Nadchodzące miesiące w serwisie Netflix zapowiadają się szalenie interesująco. Jakie filmy zobaczymy na platformie do końca 2020 roku?

Top/Film 20.08.2020
Nadchodzące miesiące w serwisie Netflix zapowiadają się szalenie interesująco. Jakie filmy zobaczymy na platformie do końca 2020 roku?

Nadchodzące miesiące w serwisie Netflix zapowiadają się szalenie interesująco. Jakie filmy zobaczymy na platformie do końca 2020 roku?

Netflix nadchodzącej jesieni i zimy dołoży wszelkich starań byście skutecznie zapomnieli o tym, że kiedyś chodziło się w ogóle do kina. Choć stwierdzam to z bólem serca. Tym niemniej nie da się zaprzeczyć, że nadchodzące filmy w serwisie, które obejrzymy jeszcze do końca tego roku, zapowiadają się naprawdę imponująco.

Może pora z tym skończyć – premiera 4 września 2020

Filmy ze scenariuszem napisanym przez Charlie’ego Kaufmana to nieczęsta uczta, więc za każdym razem, gdy jego nazwisko pada przy nowej produkcji, moja uwaga jest skupiona w 200 procentach. Tym bardziej jeśli w obsadzie znajdują się takie talenty jak Toni Collette, David Thewlis czy Jesse Plemons. Za zdjęcia z kolei odpowiada Łukasz Żal, który wyczyniał cuda w „Twoim Vincencie” i „Zimnej wojnie”. Co więcej, sam film zapowiadany jest jako „psychologiczny horror”, tak więc ja już absolutnie nie mam pytań. Fabuła rozgrywa się wokół postaci młodej kobiety o imieniu Cindy, która zamknięta pod jednym dachem ze swoim chłopakiem i rodzicami zaczyna kwestionować wszystko co dotąd sądziła o swoich relacjach z nimi i z całym światem.

Opiekunka 2 – premiera 10 września 2020

Nie wiem czy na kontynuację tego B-klasowego slashera „Opiekunka” czekały miliony subskrybentów Netfliksa, ale sam fakt, że ów sequel powstaje oznacza, że film ten znalazł liczną bazę odbiorców. Fabuła? A czy to kogoś naprawdę interesuje? Ważne by nie zabrakło wiśnowego syropu na planie. Z istotniejszych kwestii – ponownie reżyseruje McG, ale za to w roli głównej nie zobaczymy już Samary Weaving znanej z pierwszej części – zastąpi ją Judah Lewis.

Diabeł wcielony – premiera 16 września 2020

Kolejny napakowany gwiazdami film Netfliksa. Tym razem obok siebie zobaczymy Roberta Pattinsona, Toma Hollanda, Sebstiana Stana, Mię Wasikowską i Billa Skarsgarda. Akcja rozgrywa się w powojennej Ameryce i śledzi losy kilku mrocznych postaci oraz ludzi skupionych wokół nich. Zapowiada się kolejny poważny oscarowy kandydat. A biorąc pod uwagę fakt, że kina w tym roku są na słabszej pozycji, może się okazać, że streamignowy gigant zdominuje przyszłoroczną galę.

Enola Holmes – premiera 23 września 2020

Wiele wskazuje na to, że „Enola Holmes” może okazać się kolejnym wielkim przebojem Netfliksa. Po pierwsze jest to adaptacja popularnej serii książek o przygodach młodszej siostry Sherlocka Holmesa. Po drugie, jego twórcy mają na koncie m.in. takie produkcje jak „Mroczne materie”, „Obsesję Eve” czy „Fleabag. Po trzecie – obsada robi wrażenie. W tytułowej roli zobaczymy Millie Bobby Brown. W Sherlocka z kolei wcieli się Henry Cavill. W filmie zobaczymy też m.in. Helenę Bonham Carter. Jedyne co sprawia, że można mieć obawy co do jakości filmu to fakt, że pierwotnie znajdował się on pod banderą studia Warner Bros., które odsprzedało prawa Netfliksowi. A to przeważnie zły znak…

The Trial of Chicago 7 – premiera 16 października 2020

Początkowo film ten miał być wyreżyserowany przez Stevena Spielberga, ale ostatecznie za kamerą stanął Aaron Sorkin, który napisał też scenariusz. Spielberg pełni za to rolę producenta. „The Trial of Chicago 7” może być jednym z najgłośniejszych filmów tego roku. Opowiadać będzie o grupie protestujących przeciw wojnie w Wietnamie mężczyzn, którzy zostali posądzeni o spisek i wywołanie zamieszek. Tematyka jest więc w 2020 roku szczególnie rezonująca. Film ten miał trafić do kin, ale ze względu na sytuację w kinach związaną z pandemią Covid-19 wytwórnia Paramount sprzedała go Netfliksowi.

Rebeka – premiera 21 października 2020

Reżyser Ben Wheatley musi mieć charakter ze stali, gdyż porwał się on na współczesny remake żelaznego klasyka, który w oryginale nakręcił sam Alfred Hitchock. I choć wydaje się to karkołomnym wyczynem, to przyznam, że jestem zaintrygowany i z pewnością ten film obejrzę. W tej niezwykłej opowieści o emocjonalnym trójkącie rozgrywającym się pomiędzy młodą kobietą, jej mężem i jego zmarłą pierwszą żoną zobaczymy Armie Hammera i Lilly James. Wątpię by ten film dorównał oryginałowi, ale liczę, że będzie to satysfakcjonujący seans.

Mank – premiera: październik 2020

Mówiąc o oscarowych szansach Netfliksa nie sposób nie wspomnieć o filmie, który może zawojować Oscary 2021 (o ile gala się w ogóle odbędzie). Na początek warto wspomnieć o tym, że będzie to pierwszy od 6 lat pełny metraż wyreżyserowany przez Davida Finchera. W dodatku ze scenariuszem napisanym przez jego zmarłego ojca, Jacka. „Mank” opowiadać będzie historię scenarzysty Hermana J. Mankiewicza, który napisał m.in. legendarnego „Obywatela Kane’a”. Dzieło Finchera ma opowiadać o procesie powstawania „Obywatela…” i kreatywnych starciach Mankiewicza z reżyserem Orsonem Wellesem. Jeśli to was jeszcze nie zachęciło to nadmienię, że w Mankiewicza wcieli się Gary Oldman. Węszę więc kolejną nominację aktorską dla niego. W obsadzie znajdą się także Lilly Collins, Charles Dance i Amanda Seyfred.

Wyprawa na Księżyc – premiera: jesień 2020

To może być przełomowa animacja, która sprawi, że Netflix będzie mógł stanąć w szranki z Disneyem i Pixarem. Zwiastun wygląda obiecująco. „Wyprawa na Księżyc” to koprodukcja amerykańsko-chińska opowiadająca o młodej dziewczynce, która wyrusza swoim statkiem kosmicznym w podróż na Księżyc, gdzie m.in. spotyka księżycową boginię Chang’e. Za animację odpowiadają ludzie, którzy wcześniej pracowali m.in. dla Disneya, tak więc szykujcie się na pełnoprawną porządnie zrealizowaną magiczną przygodę w CGI.

Elegia dla bidoków – premiera: listopad 2020

Wielce prawdopodobne, że „Hillbilly Elegy” (adaptacja książki znanej w Polsce pod tytułem „Elegia dla bidoków) będzie jednym z tegorocznych oscarowych czarnych koni Netfliksa. To opowieść o trzech pokoleniach rodziny białych Amerykanów, będąca jednocześnie analizą tamtejszej klasy średniej i jej kryzysów. Reżyseruje Ron Howard, a w rolach głównych m.in. Glenn Close i Amy Adams. Można w ciemno strzelać, że Close dostanie za ten film przynajmniej nominację do Oscara.

The Prom – dokładna data premiery na razie nieznana

Popularny musical przeniesie do świata filmu Ryan Murphy, twórca m.in. „Glee”, tak więc miłośnicy gatunku mogą zacierać ręce i mieć nadzieję, że „The Prom” zmyje fatalne wrażenie, jakie zostawiły po sobie „Koty” pod koniec ubiegłego roku. I jak dobrze pójdzie, będzie to też jeden z największych przebojów w historii Netfliksa. Na ten moment ma wszystkie „składniki”, które na to wskazują. W tym także i niezwykłą obsadę, a w niej m.in. Meryl Streep, Jamesa Cordena czy Nicole Kidman.

The Midnight Sky – dokładna data premiery na razie nieznana

Adaptacja świetnie przyjętej książki „Good Morning, Midnight” opowie o naukowcu (w tej roli George Clooney), który przebywa na Arktyce podczas globalnej apokalipsy i próbuje powstrzymać znajdujących się ponad Ziemią astronautów przed powrotem. Brzmi to trochę jak odwrócona wersja „Grawitacji”, tym niemniej można się spodziewać, że szykuje się kolejny wielki przebój Netfliksa.

Kronika świąteczna 2 – premiera: przełom listopada i grudnia 2020

Pierwsza „Kronika świąteczna” okazała się nieoczekiwanym superprzebojem Netfliksa (w ciągu pierwszego tygodnia od premiery obejrzano go 20 milionów razy) i najchętniej oglądanym filmem w karierze Kurta Russella. Nie dziwi więc, że twórcy szykują powrót, szczególnie, że zimą 2020 roku będziemy potrzebować całej masy pozytywnych fluidów z każdej strony. W sequelu zobaczymy większość obsady z oryginału, a za reżyserię tym razem odpowiadać będzie Chris Columbus, czyli specjalista od kina familijnego.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 odpowiedzi na “Nadchodzące miesiące w serwisie Netflix zapowiadają się szalenie interesująco. Jakie filmy zobaczymy na platformie do końca 2020 roku?”

  1. Jak to u Netflixa z dużej chmury mały deszcz
    I tak się okaże ze 3/4 to będzie nic specjalnego
    Od dłuższego już czasu Netflixowi najlepiej to wychodzą trailery i reklamy na plakatach

  2. Jak to u Netflixa z dużej chmury mały deszcz
    I tak się okaże ze 3/4 to będzie nic specjalnego
    Od dłuższego już czasu Netflixowi najlepiej to wychodzą trailery i reklamy na plakatach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...