Kto się obudził? KRRiT krytykuje TVP, ale oberwało się też TVN-owi. Nie zostawili suchej nitki

Felieton/TV 28.07.2020
Kto się obudził? KRRiT krytykuje TVP, ale oberwało się też TVN-owi. Nie zostawili suchej nitki

Kto się obudził? KRRiT krytykuje TVP, ale oberwało się też TVN-owi. Nie zostawili suchej nitki

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wykorzystała powyborczy sezon ogórkowy na przeanalizowanie starych materiałów stacji TVP i TVN, po czym dopatrzyła się w nich nierzetelności. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby zobaczyć, że nic wielkiego z tych upomnień nie wyniknie. Bo Polacy wierzą tylko „swoim” mediom, a te drugiej strony uważają za kłamliwe.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o telewizji, filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

KRRiT to organ konstytucyjny mający za zadanie stać na straży wolności słowa, dbać o interesy odbiorców i samodzielność nadawców oraz zapewnić otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji. W praktyce od dawna słychać jednak głosy, że ciało, składające się z członków powołanych przez Sejm, Senat i Prezydenta RP, od dłuższego czasu bardziej interesuje się politycznym interesem rządzących niż statutowymi kompetencjami. W zależności od sympatii politycznych rozmówcy zapewne można by usłyszeć skrajnie różne opinie na temat jakości KRRiT w okresie rządów różnych partii, ale ogólna opinia na temat tej instytucji w większości przypadków byłaby jednakowo zła.

Dlatego część środowiska dziennikarskiego z pewnym zdziwieniem przyjęła odpowiedź Krajowej Rady na skargi dotyczące dwóch materiałów „Wiadomości” TVP.

Pierwszy dotyczył procedowania przez Senat ustawy o wyborach korespondencyjnych, a drugi nierównego traktowania kandydatów i braku odpowiedniej informacji o złożeniu podpisów przez Małgorzatę Kidawę-Błońską i Szymona Hołownię w Państwowej Komisji Wyborczej. Jak podaje portal Onet, w obu przypadkach KRRiT uznała zasadność skarg i wezwała nadawcę publicznego do „rzetelnego ukazywania wydarzeń i zjawisk”.

krrit tvp tvn

Członkowie rady równie krytycznie odnieśli się jednak też do rozmowy z prof. Magdaleną Środą przeprowadzonej przez byłą już dziennikarkę TVN-u, Justynę Pochanke na antenie TVN 24. Jak informuje TVP Info, w jej trakcie pojawiły się nieprawdziwe i nierzetelne informacje na temat znajdującym się na sejmowej wokandzie projekcie nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny. KRRiT postanowiła więc przypomnieć stacji o obowiązku moderowania rozmowy przez dziennikarza.

Oczywiście nikt nie ma złudzeń, że obecna aktywność KRRiT poprawi jakość mediów w Polsce. Bo przecież sama ma sporo za uszami.

Dość powiedzieć, że wszystkie trzy analizowane sprawy dotyczą materiałów z kwietnia bieżącego roku. W realiach współczesnych mediów żyjących w ciągłym pościgu i niemal z dnia na dzień mowa o sprawach niemal prehistorycznych. W takim tempie procedowania nad pojawiającymi się skargami nawet ich wnioskodawcy zdążą do tego czasu zapomnieć o sprawie. Nie wspominając o tym, że po drodze pojawi się kilka a może nawet kilkanaście innych materiałów godnych skrytykowania.

Przez kilka ostatnich miesięcy mieliśmy przecież do czynienia z okresem kampanii wyborczej, w trakcie której pojawiły się olbrzymie wątpliwości co do rzetelności i obiektywizmu przedstawiania kandydatów w mediach publicznych. Co z tego, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyzna za pół roku rację skarżącym, że część materiałów tego czy innego nadawcy była nierzetelna? Dawno jest już po wyborach i nikomu taki komunikat się realnie nie przyda.

krrit tvp tvn
Foto: Ramówka stacji TVN na wiosnę 2017 / Źródło własne

Nawet gdybyśmy mieli uwierzyć jako odbiorcy mediów, że KRRiT jest ciałem w pełni wolnym i suwerennym od wpływu polityków, to sposób działania tego organu przypomina realia poprzedniej epoki. Inna sprawa, czy można w ogóle ufać radzie, która w swoim najnowszym stanowisku (z lipca bieżącego roku) krytycznie odnosi się do spadku Polski w rankingach Reporterów bez Granic i Freedom House? I nie jest to bynajmniej krytyka wymierzona w odpowiedzialne za to media, ale w obie organizacje tworzące wspomniane plebiscyty. Bo przecież w Polsce mamy dostęp do dużej liczby kanałów i szerokiej oferty programowej. Tak jakby tylko o to chodziło w jakości systemu medialnego. KRRiT z jednej strony krytykuje więc dwie największe (obok Polsatu) stacje telewizyjne w kraju, a z drugiej udaje, że wszystko jest świetnie.

Schizofrenia w ocenie polskich mediów udziela się też odbiorcom, którzy uważają „swoje” media za prawdomówne, a „ich” media za kłamliwe.

O problemie przebywania w bańkach medialnych mówi się już od kilku lat, a cały problem pogłębił się wraz z rosnącą popularnością serwisów społecznościowych. Nie ma przypadku w tym, że o upomnieniu KRRiT wobec TVP przeczytamy na Wyborczej i w Onecie, a o krytyce TVN-u na stronach internetowych TVP Info i Do Rzeczy. Czytelnicy dostaną więc informacje potwierdzające ich wcześniejsze zdanie o mediach drugiej strony. I wszystko zostanie po staremu, bo przecież liczba osób sięgająca z otwartą głową po gazety czy programy telewizyjne stojące po przeciwnej stronie ideologicznego sporu jest niewielka.

https://www.facebook.com/indidpl/posts/653903651871138

I nie jest bynajmniej wezwanie do jakiegokolwiek medialnego symetryzmu. Brutalizacja języka debaty publicznej jest faktem, więc jakiekolwiek zetknięcie z wrogo nastawionymi do siebie materiałami wymaga dużej odporności psychicznej. Trudno nie reagować na widok treści propagandowych czy obrażających konkretne grupy społeczne. Przygotowany przez Instytut Dyskursu i Dialogu raport dotyczący przedstawiania obu kandydatów walczących w II turze wyborów prezydenckich w trzech największych programach informacyjnych TVP, TVN-u i Polsatu pokazuje zresztą, że zrównywanie „Wiadomości”, „Wydarzeń” i „Faktów” na bazie pobieżnej analizy byłoby błędne.

Bo choć wszystkie telewizje pokazywały Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego mniej więcej po równo, to sposób w jaki o nich mówiono był skrajnie różny. I niestety „Wiadomości” przodowały w przekazach jednoznacznie pozytywnych (wobec kandydata Zjednoczonej Prawicy) i jednoznacznie negatywnych (wobec jego przeciwnika). Pozostałe dwa programy były zdecydowanie bardziej wyważone. Pytanie, ile osób faktycznie zapozna się z takim szczegółowym raportem i nie odczyta z niego z góry upatrzonego przekazu pt. „TVP kłamie” albo „TVN oszukuje”. Obawiam się, że niewiele.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Decyzja zapadła. Od 2021 roku abonament RTV w górę i trzeba płacić

Abonament RTV od lat wywołuje mnóstwo kontrowersji w naszym kraju i spotyka się z wyraźnym społecznym oporem. Sytuacja zapewne nie zmieni się na skutek najnowszej decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która oficjalnie podwyższyła opłatę abonamentową za rok 2021. Jak dokładnie wygląda nowy cennik?

News/TV 03.08.2020

Dołącz do dyskusji (8)

16 odpowiedzi na “Kto się obudził? KRRiT krytykuje TVP, ale oberwało się też TVN-owi. Nie zostawili suchej nitki”

  1. Tworzenie treści pod “swoich” przez stacje to większy problem niż pozornie się wydaje.

    Nie chodzi tylko o wybiórczą informację lub jednostronną opinię. Kłopot w tym, że w ten sposób większa niechęć jednej grupy do drugiej nakręca oglądalność. Telewizji finansowo opłaca się skłócone społeczeństwo. Media przestały opisywać wydarzenia. Zaczęły je współtworzyć.

    Nieważne czy mowa o TVP czy TVN.

  2. Tworzenie treści pod “swoich” przez stacje to większy problem niż pozornie się wydaje.

    Nie chodzi tylko o wybiórczą informację lub jednostronną opinię. Kłopot w tym, że w ten sposób większa niechęć jednej grupy do drugiej nakręca oglądalność. Telewizji finansowo opłaca się skłócone społeczeństwo. Media przestały opisywać wydarzenia. Zaczęły je współtworzyć.

    Nieważne czy mowa o TVP czy TVN.

    • Tak, aspekt finansowy jest w tej sytuacji jak najbardziej obecny. Tu też chodzi o szerszy problem finansowania mediów wygodnych władzy z reklam zapewnianych przez spółki skarbu państwa. Słowem: problemów jest wiele, a ich rozwiązanie wymagałoby porozumienia całego środowiska. A to nie jest możliwe, bo ostre podziały są opłacalne finansowo. I tak kręcimy się w kółko.

  3. Ton zjawisko szanowny autorze nazywa się “błędem konfirmacji” – ludzie chcą słuchać jedynie tego co potwierdza ich przekonania, czy światopogląd. Informacje obiektywne rozpatrujące wieloaspektowo wszystkie za i przeciw są dla ludzkiej psychiki w większości przypadków niewygodne. Media jedynie z tego korzystają by podbijać oglądalność, ale krzywdę robią sobie ludzie sami. W mediach społecznościowych dobierają sobie profile “pod siebie”, a wśród znajomych unikają rozmówców, którzy – pomimo merytorycznego uzsadnienia – mają odmienny ogląd na ważne dla nich sprawy, a ponieważ robią to latami to stają się coraz mnie otwarci na podejście alternatywne. Spidersweb zresztą nie jest tu wyjątkiem, bo schlebia w tekstach konkretnemu światopoglądowi często wyśmiewając odmienny punkt widzenia.

  4. Jest sposób na zdyscyplinowanie serwisów informacyjnych – przydzielanie im kategorii wiekowej tym wyższej, im większa stwierdzona nierzetelność.

    wszystkie telewizje pokazywały Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego mniej więcej po równo

    Nieprawda. W innym miejscu wskazano na około dziesięciokrotną dysproporcję czasu TVP przaznaczonego dla Dudy i Trzaskowskiego.

  5. Jest sposób na zdyscyplinowanie serwisów informacyjnych – przydzielanie im kategorii wiekowej tym wyższej, im większa stwierdzona nierzetelność.

    wszystkie telewizje pokazywały Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego mniej więcej po równo

    Nieprawda. W innym miejscu wskazano na około dziesięciokrotną dysproporcję czasu TVP przaznaczonego dla Dudy i Trzaskowskiego.

  6. Tylko jest jedna zasadnicza różnica, a mianowicie finanse. TVN, Polsat, TV Republika są prywatne, więc mogą sobie mówić, że Duda jest be, a Trzaskowski super, albo na odwrót. TVP jest tzw. telewizją publiczną, w której finansowanie odbywa się za pomocą parapodatku i ostatnio bezpośrednio z budżetu, więc nie powinna być całkowicie zawładnięta przez jedną opcję polityczną. A niestety jest w takim stopniu, że często przebija tę PRL-owską. Po 1989 roku partie rządzące oczywiście były preferowane, ale przed erą PiS-u w telewizji było np. miejsce dla Lisa z jednej strony, a Cejrowskiego (WC kwadrans) czy Pospieszalskiego z drugiej. Teraz została jedna strona i to w postaci prymitywnej, łopatologicznej propagandy. Nawet ta z PRL-u jest przy niej wyrafinowana.
    Natomiast jeśli chodzi o treści dla “swoich”, to są one obecne w każdym zakątku świata. I nie dotyczy to tylko telewizji, a każdego medium.

    • Racja, ale patrząc na siłę przekazu, dla mnie ważniejsza jest rzetelność przekazu. Poza tym przykładowy TVN szczyci się rzetelnością co jest zwykłym kłamstwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...