Lauren Hissrich zdradziła nowe informacje na temat relacji Geralta i Ciri. W 2. sezonie zobaczymy to, co w książkach pominięto

News/Seriale 09.07.2020
Lauren Hissrich zdradziła nowe informacje na temat relacji Geralta i Ciri. W 2. sezonie zobaczymy to, co w książkach pominięto

Lauren Hissrich zdradziła nowe informacje na temat relacji Geralta i Ciri. W 2. sezonie zobaczymy to, co w książkach pominięto

Pandemia koronawirusa sprawiła, że zdjęcia do 2. sezonu serialu „Wiedźmin” rozciągnęły się w czasie. Daje to jednak więcej możliwości showrunnerce Lauren S. Hissrich i reszcie scenarzystów na dopracowanie fabuły serialu. Ważnym elementem nowych odcinków będzie relacja Geralta i Ciri, o której Hissrich nie omieszkała właśnie więcej opowiedzieć.

Premierowe odcinki „Wiedźmina” na platformie Netflix trafiły do widzów już ponad pół roku temu. Z perspektywy tego czasu można powiedzieć, że nie było źle, ale wiele elementów fabuły 1. sezonu można było zdecydowanie poprawić. A przynajmniej taki konsensus panuje wśród widzów serialu. Wydaje się, że część swoich błędów zrozumiała też Lauren S. Hissrich (dzięki czemu w 2. serii nie będzie chaotycznych skoków czasowych).

Nie oznacza to jednak, że showrunnerka serialu ma zamiar sztywno trzymać się fabuły wiedźmińskiej sagi. We wcześniejszym tekście informowaliśmy, że w 2. sezonie poznamy wiedźmina Hemrika nieistniejącego w książkach Andrzeja Sapkowskiego, a podobnych odstępstw od treści „Krwi elfów” będzie najprawdopodobniej dużo więcej. O kolejnych Hissrich opowiedziała w rozmowie z portalem LRM Online.

Geralt i Ciri będą musieli zbudować swoją relację od podstaw, a widzowie wszystko to zobaczą. Inaczej niż w książkach.

Scenarzystka odpowiadająca za finalny kształt fabuły „Wiedźmina” zwróciła uwagę, że na początku 1. tomu sagi o wiedźminie Biały Wilk ma już za sobą kilka miesięcy opieki nad ciryjską księżniczką. Ich relacja jest już pod wieloma względami ustalona, a Lauren Hissrich zależało bardziej na pokazaniu jej rozwoju. Dlatego 2. sezon serialu częściowo odejdzie od fabuły książek i pokaże ten pierwszy okres wspólnej historii Geralta i Ciri:

W trakcie pisania serialu zdaliśmy sobie sprawę, że nie chcemy pomijać tych pierwszych wspólnych miesięcy, w trakcie których lepiej się poznawali. Częścią tej zabawy jest pokazanie tych bohaterów jak powoli akceptują, że muszą podróżować dalej wspólnie przez Kontynent. Wielu widzów chciałoby zobaczyć jak to wyglądało. Coś popychało ich do tego spotkania, ale jak już się zetknęli, to zrozumieli: „Nic o tobie nie wiem. Jesteś dla mnie obcym”.

A przecież Geralt nie ma żadnego doświadczenia z ojcostwem, z dziećmi, czy choćby stałymi związkami w swoim życiu. To swego rodzaju włóczykij. Podróżnik. Specjalnie ucieka od dłuższych relacji z innymi ludźmi, a teraz nagle związał się z kimś, kto będzie mu towarzyszyć przez bardzo długi czas – zaznaczyła Hissrich.

wiedźmin sezon 2

Podkreśliła także w 2. sezonie zobaczymy naturalny rozwój postaci Cirilli, która po dzieciństwie spędzonym w błogiej nieświadomości nareszcie zaczęła trochę lepiej poznawać świat. Zdobyta na przestrzeni wcześniejszych odcinków samodzielności i upartość nie do końca będą korelować z kolejną dorosłą osobą, która mówi jej co ma robić.

Wiedźmin” prowadzony w tę stronę przez Lauren Hissrich ma duży potencjał. Co nie oznacza, że showrunnerka ma w 100 proc. rację.

W książkach Andrzeja Sapkowskiego faktycznie mamy do czynienia z małym przeskokiem czasowym, ale polski pisarz mógł sobie na to pozwolić. Dlaczego? Bo wcześniej w opowiadaniach pokazał rzeczywiste relacje między Geraltem i Ciri. Dzięki świetnemu opowiadaniu „Miecz przeznaczenia” czytelnicy zobaczyli w pełnej krasie jak wygląda relacja obojga bohaterów.

W serialu niestety nic podobnego nie miało miejsca i była to wina właśnie Hissrich, która ograniczyła interakcje Henry’ego Cavilla i Freyi Allan przed kamerą do jednej krótkiej sceny. Cieszy, że nowy sezon spróbuje naprawić tamtą pomyłkę. Ale pokazywanie tego jako wyjątkowego odstępstwa od fabuły książek wywołuje moim zdaniem nieco mylące wrażenie.

„Wiedźmin” nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery 2. sezonu. Wiemy jednak, że serial powróci na plan 17 sierpnia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

7 odpowiedzi na “Lauren Hissrich zdradziła nowe informacje na temat relacji Geralta i Ciri. W 2. sezonie zobaczymy to, co w książkach pominięto”

  1. Rozumiem filmowców, ale nie podoba mi się ten pomysł. Zdecydowanie ważniejsze w książce było budowanie relacji matka-córka pomiędzy Yennefer a Ciri, co zresztą świetnie zostało opisane. U Geralta to przeznaczenie grało pierwsze skrzypce i ich relacja wyglądała nieco inaczej – zresztą przy pierwszej okazji oddał on Ciri Nenneke, a potem Yennefer.

  2. Wydaje się, że część swoich błędów zrozumiała też Lauren S. Hissrich (dzięki czemu w 2. serii nie będzie chaotycznych skoków czasowych).

    Ale po co ta manipulacja? Przecież ona powiedziała, że skoków czasowych nie będzie bo na końcu pierwszego sezonu linie czasowe Geralta, Ciri i Yennefer po prostu się połączyły więc nie ma sensu już żadnych „skoków” czasowych robić. A błędem tego nie nazwała bo nie uważa tego za błąd (zresztą ja też) bo uznała, że to najlepszy sposób na pokazanie widzowi trzech historii, które dzieją się w różnym czasie.

  3. Wydaje się, że część swoich błędów zrozumiała też Lauren S. Hissrich (dzięki czemu w 2. serii nie będzie chaotycznych skoków czasowych).

    Ale po co ta manipulacja? Przecież ona powiedziała, że skoków czasowych nie będzie bo na końcu pierwszego sezonu linie czasowe Geralta, Ciri i Yennefer po prostu się połączyły więc nie ma sensu już żadnych „skoków” czasowych robić. A błędem tego nie nazwała bo nie uważa tego za błąd (zresztą ja też) bo uznała, że to najlepszy sposób na pokazanie widzowi trzech historii, które dzieją się w różnym czasie.

  4. Wydaje się, że część swoich błędów zrozumiała też Lauren S. Hissrich (dzięki czemu w 2. serii nie będzie chaotycznych skoków czasowych).

    Ale po co ta manipulacja? Przecież ona powiedziała, że skoków czasowych nie będzie bo na końcu pierwszego sezonu linie czasowe Geralta, Ciri i Yennefer po prostu się połączyły więc nie ma sensu już żadnych „skoków” czasowych robić. A błędem tego nie nazwała bo nie uważa tego za błąd (zresztą ja też) bo uznała, że to najlepszy sposób na pokazanie widzowi trzech historii, które dzieją się w różnym czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...