Pisarze fantasy opublikowali list otwarty w obronie Komudy. Podpisali go m.in. Ziemkiewicz, Piekara i Dukaj

News/Książki 05.08.2020
Pisarze fantasy opublikowali list otwarty w obronie Komudy. Podpisali go m.in. Ziemkiewicz, Piekara i Dukaj

Pisarze fantasy opublikowali list otwarty w obronie Komudy. Podpisali go m.in. Ziemkiewicz, Piekara i Dukaj

Na początku lipca „Nowa Fantastyka” musiała zmierzyć się z szeregiem krytycznych opinii za opublikowanie jawnie homofobicznego tekstu Jacka Komudy. Redakcja pisma przeprosiła i złożyła samokrytykę. To zdenerwowało jednak część środowiska literackiego, które napisało w tej sprawie list otwarty. Podpisali się pod nim m.in. Rafał Ziemkiewicz, Jacek Dukaj i Andrzej Pilipiuk.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o mediach, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Polscy fani fantasy, kupując lipcowy numer czasopisma „Nowa Fantastyka”, nie spodziewali się raczej, że oto stoją przed jedną z największych afer i środowiskowych dyskusji ostatnich lat. Winowajcą całego zamieszania było opowiadanie „Dalian, będziesz poćwiartowany” autorstwa Jacka Komudy. W zamierzeniu satyryczny tekst pokazywał osoby homoseksualne przez pryzmat ohydnych stereotypów i przekłamań dalece wykraczających poza granice szacunku do drugiego człowieka (więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ).

Część czytelników i wielu pisarzy otwarcie skrytykowało „Nową Fantastykę” za dobór takiego tekstu, a redakcja pisma niedługo później wyraziła samokrytykę i przeprosiła za zaistnienie takiej sytuacji. Obiecała też, że w przyszłości będzie zwracała większą uwagę na polityczny kontekst publikowanych opowiadań. Wydawało się, że na tym cała afera powoli się zakończy. Miesiąc po tych wydarzeniach publiczne wsparcie dla Jacka Komudy wyraziło jednak pokaźne grono pisarzy fantastyki.

List otwarty w obronie autora i wolności słowa podpisali m.in. Jacek Dukaj, Rafał Ziemkiewicz, Maja Lidia Kossakowska i Jacek Piekara.

Nie jest to pierwsza tego typu inicjatywa w ostatnich tygodniach, bo na Zachodzie przeciwko cenzurze i poprawności politycznej protestowali J.K. Rowling, Margaret Atwood, Salman Rushdie oraz 150 innych postaci z literackiego światka. Trudno nie zauważyć natomiast, że w Polsce kontekst jest mimo wszystko inny. Mowa bowiem o utworze, w którym zrównuje się homoseksualizm i pedofilię, czemu sprzeciwia się choćby Światowa Organizacja Zdrowia. Nie był to zresztą pierwszy homofobiczny tekst Jacka Komudy.

Złapcie się czegoś, polscy pisarze fantastyki kontratakują listem otwartym napisanym w Paincie.

Wiedziałem, że ta sytuacja będzie memiczna, ale nie spodziewałem się, że aż tak.

Opublikowany przez Mistycyzm popkulturowy Środa, 5 sierpnia 2020

Nie przeszkodziło to jednak w podpisaniu się pod listem tak znanym postaciom polskiego fantasy jak Tomasz Kołodziejczak, Wojciech Szyda (opowiadania obu twórców pojawiły się w lipcowym numerze „Nowej Fantastyki”), Andrzej Pilipiuk, Jacek Piekara, Rafał Ziemkiewicz, Maja Lidia Kossakowska czy Jacek Dukaj. Część odbiorców wątpi w autentyczność wszystkich podpisów, ale na razie ze strony żadnej z wymienionych osób nie padło oficjalne dementi. Na profilu Konrada Lewandowskiego, który również wsparł akcję, rozpętała się natomiast prawdziwa burza w komentarzach między zwolennikami i przeciwnikami listu. Można być pewnym, że to jeszcze nie koniec całej sprawy.

OŚWIADCZENIE POLSKICH PISARZY FANTASTYKI

Opublikowany przez Konrada T. Lewandowskiego Środa, 5 sierpnia 2020

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (75)

523 odpowiedzi na “Pisarze fantasy opublikowali list otwarty w obronie Komudy. Podpisali go m.in. Ziemkiewicz, Piekara i Dukaj”

  1. Czego właściwie dotyczy ten komentarz o napisaniu listu w Paincie, dlaczego autor komentarza uznał taki właśnie dobór słów za dowcipny i obelżywy jednocześnie, skąd pomysł by screen tej właśnie reakcji wstawić do artykułu? Oto pytania, na które zapewne nigdy nie poznamy odpowiedzi, ale cóż, strata bardzo niewielka.

  2. Czytałem opowiadanie i uważam że p. Gardziński go nie czytał, nie zrozumiał lub zwyczajnie mija się z prawdą pisząc o tym że opowiadanie było ‘jawnie homofobiczne’.
    Obie strony czyli ‘zacofani’ i ‘postępowi’ są przedstawieni w sposób przejaskrawiony i satyryczny. Dobrze że cenzurze sprzeciwia się tak długa lista pisarzy. Wstyd że redakcja uległa nagonce, w której jak widać jawnie uczestniczy również p. Gardziński.

    • Gdyby nie ostatnia część, w której okazuje się że jednak dzieci były przeznaczone dla pedofilów, to opowiadanie faktycznie prezentowałoby przejaskrawione i satyryczne postawy.

      • Czy w związku z tym homoseksualiści to jacyś nadludzie, którzy za żadne skarby nie będą współpracował z pedofilami? Nawet jeżeli mieli w ten sposób uzyskać dostęp do czegoś co uznawali za raj dla siebie? Nie mogła taka sytuacja wystąpić nawet w opowiadaniu fantastycznym?

  3. Być moze p. Gardzinski w jakis kosmiczny sposob zinterpretowal, iz ta publikacja obraza jego oraz partnera z ktorym sie spotyka, jednak porownanie jest rownie idiotyczne, jakoby Wiedzmina uwazano za homofobicznego, bo sa ta rozne niepoprawne politycznie zwroty o elfach i krasnoludach…

  4. Czytam i mam “Fantastykę” od 1 numeru. Takiej głupoty jak komentarz “redakcji” (kto się za tym kryje?) nie było w tym czasopiśmie nigdy. Jak tego “g” nie odwołają rezygnuję z kupowania NF za 10,99 zł

    • No, niestety. Przypuszczam, że redakcja na dzień dobry została zasypana listami tych, którzy grozili, że zrobią to, co ty, jak z kolei nie przeproszą za tekst Komudy (vide: po xuj go przyjmowali do druku, bo teraz, czego nie zrobią – tracą. Następnym razem (jak będzie!) się zastanowią i dobrze). I po przykrej kalkulacji, kogo lepiej do siebie zrazić, wyszło im, że lepiej przeprosić. Ci, co w Polsce cokolwiek czytają, to częściej ci, co nie utożsamiają LGBT z pedofilami. A z nich z kolei dużą część po ostatniej kampanii wyborczej takie utożsamianie zdecydowanie przestało śmieszyć, czy jeśli wolisz przestało być “środkiem artystycznego wyrazu”, że tak powiem.
      A za co minus? Że wytłumaczyłem, na czym polega kapitalizm? No niestety NF to nie jest instytucja utrzymująca się z subwencji i walki o wolność słowa, tylko z wpływów ze sprzedaży, o czym zdają się zapominać komentujący tutaj (ciekawe ilu zagłosowało na Korwina), autorzy listu (dzieci socjalizmu), a i sama redakcja, która za późno uświadomiła skąd mają pieniądze i zrażanie do siebie (a już zwłaszcza zupełnie niepotrzebne) czytelników jest strzałem w stopę z bardzo dużego kalibru, bo o czytelników coraz trudniej. Taki biznes (sorry, właśnie biznes) raczej rzadko lubi mocne deklaracje polityczne.

    • Redakcja chciała się przybodobać aktywistom lgbt. Śmiem twierdzić, że to nie są znaczący czytelnicy czasopisma. Jednocześnie podpadli mocno stałym czytelnikom. Czas pokaże ale myślę, że to tchórzostwo będzie gwoździem do ich trumny.
      Takie rzeczy są ostatnio częste na zachodzie. Firma boi się aktywistów, którzy tak naprawdę są trollami a nie klientami i jednocześnie popełnia w ten sposób biznesowe samobójstwo tracąc dotychczasowych klientów zniesmaczonych całą sytuacją.

      • Redakcja NF nie kierowała się polityczną poprawnością, tylko zwykłą moralnością. Firma nie boi się aktywistów, lecz nie chce być utożsamiana z narracją opcji politycznej będącej obecnie u władzy. Redakcja NF nie chce, żeby ktoś myślał, że ona i jej współpracownicy dołączyli do nagonki na LGBT – nie chce, bo składają się na nią ludzie, którzy widzą, jak od paru dobrych lat w Polsce czują się ludzie LGBT, mają ich wśród znajomych i sympatyków. Nie trzeba być LGBT, żeby poczuć się dotkniętym i pełnym obrzydzenia w związku z tym tekstem, a straty wizerunkowe szybko dały o sobie znać. Chodzi nie tylko o pieniądze, choć o to również – zyski ze sprzedaży wśród kuców Konfederacji i miłośników PIS-owskiego hejtu nie wydają się zbyt obiecujące. Ci drudzy zwykle mają w rzyci fantastykę. Przede wszystkim jednak redakcja NF nie chce dołączać do hejtu. Nie chce również być wmanewrowana w obleśne porachunki dwóch pisarzy, bo Komuda przyznał się, że opowiadanie stanowiło atak personalny. Oszukał redakcję, że to “tylko pastisz”. Redakcja korzysta z wolności słowa i pisze, co myśli. A że nie jest to po myśli wszelkiej maści “prawych”… No cóż, bywa.

        • Jeśli masz na myśli moralność Kalego to owszem. Resztę użalania się nad ciężkim losem lgbt to już pominę milczeniem. Jakoś nie słyszałem żebyś kogoś cenzurowano i wywalano z roboty za popieranie tej ideologii. Za to za sprzeciwianie się jej to owszem zdarza się to coraz częściej.

          Masz prawo uważać że tekst był obrzydliwy, pismo odniosło straty wizerunkowe, itd. Dla mnie to kompletna bzdura bo straty wizerunkowe to zaistniały dopiero po tym żałosnym wycofaniu się a czytelnicy pisma nie odbiegają w większości w poglądach od pisarzy, którzy z kolei wypowiedzieli się co o tym myślą o sprawie w swoim liście.

          • Moralność Kalego wykazali sygnatariusze listu otwartego – klasyka: my chcemy mówić to, co nam się podoba, i nie zgadzamy się na krytykę i oburzenie.
            A tymczasem wolność słowa nie zapewnia, że akcja nie będzie budziła reakcji (co dotyczy obu stron sporu), więc Komuda nie powinien być zdziwiony, że pisząc nie pastisz, lecz paszkwil, doczekał się zgniłej kapusty prosto w głowę.
            Masz rację, że pominiesz milczeniem “użalanie się” nad ciężkim losem LGBT, bo musiałbyś pisać o tym, co się dzieje w szkołach (co robią nauczyciele i uczniowie innym od siebie) i o samobójstwach dzieciaków LGBT.
            Musiałbyś teraz wziąć na warsztat szczujnię i dehumanizację ze strony Dudy, Korwin-Mikkego, Anny Zalewskiej, Patryka Jakiego, Jacka Ozdoby, no i istnej gwiazdy – Przemysława Czarnka. Wszystkich tych, których wypowiedzi dają przyzwolenie na przemoc z racji tego, że ktoś jest sympatykiem LGBT, przedstawicielem LGBT albo po prostu jest o to podejrzewany.
            Musiałbyś coś powiedzieć na temat obecnie dziejących się aktów przemocy wobec lesbijek, gejów i osób hetero bitych za “zbyt gejowski wygląd”, na temat “zdrowych polskich rodzin”, którym tak strasznie zagraża “ideologia LGBT”, że ich członkowie biją dziewczynę za różowe włosy, tłuką gejowską parę, która (o matko, cóż za zbrodnia) ośmieliła się trzymać za ręce 5 metrów od własnego domu. Nawet fryzjer Dudy został pobity za to, że jest gejem.
            Musiałbyś powiedzieć o tym, że częścią obecnej polityki jest zbijanie kapitału na nienawiści do LGBT i odwracanie uwagi od zmian w kolejnych wersjach tarczy antykryzysowej poprzez kłamstwa na temat aktywistów (np. takich jak to, że ekipa Margot miałaby personalnie atakować kierowcę nożem, albo celowe niepodawanie informacji, że kierowca busa dokonał prowokacji – a tymczasem podjechał on sobie pod skłot kolektywu, po czym nadawał na cały regulator swój przekaz. No naprawdę dziwne, że nabuzowane hormonami nastolatki postanowiły go przegonić, a potem zdezaktywować, zamiast grzecznie pobiec na policję. Przedtem miał w doopie wolę sądu i przez cały zakazany przez sąd czas jeździł, promując kłamstwa, które prowadzą do tragedii).
            Musiałbyś coś powiedzieć o tym, że ok. 20 procent homoseksualistów (respondentów) zostało wyrzuconych z domu po “ujawnieniu się” (raport “Homofobia i dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w państwach członkowskich UE. Część II. Sytuacja społeczna”).
            Kolejna rzecz: Jak najbardziej są osoby, które zostały wyrzucone z pracy za homoseksualną orientację. Np. Jakub Kwieciński w 2018 r. został zwolniony z TVP. Jeden z polskich piłkarzy został wyrzucony z klubu (artykuł na Noizz, łatwy do wygooglowania). Mój wujek, mieszkaniec Łowicza (wydawałoby się, że mimo wszystko dość cywilizowane miejsce), odkąd przestał się ukrywać, w 2016 roku, dostał ultimatum, że ma sobie poszukać nowego zatrudnienia albo zostanie oskarżony o zaniedbania na swoim stanowisku. Ma sam odejść za porozumieniem stron. Dlaczego? Bo koledzy źle się z nim czują. Nieważne, że jest dobrym pracownikiem.
            Co do zwolnień z powodu krytyki homoseksualizmu – masz na myśli pracownika Ikei? On został zwolniony zgodnie z Kodeksem pracy. Pracodawca nie odnosił się do przekonań pracownika, ale do jego aktywności na szerszym forum. Publiczne wypowiedzi nazywające dobro prawnie chronione, jakim jest orientacja seksualna, dewiacją, nie mogą pozostać bez reakcji pracodawcy, który jest organizatorem pracy i ma ustawowy obowiązek dbania o to, aby żaden pracownik nie był obiektem „niepożądanych zachowań, których celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery” – jak stanowi art. 18(3a) § 5 pkt 2 Kodeksu pracy.
            Masz prawo uważać, że mówię bzdury, ale straty wizerunkowe NF są faktem – vide wiadomości od zagranicznych pisarzy, że nie chcą współpracować z NF. Ciekawa też jestem, skąd masz taką pewność co do tego, że “czytelnicy pisma nie odbiegają w większości w poglądach od pisarzy, którzy z kolei wypowiedzieli się co o tym myślą o sprawie w swoim liście”. Śledząc sprawę, zauważyłam, że większość osób, o których wiem, że na pewno KUPUJĄ “Nową Fantastykę”, a nie tylko ją czytają, była oburzona paszkwilem Komudy.
            A cenzury nie było, nie ma i nie będzie. Nikt nie stosuje ani cenzury prewencyjnej, ani represyjnej, ani “miękkiej”. Opowiadanie nie zostało zmienione, nie zostało usunięte z wersji elektronicznej, nakład papierowy funkcjonował sobie na rynku, nikt nie starał się go wycofać. Nikt nie namawia kogokolwiek, by nie wydawał Komudy, jeśli jacyś ludzie się od niego odetną, będzie to ich wolna wola i prawo do własnych przekonań, czyli druga strona wolności słowa (wolność słowa nie stanowi nakazu drukowania wszystkiego, pozwala za to krytykować i np. wypowiedzieć się otwarcie w sprawie popełnienia czynu uznanego za błąd). Ponadto nikt nie ciąga Fabryki Słów po sądach, żeby przestała wydawać Komudę, i nikt nie zamyka internetu w obawie przed “mocarnym słowem” Imć Komudy.
            Co zaś do samej “ideologii LGBT”, jest ona prezentowana głównie przez PIS i Konfederację (tak samo moralność Kalego – “Wy, maluczcy, macie czcić świętą, polską, tradycyjną i konserwatywną rodzinę – ale my będziemy robić, co nam sie podoba – zdradzać i tłuc żony, molestować pracownice, rozwodzić się, olewać swoje dzieci, zmieniać mężów lub żony jak rękawiczki”). Znajduje się również w głowach spustoszonych przez “prawą” propagandę. I to by było na tyle.

  5. Jacek Komuda nie jest homofobem, to jest niesamowicie otwarty i pozytywny człowiek, który po prostu przeoczył, że w roku 2020, w szczytowym momencie rozwoju ludzkiej cywilizacji wszystkim odwaliło, a ktoś ma świetny interes w skłóceniu absolutnie każdego z każdym. Ludzie oprzytomnijcie odrobinę. NF od teraz będzie zwracać uwagę na kontekst polityczny? Super. Po raz kolejny chcą odebrać ludziom wolność słowa, ale po raz pierwszy zrobili to tak sprytnie, że ludzie sami tego chcą w imię obrony kolejnego urojonego zagrożenia. Prawda jest taka – dzięki wojnie o LGBT nie przybędzie zwolenników. Ludzie, którzy do tej pory nie mieli nic przeciwko gejom zaczynają mieć, ponieważ zmęczeni są wałkowaniem tego tematu z każdej możliwej strony. Nikt juz nie rozmawia, każdy krzyczy, każdy wymusza. To się nie skończy dobrze i ten cyrk z NF jest tego najlepszym przykładem. Współczuję Jackowi, współczuję polskiej literaturze, wspolczuje trzezwo myślącym gejom, którzy tez nie chcą być wiklani w caly ten cyrk i wszystkim innym ludziom, którzy wbrew swojej woli muszą brać udział w tych politycznych rozgrywkach.

    • Wybacz, ale niestety nie jest taki otwarty i pozytywny, jak Ci się wydaje :) Słyszałam przy kilku piwnych konwentowych okazjach różne jego, delikatnie rzecz ujmując, nieciekawe wypowiedzi dotyczące homoseksualistów. A w rozmaitych wywiadach także można niezłe kwiatki przeczytać – bardzo “podobał” mi się jego hejt na feminizujące pisarki. Pamiętam również wynurzenia w knajpie, kiedy emocjonował się, co zrobiliby z takowymi bohaterowie jego książek. Uważał to za coś zabawnego… A NF nie chce odebrać nikomu wolności słowa, cenzurować ani decydować o publikacji w związku z kontekstem politycznym. Tu chodzi o coś więcej. O elementarną uczciwość i empatię. Ale o tym już pisałam i więcej mi się nie chce.

  6. Cenzurowanie fikcji literackiej, opowiadania fantasy, które przedstawia świat będący tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni autora to naprawdę duża przesada. Za duża.

  7. Pan Gardziński nie jest zainteresowany opowiadaniem ale idologią więc zamiast najpierw przeczytać, zrozumieć kontekst, bawi się w to co “potrafi”, czyli płytką ideologię osadzoną mocno na grząskiej bazie PC. Nic nowego, nic dziwnego i nic wartego uwagi. Niektórzy ludzie po prostu nie potrafią inaczej i tyle ale czy warto się nimi I ich “opiniami” zajmować?

  8. Precz z cenzurą i poprawnością polityczną. Nasi przodkowie walczyli i gineli za wolność obywatela i demokrację od 1493 r. (powstanie sejmu), a jakaś zbieranina lbtg chce nas cenzurować. Precz.

  9. Nie jestem fanem części podpisujących, ale bardzo się cieszę że ten list powstał.

    Homofobiczny atak, a nietrafiona satyra to dwie bardzo różne sprawy, a Komuda jest zdecydowanie autorem dostatecznie znanym, żeby po pierwsze: dać mu się wypowiedzieć. Po drugie: nie wystawiać go “z automatu” na publiczną chłostę.

    Część o przemycaniu przez gejów dzieci dla pedofilów jest satyrą tak oczywistą i tak grubą kreską malowaną, że nie wiem jak można nawet próbować odbierać to na serio. Na tej samej zasadzie można by mówić, że popularny kiedyś serial komediowy “Allo allo” starał się ocieplić wizerunek nazistów lub sugerował, że okupacja niemiecka była fajna.

    EDIT: Muszę wykreślić część mojego wcześniejszego komentarza po przeczytaniu samego opowiadania. Wbrew temu co pisałem wcześniej końcówka historii nie jest oczywistą satyrą. Mimo wszystko nie zmieniam zdania i podtrzymuję niewykreśloną część wypowiedzi z powodów opisanych poniżej w tym wątku w odpowiedzi do Alternauty. W momencie korekty komentarza ma on 5 polubień i 1 “niepolubienie” – niekoniecznie odnoszą się one do obecnej wersji.

    Jestem jak najbardziej za tolerancją, ale nigdy kosztem wolności słowa.

    • Czytałem to opowiadanie. Wszystko by grało moim zdaniem, tylko sugestie powinny pozostać sugestiami. W ostatniej części opowiadania Komuda potwierdza “gej to pedofil a przynajmniej z nim współpracuje”. I tu jest problem, który powoduje że tego nie można odebrać jako satyrę.

      • Nie czytałem tego opowiadania dlatego pytam: czy to zdanie wypowiedział Komuda czy fikcyjna postać w opowiadaniu? To zasadnicza różnica. Nie popieram homofobii czy dyskryminacji jakichkolwiek mniejszości, ale nie wyobrażam sobie, że w utworach literackich czy w filmach wszystkie postacie mają jedynie poprawne poglądy i takież wypowiedzi.

        • Czytałem i dementuję, a jednocześnie potwierdzam ;)

          Zdanie takie nie pada wcale, ale w wielkim skrócie: Opowiadanie przedstawia historię dwóch kochanków. Jednym z nich jest tytułowy ścigany Dalian. Obydwaj starają się wyrwać z kraju w którym żyją – dość jednoznacznie symbolizuje on Polskę.

          Spoiler, a jednocześnie sedno i finał opowiadania:

          Kochanek Daliana przed śmiercią wykupuje glejt pozwalający im obydwu przeprowadzić się do krainy symbolizującej liberalny zachód. Ceną za te “bilety” jest transport porwanych dzieci z “Polski” w celu dostarczania erotycznych przyjemności tajemniczej zamaskowanej elicie obcego kraju.

          I końcowa bitwa o dzieci pozbawiona jest jakiejkolwiek satyry. O ile wcześniej faktycznie łatwo wyłapać przytyki do obydwu stron konfliktu o tyle finałowa potyczka to czysta krwawa walka, w której na dodatek jeden z bohaterów stara się odbić własnego synka uwięzionego w klatce, wystraszonego i krzyczącego do niego.

          • No a na koniec w ostatniej części opowiadania okazuje się, że Dalian został skazany za niedostarczenie dzieci na służbę. Trafił do celi a urzędnik kazał mu w zamian zdradzać tajemnice rodaków, sugerując że jeśli nic ciekawego nie powie to czekać go może kara śmierci

      • Od czasu mojego komentarza powyżej też przeczytałem.

        W sumie po części się zgadzam. Finisz pogoni prowadzący do uwalniania transportu dzieci dla pedofili jest.. dziwny. Od opowiadania dostaje się po trochu obydwu stronom, ale motyw z dziećmi faktycznie zdaje się przechylać szalę w jednym kierunku.

        Nadal jednak jestem za niebojkotowaniem pism za opowiadania tego typu. I nadal uważam, że historyjka mimo, że zdecydowanie “leci po bandzie” nie przekroczyła granic.

        Dlaczego:

        Gdybym chciał krytykować Komudę powtórzyłbym komentarze, które się pojawiają – że to niepotrzebne utrwalanie szkodliwych i co najważniejsze niesłusznych stereotypów o powiązaniach środowiska lgbt z pedofilią. I jest w tym pewnie trochę prawdy.

        Gdybym jednak chciał bronić opowiadania.. Zwróciłbym uwagę nie na łączenie lgbt z pedofilią, ale na przedstawienie w krzywym zwierciadle kultury, która jest postrzegana jako bardziej liberalna, w której jednak świetnie czują się ludzie pokroju Epsteina, którzy faktycznie i dosłownie zajmowali się usługami seksualnymi świadczonymi przez nieletnie. I to jego postać odczytałbym jako zamaskowane osoby w finale historii. I uważam, że w takim podejściu do tematu również trochę prawdy może być, a jednocześnie przy takiej interpretacji historyjka wcale nie jest bezpośrednim atakiem na same środowiska lgbt. Nawet nie wiąże ich tak naprawdę z pedofilią jak na pierwszy rzut oka się wydaje.

        Garbaty karzeł w opowiadaniu sam stwierdza, że może i z niego szydzą i wytykają palcami w kraju w którym żyje, ale jak on kogoś zabije lub zabity zostanie to będzie sądzony lub sądzić będą jego mordercę na równych prawach.

        Opowiadanie nie jest jakimś majstersztykiem. Było nastawione na kontrowersje i kontrowersje wzbudziło. Ale powinniśmy rozmawiać, nie obrzucać się nawzajem obelgami i próbować społecznie cenzurować czasopisma z tego powodu.

      • Od czasu mojego komentarza powyżej też przeczytałem.

        W sumie po części się zgadzam. Finisz pogoni prowadzący do uwalniania transportu dzieci dla pedofili jest.. dziwny. Od opowiadania dostaje się po trochu obydwu stronom, ale motyw z dziećmi faktycznie zdaje się przechylać szalę w jednym kierunku.

        Nadal jednak jestem za niebojkotowaniem pism za opowiadania tego typu. I nadal uważam, że historyjka mimo, że zdecydowanie “leci po bandzie” nie przekroczyła granic.

        Dlaczego:

        Gdybym chciał krytykować Komudę powtórzyłbym komentarze, które się pojawiają – że to niepotrzebne utrwalanie szkodliwych i co najważniejsze niesłusznych stereotypów o powiązaniach środowiska lgbt z pedofilią. I jest w tym pewnie trochę prawdy.

        Gdybym jednak chciał bronić opowiadania.. Zwróciłbym uwagę nie na łączenie lgbt z pedofilią, ale na przedstawienie w krzywym zwierciadle kultury, która jest postrzegana jako bardziej liberalna, w której jednak świetnie czują się ludzie pokroju Epsteina, którzy faktycznie i dosłownie zajmowali się usługami seksualnymi świadczonymi przez nieletnie. I to jego postać odczytałbym jako zamaskowane osoby w finale historii. Symbol “ceny” za tolerancję. I uważam, że w takim podejściu do tematu również trochę prawdy może być, a jednocześnie przy takiej interpretacji historyjka wcale nie jest atakiem na same środowiska lgbt. Nawet nie wiąże ich tak naprawdę z pedofilią jak na pierwszy rzut oka się wydaje.

        Garbaty karzeł w opowiadaniu sam stwierdza, że może i z niego szydzą i wytykają palcami w kraju w którym żyje, ale jak on kogoś zabije lub zabity zostanie to będzie sądzony lub sądzić będą jego mordercę na równych prawach.

        Opowiadanie nie jest jakimś majstersztykiem. Było nastawione na kontrowersje i kontrowersje wzbudziło. Ale powinniśmy rozmawiać, nie obrzucać się nawzajem obelgami i próbować społecznie cenzurować czasopisma z tego powodu.

        • Zgadzam się z ostanim akapitem. Dlatego sam uważam, że NF nie powinno się aż tak bardzo obwiniać i tłumaczyć z tego tekstu. Fakt, nie powinno to przejść, ale też nie jest to aż tak straszne opowiadanie. I nie dziwię się, dlaczego ktoś to jednak zatwierdził. Przez większość tekstu wygląda to na satyrę z przytykami w obie strony konfliktu. Wyobrażam sobie gorsze opowiadania, które można było na ten temat wysmarować. NF powinno ograniczyć się do krótkiego komunikatu, że będą się baczniej przyglądać tekstom i tyle. A tak powstaje wrażenie, że NF też troszeczkę próbuje coś ugrać na tej kontrowersji.

    • Komuda sam się wystawił na “chłostę” wysyłając swój utwór do redakcji Nowej Fantastyki celem publikacji. Jeśli nie chciał krytyki, mógł schować dzieło do szuflady.

      Co do rzekomej satyry, zrównywanie gejów z pedofilami i oskarżanie ich o wszelkie możliwe formy deprawacji dzieci jest na porządku dziennym prawej części sceny politycznej w Polsce.

      Jeżeli Komuda rzeczywiście rzeczywiście miał na celu satyrę a nie powielanie fałszywych stereotypów od lat krążących wśród nawiedzonych prawicowców dla których każdy, kto nie jest jest heteroseksualnym, cispłciowym, białym Polskim katolikiem jest wysłannikiem Szatana, to padł ofiarą prawa Poego i może obwiniać tylko siebie za brak własnego komentarza.

      A wolność słowa nijak nie ma się tu do rzeczy. Nie tylko dotyczy ona relacji na płaszczyźnie państwo-obywatel, ale redakcja ani nie ocenzurowała opowiadania ani go nie usunęła. Jedyne co zrobili to wydali własny komentarz w tej sprawie.

      • Komuda sam się wystawił na “chłostę” wysyłając swój utwór do redakcji Nowej Fantastyki celem publikacji. Jeśli nie chciał krytyki, mógł schować dzieło do szuflady

        Zgoda, poza tym że jest różnica między krytyką a chłostą. Kontrowersyjny tekst nie robi z niego homofoba. Robi z niego autora kontrowersyjnego tekstu. A dostaje mu się jakby latał w glanach z ogoloną głową po mieście “hailując” na lewo i prawo.

        Co do rzekomej satyry, zrównywanie gejów z pedofilami i oskarżanie ich o wszelkie możliwe formy deprawacji dzieci jest na porządku dziennym prawej części sceny politycznej w Polsce.

        Również zgoda, ale ponownie – nie w kontekście, że jak jedni robią źle to drudzy też mogą.. Jednak z lewej strony na porządku dziennym jest zrównywanie księży z pedofilami. Dokładnie ta sama zabawa i te same argumenty. I również spora grupa niesłusznie piętnowanych. Może warto zastanowić się nad jakością krytyki i wypowiedzi. Ja uważam, że Komuda ma prawo napisać ten tekst, a Nowa Fantastyka nie musi przepraszać. Jednocześnie uważam, że przepraszać nie powinien teatr wystawiający kontrowersyjną antyklerykalną “Klątwę”. Mam odczucie, że olbrzymia część krytykujących chciałaby cenzury treści na zasadzie “nie podoba mi się”, a nie na zasadzie wolności wypowiedzi lub jej braku.

        Jeżeli Komuda rzeczywiście rzeczywiście miał na celu satyrę (…) może obwiniać tylko siebie za brak własnego komentarza.

        Możliwe, ale tekst przeczytany na zimno i bez emocji naprawdę ma kilka momentów w których sam się broni przed nadchodzącą burzą. Krytykujący pomijają chociażby fakt, że w opowiadaniu ścigający Daliana mówią kilka razy, że tak naprawdę nie o niego chodzi i nie on jest wrogiem. Wprost, czarno na białym.

        A wolność słowa nijak nie ma się tu do rzeczy. Nie tylko dotyczy ona relacji na płaszczyźnie państwo-obywatel, ale redakcja ani nie ocenzurowała opowiadania ani go nie usunęła. Jedyne co zrobili to wydali własny komentarz w tej sprawie.

        Tu się pierwszy raz mocno nie zgodzę. Mamy nowy rodzaj cenzury, który jest dyktowany bez żadnych zasad przez wzburzenie internautów. “Cancel Culture” ma się świetnie i chyba przebiła już swoją realną siłą możliwości państwa. Napiętnowanie przez internautów – słuszne lub nie – szybko może skutkować utratą reklamodawców czasopisma lub portalu, a w efekcie jego szybką śmiercią. Nie ma co udawać, że taka groźba mocno nie wpłynęła na treść lub sam fakt istnienia komentarza redakcji pisma.

      • Moim zdaniem jest to zarówno satyra jak i pastisz, a fakt bycia tym drugim i klimatu w jakim jest utrzymany akurat niewiele wnosi bo nie o to się rozchodzi.

        Przeczytałem opinię, w zasadzie z większością się zgadzam. Nazwać opowiadanie homofobicznym to zbyt duże uproszczenie. Jest kontrowersyjne i tyle.

        Nie zgadzam się natomiast, że trzeba być “analfabetą funkcjonalnym” żeby mieć problem z treścią. Nie trzeba być mocno stronniczym, żeby odczytać opowiadanie jako atak na środowisko lgbt – łatwo je tak zinterpretować. Moim zdaniem to błędna interpretacja.. Ale rozumiem, że się pojawiła i rozumiem argumenty.

  10. Autor nie rozumie czym jest swoboda twórczej wypowiedzi, fikcja, pastisz, satyra, czy przerysowanie. Nie znaczy to, że inni ludzie nie dostrzegają patologiczności sytuacji i zachowania się fantastyki oraz “światka blogerskiego” jak SW.
    To trochę śmieszne, trochę przerażające, że z takim przekonaniem słuszności swojego postępowania wychodzicie do czytelników nie dostrzegając, że to wy zachowujecie się skrajnie nieodpowiednio i wasze postawy w demokratycznym i pluralistycznym społeczeństwie szanującym wszystkich w równym stopniu są nie do zaakceptowania.
    Bezmyślnie i bez zrozumienia atakujecie innych sami dopuszczając się podłości.

    • Przerysowanie jest jak najbardziej w porządku, dopóki nie utwierdza po prostu nieprawdziwych stereotypów. Bez ostatniej części opowiadania wszystko by grało i nikt by się nie przyczepił.

    • Nie wierzę, że to piszę. Ale jest słabo. Niesłychane jak zmienia się percepcja. Teraz zdałem sobie sprawę z tego, że coś, co przez lata było domeną i broniło się w środowiskach liberalnych (satyra, pastisz, przerysowanie, jak piszesz) zostało przez nie totalnie zagrabione. Okazuje się, że można uprawiać karykaturę, satyrę, ale tylko jeśli nie dotyczy ona tego środowiska. Wtedy nagle staje staje się atakiem.
      A reakcja SW mnie nie dziwi. Starają się być nowocześni światopoglądowo, ale tak naprawdę są bezrefleksyjni i uprawiają pasywnie politykę.

    • Na czym niby ma polegać niezrozumienie swobody twórczej wypowiedzi przez autora? Swoboda wypowiedzi nie oznacza, że dana wypowiedź jest traktowana jak święta krowa ponad wszelką krytyką. Toż to sami autorzy listu otwartego są ponoć (ale tylko ponoć) za krytyką i opinią.

      Biorąc pod uwagę, że niniejszy tekst jest kontr-wypowiedzią, jeżeli ktoś nie rozumie tu swobody twórczej wypowiedzi, to osobą tą jesteś ty.

      A co do reszty twojego płaczliwego bełkotu, to krytyka dzieła Komudy nie jest “atakiem”. Jeżeli uważasz inaczej, to raczej nie jesteś dostosowany do funkcjonowania w społeczeństwie.

      Pluralistyczne społeczeństwo obejmuje pluralizm opinii. Nie każda opinia jest przychylna. I od kiedy to polskie społeczeństwo szanuje wszystkich w równym stopniu? Osoby LGBT są przykładem, że tak nie jest. Nie tylko nie mają równych praw, ale prawicowcy typu np. Ziemkiewicza, który podpisał się pod tym kłamliwym listem wielokrotnie publicznie wykazują jawny brak szacunku wobec takich osób.

  11. Ludzie, to jest opowiadanie FANTASTYCZNE! Jeżeli podchodzić do tematu tak jak krytykujący to opowiadanie, to klasyka literatury “Rok 1984” też powinien być napiętnowany w świetle rządów PiS. Kompletna bzdura! Stanisław Lem by miał piękny temat do felietonu.

  12. Właśnie przeciwko takiej retoryce, jaką prezentuje autor powyższego artykułu, protestują sygnatariusze listu. Bardzo to słabe Panie Gardziński.

    • Właśnie przeciwko takiej retoryce? Autorzy listu protestują przeciwko cenzurze. Jednocześnie twierdząc, że są za krytyką i opinią. Autor powyższego artykułu i jego postawa ma guzik wspólnego z cenzurą. Jest to opinia/krytyka, która wg autorów listu jest rzekomo cacy.

      Problemem jest to, że autorzy listu to banda hipokrytów i kłamców, bo tak na prawdę są przeciwko opinii lub krytyce, jeżeli dana opinia lub krytyka jest ukierunkowana przeciwko ich prawicowym uprzedzeniom.

      Bo wolność dotyczy relacji państwo-obywatel i nie ma nic wspólnego z opowiadaniem Komudy i reakcją na nie. Bełkot na temat cenzury też jest niewypałem, bo opowiadanie zostało opublikowane przez Nową Fantastykę w całości i bez żadnych zmian.

      To, że redakcja wystosowała własną opinię na jego temat ma całe g wspólnego z cenzurą. Cenzurą jest co najwyżej próba pozbawienia redakcji tego prawa. Prawa do opinii i krytyki, która ponoć jest tak bliska Ziemkiewiczowi i całą resztą sygnatariuszy listu.

      Gdyby redakcja Nowej Fantastyki potępiła dzieło Komudy za to, że jest za mało homofobiczne, żaden z nich by nawet nie pisnął. Bo w tej sytuacji opinia i krytyka pasowałaby do ich światopoglądu, więc wtedy ich postawa wobec opinii i krytyki magicznie przestałaby być ucieleśnieniem hipokryzji

  13. Czytałem to opowiadanie.
    Jest ono krytyką w obie strony, zarówno lewicy jak i prawicy, a pedofilia i LGBT mają ze sobą choćby tyle wspólnego, że ostatnio zaczynają próbować przemycić pedofilię jako orientację seksualną!
    Co do autentyczności podpisów. Mój ojciec jest starym członkiem fantastyki i przyjacielem pana Kołodziejczaka. Dwa dni temu ojciec otrzymał od niego telefon o tym liście otwartym, i w kwestii tego kto już się podpisał usłyszałem większość nazwisk które padło w tym artykule.

    • Krytyka to nie zrównywanie orientacji z pedofilią. Wszystko z tym opowiadaniem by grało, gdyby nie ostatnia jego część. BTW pokaż dowody na przemycanie pedofilii jako orientacji. Większej bzdury nie słyszałem.

  14. Ciekawe czy Zero A. Ziemkiewicz broniłby tekstu, gdzie katolików zrównuje się ze świniami i lajnem? Pewnie tak, bo jedt wolność słowa.

  15. Nie widzę tam w tych podpisach nikogo mega ważnego albo kogoś kogo czytałem haha . Bo tak szczerze z polskiej fantastyki pasuje mi tylko Wiedźmin .

  16. Tylko, że w tym liście nie chodzi o to, o czym krzyczą różne fanpejdże na Facebooku. To nie jest obrona homofobii, czy narzekanie “że ludzie nie tolerują mojej nietolerancji”. To nie jest list dla osób, które narzekały na opowiadanie Komudy, tylko do redakcji Nowej Fantastyki, która zachowała się całkowicie tchórzliwie i nie fair wobec autora z którym współpracowali.

    Gdy tylko wybuchła afera redakcja natychmiastowo odcięła się od tekstu, zaczęła przepraszać i dołączyła do nagonki na Komudę, żeby tylko zrobić jak najlepszy damage control.

    I o to chodzi w tym liście, to jest reakcja na wydawcę, który wypiął się na swojego autora, zachowując się jakby Komuda włamał się do drukarni i przerobił numer NF. Bo przecież nie było nikogo z redakcji kto mógłby sprawdzić tekst przed wydrukiem i zastanowić się nad konsekwencjami, wiedząc że uderza on w grupę ludzi, która ze wszystkiego potrafi zrobić medialną aferę.

    Więc redakcja sama doprowadziła do tego, że nie dość, że jedne z największych nazwisk w Polsce już nie będą z nimi współpracować (Pilipiuk czy Dukaj raczej nie umrą z głodu odpuszczając sobie napisanie raz na rok opowiadania do NF), to jeszcze spora część swoich obecnych odbiorców przestanie kupować kolejne wydania (jedni obrażeni na to opowiadanie, inni obrażeni na reakcję i zapowiedziany numer o LGBT).

  17. Aż się zalogowałem…

    Przypominam, że w książkach Sapkowskiego Bonhart dostał propozycję od arystokrackiego małżeństwa lubiącego się “zabawić z dziećmi” i jakoś nie słyszałem żeby ktoś narzekał. Z kolei jeśli w niekorzystnym świetle przedstawimy osoby nieheteronormatywne, to nagle jest: HUR DUR, JAK ON ŚMIAŁ! CO ZA DYSKRYMINACJA I HOMOFOBIA!!

    Wiem, że nie jest to przykład 1:1, ale powinien dać do myślenia, a takich absurdów w dzisiejszym liberalnym świcie jest znacznie więcej.

  18. Panie Gardziński,

    Spłodził Pan chyba najgłupszy tekst jaki w tym roku widziałem na spidersweb.
    Z prostej przyczyny – ewidentnie nie przeczytał Pan opowiadania Komudy i nie ma pojęcia o czym w tym pseudoartykule pisze.
    Dno i dwa metry “dziennikarskiego” mułu.
    Niech Pan zrobi coś sensownego dla czytelników i następnym razem w pierwszym akapicie wprost zawrze informacje w stylu – ‘nie wiem, ale się wypowiem, bo mi każą coś na stronę spłodzić”. Zaoszczedzi Pan wszystkim marnowania czasu na swoje twory.

  19. Co do porownywania homoseksualizmu z pedofilją…Radzę przeczytac “Sex nietypowy”prof.Lwa Starowicza.Ogolnie rzecz biorąc…ani to ani tamto normalne nie jest.Tak,tak … wiem…normy ustalają ludzie i nikt nikomu nie będzie mowil jaki ma być.Tyle że w sprawie homoseksualizmu ustalila sama Natura…”O a tu jest Adam i…Adam…wiec idźcie moje dzieci i się rozmnazajcie! Hm…kuswa cos jest nie tak.Ewa i Ewa?!Tez nie to.No to może…Tu jest Adam i…Ewa…iddzcie i się rozmnazajcie.NO…WRESZCIE!”.Wszystkie parafilie są chorobami psychicznymi niezaleznie od tego jaką sobie kto dorobi do tego ideologię.Jedne mniej inne bardziej szkodliwe spolecznie.To, że nie bedzie się o nich pisać i nazywac rzeczy po imieniu nie znikną.Byly, są i będą…bo tacy czasem rodza się ludzie.I kazdy czklowiek jest inny.Ale to że są nie oznacza że wszyscy powinni je akceptowac (bo tak ktoś chce)lub potępiać.Wystarczy miec swiadomosc ich istnienia .Tyle w temacie.

    • To chyba trochę bardziej złożone niż to przedstawiłeś. Parafilie i zboczenia, to ekstrema które są rzadkie. Natomiast homoseksualizm jest zjawiskiem powszechnym w naturze i stosunkowo liczebnym (wg różnych statystyk 3-10% populacji), równocześnie nie wpływa też negatywnie na samą populację jest po prostu częścią więc trudno mówić, że to choroba psychiczna, bo z reguły nie daje też żadnych “objawów”. To jeden punkt widzenia. Bardziej problematyczną kwestią są niektórzy homoseksualiści, na których ich orientacja ma rzeczywisty wpływ w postaci zmiany ich zachowań np. zniewieścienie, karykaturalne naśladowanie zachowań kobiecych itd. Można się zastanawiać czy to jednak nie jest powiązane z jakąś forma zaburzenia, bo sama orientacja nie powinna wpływać na osobowość w taki sposób. Natomiast porównania homoseksualizmu do pedofilii są nie na miejscu. Sam fakt, że pedofile często są homoseksualistami (ale nie zawsze!) nie powoduje automatycznie jakieś skazy na homoseksualizmie jako całości zjawiska.

    • śmiem wątpić – ciocia Wiki cytuje uczone rozprawy twierdzące “Parafilia nie jest najczęściej zachowaniem chorobowym, lecz
      zachowaniem sprzecznym z normą społeczną. Obecność parafilii nie oznacza bezwarunkowo wskazania do leczenia. Celem leczenia nie powinno być usunięcie parafilii (które jest
      często niemożliwe), lecz uwolnienie człowieka od cierpień z nią
      związanych, a więc jego psychiczne dostosowanie się do niej.”
      BTW – na parafilie łapią się też wszystkie fetyszyzmy (np. na określone części ciała czy konkretne ciuchy) albo dość popularne mam wrażenie podglądactwo (to już bardziej do belora)

  20. Moi drodzy, pomimo wieloletniego już heteroseksualnego związku i dzieci, reprezentuję społeczność LGBT. W niejednym homoseksualnym związku bywałam i jest to dla mnie równie normalne i naturalne, jak ‘wiodąca konfiguracja’. I mimo swojego wielkiego poparcia dla homoseksualizmu i szacunku dla ludzi odmiennej orientacji uważam, że przywilejem pisarza jest pisanie, co mu tam we łbie zaświta, a przywilejem czytelników jest zmieszanie tego z błotem. Koniec. Cenzura to największa zbrodnia przeciwko sztuce… I o tym jest ten list otwarty. Komuda nie ma szans na miejsce na mojej półce, podobnie jak Ziemkiewicz, ale to nie zmienia faktu, że będę bronić ich prawa do tworzenia i publikacji. Gorące protesty i próby cenzury jedynie zwracają uwagę na ich rzygowiny. Dam sobie rękę uciąć, że znakomita większość dyskutantów nawet nie przeczytałaby tekstu Komudy, gdyby nie ta głośna nagonka. Być może taki właśnie był cel jego opowiadania? “Niech mówią, nieważne, jak, byle głośno”? To oczywiście jedynie spekulacje.
    Środowiska LGBT od lat walczą o równouprawnienie i to jest jak najbardziej w porządku. Ale co to za równość, gdy zamyka się gębę krytykantom przeciwnej strony? Równość nie oznacza uprzywilejowania. Nikogo nie dziwi, że osoby heteroseksualne bywają pedofilami, dlaczego więc nie można sugerować, że pośród homoseksualistów i biseksów również tacy się zdarzają? Nikt nie powinien być przedstawiany jako “święty nietykalny”. Ta cenzura i wciskana na chama poprawność polityczna tylko zwiększa niechęć wobec osób takich, jak ja. LGBT i inne mniejszości nigdy nie uzyskają społecznej akceptacji, jeżeli będą używać cenzury jako oręża do walki przeciwko swoim przeciwnikom.

  21. Moi drodzy, pomimo wieloletniego już heteroseksualnego związku i dzieci, reprezentuję społeczność LGBT. W niejednym homoseksualnym związku bywałam i jest to dla mnie równie normalne i naturalne, jak ‘wiodąca konfiguracja’. I mimo swojego wielkiego poparcia dla homoseksualizmu i szacunku dla ludzi odmiennej orientacji uważam, że przywilejem pisarza jest pisanie, co mu tam we łbie zaświta, a przywilejem czytelników jest zmieszanie tego z błotem. Koniec. Cenzura to największa zbrodnia przeciwko sztuce… I o tym jest ten list otwarty. Komuda nie ma szans na miejsce na mojej półce, podobnie jak Ziemkiewicz, ale to nie zmienia faktu, że będę bronić ich prawa do tworzenia i publikacji. Gorące protesty i próby cenzury jedynie zwracają uwagę na ich rzygowiny. Dam sobie rękę uciąć, że znakomita większość dyskutantów nawet nie przeczytałaby tekstu Komudy, gdyby nie ta głośna nagonka. Być może taki właśnie był cel jego opowiadania? “Niech mówią, nieważne, jak, byle głośno”? To oczywiście jedynie spekulacje.
    Środowiska LGBT od lat walczą o równouprawnienie i to jest jak najbardziej w porządku. Ale co to za równość, gdy zamyka się gębę krytykantom przeciwnej strony? Równość nie oznacza uprzywilejowania. Nikogo nie dziwi, że osoby heteroseksualne bywają pedofilami, dlaczego więc nie można sugerować, że pośród homoseksualistów i biseksów również tacy się zdarzają? Nikt nie powinien być przedstawiany jako “święty nietykalny”. Ta cenzura i wciskana na chama poprawność polityczna tylko zwiększa niechęć wobec osób takich, jak ja. LGBT i inne mniejszości nigdy nie uzyskają społecznej akceptacji, jeżeli będą używać cenzury jako oręża do walki przeciwko swoim przeciwnikom.

  22. Proponuję żeby środowisko oburzonych liberałów wypuściło swoją wersję, w której zamiast gejów wystąpią np księża i z automatu otrzymamy utwór wybitny.
    Nie wiem czy historia na to pozwala, ale możnaby też dorzucić coś o antysemityzmie. Tak żeby zwieńczyć dzieło i wskazać pozostałym autorom jak powinna wyglądać dobra literatura.

  23. Homoseksualizm i pedofilia to to samo, choroba umysłowa którą powinno się leczyć. Stąd zajadłe ataki że strony LGBT którzy nie chcą się przed sobą i innymi z tym zgodzić. A skąd ten cały syf przyszedł? Z USA które jak mówi że gówno jest dobre to wszyscy tak muszą uważać inaczej jesteś zły. Stąd też ataki na ludzi z zasadami i własnym sumieniem którzy nie podążają za bandą baranów.

  24. A redaktorzy Spider’s Web jak zwykle z prądem. Brawo!
    Proponuję, żeby autor artykułu równie mocno, inteligentnie i prześmiewczo teraz skrytykował Harry’ego Pottera. Jest jawnie mugolofobiczny.

  25. Podpisujący list chyba zapomnieli, na czym polega cenzura. Sporo osób chyba zostało w tę sytuację wrobionych, niektórzy, jak Grzędowicz i Kossakowska, nie są częstymi bywalcami w sieci. Przedstawiono autorom jedną stronę medalu. Przyszli wydawcy, od których zależą (Górski i Łakuta z Fabryki Słów, co to wszak widnieją wśród podpisujących), i wkręcili w obronę “biednego Komudy”, o którym teraz będzie jeszcze głośniej i, kto wie, jeszcze może nieźle na tym zarobi. Oczywiście nie mam na myśli świra Lewandowskiego z jego “tęczowymi hunwejbinami” czy homofobów i seksistów jak Piekara i Ziemkiewicz (ze słynnym researchem ziemkiewiczowskim). Tym naprawdę na mózg padło.
    Nikt tu nie zastosował ani cenzury prewencyjnej, ani represyjnej. Opowiadanie Komudy wciąż jest dostępne, nikt go nie usunął.
    Przeprosiny są zwyczajnym aktem dowodzącym empatii i moralności. Opowiadanie wstrzeliło się w najgorszy możliwy czas – w nagonkę na LGBT, skutkiem której obrywają ludzie niepasujący do “jedynego słusznego wzorca obywatela i obywatelki”, nie tylko homoseksualiści.
    Co więcej “Nowa Fantastyka” korzysta z wolności słowa, wolności wyrażania swoich poglądów. Nie należy do żadnej organizacji mającej wpływ na państwo, nie jest organem państwowym, nie jest tygodnikiem opinii, więc nawet odmowa publikacji nie mogłaby być uznana za cenzurę / usuwanie treści z ogólnego obiegu informacji. Każde pismo w rzeczywistości rynkowo-marketingowej ma pełne prawo nie publikować czegoś, co nie jest zgodne z linią pisma lub poglądami redakcji (“Niezależna” i “Gość Niedzielny” nie muszą publikować treści profeministycznych i proLGBT, czyż nie?). A tu nawet nie chodzi o brak publikacji, tylko publiczne oświadczenie, że popełniło się błąd.
    Redakcja nie stosuje też “miękkiej cenzury”, czyli nie wpływa na kogokolwiek, by nie publikował Komudy. Redakcja ma prawo, korzystając z wolności słowa i prawa do wyrażania poglądów, przeprosić, uznawszy, że nie chcąc tego, dorzuciła kamień do hejtu na LGBT. Ma też prawo nie bronić autora, który oszukał redakcję – twierdząc, że zrobił po prostu pastisz, dopuścił się osobistych wycieczek, obleśnych sugestii i insynuacji, personalnego ataku na osobę, którą uznaje za wroga.

  26. Coś mi się nie wczytują komentarze pod https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/08/13/andrzej-pilipiuk-jacek-dehnel-komuda-homofobia/ więc napiszę komentarz tutaj, bo tematy powiązane.

    Powyższy artykuł to kolejny dowód na jawną hipokryzję nawiedzonych prawicowców, którzy podpisali przedmiotowy list otwarty.

    Jakaż to “otwartość” (która, jak było napisane w liście, jest niezmiernie bliska tymże nawiedzeńcom) na krytykę Dehnela ukazuje się z późniejszej retoryki Pilipiuka. A, zaraz. Jest zero otwarości. Zamiast tego jest płacz, że Dehnel skrytykował dzieło Komudy oraz “przesuwanie bramek” i domaganie się od Dehnela napisania własnego dzieła o podobnej tematyce.

    Żal na całej linii, ale było to kompletnie do przewidzenia.

    • A, że mój pierwotny komentarz na temat listu jest nadal w limbo “detected as spam”, bo Spidersweb coś nie lubi dłuższych komentarzy (mimo, że system ochronny raczej powinen być uczulony na komentarze na jedną linijkę), powtórzę go w odpowiedziach:

      Jak zwykle płaczliwi prawicowcy typu Ziemkiewicza wycierają sobie gębę wolnością słowa tylko po to żeby mieć nad czym płakać, kompletnie nie rozumiejąc tematu. Wolność słowa obejmuje relacje na płaszczyźnie państwo-obywatel.

      Jeśli redakcja czasopisma nie chce publikować konkretnego materiału to wolność słowa ma guzik wspólnego z tematem. To prywatna instytucja i żaden pisarz nie jest uprawniony do tego, żeby jego dzieło było w nim opublikowane. Próba ujęcia tego w kontekście wolności słowa to jawne przekłamanie, mające na celu przedstawienie danego autora jako ofiary i które pokazuje roszczeniową postawę.

      W tym przypadku jest to jeszcze bardziej żałosne i fałszywe niż zazwyczaj, bo ten tekst nie był nawet usunięty. Redakcja Nowej Fantastyki po prostu wystosowała swoje oświadczenie, co jest jej prawem. W tej sytuacji to próba odebrania redakcji tego prawa byłaby przejawem cenzury.

      • Cały trzeci akapit nijak ma się do rzeczywistości. Nikt Komudzie nie odebrał prawa do własnych poglądów. Nikt go nie zakneblował, nikt nie zamknął mu ust, nikt go nie ocenzurował. Jedyne co miało miejsce to krytyka i ocena. Krytyka i ocena, którą autorzy listu jakoby akceptują jako wartość, w tym samym akapicie.

        To, że autorzy z jednej strony są rzekomo za oceną i krytyką, zaś z drugiej strony reagują na ocenę i krytykę kłamliwym listem otwartym nie jest jednak niczym niespodziewanym. Bo to przekłamanie wynika z tego, iż dana ocena i krytyka jest dla nich niekaceptowalna.

        A jest ona nieakceptowalna bo dotyczy kwestii LGBT. Gdyby redakcja Nowej Fantastyki opublikowała swoją opinię na jakiś tekst ze względu na to, że tenże tekst byłby za mało nacjonalistyczny, brak reakcji ze strony Ziemkiewicza czy Piekary byłby gwarantowany. Nawet by się nie zająknęli na ten temat.

        • Bo prawica tak na prawdę nie ma żadnych wartości poza trybalizmem i dyskryminacją “innych”. Każda inna wartość rzekomo wyznawana przez prawicowców ląduje w koszu w tym samym momencie, gdy wyznawanie tej wartości postawiłoby prawicowca po tej samej stronie barykady co “inni”.

          Weźmy Stany Zjednoczone za przykład. Prawica w Stanach uwielbia swoje pistoleciki i nienawidzi koncepcji regulacji posiadania broni. Jednocześnie czczą Reagana jako drugie nadejście Jezusa. Ale co zrobił Reagan, gdy był jeszcze gubernatorem Kalifornii? Wprowadził regulacje co do posiadania broni. Ale było to OK, bo regulacje te były spowodowane tym, że Afroamerykanie w Kalifornii zaczęli korzystać z tzw. open carry celem demonstracji politycznej przeciwko dyskryminacji.

          Tak samo prawicowcy w Stanach są niby przeciwko ingerencji rządu federalnego w sprawy poszczególnych stanów. Bo “states’ rights” to rzekomo wartość najwyższa. Oczywiście, gdy tylko północne stany wprowadziły regulacje, chroniące niewolników, którzy uciekli z plantacji na południu, południowe stany chciały wymusić na rządzie federalnym ingerencję w tej sprawie i zablokowaniu tychże regulacji.

          • Pierwszy akapit listu, jak również bełkot Piekary w komentarzu poza listem o tym jakoby Komuda został “zaatakowany” przez aktywistów LGBT to kolejny przykład kłamliwej prawicowej retoryki. Ujęcie krytyki jako ataku jest wręcz śmieszne. Jeżeli coś było w tej sytuacji “atakiem”, to było to opowiadanie Komudy, które bezrefleksyjnie powielało krzywdzące stereotypy.

            Próby ujęcia dyskryminowanej mniejszości jako agresora, a większości jako biednej ofiary to jedna z tych zagrywek prawicowców, które doprowadziła do obozów zagłady. Naziści tak samo przedstawiali Żydów, których “ataki” w ich urojonej wizji rzeczywistości doprowadziły do porażki Niemiec w pierwszej wojnie światowej i wszelkich innych nieszczęść.

            To samo dotyczy niedawnych wydarzeń w Warszawie, gdzie prawicowcy pokroju Ziemkiewicza dostali apopleksji bo ktoś przywiązał kolorowe flagi do pomników. Od razu było to przedstawione jako “atak” i “natarcie”.

            Oczywiście to nie osoby LGBT protestujące przeciwko dyskryminacji w prawie (czemu ludzie pokroju Ziemkiewicza jawnie przyklaskują), lecz biedni prawicowcy jak ów Ziemkiewicz byli w tej sytuacji “ofiarami”. Bo ktoś obraził ich uczucia religijne, które z jakiegoś urojonego powodu są świętą krową uczuć. W przeciwieństwie do uczuć osób LGBT, które mogą być urażone tym, że są dyskryminowane i dehumanizowane.

          • Abstrahując od listu, gimbaza w komentarzach, próbująca skoncentrować wszelką krytykę dzieła Komudy jako homofobicznego na autorze niniejszego tekstu jest równie śmieszna. Pan Gardziński nie jest jedynym, który tak zinterpretował ten tekst. Nawet wielu innych pisarzy go tak odebrało (chyba nawet więcej, niż podpisało się pod tym kłamliwym listem). Nasuwa się więc konkluzja, że może nie jest to tylko wymysł p. Gardzińskiego, ale może jest coś na rzeczy?

            Ale najpierw należy posiadać zdolność wyciągania konkluzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...