Pisali mu, że „nie powinien być szturmowcem, bo jest czarny” i grozili śmiercią. Gwiazdor „Star Wars” oskarża Disneya o rasizm

Artykuł/Film 02.09.2020
Pisali mu, że „nie powinien być szturmowcem, bo jest czarny” i grozili śmiercią. Gwiazdor „Star Wars” oskarża Disneya o rasizm

Pisali mu, że „nie powinien być szturmowcem, bo jest czarny” i grozili śmiercią. Gwiazdor „Star Wars” oskarża Disneya o rasizm

„Jestem jedynym członkiem obsady, którego doświadczenie z serią było uzależnione od rasy. To ze względu na mój udział grożono bojkotem filmu. Nikomu innemu nie wysyłano na Instagramie gróźb śmierci i wiadomości, że nie powinienem być szturmowcem, bo jestem czarny” — wyznał John Boyega, oskarżając Disneya o rasistowskie praktyki podczas pracy nad filmem „Skywalker. Odrodzenie”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

John Boyega, aktor znany m.in. z serii „Gwiezdne Wojny”, udzielił szczerego wywiadu brytyjskiemu magazynowi GQ W rozmowie z portalem gwiazdor filmu „Skywalker. Odrodzenie” zarzuca studiu Disneya stosowanie rasistowskich praktyk i ujawnia, jak praca na planie „Star Wars” wpłynęła na jego życie prywatne.

Pogróżki i rasistowski hejt w mediach społecznościowych

Boyega twierdzi, że był najbardziej poszkodowanym członkiem obsady wyprodukowanego przez Disney filmu, właśnie ze względu na swoją rasę:

Nikt inny z obsady „Star Wars” nie spotkał się z groźbami bojkotu filmu przez wzgląd na ich osobę

— wyznaje aktor.

Jestem jedynym członkiem obsady, którego doświadczenie z serią było uzależnione od rasy. Nikomu innemu nie wysyłano na Instagramie gróźb śmierci i wiadomości, że nie powinienem być szturmowcem, bo jestem czarny

— dodaje Boyega.

„Całą śmietankę spijali Adam Driver i Daisy Ridley. Wszyscy o tym wiedzą”

W wywiadzie Boyegi nie zabrakło również osobistych wycieczek w kierunku kolegów i koleżanek z ekipy:

Całą śmietankę spijali Adam Driver i Daisy Ridley. Bądźmy szczerzy. Daisy o tym wie. Adam o tym wie. Każdy o tym wie. Nie ujawniam tu niczego nowego.

— mówi rozgoryczony gwiazdor.

Kiedy angażujesz się w jakiś projekt, niekoniecznie wszystko musi ci się od razu w nim podobać. Ale gdybym mógł coś zasugerować Disneyowi, to radziłbym, by nie wprowadzał czarnego bohatera po to, żeby promować go jako istotną postać serii, a potem marginalizować go

— dodaje Boyega, który w „Gwiezdnych Wojnach” wcielił się w Finna.

Wiedzieliście, co zrobić z Daisy Ridley, wiedzieliście co zrobić z Adamem Driverem, wiedzieliście co zrobić z tymi pozostałymi ludźmi. Ale kiedy przyszła pora na Kelly Marie Tran i Johna Boyegę, powiedzieliście “pieprzyć to”. Co powinienem powiedzieć? Że to było wspaniałe doświadczenie?

— pyta aktor, nawiązując nie tylko do ograniczenia wątku granej przez niego postaci, ale również do zaledwie epizodycznej roli amerykańskiej aktorki o wietnamskich korzeniach.

John Boyega: aktor i aktywista

Dlaczego dopiero teraz aktor zdecydował się podzielić ze światem swoim doświadczeniem? Wiele wskazuje na to, że odwagi dodał mu ruch Black Lives Matter. Sam Boyega był dość mocno zaangażowany w to, co działo się po śmierci George’a Floyda — wygłosił m.in. płomienne przemówienie w Londynie, podczas jednej z manifestacji.

Czasami po prostu trzeba pozwolić sobie na wściekłość i otwarcie powiedzieć to, co leży na sercu.

— puentuje Boyega.

John Boyega zagrał w trzech filmach z cyklu „Gwiezdne Wojny” — w „Przebudzeniu Mocy”, „Ostatnim Jedi” oraz „Skywalkerze. Odrodzeniu”. Całą rozmowę z aktorem przeczytacie tutaj.

Teksty, które musisz przeczytać:

Nie tylko Mała Syrenka będzie czarnoskóra. Internet wściekł się na film „Come Away” z czarnymi Alicją z Krainy Czarów i Piotrusiem Panem

Pandemia koronawirusa sprawiła, że większość zaplanowanych na koniec roku produkcji ostatecznie nie trafi do kin w tym terminie. Nie przeszkodziło to części internautów zbombardować filmu „Come Away” negatywnymi ocenami i recenzjami. A wszystko przez czarnoskóre wersje Alicji i Piotrusia Pana, o których opowie tytuł.

Opinia/Film 28.10.2020

Dołącz do dyskusji (20)

26 odpowiedzi na “Pisali mu, że „nie powinien być szturmowcem, bo jest czarny” i grozili śmiercią. Gwiazdor „Star Wars” oskarża Disneya o rasizm”

  1. Był hejtowany bo każdy był przyzwyczajony,że szturmowcy byli klonami Jango Fetta (czyli czarni nie byli). Dopiero potem wyjaśniono,że byli z poboru a własciwie w tej trylogii byli “janczarami” czyli byli porywani i szkoleni na żołnierzy.

  2. Nowa trylogia jest słaba, chaotyczna i nieprzemyślana. Od tego typu filmów wymagam właściwie tylko dobrej rozrywki, moje “zawieszenie niewiary” jest na wysokim poziomie, a jednak na seansie nowych “Gwiezdnych wojen” ciągle kręciłem głową, bo poziom nielogiczności całkowicie wyrywał mnie z immersji. Dla mnie punktem kulminacyjnym była szarża kuców na niszczyciel imperialny, masakra. Obie poprzednie trylogie bardzo lubię i czasem do nich wracam (nawet do tych mniej udanych), ale nowej trylogii raczej nie będę miał ochoty oglądać drugi raz.

    • Nie, nie. Nowa trylogia jest słaba, gdyż jest wtórna, przewidywalna i bez charakterystycznych, charyzmatycznych postaci. To ponownie zmielony, niezbyt smaczny, choć efektownie podany kotlet. Większość opiera się na tych samych splotach wydarzeń, co części 4, 5, 6. Nie ma tam nowych wątków, nowej historii. Rozumiem, że Disney chciał tę samą historię, co 4, 5, 6 opowiedzieć raz jeszcze nowemu pokoleniu, ale to było żenująco tanie, szczególnie biorąc pod uwagę świetne Rouge 1. Można było atrakcyjnie podać i rozwinąć historię, ale się nie chciało.

    • Yea bo w 4-6 to wszystko jest logiczne i się ze sobą zgadza…
      Absolutnie nie jest tak że część 4 zaprzecza części 5 i 6, bo jak ją kręcili to nie wiedzieli kim ma być Vader i że Leia i Luke to rodzeństwo…
      No ale pewnie jak oglądasz to nie myślisz…

      • Takie filmy nie są logiczne, chodzi o to by widz to wszystko “kupił”, w starych trylogiach wszystkie głupotki wchodziły łatwo, bo zabawa była przednia, w nowych częściach (szczególnie ostatniej), mimo najszczerszych chęci nie potrafiłem się dobrze bawić, filmy mnie irytowały. Gwiezdne Wojny to nie są dzieła dla intelektualistów.

  3. Może w przyszłości kręcąc kolejne części SW(co na pewni niestety się wydarzy), ktoś odpowiedzialny za castingi w Disney będzie przeprowadzał na dzień dobry quiz ze znajomości świata SW wśród potencjalnych kandydatów do kolejnych ról, niezależnie od ich rasy, wieku czy płci.

    I może wtedy, nawet jak scenariusz będzie taki, jak ostatnie 3 części (no dobra, TFA nie było takie złe), to przynajmniej będzie widać aktorskie zaangażowanie a odtwórcy ról będą czuli dumę z możliwości tworzenia uniwersum SW a nie będą próbowali wykorzystać produkcje, dzięki którym świat o nich usłyszał(bo bez tego do dzisiaj graliby w serialach i filmach telewizyjnych) do cynicznego podążania za aktualnymi trendami.

    • Przeczytaj jakie wytyczne będą musiały spełniać filmy wg. Akademii Filmowej. Jaki quiz ze znajomości GW? Będą dobierani ze względu na rasę, grupę etniczną, płeć i upodobania seksualne. A stopień fachowości? Komu to potrzebne?

  4. Boyega i tak powinien być wdzięczny Disneyowi, bo z takim talentem to zrobiłby karierę w tartaku, a nie Hollywood. Biedny, nie wpadł na to, że jego bohater został zepchnięty na dalszy plan nie przez kolor skóry, tylko totalny brak talentu i charyzmy.

  5. Jeśli może mu to poprawić humor – nowe episody Gwiezdnych Wojen znacznie bardziej zepsuła postać wszystkomogącej Rei i nieudacznika Kylo, niż jakiś trzecioplanowy szturmowiec.
    Więc do nich mam większe pretensje, a Finna olewam…

  6. to po kiego wprowadzili akurat czarnoskórego szturmowca skoro potem po nim cisnęli? jaka logika ostatnio tam rządzi to ja nie wiem, ale takie wrażenie odnoszę, że co kolejna produkcja (nie tylko Disneya ale w prawi każdym filmie) musi być obowiązkowo: ciemnoskóry, kobieta na wysokim stanowisku (najlepiej tyran) i jakaś para homo…

  7. W epizodzie V i VI byl czarnoskury lando ktory nikomu nie przeszkadzal, wiecej, byl swietnie dobrany i zagrany. Boyega za to zostal wcisniety na sile, nie pasuje do SW

  8. wylewanie łez,. że fil;m nie uczynił z niego wielkiej gwiazdy Hollywod i nie poszły za tym równie wielkie pieniądze .Żałosne.
    A tak na marginesie Disney zrobił z Gwiezdnych Wojen serial dla dzieci z mnogością nowych postaci. . Chyba głównie po to by zarabiać na produkcji gadżetów i figurek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...