Marvel musi obudzić się ze śpiączki, bo DC ma szansę przejąć dominację

Felieton/Film 25.08.2020
Marvel musi obudzić się ze śpiączki, bo DC ma szansę przejąć dominację

Marvel musi obudzić się ze śpiączki, bo DC ma szansę przejąć dominację

Przez wiele lat panowała opinia, że filmy DC są znacznie gorsze od produkcji wchodzących w skład Marvel Cinematic Universe. To właśnie dzieła Disneya zarabiały najwięcej i miały większą liczbę zwolenników. Ale w ostatnim czasie ten trend uległ znaczącej zmianie. Dzięki DC FanDome Warner Bros. znów triumfuje, a o MCU cisza.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o trendach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Ileż to razy fani superbohaterskich opowieści brali udział w dyskusji o wyższości komiksów DC nad Marvelem, lepszych filmów i seriali aktorskich Domu Pomysłów, ale też wyższości gier wideo i animacji z Batmanem i spółką. Od wszystkich tych reguł absolutnie były wyjątki, ale w środowisku jakoś się utarło, że jest w nich więcej niż ziarno prawdy. Trwająca ponad dekadę dominacja Marvel Cinematic Universe była na to zresztą najlepszym dowodem.

Wyobraźmy sobie jednak hipotetycznego fana komiksów, który wybudził się ze śpiączki mniej więcej rok temu. O jakich tytułach przeważnie miałby okazję słuchać w ostatnich dwunastu miesiącach? Do głowy przychodzą przede wszystkim „Joker”, „The Batman”, nowa wersja „Ligi Sprawiedliwości” (to dopiero byłoby trudno wytłumaczyć), „Wonder Woman 1984”, a oprócz tego właściwie tylko „Czarna Wdowa” i „Eternals”. Wyraźnie widać, kto przejął pałeczkę i dyktuje medialny przekaz wokół superbohaterskich filmów. A dzieje się to w dużej mierze na życzenie Disneya.

Marvel Cinematic Universe był niezwykle udanym filmowym eksperymentem, który dobiegł do swojego naturalnego końca wraz z „Avengers: Koniec gry”.

Po produkcji Marvela z ostatniej dekady można mieć sporo zastrzeżeń przede wszystkim ze względu na chroniczny wręcz strach przed podjęciem ryzyka i powtarzanie w kółko podobnych do siebie historii, ale przecież MCU przyniosło też widzom mnóstwo fenomenalnych momentów i fantastycznych postaci. Problem w tym, że Disney absolutnie nie jest gotowy zrezygnować z takiej kury znoszącej złote jajka. I to pomimo faktu, że ta kwoka jest na krańcu swojej wytrzymałości.

Ostatnie miesiące zdają się boleśnie pokazywać, że Marvel nie ma za bardzo konkretnego pomysłu i wizji na kontynuowanie tej opowieści w ramach 4. fazy. Firma została pozbawiona (przynajmniej na jakiś czas) swoich najbardziej ikonicznych herosów za wyjątkiem Thora i Spider-Mana. Niepewny jest los Hulka, gdzieś w tle przewijają się jeszcze Doktor Strange, Falcon, Scarlet Witch czy Winter Solider, ale to mimo wszystko niższa półka. Nikt nie twierdzi, że „Eternals” czy „Shang-Chi and the Legend of the Ten Rings” to nie mogą być fenomenalne filmy, lecz trudno zbudować wokół tak egzotycznych postaci globalnego podekscytowania fanów. A jest to jeszcze o tyle trudniejsze, że Marvel w trakcie pandemii de facto porzucił swoich odbiorców.

Koronawirus uderzył mocno w cały przemysł filmowy, ale tylko Disney zdaje się nie mieć kompletnie pomysłu na dalszą przyszłość.

Być może powodami takiego stanu rzeczy są rezygnacja Boba Igera z roli prezesa oraz nadmiar obowiązków nałożonych na Kevina Feige’a. Wytwórnia od dłuższego czasu wydaje się jednak dryfować bez sternika. Mnóstwo ciekawych plotek i spekulacji wycieka do sieci przede wszystkim w kontekście Lucasfilmu i przyszłości „Star Wars”, ale Marvel też ma swoje kłopoty. Dość powiedzieć, że ostatnie dwie większe newsy związane z MCU dotyczyły niepewnej kinowej dystrybucji „Czarnej Wdowy” i dużych opóźnień seriali przygotowywanych dla Disney+.

Walka o zachowanie tajemniczości swoich nadchodzących projektów nie powinna przekraczać pewnych granic. Disney od dłuższego czasu działa na szkodę własnych produkcji, tak jakby nie rozumiał, że w dobie pandemii ludzie muszą na nowo rozbudzić w sobie podekscytowanie kinem. Tymczasem Marvel zachowuje się od dłuższego czasu, jakby miał swoich własnych fanów w głębokim poważaniu. Całkowicie zignorował odbywający się online Comic-Con, a przy tym nie wpadł na pomysł zrobienia alternatywnej imprezy, tak jak zrobiło DC.

DC FanDome okazało się olbrzymim sukcesem, który został zbudowany na gruzach wcześniejszych niepowodzeń.

Od ponad tygodnia nie mówiło się w świecie popkultury o czymkolwiek poza nowymi pomysłami zatrudnionych przez DC i Warner Bros. twórców. Zainteresowanie takimi projektami jak „Batman”, „Legion samobójców. The Suicide Squad” czy „Black Adam” już wcześniej było wielkie, ale po ostatnim weekendzie tylko dodatkowo urosło. Dla każdego fanboya perspektywa spotkania dwóch Batmanów (w wykonaniu Michaela Keatona i Ben Afflecka) na planie „The Flash” to absolutne spełnienie marzeń. Czyje marzenia spełniają „Eternals”?

Oczywiście, obecna sytuacja jest do pewnego stopnia pokłosiem wieloletniej dominacji Marvel Cinematic Universe. Kultura tak jak przyroda nie znosi próżni, a po okresie sukcesów jednej ze stron przeważnie dochodzi do zmiany. Wytwórnia Warner Bros. nie potrafiła przez lata w odpowiedni sposób korzystać ze swoich najmocniejszych kart w talii, dlatego teraz mogą bez problemu robić filmy o Batmanie, Wonder Woman i Flashu. Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, że Marvel bardzo ułatwia sprawę DC. Tak jakby wycofał się z walki i oddał pole zanim jeszcze 4. faza MCU miała okazję choćby zadebiutować.

Plus nie jest też tak, że DC stawia tylko na najbardziej zgrane strzały. Black Adam dla wielu osób jest postacią mocno anonimową, Shazam niewiele mniej. W Legionie samobójców będzie mnóstwo złoczyńców z 3. ligi komiksów, a Pingwin i Riddler ostatni raz na dużym ekranie pojawili się odpowiednio w 1992 i 1995 roku. To są w dużej mierze niewykorzystane pokłady potencjału, przeważnie wzmacniane jednak przez obecność bardziej popularnej postaci. Tak samo jak Marvel zrobił w „Czarnej Wdowie” i niestety nigdzie poza tym.

Nie jest tak, że wszystkie nowe filmy DC zapowiadają się doskonale a wszystkie Marvela fatalnie.

Wokół serialowej „Ligi Sprawiedliwości” wciąż krąży wiele niewiadomych, „Aquaman 2” budzi podekscytowanie chyba tylko w Azji, a „Wonder Woman 1984” na bazie pokazanych zwiastunów jawi się jako film bez pomysłu na siebie. Z kolei zmierzający na Disney+ serial „WandaVision” wciąż zapowiada się jako najciekawszy projekt MCU z dotychczasowych. Sporo obiecuję też sobie po nowym „Spider-Manie”, który w końcu będzie dotyczyć Petera Parkera a nie Tony’ego Starka.

Na zostało jednak powiedziane na początku tego tekstu, w niektórych sytuacjach liczą się ogólne wrażenia a nie szczegółowe analizy. A w ciągu ostatnich miesięcy w umysłach wszystkich fanów superbohaterskich ekranizacji dominuje DC. Marvel na początku pandemii zasnął i przynajmniej na razie nadal śni o dawnych sukcesach. Ale lepiej dla niego, żeby szybko przeszedł do kontrofensywy, bo inaczej przebudzenie może być bardzo bolesne.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (36)

273 odpowiedzi na “Marvel musi obudzić się ze śpiączki, bo DC ma szansę przejąć dominację”

  1. Cisza? Marvel przecież już dawno zapowiedział plany dotyczące MCU na najbliższe lata.
    Tylko że…. te plany są w porównaniu z DC niezbyt imponujące i tu przyczyna. Bo DC wyciąga swoje największe działa (Batman, Wonder Women Legion Samobójców, Black Adam, Flash) dając do tego to z czego słynął Marvel czyli jeszcze więcej gwiazd kina i nie tylko (ekm… John Cena) oraz aktora numer 1 w Hollywood jeśli chodzi o gaże czyli Dwayne’a.

    A Marvel? Marvel pochował swoje największe działa czyli Avengersów, Kapitana Amerykę, Iron Mana, inne odstawił w dalszą przyszłość (Strażnicy Galaktyki 3, Hulk, Black Panter) i zaczyna wykorzystywanie postaci nawet nie drugo, a trzecioligowych jak Eternals czy Shang – Chi.
    I zdegradowanie do seriali postaci, które w filmach kinowych mogłyby dać powiew świeżości i całkiem ciekawą historię czyli She-Hulk (prosi się o film orginsowy i w nim jakieś pojawienie się Bannera), Falcon and the Winter Solder (znowu – przecież Falcon tak jak w komiksach w serialu na pewno zostanie nowym Kapitanem Ameryką. To naprawdę dobra historia na film) i Inhumans, którzy co prawda już są w MCU od paru lat, ale serial o nich był 8 odcinkową jedną wielką porażką. Może warto zresetować ich i dać drugą szansą na dużym ekranie, szczególnie, że grupa ta ma duże znaczenie w świecie Marvela.

    • Pamiętaj, że Iron Man, Thor, Captain America przed rozpoczęciem MCU też byli postrzegani jako gracze trzecioligowi – to były postaci, którymi pogardziły Sony, Fox i Universal przy rozbiorze Marvela.

      • Drugoligowe być może, ale chyba jednak nie odsyłałbym ich na tak niski poziom rozgrywkowy, co Shang-Chi ;). I oczywiście, ja wcale nie twierdzę, że np. Eternals nie eksplodują popularnością po swoim filmie. Strażnicy Galaktyki już coś podobnego przeżyli. Ale żeby mogło się tak stać, to Marvel musi w jakikolwiek sposób się zaangażować. A tego w ostatnim czasie nie robi.

      • Nie dla ludzi, którzy znali komiksy. Iron Man faktycznie to wtedy była taka trochę 2 liga, choć niewiele mu brakowało, zwróć uwagę, że chociażby w latach 90 TM-Semic wydało go w Mega Marvelu, bardziej Thor, ale Cap zawsze był jedną z flagowych postaci w swojej historii sięgającej przecież II Wojny Światowej i 1941 roku, gdy narodził się jako bohater propagandowych komiksów, choć faktycznie w tym okresie, gdy doszło do rozbioru Marvela nawet komiksowo miał słaby okres.

    • Marvel faktycznie dawno zapowiedział swoje plany, ale od czasu tej zapowiedzi (nie licząc materiałów do “Czarnej Wdowy”) pokazał tylko loga poszczególnych tytułów i krótką zbitkę scen z nadchodzących seriali. Mój tekst dotyczył ciszy ze strony Marvela w kontekście ostatnich 12 miesięcy, a zwłaszcza 2020 roku. Co do całej reszty jak najbardziej zgoda :). To dosyć ciekawa sytuacja, bo Marvel w teorii ma tych projektów na tapecie naprawdę dużo, ale większość została zapowiedziana na bardzo odległą przyszłość lub dotyczy postaci mało ciekawych. I Dom Pomysłów nie robi niczego, żeby zainteresowanie widzów jednak rozbudzić.

        • Nie ma czegoś takiego jak oficjalna wiki MCU, to zwykła fanowska wiki jakie tworzą fani każdej produkcji. No i uważanie wikipedii (która każdy może sobie edytować) za wyznacznik prawdziwości XD Inhumans nie jest w MCU tak samo jak seriale Netflixa czy inne seriale ABC (Agents of Shield, Hellstrom itp.). Za ich produkcję nie odpowiada Marvel Studios tylko Marvel Television, które na szczęście już zostało zamknięte. Poprzedni prezes Marvel Entertainment Perlmutter wymyślił sobie te wszystkie seriale i chciał je podczepić pod MCU mimo sprzeciwu Kevina Feige. Ostatecznie skończyło się to rozłamem w Marvelu (Marvel Studios stało się niezależne od całego Marvel Entertainment i odpowiadało bezpośrednio przed Disneyem), ale dopiero teraz, gdy Feige został prezesem całego Marvela mógł wreszcie zamknął Marvel Television i ostatecznie pogrzebać wszystkie seriale, które nie tworzy Marvel Studios. W dużym skrócie = w MCU są tylko produkcje Marvel Studios, których producentem zawsze jest Kevin Feige. Pierwszym serialem będącym w MCU będzie Falcon and The Winter Soldier lub WandaVision, bo już niewiadomo, który wcześniej będzie miał premierę.

          • A to ciekawe, bo Agenci Tarczy już jak najbardziej są częścią MCU, bo są w tym serialu nawiązania do filmów z MCU, zresztą Agent Coulson grany przez Clarka Gregga czyli główny bohater Agentów Tarczy pojawia się w pierwszych 2 Iron Manach, Avengersach, Thorze i Kapitan Marvel.

          • Eh, dalej nie rozumiesz. Agenci Tarczy nie są w MCU, nawet teraz, w najnowszymi sezonie nie mogą już słowem wspomnieć cokolwiek o “snapie” Thanosa i oficjalnie próbują to wyjaśnić tym, że są w alternatywnym świecie. A Coulson póki co w MCU jest wciąż martwy. Dopiero od niedawna Feige ma mozliwosc by odciąć nie swoje seriale od swojego kinowego dzieła i to zaczyna już robic. Nie zastanawiało cię dlaczego w tym serialach nawiązywano do filmów, a nigdy odwrotnie? No właśnie dlatego, że Perlmutter probowal na siłę swoje seriale powiązać z filmami Feige. To, że jakiś aktor z filmów wystąpił w serialu nic nie zmienia, bo ostateczna decyzja co jest w MCU należy do Kevina i sytuacja jest prosta – nie zostało wyprodukowane przez Marvel Studios = nie jest w MCU, to nie takie trudne do zrozumienia

          • Poczytaj sobie ostatnie info od twórców serialu Agenci Tarczy, którzy powiedzieli, że chcieli w ostatnim sezonie użyć organizacji SWORD i MODOKA, ale Marvel im zabronił :) Dla ciebie to brzmi jak pełnoprawny serial w MCU jak seriale zapowiedziane na Disney+? Jak można w ogóle myśleć, że coś tworzone przez zupełnie inna firme (ABC) może być częścią dzieła Marvel Studios

          • Agents Of Shield było częścią MCU do momentu poważnej kłótni Jossa Whedona (reżyser Avengers 1 i 2), a Kevinem Feige i z tego co Joss mówil w wywiadach chyba była bardzo ostra. Zobacz, że przy Agentach pracowało pół rodziny Whedona w tym jego brat i siostra.

          • Agents Of Shield było częścią MCU do momentu poważnej kłótni Jossa Whedona (reżyser Avengers 1 i 2), a Kevinem Feige i z tego co Joss mówil w wywiadach chyba była bardzo ostra. Zobacz, że przy Agentach pracowało pół rodziny Whedona w tym jego brat i siostra.

  2. Jestem dużym zwolennikiem konkurencji, która napędza wyścig, dlatego bardzo podoba mi się w którą stronę zmierza DC.
    Ale byłbym ostrożny przy ogłaszaniu zwycięzcy ostatniego roku, bo DC zawsze było mocne w revealach i konceptach, później pierwsze trailery były spektakularne, kolejne trailery zdradzały większość fabuły (są odstępstwa) a filmy były najwyżej średnie. Przecież Batman vs Superman to jest starcie dwóch najbardziej znanych bohaterów, powinien przynajmniej dobić do poziomu 2 miliardów w Box Office.
    Dlatego ze straszeniem przejęciem dominacji przez DC poczekałbym aż ci zbudują uniwersum, które samo ustoi na dwóch nogach, wtedy pogadamy.

    • Pytanie, czy oni faktycznie chcą tworzyć dalej uniwersum. Obecnie sprawa trochę wygląda jakby z jednej strony chcieli, a z drugiej jednak się wzbraniali. Największe zagrożenie, jakie ja widzę dla DC to postępujący dalej chaos i dalsze spory między AT&T a Warner Bros. i DC. Między Marvelem i Disneyem też występują różne niesnaski, ale jednak rzadko wyciekają do mediów.

      I oczywiście zgadzam się, że nic nie zostało jeszcze postanowione. Ale tak jak napisałem w tekście – ogólne wrażenia i atmosfera do pewnego stopnia kształtują świadomość. Marvel ostatnio bardzo tę bitwę z DC przegrywa :).

  3. Ważne są także seriale, a tu Marvel za pomocą Disney+ zrobił reset. Skasował praktycznie wszystkie trwające produkcję, a jeśli chodzi o nowe nic jeszcze nie wyszło.
    Na drugim biegunie są produkcje na bazie komiksów z DC. Znakomity Doom Patrol,i teraz 5 sezon Lucyfera. Nawet Arrowverse i ” Kryzys na nieskończonych ziemiach” był bardzo fajnie i ciekawie zrobiony. I na koniec nie można zapomnieć o Stargirl.

    • Koronawirus koronawirusem, ale mam wrażenie, że przy pracach nad nowymi serialami MCU dla Disney+ pojawiły się też inne problemy. Bo to absolutnie niedopuszczalna sytuacja, żeby nowy serwis VOD rok po premierze nadal miał tak mało oryginalnych i nowych treści.

      • Falcon and The Winter Soldier potrzebuje jeszcze 2 tygodni zdjęć, gdyby nie zostały przerwane w marcu to właśnie teraz pod koniec sierpnia debiutowałby 1 odcinek na Disney+. WandaVision z kolei potrzebuje dokrętek. Nie było żadnych innych problemów, od marca do wakacji nie można było niczego kręcić i tylko to spowodowało problemy. Zgodę na powrót na plan dostali na wrzesień dopiero.

  4. Dawno nie czytałem większych bzdur. Widać, że autor nie ma bladego pojęcia o czym bazgroli. Jaki to sukces osiągnęło DC wraz z DC Fandome? Że będzie się o nich mówiło przez ile, tydzień, dwa, miesiąc? Poza tym co takiego niby DC pokazało z filmów, kolejny trailer do WW84, trailer Batmana i to by było na tyle. Z The Suicide Squad były tylko nagrania z planu i prezentacja postaci, o Flashu, Shazamie 2, Aquamanie 2 czy Black Adamie były jedynie pogadanki na zasadzie “co będzie”. No rzeczywiście, zaorali ostatecznie Marvela, juz się nie podniosą. Sukces MCU jest mierzony rekordowymi kwotami w BO, od czasu Nolana po stronie DC jedynie Joker, WW i Aquaman okazały się dużymi hitami sprzedażowymi. Pytam się autora, co Marvel Studios ma pokazać skoro zdjęcia do GOTG vol.3, Thor Love and Thunder, Black Panther 2 i innych zapowiedzianych większych produkcji jeszcze się nie zaczęły? Gdzie ty tu widzisz brak pomysłu po Endgame/Far From Home skoro już zapowiedzieli dawno temu mnóstwo produkcji? Na ten moment Marvel Studios rzuciło mniej interesujące niedzielnego widza produkcje filmowe jak Black Widow, Eternals czy Shang-Chi i co z tego? Przypominam, że Captain Marvel też była mało komu znana i mocno hejtowana za Brie Larson a i tak ten film zarobił 1.1 miliarda w BO. Więc proponuję zamilknąć, poczekać i zostawić tę tematykę osobom, które lepiej się na tym znają :) Kogo obchodzi o jakiej firmie ludzie myślą w trakcie pandemii, liczy się okres, w którym kina będą w końcu w pełni otwarte na całym świecie.

    • Z tymi “bzdurami w artykule” to bym tak nie przesadzał. Ogólnie franczyzy to kwestia gustu i wiadomo, przywiązania dla niektórych.

      Ale jeśli chodzi o Suicide Squad to nie liczy się co było w trailerze, a to że film robi James Gunn. The Batman dołącza do tego samego uniwersum co Joker, a to naprawdę odświeżający ruch, bo ten drugi był dobry jako film w ogóle – a nie tylko jako film na podstawie komiksu.

      Snyder’s Cut pewnie cudów nie uczyni… Ale sam fakt posłuchania fanów i wypuszczenia go swoje zrobi. Przy okazji poprawi pewnie wrażenie po wpadce oryginału.

      Tymczasem Marvel skończył historię Avengersów w takiej formie w jakiej trwała, GOTG 2 było wyraźnie słabsze niż jedynka, zaskakująco mocno odgrzewany kotlet więc sukces trójki wcale nie musi być taki spektakularny. Black Panther to był film ekstremalnie przeceniony z rozdmuchanym hypem więc dwójka też może różnie wypaść. Do uniwersum wchodzą nowe postacie, a to zawsze ryzyko. Thor Love and Thunder pewnie pozamiata.. Ale to głównie dlatego, że robi go Taika Waititi, który ma dobry pomysł na własną formułę filmu.. A nie na utrzymywanie Marvelowskiej formuły, która robi się powtarzalna.

      Fajnie, że jesteś fanem, ale ocena trendów to nie jakiś personalny atak na franczyzę którą lubisz, więc nie ma co się wzburzać.

      • Ja jestem fanem zarówno DC jak i Marvela i po prostu mnie szlag trafia jak czytam takie bzdury. Zamiast celebrować DC Fandome to oczywiście musi znaleźć się maruda podkręcający sztuczna wojnę miedzy tymi markami. Po co mieszać w to Marvela? Marvel miał swój moment rok temu, gdy ogłoszono mnóstwo seriali i filmów na nadchodzące lata, teraz swój moment ma DC. Analogicznie niepotrzebnie rok temu pastwiono się nad DC. A takie gdybanie na zasadzie czy Thor 4, Black Panther 2 czy GOTG 3 osiągnie sukces jest idiotyczne, bo równie dobrze DC może się wyłożyć ze swoimi produkcjami.

        • Akurat powiem Ci szczerze, że w porównaniu do innych internetowych wojen, rozmowy o wyższości Marvela nad DC lub odwrotnie, póki nie wiążą się z hejtem lub chamstwem są chyba z tych najmniej szkodliwych.

          Jasne, jakbyśmy wszyscy wspierali każdy nowy film to pewnie byłoby sympatyczniej, ale wiesz.. Fani piłki nożnej spierają się o drużyny, rocka o zespoły, psiarze z kociarzami.. To i fani komiksowych franczyz porównują. Tak jest i tyle.. Na takich przekomarzaniach obydwa obozy ostatecznie zyskują finansowo bo pomagają podtrzymać zainteresowanie, więc nie trzeba się chyba tak oburzać.

          Ja nie uważam się za wielkiego fana jednych ani drugich, może sympatyka który obejrzy dla rozrywki. I wydaje mi się, że ocena aktualnych pomysłów na siebie i na rozwój jednych czy drugich to nic takiego strasznego.

          W końcu od najdawniejszych czasów w komiksach chodziło głównie też o podwórkowe spory z kolegą czy Batman pokonałby Supermana. ;)

          • Gdyby jeszcze ta ocena miała jakikolwiek sens. Autor tego “artykułu” twierdzi, że Marvel śpi. Marvel nie śpi, Marvel Studios ma gotowy film Black Widow (tak jak DC ma Wonder Woman 1984), Shang-Chi jest nakręcony mniej więcej na takim samym poziomie jak The Batman (czyli jakaś 1/4) i właśnie ostatnio wznowili zdjęcia, w przypadku Eternals też brakuje jedynie “kropki nad i”, czyli kwestii montażu i doszlifowania efektów, we wrześniu dokończą 2 tygodnie zdjęć do seriali Falcon and The Winter Soldier i WandaVision, sa w trakcie prac nad What if?, planowo jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego mają ruszyć ze zdjęciami do seriali Hawkeye, She-Hulk, Moon Knight i Loki, Ms Marvel oraz w przypadku filmów do 2 części Doctora Strange’a i 4 części Thora. Więc jak można w ogóle twierdzić, że DC wychodzi na prowadzenie? Oczywiście, mogliby teraz zrobić swój panel i postarać się przyćmić DC, ale po co, skoro większość już ogłoszono rok temu, teraz regularnie pojawiają się newsy dotyczące castingów czy wyboru reżyserów i scenarzystów. Mimo wszystko mamy wciąż pandemię i Marvel Studios ma ważniejsze problemy niż prężenie muskulow i desperacyjne przypominanie, że nie są w gorszej sytuacji od DC. Autor zwyczajnie nie ma pojęcia o czym pisze

          • Widzę, że artykuł faktycznie Cię mocno wkurzył ;)

            Po pierwsze to tylko opinia, po drugie nie chodzi wcale o proste porównanie ilościowe kto ile czego kręci tylko o ogólne (subiektywne) wrażenie. Marvel rozpisał bardzo śmiałe plany na bardzo wiele lat.. I szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby nie zostały w pełni zrealizowane lub ostatecznie część w wersji VOD z o wiele mniejszym budżetem.

            DC weszło z czymś świeżym i zdaje się w końcu odnajdywać pomysł na siebie. Najwyższy czas, bo trzeba mieć jakiś antytalent, żeby marnować takie okazje jak Liga lub Suicide Squad. Marvel z kolei tak jak wcześniej miał wyraźne plany i śmiałe pomysły tak teraz powoli zdaje się rozmieniać na drobne.

            Wcześniej motorem wszystkich filmów była główna fabuła Avengers i ich losy. Nawet jeśli któraś część Iron Mana była słabsza to fani przymykali oko, bo ogólna fabuła trochę się ruszyła, oczekiwanie co dalej było umiejętnie podsycane.. Wszystko z pomysłem i włożonym przez twórców sercem. Łatwo o tym zapomnieć, ale to oni stworzyli i wdrożyli tak genialny ruch jak scenki po napisach końcowych, które teraz są zwykłą praktyką w wielu produkcjach filmowych.

            Nie da się jednak kręcić w kółko tego samego zmieniając jedynie bohaterów. Pamiętajmy też, że Marvel to jednak Disney a te korpoludki ze swoimi statystykami w excelu i spotkaniami zarządu pod krawatem potrafią wpędzić w kłopoty nawet tak zdawałoby się nienaruszalną franczyzę jak Gwiezdne Wojny.

          • A, tak wracając do twojego pierwszego komentarza, The Batman nie jest w tym samym uniwersum co Joker. Todd Phillips wyraził się wystarczająco jasno, Joker to osobna historia, nie powiązana z jakimkolwiek uniwersum

  5. Jezu…. I co teraz ma szansę przejąć dominacje o boze to nie do przyjecia, tak nie moze byc… Ludzie musimy cos z tym robic bądźcie na placu ktore zbuduje za 1rok by cos z tym zrobić…. Zenada artykułów z jego właścicielem…

  6. DC ma teraz filmową szansę, bo łatwiej tworzyć mroczniejszy i bardziej realny klimat na ich materiale źródłowym.

    Formuła Marvela się powoli wypala. Kiedyś musi.

  7. O, Boże. Dawno nie czytałem większych głupot xD A co Marvel miał robić? W zeszłym roku mieli trzy panele. Zapowiedzieli mnóstwo filmów, seriali i innych projektów. Jeszcze nigdy MCU nie pracowało z taką pompą i mocą, a to, że wirus pokrzyżował im plany to zupełnie co innego. Zapowiada się najlepsza i największą faza od początku istnienia MCU, a autor przepowiada im upadek bo “siedzą cicho” i pozbyli się ikonicznych bohaterów.

    • Chętnie usłyszałbym argumenty stojące za tym, że zapowiada się najlepsza i największa faza od początku istnienia MCU. Bo przykro mi, ale to teza totalnie oderwana od rzeczywistości. Stwierdzenie, że jeszcze nigdy Marvel nie pracował z taką pompą i mocą jest z kolei całkowicie nieprawdziwe. Wystarczy spojrzeć na różne okresy MCU i w jakim tempie powstawały kolejne produkcje.

  8. Ale kto wogóle napędza ten beznadziejny i fikcyjny konflikt Marvel vs DC? Bo co? bo jak lubie IronMana to nie moge obejrzeć Batmana? Bo jak wydam pieniądze na film o Spidermanie to nie mogę iść też na Lige Sprawiedliwości? Po jaką cholerę napędzać takie bezsensowne cyfrowe konflikty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...