Przy tej ekipie drużyna pierścienia to cieniasy. Dla kogo jest gra „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie”?

Opinia/Gry 10.08.2020
Przy tej ekipie drużyna pierścienia to cieniasy. Dla kogo jest gra „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie”?

Przy tej ekipie drużyna pierścienia to cieniasy. Dla kogo jest gra „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie”?

Jeśli mimo niewielkich już ograniczeń koronawirusowyh (choć wszystko może się jeszcze zmienić) szukacie planszówki, która zapewni wam naprawdę wiele godzin zabawy, to „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie” wydaje się całkiem niezłym wyborem. Warto jednak pamiętać, że są gracze, którym tytuł może szczególnie przypaść do gustu.

„Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie” to kolejna przygodówka (i znowu od Rebela), która miałem okazję ograć w ciągu ostatnich miesięcy. Spędziłem z nią wiele godzin i mam wrażenie, że to niezły tytuł, ale skierowany do bardzo konkretnych graczy, to znaczy takich, którzy poszukują bardzo konkretnego planszówkowego doświadczenia. Gra kosztuje niemal 300 złotych, a więc niemało, dlatego w kilku punktach postaram się wyjaśnić, kto będzie się przy niej dobrze bawił, a kto niekoniecznie.

To rozrywka familijna, więc nie liczcie na podkładanie świni innemu graczowi.

Oczywiście, że się da, ale to ekstremalnie zmniejsza szanse na zwycięstwo. Tu kieruje się drużyną bohaterów, którzy muszą wykonać pewne zadanie. Trzeba współpracować, bo bez kooperacji nie ma zwycięstwa. Osobiście bardzo lubię gry, gdzie liczy się współpraca, gdzie dużo rzeczy rozgrywa się nad stołem, gdzie trzeba wspólnie ustalić dalsze kroki i ruchy. Ta gra przygodowa wymaga od graczy takiego zaangażowania, wszak tworzą grupę podobną do drużyny pierścienia.

„Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie” to niebo i piekło dla modelarzy.

wladca pierscieni podroze prze srodziemie

Jeśli jest coś, co uzasadnia wysoką cenę gry, to jest to liczba elementów, w tym figurki. Jest tego naprawdę sporo i jeśli kiedykolwiek przyszło wam do głowy, żeby zacząć malować modele do swoich planszówek (a może w przyszłości coś więcej – więcej o tym przeczytacie w naszym tekście o modelarstwie), to „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie” wydają się idealne na start. Modele są wystarczająco szczegółowe, aby móc przy nich spędzić naprawdę dziesiątki lub setki godzin.

Choć zwykle patrzę na figurki dodawane do gier planszowych jak na skok na kasę, bo dzięki nim można zażądać milionów monet za produkt, który spokojnie poradziłby sobie na żetonach, tak w tym przypadku jest to uzasadnione. Modele naprawdę wpływają pozytywnie na klimat i wydaje mi się, że akurat w takich przygodówkach są uzasadnione. Żeby tylko jeszcze znaleźć czas na pomalowanie tej tony plastiku.

Gracze, którzy nie lubią technologii w planszówkach, mogą zgrzytać zębami.

Aplikacje, które obsługują gry planszowe to temat mocno kontrowersyjny wśród fanów tego hobby. Ja sam nie jestem przesadnym zwolennikiem korzystania z dodatkowych sprzętów, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z tytułem tak potężnym jak „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie”. Warto jednak dostrzec zalety takiego rozwiązania. Aplikacja, z której można korzystać zarówno na komputerze, jak i urządzeniach mobilnych usprawnia budowanie stołu. Bohaterowie graczy poruszają się bowiem po dokładanych w każdej rundzie kafelkach. Scenariusz jest jeden, ale liczba różnorodnych ułożeń, różnych wydarzeń jest bardzo duża, a aplikacja mówi nam, jak mamy je rozstawić. Pozwala to na zwiększenie różnorodności gry, dzięki czemu kolejne rozgrywki nie są identyczne, choć scenariusz jest z grubsza ten sam.

Jeśli lubisz fabułę w grach planszowych, „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie” dostarczy ci ją w ilości hurtowej.

Drugą zaletą aplikacji jest to, że wszystkie wykonywane ruchy, zadania mają swoje wstawki fabularne. Oczywiście gracze muszą sobie je sami odczytać, ale wydaje mi się, że do snucia historii i osadzenia w świecie jest to rozwiązanie bardzo dobre. Jasne, nie wszystkim muszą odpowiadać ściany tekstu do przeczytania, ale „Władca Pierścieni…” dość skutecznie rozszerza doświadczenie planszówkowe.

To gra dla fanów twórczości Tolkiena.

Choć sama fabuła gry nie odnosi się bezpośrednio do wydarzeń znanych z książek, to bardzo przyjemnie się z nimi rymuje. Grupa, w którą muszą wcielić się gracze eksploruje bowiem krainę, po drodze napotykając zbrojne oddziały zielonoskórych, wargów, jednocześnie będąc w poczuciu, że nad krainę nadciąga mrok. Możecie więc spodziewać się przygód i opowieści rodem z powieści Tolkiena, czasem pełnych powolnej eksploracji, czasem zagrożenie będzie na tyle zauważalne, że poczujecie się jak grupa hobbitów ukrywających się przed Nazgulem.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News. 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 odpowiedzi na “Przy tej ekipie drużyna pierścienia to cieniasy. Dla kogo jest gra „Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie”?”

  1. Gra jest wspaniała klimatem Tolkiena aż kipi, aplikacja też przemyślana i mechanika prosta ale ciekawa. A jeśli chodzi o malowanie bohaterów to istny rarytas dla modelarzy, figorki są śliczne i proszą się o pędzel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...