Będzie „Fuks 2”. Jakie jeszcze kultowe polskie filmy z lat 90. czekają na sequele albo nowe wersje?

Top/Film 23.07.2020
Będzie „Fuks 2”. Jakie jeszcze kultowe polskie filmy z lat 90. czekają na sequele albo nowe wersje?

Będzie „Fuks 2”. Jakie jeszcze kultowe polskie filmy z lat 90. czekają na sequele albo nowe wersje?

Zakładając oczywiście, że w ogóle czekają. Polskie kino rozsmakowało się ostatnio w sentymentalnych powrotach do przyszłości. Mieliśmy już, potwornie kiepski, „Kogel-mogel 3” i niewiele lepsze „Psy 3”. Przed nami „Fuks 2”. Ale może są jakieś polskie filmy z lat 90., których kontynuacje mogłyby się udać?

Polskie filmy z lat 90. – jakie sequele chcielibyśmy obejrzeć?

Zabić Sekala

Tu, ze względu na finał – nie chcę go spoilerować tym, którzy nie widzieli tego znakomitego filmu – możemy mówić o prequelu, ewentualnie remaku w wersji serialowej. Natomiast od kiedy tylko obejrzałem ten film, mam w sobie głód poznania bliżej albo postaci Sekala (granego przez Bogusława Lindę) i Jury (Olaf Lubaszenko) poprzez pokazanie ich wcześniejszych losów, albo rozbudowanie tej opowieści w serii telewizyjnej. Zafascynował mnie ten świat, sprażona słońcem wieś na Morawach, kojarząca się z słowiańską wersją amerykańskiego Dzikiego Zachodu wraz ze swoimi mieszkańcami. Jak ulał pasowałby do tej inkarnacji Wojtek Smarzowski.

Sara

Ciekawy jestem, jak wielką aferę wywołałby film „Sara”, gdyby powstał w 2020 roku. Ten opowiada, między innymi, o relacji, także uczuciowej i seksualnej, między dorosłym mężczyzną (ochroniarzem) a nastoletnią córką gangstera (którą grała wówczas 16-letnia Agnieszka Włodarczyk). W kilku scenach młodą, niepełnoletnią aktorkę widzimy nagą. Ale zostawiając już ten wątek – dalsze losy Sary, gdyby je ciekawie rozpisać, mogłyby stanowić podstawę do stworzenia kontynuacji, rozgrywającej się np. 25 lat później. Może już niekoniecznie z Bogusławem Lindą, bo jego powrotów do kultowych postaci z lat 90. mam na razie dosyć (vide, „Psy 3”).

Młode wilki

„Młode wilki” to kino klasy B w pełnej krasie, co nie przeszkadza w tym, by widownia miała zapewnioną bezpretensjonalną rozrywkę. Swego czasu powstał, kompletnie nieudany prequel, natomiast z chęcią zobaczyłbym nowe pokolenie Młodych wilków, które do perfekcji opanowało wymuszenia i „brawurową jazdę samochodem cinquecento” w Polsce czasów fotoradarów, bitcoinów, dopalaczy i 500+ . Tylko błagam, niech nie robi tego Patryk Vega,,,

Kiler

Przyznajcie się, kto z was nie czeka na „Kilera 3”? Pierwsza część to jeden z największych przebojów w historii polskiego kina rozrywkowego, a niech świadczy o tym fakt, że raptem dwa lata po premierze powstał jego pierwszy sequel, co nie jest takim częstym wydarzeniem w rodzimej kinematografii. Póki Cezary Pazura jest w formie, wydaje mi się, że nadal jest potencjał na domknięcie historii Jurka Kilera, albo choćby jakieś solidne post scriptum. Wypadałoby, aby zabrał się za to Juliusz Machulski, ale osobiście widziałbym jakąś świeżą krew na stołku reżyserskim w tym przypadku.

Historie miłosne

Jednym z najciekawszych projektów w karierze aktorskiej i reżyserskiej Jerzego Stuhra były „Historie miłosne” składające się na cztery nowele, w których motywem przewodnim jest tytułowa miłość. Jak wszyscy wiemy, temat ten jest na tyle pojemny i rodzący miliony historii, że pomysłów na kolejne nowele nie powinno zabraknąć. Pan Jerzy ma ostatnio kłopoty ze zdrowiem (życzę jak najszybszej poprawy), ale może byłby w stanie namaścić jakiegoś zaprzyjaźnionego twórcę na kontynuowanie tych opowieści?

Wirus

Pewnie nie każdy z was pamięta „Wirusa” (szczęśliwi z was ludzie), ale ja za dzieciaka, w osiedlowej wypożyczalni kaset wideo często widziałem potworny plakat z Cezarym Pazurą (ubranym) i (nie wiedzieć czemu) nagą Pauliną Młynarską, którzy owinięci byli… żywym wężem. Wżarł więc mi się ten film w pamięć. Ale choć był niewiele lepszy jakościowo od tego kuriozalnego plakatu, to sam jego pomysł na fabułę, co prawda niezbyt oryginalny, to jednak jak na swoje czasy był całkiem świeży. Produkcja opowiada o tytułowym wirusie komputerowym, który zaczął panoszyć się i siać chaos w całym kraju, paraliżując działanie wielu instytucji. Hollywood poruszało ten temat dziesiątki razy od lat 90. po czasy obecne, ale współczesny polski remake tego filmu mógłby się w końcu udać.

Operacja „Samum”

Gdyby ten film powstał w Hollywood, to do dziś doczekalibyśmy się całej serii przygód byłego asa wywiadu, Józefa Mayera. Od premiery „Operacji Samum” minęło ponad 20 lat, więc Marek Kondrat niekoniecznie uniósłby obecnie samodzielnie thriller sensacyjny. Ale, powiedzmy, nowa wersja tej postaci, ujęta w formie trylogii albo serialu takiego jak amazonowski „Jack Ryan” (pokazujący wcześniejsze losy Mayera) mogłaby się całkiem nieźle spisać. Co ty na to, Netfliksie?

Teksty, które musisz przeczytać:

Od „Moonrakera” po „Skyfall”. Wielki ranking filmów o Bondzie – od najgorszego do najlepszego

Ten tekst miał pierwotnie powstać na premierę 25. filmu o przygodach agenta 007 „Nie czas umierać”. Rzeczywistość 2020 roku pokrzyżowała jednak plany kinowe. Z odsieczą przybyło HBO, które od 1 grudnia będzie posiadać w swojej wirtualnej bibliotece wszystkie dotychczasowe filmy z Jamesem Bondem. Korzystając z okazji wracam więc wspomnieniami do poprzednich oficjalnych części. Przed wami … Continued

Top/Film 01.12.2020

Dołącz do dyskusji (2)

Jedna odpowiedź do “Będzie „Fuks 2”. Jakie jeszcze kultowe polskie filmy z lat 90. czekają na sequele albo nowe wersje?”

  1. Powiem tak… kontynuacje polskich filmów z lat 90 to zły pomysł, wszystkie były słabe i tylko dla kasy jak do tej pory (Psy 3, Kogel – Mogel 3, Sztos 2). Z Fuksem 2 będzie to samo, bo tam nie ma punktu zaczepienia dobrego na kontynuację historii nawet. Tak samo w większości wymienionych przez ciebie tytułów. Młode Wilki szczególnie, bo to był film średni w najlepszym wypadku, a kult tej pozycji wziął się z tego łaknięcia wtedy przez Polaków zachodu – teraz to ten film dla osób nie lecących na nostalgii jest kiepski.

    Potencjał na dalszy ciąg faktycznie z tego ma tylko Kiler i Historie Miłosne. Oraz Operacja Samum, ale ona bez Marka Kondrata nie ma sensu za bardzo, a on nie dość że już za stary to przecież lata temu porzucił aktorstwo z własnej woli (no poza reklamami pewnego banku) i nie wróci.
    Osobiście to bym jeszcze tu dorzucił Chłopaki nie płaczą, które ma potencjał o tyle, że Grucha po wyjściu z więzienia musiałby uczyć się życia w nowej rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...