Netflix skasował „Altered Carbon” po zaledwie 2 sezonach. Miał być wielki hit sci-fi, a wyszła zbyt droga zabawka

News/Seriale 27.08.2020
Netflix skasował „Altered Carbon” po zaledwie 2 sezonach. Miał być wielki hit sci-fi, a wyszła zbyt droga zabawka

Netflix skasował „Altered Carbon” po zaledwie 2 sezonach. Miał być wielki hit sci-fi, a wyszła zbyt droga zabawka

Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że „Altered Carbon” będzie hitową odpowiedzią platformy Netflix na „Grę o tron” i „Westworld” od HBO. Produkcja najwyraźniej nie spełniła jednak oczekiwań szefostwa firmy, które zdecydowało właśnie o skasowaniu adaptacji popularnej serii sci-fi. Jakie były bezpośrednie przyczyny tak mocnej reakcji?

HBO i Netflix prezentują w zasadzie kompletnie różne strategie budowania marki i kształtowania biblioteki swoich serwisów VOD. Działania obu firm łączy jednak wspólny mianownik – chcą mieć jak najwięcej hitów. A produkcja tytułów, które mają szanse przyciągnąć uwagę widzów na dłużej zwykle nie jest tanią sprawą.

Netflix postanowił zaryzykować, decydując się na stworzenie dużego serialu science fiction „Altered Carbon”. Wielu widzów z miejsca zakochało się w futurystycznym thrillerze, ale najwyraźniej nie była to oglądalność na dostatecznym poziomie. Zwłaszcza w kontekście podwyższonych kosztów produkcji w warunkach powszechnej kwarantanny.

Altered Carbon” zakończy swoje istnienie w serwisie Netflix na zaledwie 2 sezonach i jednym filmie animowanym.

Jak podaje portal Deadline, decyzja o skasowaniu produkcji została podjęta na skutek standardowej ewaluacji kosztów wznowienia w kontekście oglądalności. Inaczej niż w przypadku niedawno odrzuconych seriali „To nie jest OK” i „The Society”, gwoździem do trumny nie byłą niepewność związana z utrudnioną organizacją planów w dobie pandemii COVID-19. „Modyfikowany węgiel” po prostu nie przyciągał przed ekrany wystarczająco dużo osób, by dalej opłacało się wykładać na niego pieniądze. Inna sprawa, że Netflix w dużej mierze sam jest sobie winny.

Premierowy sezon „Altered Carbon” był daleki od ideału, ale imponował rozmachem, cyberpunkową otoczką i niezmierzonym potencjałem prezentowanego świata. Serwis postanowił jednak nie tylko zmienić aktora grającego główną rolę (Anthony Mackie zastąpił Joela Kinnamana), ale też w zdecydowany sposób ograniczył skalę w 2. sezonie. Chęć zmniejszenia budżetu tytułu była widoczna na pierwszy rzut oka. Ale ten ruch okazał się nieopłacalny. Nowe odcinki serialu sprawiały wrażenie tanich i pozbawionych ambicji (pełną recenzję 2. sezonu znajdziecie TUTAJ), a Mackie odstawił aktorską fuszerkę, nie próbując nawet odwzorować charakteru i manieryzmów Takeshiego Kovacsa z 1. serii. Widzowie zareagowali na takie zmiany negatywnie i nie byli zainteresowani często nawet dokończeniem 2. sezonu. A to finalnie poskutkowało skasowaniem całej produkcji.

  • Czytaj także: Ostatnim akcentem „Altered Carbon” na Netfliksie pozostanie więc film anime „Alterd Carbon: Resleeved”. Pełną ocenę tego (całkiem udanego) spin-offa znajdziecie w recenzji na Rozrywka.Blog.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (55)

149 odpowiedzi na “Netflix skasował „Altered Carbon” po zaledwie 2 sezonach. Miał być wielki hit sci-fi, a wyszła zbyt droga zabawka”

  1. Film, który odrzuca na początku, ponieważ wydaje się kolejnym filmem z wybuchami i mordobiciem, okazuje się, kapitalną pozycją S-F. Nie czytałem książki, ale nie trudno się domyślić, że musi być lepsza od filmu, który mimo wszystko jest świetny.

    Pozycja obowiązkowa dla miłośników dobrego S-F. Jako film w tym gatunku jeden z najlepszych.

        • Drugi sezon z jednej strony naprawia kilka problemów oryginalnej serii, ale z drugiej w dużej mierze ogranicza cyberpunkową otoczkę i zamyka się w małym, niezbyt interesującym świecie. Widać bardzo mocno duże ograniczenia budżetowe, a zmiana głównego aktora okazała się nietrafionym pomysłem. Netflix mam wrażenie trochę się przejechał na popularności Mackiego, która okazała się zdecydowanie mniejsza niż sądzili.

      • Dla mnie z kolei jest, a na pewno lepszy niż znaczna część oryginals netflixa. Nie oceniam po tym jak to zobrazowała książka.

        Tak jak z the rain – słaby dla wielu, ale też dla wielu fajny do obejrzenia, mimo że to nie było jakieś wybitna produkcja

  2. Bo to g. jest gdzie główny bohater zamiast rock’n’rollowca bawiącego się gdzie tylko można jest sztywnym żołdakiem. Gdzie zamiast ogólnej rozpierduchy i space opery z romansami są przemycane jakieś prochrześcijańskie wrzutki.
    To ma bardzo mało wspólnego z książką i jest zwyczajnie nudne.

  3. Bo to g. jest gdzie główny bohater zamiast rock’n’rollowca bawiącego się gdzie tylko można jest sztywnym żołdakiem. Gdzie zamiast ogólnej rozpierduchy i space opery z romansami są przemycane jakieś prochrześcijańskie wrzutki.
    To ma bardzo mało wspólnego z książką i jest zwyczajnie nudne.

  4. Może nie pomogli w tym widzowie oglądający ten serial “za darmo” :(
    Może jak odzew fanów będzie na tyle duży to znów zaczną kręcić:)

  5. Pierwszy sezon – naprawdę ciekawe kino.
    Drugi sezon – parodia. Parodia. Parodia.
    Jeśli chodzi o książki to też wg. mnie pierwsza była świetna, a następne coraz gorsze. Ale tam był tylko mały spadek jakości, a w przypadku serialu… parodia.

  6. Wszędzie że słaby, że zepsuli, bo w książkach jest inaczej. Dla mnie jako osoba która nie czytała książek, serial był w porządku. Może nie jakiś wybitny, ale do obejrzenia w porządku.

    • Słaby bo zwyczajnie nudny.
      W książkach główny bohater to hulaka, który tylko dzięki szczęściu nie jest (a może i jest ? ) narkomanem.
      Większość jego motywacji to chęć zabawy i dobrej rozpierduchy.
      W serialu jest sztywny żołdak a “rację i sprawiedliwość” jest po stronie chrześcijańskiej sekty. Nic z tych rzeczy nie ma w książkach.

      Tym samym poza tym, że serial nie jest zgodny z książką to jest zwyczajnie drętwy i nudny.

  7. Bardzo podobał mi się Altered Carbon. Zarówno historia, jak i realizacja scenografii. Aktorzy też nienajgorsi. Niech ktos to przejmie i zrobi z tego perełkę.

    Moim zdaniem porównywalny do Blade Runnera.

  8. Myślę że zdecydowały tu dwie rzeczy. Pierwsza to fakt, że seria książkowa jest trylogią. Netflix świadomie zrezygnował z drugiej części (według wielu głosów najsłabszej) i skupił się od razu na trzeciej (najlepszej w serii) i tak naprawdę to nie ma już czego ekranizować.

    Druga rzecz to natomiast świadomość, że obie te adaptacje są naprawdę bardzo kiepskie. Serię o Takeshim dałoby się kontynuować nawet bez oparcia bez w materiale książkowym o ile serial stałby się popularny. Jednak skoro scenrzyści nie podołali zadaniu mając do dyspozycji gotową historię to nie podołaliby też stworzeniu nowej opowieści od podstaw (choć anime pokazało że ja się chce to da się to zrobić).

    Na ich obronę trzeba przyznać że trylogia Morgana to naprawdę ciężkie do ekranizacji hardkorowe sci-fi.
    Szkoda straconego potencjału, ale jak to zwykle bywa serię położył spłycony do maksimum scenariusz. Oby netflixowy Wiedzmin wyciągnął z tego lekcje bo będziemy mieć powtórkę z rozrywki…

    • Widać że nie czytałeś książek do których się odnosisz bo tak naprawdę drugi sezon nie był żadną ekranizacją Woken Furies. Chyba że za ekranizację weźmiesz koncept że wzięto parę pomysłów z trzeciego tomu i parę z drugiego. Jedyne co można nazwać ekranizacją jest to pierwszy sezon który z początku stara się być dosyć wiernym przełożeniem oryginału niestety jednak im dalej tym więcej zmian i własnych fatalnych pomysłów. Sytuacja analogiczna do wiedzmina gdzie własne pomysły showrunerek zaszkodziły świetnemu materiałowi wyjściowemu. Zgadzam się jednak że po 2 sezonie mam zero żalu że serial idzie do piachu.

        • Nie chciałem się spierać z osobą która jest na bieżąco z podstawówką bo nie każdy ma takie szerokie wykształcenie. Ale jak już poprawiasz sobie nastrój czystym czepialstwem to wiedz że adaptacja filmowa jest zamienna z ekranizacją. Zresztą te definicje są płynne bo według ciebie na którym procencie zmian kończy się ekranizacja i zaczyna adaptacja? Kiedy ostatnio można było obejrzeć dokładną ekranizacje innego medium? Nie wnosisz nic do tej rozmowy gdzie podpowiadam rozmówcy że 2 sezon jest własnym dziełem scenarzystów i niewiele ( kilka pomysłów) ma wspólnego z trzecim tomem.

  9. Nic dziwnego, że anulowali serial jak zmienili aktora na kogoś kto kompletnie się do roli nie nadawał. Lubiłem go jako Falcon, ale jako Kovacs grał okropnie. Tak to niestety jest gdy na siłę się wciska aktorów czarnoskórych na miejsce białych nie biorąc pod uwagę kto lepiej pasuje do roli tylko kto ma jaki kolor skóry…

  10. Smutek Altered Carbon jest taki że pierwszy tom to gotowy przepis na wysokooktanowy fun. Morgan napisał tę książkę niczym gotowy scenariusz filmowy. Była tylko kwestia długości (czytaj złożoności) materiału no i budżetu na tą wizję. Netflix dając ponad 150 milionów $ i 10 odcinków stwarzał nadzieje że musi być dobrze. Ale showrunerka postanowiła że potrafi lepiej pisać niż autor stad wiele tragicznych zmian które ostatecznie ze świetnego materiału stworzyły tylko akceptowalny serial. Drugi sezon to już głownie radosna twórczość scenarzystów bazująca tylko na zarysie historii trzeciego tomu i paru pomysłach z samych książek. Nakładając na to sporo mniejszy budżet efekt wyszedł tragiczny. Anulacja nie jest niestety żadnym zaskoczeniem.

  11. Pierwszy sezon obejrzałem w dwa dni i czekałem z niecierpliwością na drugi, ale niestety rozczarowanie – zmiana głównego aktora mnie zabiła

      • Tyle, że Joel Kinnaman wniósł do roli swoją charyzmę i pociągnął serial. A Mackie nie wniósł nic i serial (i tak już skrzywdzony scenariuszem i obcięciem budżetu) dodatkowo pogrążył. Skoro już uznali, że akurat w zmianie powłoki zostaną wierni oryginałowi (a pozmieniali wiele innych rzeczy), to mogli wybrać aktora, który by całość uniósł – bez względu na kolor skóry.

  12. 1. Sezon był całkiem ciekawy. 2 to straszna kalka pierwszego. Musiałem się już zmuszać. 3 animacja to całkowita kalka filmów. Yakuza, maty, hotel AI, ciało żołnierza itp bzdety. Jakby wszechświat skurczony był do tych samych planet, miejsc, postaci i pomysłów itp. Sam serial ma wiele niekonsekwencji. Mnie najbardziej denerwuje ta związana ze skilami głównego bohatera. Czasem jest to superwyszkolony pro agent a czasami przeciętny chłop który ma szczęście a tego najbardziej nie lubię w filmach akcji.

  13. Jak dla mnie to wystarczyłby pierwszy sezon – dobrze się oglądało, fabuła się zamknęła i już. Wolę 1 czy 2 sezony w których coś się dzieje niż 8 sezonów z rozwleczoną fabułą i nudą.

  14. Szkoda, to była jedna z najlepszych pozycji Netfliksa. Niedługo nie będą mieli nic wartego oglądania, już teraz Amazon goni ich coraz lepszymi pozycjami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...