Harcerze: nagrywają filmik upamiętniający powstańców. YouTube: nie opublikujemy go, bo pojawia się krew. Serio…?

Artykuł/YouTube 14.08.2020
Harcerze: nagrywają filmik upamiętniający powstańców. YouTube: nie opublikujemy go, bo pojawia się krew. Serio…?

Harcerze: nagrywają filmik upamiętniający powstańców. YouTube: nie opublikujemy go, bo pojawia się krew. Serio…?

Nieznane (i często bardzo absurdalne) są algorytmy YouTube’a — tak w skrócie można określić sytuację do jakiej doszło w przypadku zablokowania publikacji filmiku przygotowanego przez harcerzy, którzy chcieli upamiętnić uczestników Powstania Warszawskiego. Zdaniem władz serwisu, film „promuje przemoc”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Film pt. „Kilka dni” stworzyli polscy harcerze, którzy pragnęli w ten sposób uczcić minioną 76. rocznicę Powstania Warszawskiego. Niestety, na YouTubie znajdziemy jedynie materiały z powstawania etiudy i jej zwiastun, ponieważ serwis uznał materiał za łamiący „wytyczne wspólnotowe”.

Rany postrzałowe w filmiku o powstaniu? Szokujące!

Z ciekawości obejrzałam ów filmik i wiecie co? YouTube ma rację: w tym klipie strzelają! I to do ludzi! To nieprawdopodobne, że w klipie o zrywie, w którym zginęło ok. 200 tys. osób, pojawiły się takie rzeczy. Żeby nie być gołosłowną, rzeczony filmik możecie obejrzeć sami — oczywiście nie na YouTubie, ale Facebooku jego reżyserki, 19-letniej harcerki:
Nie wiem jak wy, ale ja nie znalazłam w filmie wyjątkowo „krwawych” fragmentów, które miałyby podpadać pod „szerzenie przemocy”, jakie zarzucił twórcom serwis. W każdym razie film szokuje  mniej, niż to, do czego posuwają się tzw. patostreamerzy, z którymi YouTube na co dzień nie walczy tak skutecznie jak z grupą dzieciaków chcącą oddać hołd bohaterom.
Za produkcję filmiku odpowiada grupa  harcerzy, którzy tuż przed sierpniowymi obchodami rocznicy powstania, spontanicznie utworzyli Harcerską Grupę Filmową „Dubel”. Młodzi twórcy nie kryją zaskoczenia odmową serwisu:
Chcieliśmy tylko przekazać młodym ludziom wiedzę i opowiedzieć historię, która przydarzyła się naprawdę
— przyznaje Aniela Puścikowska, kierowniczka produkcji filmu w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
Jest nam przykro, że popularny serwis, który chętnie ogląda młodzież nie chce propagować bliskich i ważnych dla nas wartości, jak patriotyzm, odwaga. Chcieliśmy tylko pokazać, że powstańcy, to byli ludzie tacy jak my. Mieli swoje plany, swoje życie, swoje marzenia, które wojna obróciła w ruinę
– dodaje harcerz Piotr Zbroński, który w filmie zagrał rannego powstańca.
Dodatkowo, kiedy harcerze zwrócili się z prośbą o ponowne rozpatrzenie ich prośby o publikację, spotkali się z powtórną odmową:
Po kolejnym przeglądzie zawartości, stwierdziliśmy, że wideo narusza nasze Wytyczne Wspólnotowe oraz podtrzymaliśmy naszą pierwotną decyzję
— odpisał młodym twórcom zespół YouTube’a.

To nie pierwszy raz, kiedy polityka YouTube’a wydaje się kompletnie niezrozumiała

I choć harcerze już stali się bohaterami prawicowych mediów w myśl spiskowej teorii, jakoby YouTube miał „cenzurować niewygodną prawdę o polskiej historii”, to zarzuty serwisu faktycznie brzmią absurdalnie. Przypomnijmy, że nie jest to jedyny taki przypadek w ostatnim czasie — kilka tygodni temu YouTube zdemonetyzował (czyli zablokował możliwość zarabiania na konkretnym materiale) filmik autorstwa Vogule Poland, tłumacząc swoją decyzję złamaniem standardów serwisu:

Komunikat informujący nas o powodach takiej decyzji jest z naszej perspektywy nie do przyjęcia: serwis zarzuca nam m.in. „treści ryzykowne dla zdrowia” i „ujęcia odsłoniętych piersi”. Wystarczy obejrzeć oba filmiki, by przekonać się, że nic takiego tam nie występuje

— mówił Patryk Chilewicz z Vogule Poland w rozmowie z naszym portalem.

Jak się okazuje, niezbadane są wyroki YouTub’a i jedno jest pewne: albo odpowiedzialni za „Wytyczne Wspólnotowe” eksperci wezmą się do pracy, albo w przyszłości czeka nas wysyp podobnych absurdów.

* Zdjęcie główne: Facebook.com/lykosia.kvs

Teksty, które musisz przeczytać:

Klasyczne horrory sprzed prawie 100 lat do obejrzenia za darmo na YouTubie. Śpieszcie się, macie czas do weekendu

Biblioteki serwisów VOD są pełne uwielbianych przez Polaków filmów grozy, ale przeważnie chodzi o tytuły z ostatnich 20 lat. Legalne obejrzenie któregoś z ikonicznych horrorów wytwórni Universal Pictures zwykle sprawia większe problemy. Na szczęście przez kilka dni filmy takie jak „Niewidzialny człowiek” i „Dracula” będą dostępne za darmo.

News/Film 18.01.2021

Dołącz do dyskusji (10)

78 odpowiedzi na “Harcerze: nagrywają filmik upamiętniający powstańców. YouTube: nie opublikujemy go, bo pojawia się krew. Serio…?”

  1. Może już wystarczy tych pseudopatriotycznych szopek z przebierankami i udawianiem Powstańców. Oni się nie bawili, tylko walczyli i ginęli. Powstanie było wielką traumą dla miasta i jego mieszkańców. Życie straciło tyle osób, jakby z Radomia zniknęli wszyscy jego mieszkańcy, o stratach materialnych zamilczę. Jeśli harcerze chcą uczcić Powstańców, niech pamiętają o nich cały rok, a nie tylko w 1 sierpnia. Niech dbają o ich groby – tu pojawia się jeden z nielicznych pozytywów tego filmiku – i niech dbają o tych nielicznych, którzy przeżyli. Niech harcerze zbierają świadectwa, żeby później mogli przekazywać im młodszym. Ja, kiedy idę na grób mojej Babci i Pradziadka mijam pomnik, pod którym jest 12 ton szczątków mieszkańców Woli po rzezi urządzonej przez Niemców i ich sojuszników. Tylko tyle zostało z kilkudziesięciu tysięcy zamordowanych osób, głównie cywilów. To o takich miejscach trzeba kręcić filmy, czy przedstawić historie Powstańców, także tych z harcerstwa, a nie bawić się rekonstrukcje.

    • Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że działania typu rekonstrukcje nie mają sensu. Pozwalają one w przystępny sposób ukazać tragizm tamtych dni młodemu pokoleniu. Bez tej pamięci Powstanie stanie się jedynie pustą historyczną datą. Wiele filmów wojennych w tym o Holokauście zawiera wątki uwspółcześnione np. bardziej współczesny język, by widz mógł lepiej się identyfikować z ofiarami.

    • Rekonstrukcje to chyba akurat nie bardzo jakieś szopki i przebieranki, a właśnie sposób na upamiętnienie wydarzeń. I to całkiem niezły bo angażuje uczestników i widzów w coś realnego a nie jest tylko jakimś wzniosłym filmikiem czy pustymi słowami.

      W masowej świadomości podtrzyma pamięć na o wiele dłużej niż zadbany grób. Co nie znaczy że i o nie nie trzeba dbać oczywiście.

      • Nader jednostronne upamiętnienie. Pokazujące tę zdecydowaną mniejszość, która walczyła, a przedtem miała jakikolwiek kontakt z tymi, którzy zdecydowali o wybuchu. Przygniatająca większość, o której z reguły się w ogóle nie wspomina, tylko ginęła (wielokrotnie więcej niż powstańców), cierpiała lub była rozstrzeliwana – ci dla dzisiejszych czcicieli nie istnieją.

    • Rekonstrukcje to chyba akurat nie bardzo jakieś szopki i przebieranki, a właśnie sposób na upamiętnienie wydarzeń. I to całkiem niezły bo angażuje uczestników i widzów w coś realnego a nie jest tylko jakimś wzniosłym filmikiem czy pustymi słowami.

      W masowej świadomości podtrzyma pamięć na o wiele dłużej niż zadbany grób. Co nie znaczy że i o nie nie trzeba dbać oczywiście.

  2. Mamy polski CDA, który mimo zarzutów o piractwo wiele się nie różni od youtube parę lat temu i się cywilizuje. Nie cenzuruje i staje się ostoją wielu twórców treści oryginalnych niepoprawnych politycznie. Jednym może się to nie podobać ale tak naprawdę pluralizm to coś co powinno być normą. Powinniśmy wspierać takie postawy i stworzyć własny mechanizm wspierania twórców publikujących na różnych platformach, które spełniają wymogi pluralizmu. Mechanizmy nie zależne od widzi misie reklamodawców i sieci reklamowych jak google. Kiedyś jak pislandia się skończy można by się zastanowić czy nie zakończyć nieudanego projektu “mediów publicznych” i czy nie wydawać efektywniej tych pieniędzy.

  3. To co sie dzieje na YT ostatnimi czasy zaczyna przypominać wielowymiarową patologię… albo sam YT blokuje film bo tak, albo jakiś pseudo-podmiot zgłasza roszczenia na twój własny utwór jak miał np. TheFatRat https://www.youtube.com/watch?v=z4AeoAWGJBw przywalanie sie o kilka sekund utworu, który wcześniej był udostępniony przez twórcę do wykorzystania na YT za darmo to standard…

  4. Dlatego nie publikuję niczego na YT – wystarczy, że subskrybuję kanały, które mnie interesują, i to w zasadzie tyle. A jakiś film komediowy, akcji, czy jakikolwiek inny i tak oglądam na CDA o ile jest dostępny za darmo, bo nie stać mnie na opłacanie Premium.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...