„Polowanie” byłoby udaną makabrą klasy B, gdyby nie banalne wątki polityczne

Recenzja/Film 24.07.2020
Nasza ocena:
„Polowanie” byłoby udaną makabrą klasy B, gdyby nie banalne wątki polityczne

„Polowanie” byłoby udaną makabrą klasy B, gdyby nie banalne wątki polityczne

Twórcy filmu „Polowanie” chcieli za jednym zamachem dać widzom dużo kontrowersyjnej przemocy i fruwających flaków, a z drugiej zmierzyć się z satyrą polityczną i społeczną co najmniej na miarę „Uciekaj”. Niestety efekt jest poniżej oczekiwań.

Fabularny punkt wyjścia filmu „Polowanie” jest boleśnie prosty. Grupka dwunastu obcych i niepowiązanych ze sobą ludzi budzi się nagle w tajemniczym lesie, po to tylko by szybko zorientować się, że stali się zwierzyną, na którą polują niezidentyfikowani myśliwi.

Pomysł więc jest to tyleż samo okrutny, średnio oryginalny i obrzydliwy, co intrygujący i mogący stanowić metaforę naszego życia w społeczeństwie. Ale nie tym razem.

To mogłoby się udać, gdyby tylko całość spinał lepszy scenariusz. Tymczasem pełno w nim kompletnie niepotrzebnych wycieczek i aluzji społeczno-politycznych, które są zwyczajnie w świecie fatalnie rozpisane. W „Polowaniu” źli i szaleni liberałowie chcą wybić ludzi z drugiej strony barykady. Zamiast jednak zjadliwej satyry dostajemy mizerny konflikt, opierający się na banalnych dialogach, które brzmią jakby pisała je osoba, która nigdy w życiu nie brała udziału w dyskusji na forach w internecie.

Chwilami można odnieść wrażenie, że „Polowanie” to film, który przetrwał jakoś w kapsule czasu, a oryginalnie powstał jeszcze przed pojawieniem się Twittera. Linia konfliktu jest zwyczajnie prostacka i nawet nie tyle ośmiesza zarówno prawicę i lewicę, co nieumiejętnie, a wręcz żenująco, się z niech podśmiechuje z urokiem wstawionego wujka na weekendowym grillu.

A szkoda, bo bez tego niepotrzebnego naddatku „Polowanie” mogłoby być w miarę porządnym seansem, oczywiście głównie dla miłośników niezbyt wyszukanych horrorów gore.

Syropu o konsystencji dżemu wiśniowego tu bowiem nie brakuje. Jest też parę niezłych zwrotów akcji, a konkretniej nieoczekiwanych śmierci poszczególnych postaci. Tak więc gdyby oddzielić te dwie sfery od siebie i tą pierwszą wyrzucić kompletnie, to byłby z tego znośny średniak dla smakoszy ekstremalnego kina, którzy mogliby mieć na nim niezłą zabawę.

A tak dostaliśmy kilka poziomów niższą kompletnie nieudaną satyrę, z Betty Giplin w roli głównej, która w co drugiej scenie ma jakiś ewidentny skurcz szczęki, bo serwuje widzom przedziwne grymasy.

Jeśli więc oczekujecie po „Polowaniu” nieskrępowanej i bezpretensjonalnej krwawej zabawy to nie ten adres. Jeśli szukacie zjadliwej i inteligentnej rozrywkowej satyry, to też nie tędy droga. W ogóle zastanawiam się czy w obecnej sytuacji nasilenia konfliktu między prawą a lewą stroną polityczną tego typu filmy jak „Polowanie” są komukolwiek do czegokolwiek potrzebne.

Film „Polowanie” już w kinach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

Jedna odpowiedź do “„Polowanie” byłoby udaną makabrą klasy B, gdyby nie banalne wątki polityczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...