczy West.

Cała ta sytuacja jest absurdalna, bo nigdy wcześniej nie słyszałem o tej osobie, a „Single Ladies” Beyonce to jeden z najwspanialszych klipów wszech czasów

— wyjaśnił nawrócony niedawno raper.

Nadgorliwość neofity gorsza od faszyzmu

Kanye West, jak sam chętnie o tym opowiada, przed rokiem doznał epifanii i zwrócił się ku chrześcijaństwu.

W tej chwili to Bóg udziela mi wszelkich informacji i wskazówek.

— stwierdził muzyk w rozmowie z Cannonem.

Jednocześnie trochę śmieszno, trochę straszno słyszeć takie słowa z ust kogoś, kto stanął niedawno do wyścigu o fotel prezydencki. Z jednej strony mam ochotę poprosić Westa „Hej, jeśli Bóg udziela ci wszelkich informacji, to spytaj Go o jutrzejsze numery w lotku” albo złośliwie spytać, niczym wredna nauczyciela z podstawówki, czy jeśli Bóg każe mu wyskoczyć z ósmego piętra, to również to uczyni.

Z drugiej, kiedy przywołam sobie przykłady osób, które z Bogiem i religią na ustach niszczyły, torturowały i zabijały innych ludzi, robi mi się mniej wesoło i ogarnia mnie trwoga.

500+ na każde dziecko to pikuś w porównaniu z tym, co proponuje Kanye West

O raperze zrobiło się ostatnio głośno za sprawą jego kandydatury na urząd prezydenta USA. West budzi kontrowersje nie tylko swoim wypaczonym podejściem do wiary, ale równie niekonwencjonalnymi pomysłami na politykę. Podczas jednego z niedawnych wieców z wyborcami obiecał na przykład, że gdy wygra wybory, to każdy obywatel posiadający dziecko dostanie… milion dolarów.

A wy jak tam, kochani Czytelnicy? Nadal narzekacie na „rozdawnictwo” w postaci 500+ i na fanatyzm Żołnierzy Chrystusa? Nawet mi was nie żal. A już na pewno nie Westowi.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...