Cały Twitter nienawidzi J.K. Rowling, ale ona nadal potrafi pisać. Recenzujemy jej nową powieść, „The Ickabog”

Recenzja/Książki 13.07.2020
Nasza ocena:
Cały Twitter nienawidzi J.K. Rowling, ale ona nadal potrafi pisać. Recenzujemy jej nową powieść, „The Ickabog”

Cały Twitter nienawidzi J.K. Rowling, ale ona nadal potrafi pisać. Recenzujemy jej nową powieść, „The Ickabog”

J.K. Rowling nie cieszy się w ostatnim czasie zbyt dużą popularnością wśród wielu dawnych fanów. Kontrowersyjne wypowiedzi pisarki na Twitterze nie zmieniają jednak faktu, że nadal potrafi tworzyć wciągające i interesujące światy. Nowa powieść dla młodszych czytelników, zatytułowana „The Ickabog”, mocno to potwierdza.

W ostatnich kilku tygodniach można było odnieść wrażenie, że J.K. Rowling jest najbardziej znienawidzoną przez internet użytkowniczką Twittera (zaraz za Donaldem Trumpem). Autorka serii „Harry Potter” wzbudziła na początku czerwca wielkie oburzenie środowisk lewicowych i społeczności LGBT+ negatywnymi i krzywdzącymi opiniami na temat osób trans. Po pierwszej fali protestów Brytyjka nie zrezygnowała z głoszenia swoich poglądów na temat kobiecości, czym tylko wzmocniła wcześniejszy gniew. Co więcej, podobnie jak Margaret Atwood i Salman Rushdie zdecydowała się podpisać list przeciwko poprawności politycznej, choć musiała sobie zdawać sprawę, jak będzie to wyglądać w obecnych okolicznościach.

Odżegnywanie się od pisarki i jej poglądów stało się więc bardzo popularne wśród fanów „Harry’ego Pottera” i aktorów będących przed laty w obsadzie filmowych adaptacji serii o młodym czarodzieju. Do pewnego stopnia nie powinno to nikogo dziwić, ale może mieć bardzo negatywne skutki. Bo odrzucenie takiego literackiego talentu jak J.K. Rowling byłoby mimo wszystko olbrzymią stratą. Udowadnia to publikowana za darmo w internecie powieść „The Ickabog”. Brytyjska autorka rozpoczęła publikację kolejnych rozdziałów tej opowieści w maju, by ukończyć całe przedsięwzięcie 10 lipca.

J.K. Rowling The Ickabog – recenzja:

Nową książkę Rowling czytałem w oryginale, czyli po angielsku. Obecnie na poświęconej projektowi stronie internetowej można znaleźć również wersje po francusku, włosku, hiszpańsku, rosyjsku, chińsku, niemiecku oraz w amerykańskim angielskim i brazylijskim portugalskim. Planowana jest również polska wersja, ale raczej dopiero w wersji papierowej, które według pierwotnych zapowiedzi miały zacząć trafiać do sklepów na jesieni.

Nie mam natomiast wątpliwości, że z utalentowanym tłumaczem „The Ickabog” ma szansę stać się prawdziwym hitem na rodzimym rynku.

W przeciwieństwie do „Harry’ego Pottera”, nowa powieść skierowana jest do nieco młodszych czytelników (choć nastolatkowie też będą z niej czerpać niemało radości) i rozgrywa się w całości w fantastycznym świecie. A dokładniej mówiąc, w królestwie Cornucopii. To szczęśliwe i spokojne miejsce, którym zarządza król zwący się Fredem Nieustraszonym.

Nie jest to ani przesadnie inteligentny, ani uczciwy władca, ale większości jego poddanych nie spędza to snu z powiek. Przynajmniej do momentu, gdy w dniu składania próśb przez wszystkich mieszkańców królestwa Fred postanawia zapolować na rzekomo dręczącego północne miasta legendarnego potwora – Ickaboga. Żartobliwa z pozoru wyprawa kończy się jednak tragedią, a mieszkańców Cornucopii szybko zaczyna otaczać narastająca sieć kłamstw.

jk rowling the ickabog

Największą zasługą „The Ickabog” jest to, że traktuje młodych czytelników poważnie. Nie brak tu aktualnych zagadnień, trudnych wyborów bohaterów i śmierci.

Rowling po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać do dzieci i nastolatków, ponieważ wierzy w ich umiejętności poznawcze. Co nie znaczy, że zapomina o starszych odbiorcach. Przez większość książki Brytyjka utrzymuje humorystyczną atmosferę, bawi się językiem i puszcza oko do czytelników. W niczym nie powstrzymuje jej to jednak przed zbudowaniem absolutnie poważnej fabuły, która jest w stanie wciągnąć nawet dorosłego czytelnika. Młodsi odbiorcy zwrócą większą uwagę na baśniowość Cornucopii, ale czytający książkę wraz z nimi rodzice dostrzegą w wielu bohaterach odbicia naszej współczesnej politycznej rzeczywistości. W dodatku podane w sposób niełopatologiczny.

Pisarka nie ukrywała przed premierą, że „The Ickabog” to przede wszystkim opowieść o korumpującym życiu politycznym i nadużywaniu władzy. Ślepa wiara w króla Freda i jego doradców sprawia, że królestwo znajduje się na krawędzi zagłady. I choć rozwiązania rodzących się w Cornucopii problemów siłą rzeczy muszą odpowiadać poziomowi literatury młodzieżowej, to J.K. Rowling bardzo wyraźnie stara się odchodzić od zakończenia „i żyli długo, i szczęśliwie”.

Bohaterami „The Ickabog” są ludzie dobrzy i źli, dorośli i dzieci, królowie i pasterze. W tej powieści kryje się duży potencjał, dzięki sprawnemu wymieszaniu elementów realizmu i fantasy.

Nie jestem pewien, czy Rowling kiedykolwiek powróci do tego świata, w którymś z następnych dzieł. Wydaje mi się jednak, że dobrze zrobiła odchodząc na pewien czas od uniwersum „Harry’ego Pottera”. Zamknięcie w obrębie istniejącego kanonu coraz wyraźniej zaczynało jej szkodzić, a pisanie scenariuszy do prequelów z serii „Fantastyczne zwierzęta” uzewnętrzniało braki w warsztacie.

Zupełnie nowa opowieść skierowana do młodszych czytelników to był naprawdę dobry pomysł ze strony pisarki. J.K. Rowling wróciła bowiem do tego, co potrafi najlepiej – wciągania czytelników w świeżą i emocjonującą opowieść siłą swojej wyobraźni. Oby dalej szła tą drogą i obyśmy wkrótce dostali „The Ickabog” w polskiej wersji językowej, tak żeby wszyscy mogli się cieszyć tą książką.

Nową powieść J.K. Rowling w całości przeczytacie TUTAJ.

Teksty, które musisz przeczytać:

HBO GO żegna się z „Harrym Potterem”. Młodego czarodzieja zastąpi genialny złoczyńca, czyli „Artemis Fowl”

Przed nami ostatni tydzień lipca — na HBO GO rozpoczniemy go premierą „Zwykłych ludzi”, czyli kultowego filmu z lat z 1980 roku, wyreżyserowanego przez samego Roberta Redforda. Oprócz tego, do serwisu wpadną kolejne dwie części „Gwiezdnych wojen”. Równie obiecująco HBO GO wejdzie w sierpień, zaczynając nowy miesiąc od premiery przeboju „Artemis Fowl”.

Artykuł/VOD 25.07.2020

Dołącz do dyskusji (14)

17 odpowiedzi na “Cały Twitter nienawidzi J.K. Rowling, ale ona nadal potrafi pisać. Recenzujemy jej nową powieść, „The Ickabog””

    • Naprawdę nie ma powodu szafować słowem “propaganda” bez najmniejszej potrzeby ;). W tekście linkuję do ostatnich kontrowersyjnych sytuacji z udziałem Rowling piszącej na Twitterze. A było ich jeszcze więcej i wszystkie w ostatnim czasie (nie wspominając o wielu wcześniejszych wpadkach tej autorki właśnie na Twitterze). Nie wspominając o tym, że jest w polszczyźnie taka piękna figura zwana hiperbolą. I nie ma sensu jej zrównywać z propagandą.

    • Twtter ma krótką pamięć. No Rowling regularnie piszę głupoty – to jest ten przypadek że lepiej nie słuchać wywiadów, nie czytać niczego co ona piszę prywatnie a co nie jest książką… bo no… no nie :D
      I to jest chyba standard od lat… ja podziwiam fanów – tych najbardziej oddanych – że dopiero teraz się poddali…

      • Dlatego właśnie zaznaczam w tekście, że opuszczenie na pewien czas uniwersum Harry’ego Pottera dobrze Rowling zrobi. Bo zarządzanie nim z poziomu Twittera szło jej niezbyt dobrze ;).

        • Wiesz w jej przypadku najlepsze by było żeby po prostu nic nie mówiła. Bo to jest ten typ człowieka że co otworzy usta to masz wrażenie czystego WTF.
          Są takie jednostki – nie wiem piszą fajne książki, fajną muzykę robią… ale jak dasz im mówić to zaraz masz ochotę iść i zakneblować żeby już przestali…

          • To znaczy mimo wszystko nie zapominałbym też o kilku chwalebnych kwestiach, które Rowling zdarzało się rozpropagowywać na Twitterze i w rozmaitych wywiadach. Jej działalność charytatywna czy wsparcie biedniejszych dzieci na początku pandemii warto pochwalić. Natomiast jak najbardziej rozumiem, co masz na myśli. Na pewno Rowling powinna bardziej zważać na to co mówi i pisze publicznie.

  1. Hmm ale pierwszy tom Harry Pottera skierowany był tak to 10-12 latków… Czy może mówimy o ostatnich tomach skierowanych no do 16-18 latków?
    Autor mógłby doprecyzować, bo przecież może a nóż czytają to rodzice i chcieliby wiedzieć…

  2. Hmm ale pierwszy tom Harry Pottera skierowany był tak to 10-12 latków… Czy może mówimy o ostatnich tomach skierowanych no do 16-18 latków?
    Autor mógłby doprecyzować, bo przecież może a nóż czytają to rodzice i chcieliby wiedzieć…

    • Pani Iwono, “The Ickabog” na moje oko skierowany jest do dzieci w wieku 8-12 lat, ale tak jak zaznaczyłem w tekście starsi nastoletni czytelnicy też będą mogli jak najbardziej czerpać z tej książki satysfakcję. Co do jeszcze młodszych odbiorców, to sprawa jest dyskusyjna i myślę, że tutaj najlepiej jak rodzice podejmą decyzję po choćby chwilowym zapoznaniu się z tekstem :). Wiadomo, że dzieci też rozwijają się w różnym tempie i różne tematy je są w stanie zainteresować na różnych etapach rozwoju :).

      • Tak ale raczej chodzi mi o to że po prostu HP ma dużą rozpiętość wiekową, bo to jest jednak 7 książek i każda dla ciut innego czytelnika.
        8-12 – czyli okolice 1 tomu HP.

  3. W dzisiejszym swiecie, gdzie posiadanie wlasnego zdania i wlasnych przemyslen oburza stada owiec (ktore maja akurat takie zdanie jakie wypada miec czyli takie jakie nakazuje miec glowny baran-przewodnik) jest dla mnie osobiscie godne szacunku. A juz nie przejmowanie sie obszczekiwaniem przez calego Twittera (hm, no prawdziwy autorytet tenze Twitter) jest wspaniale. Zwlaszcza kiedy to zdanie jest madre i nikomu nie wyrzadza krzywdy.

      • Nie wyrządza, tolerancja to nie brak własnego zdania!!! Tolerancja to nie jest popieranie, to jest tolerowanie. Radzę się zapoznać ze słownikiem co znaczy słowo tolerancja!!!! DOŚĆ tej nagonki – nie popierasz i nie wychwalasz jesteś- no właśnie? Ja toleruję ale nie popieram.

        • Tolerancja – “termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią, oznaczający poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, sposobu życia lub upodobań, z którymi się nie zgadzamy, a poprzez poszanowanie wyrażenie zgody, aby społeczność do której przynależymy, była różnorodna w aspektach dla nas istotnych”

          Wiesz to co piszę Rowling to ewidentnie nie jest żadna tolerancja… to jest właśnie książkowa nietolerancja. Jeśli to dla ciebie jest za trudne to przepraszam…
          I tak masz prawo nie uznawać tego co ktoś inny robi – ale nie masz prawa mówić że nie powinien tego robić, krytykować go za to i obrażać. Oczywiście o ile ta osoba nie robi czegoś nagannego, niezgodnego z prawem. Osoby transeksualne czy niebinarne nikomu krzywdy tak z “difoltu” nie robią.

          Popierać to możesz jakąś partię polityczną – ludzi masz natomiast szanować. No chyba że są np. seryjnymi mordercami, wtedy masz pełne prawo żeby nie szanować takich osób. Jasne? Czy nadal nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...