Na nic apele i petycje. Netflix pozostaje nieugięty w sprawie „365 dni”

News/Film 06.07.2020
Na nic apele i petycje. Netflix pozostaje nieugięty w sprawie „365 dni”

Na nic apele i petycje. Netflix pozostaje nieugięty w sprawie „365 dni”

Na nic petycje aktywistów, na niewiele zdał się też szeroko komentowany apel piosenkarki Duffy: film „365 dni” pozostanie w ofercie Netfliksa. Władze platformy tłumaczą swoją decyzję tym, że chcą dawać swoim użytkownikom wybór.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Nie ustają kontrowersje wokół filmu Barbary Białowąs. Mimo że adaptacja książkowego hitu Blanki Lipińskiej nie schodzi z listy najchętniej oglądanych na Netfliksie produkcji, kolejne osoby i środowiska domagają się usunięcia „365 dni” z oferty serwisu:

„365 dni” pozytywnie przedstawia brutalną rzeczywistość handlu ludźmi, porwań i gwałtów. Taki temat nie powinien być ukazywany i rozpowszechniany w kategoriach rozrywki

— zaapelowała kilka dni temu Duffy w liście otwartym do władz Netfliksa.

Czytaj też: Duffy apeluje do Netfliksa o usunięcie z serwisu „365 dni”. Mówi, że polski film gloryfikuje gwałt

Aktywiści: niech Netflix usunie „365 dni”. Widzowie: chcemy kolejnej części

Oprócz piosenkarki (która sama padła ofiarą porwania i gwałtu, o czym opowiedziała światu zaledwie kilka miesięcy temu), usunięcia polskiego filmu z biblioteki Netfliksa domagała się m.in. brytyjska fundacja Pro Empower oraz internauci, którzy licznie podpisali petycję w tej sprawie.

Głosy sprzeciwu względem filmu (największy zarzut dotyczy tego, że „365 dni” ma gloryfikować gwałt), mimo że głośne, pozostają jednak w mniejszości. Adaptacja książki Blanki Lipińskiej bije rekordy popularności, a fani już dopytują o jej kontynuację.

Czytaj też: Blanka Lipińska ma powody do radości. Film „365 dni” doczeka się kontynuacji

Netflix odpowiada: chcemy dawać użytkownikom wybór.

W rozmowie z portalem The Guardian, rzecznik prasowy Netfliksa odmówił komentowania kontrowersji wokół filmu. Przyznał również, że serwis „tylko” zakupił licencję na „365 dni” i nie brał udziału w produkcji obrazu. Uciął również spekulacje dotyczące usunięciu filmu z oferty platformy:

Wierzymy w dawanie naszym użytkownikom wyboru

— powiedział.

Użytkownicy mogą sami wybierać, co chcą oglądać, a czego nie. Do tego służą różne dostępne filtry i ustawienia dostosowane do kategorii wiekowych

— dodał.

Czytaj też: Sieklucka zachwycona sukcesem „365 dni”. Uważa, że stała się „inspiracją dla kobiet”

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (14)

18 odpowiedzi na “Na nic apele i petycje. Netflix pozostaje nieugięty w sprawie „365 dni””

  1. brawo Netflix. oczywiście że 365 dni to szmira ale każdy powinien mieć prawo to ocenić samemu. hasło “precz z cenzurą” niestety znowu staje się aktualne.

  2. Na nic petycje aktywistów, na niewiele zdał się też szeroko komentowany apel piosenkarki Duffy

    Jak to na nic jak zrobili świetną reklamę.

  3. Jakie to wspaniałe uczucie widzieć jak te wszystkie feministyczno-poprawno-lewicowe petycje i apele rozbijają się jak fala o skałe przy tym filmie dzięki temu że wyreżyserowała go KOBIETA na bazie książki którą napisała KOBIETA :D Film jest słaby ale próby jego zdjęcia z Netflixa są jak próby zdjęcia kafelków ze ściany paznokciami. No nie podważysz. Ehh te kobiety.

    • Netflix za wrzucenie takiego chlamu powinien ludziom doplacac.Film jest tak badziewny,ze plakac sie chce.Sceny “pseudo-erotyczne” chyba koles od “podrywacze polski seks” im robil.Po polsku,przasno i buraczano.

    • Jak będziesz starszy to Ci przejdzie ta nienawiść. Twoje spojrzenie wynika z braku empatii i zrozumienia. Mieszkasz jeszcze z rodzicami, pewnie nie umiesz sam się sobą zająć ale wypowiadasz się o wszystkim. Życie Cię nauczy pokory, nie martw się.

      • Za to jak Ty dorośniesz i będziesz tak jak ja miał na głowie masę dorosłych obowiązków i przywilejów to nie będziesz pisał takich głupotek broniących cenzury w internecie bo tym właśnie jest petycja o zdjęcie tego (słabego) filmu z Netflixa. I na przyszłość, sekcja komentarzy jest od wypowiadania się. To też odkryjesz jak już będziesz duży.

  4. Zgadzam się z Netflixem – nie pasuje nie oglądam, ale nie zakazuje oglądać innym. Narzucanie poglądów i wybieranie za innych to plaga naszych czasów.

  5. To samo mogloby się tyczyć “Przeminęło z wiatrem”. Jednak lepiej promować gówno niż klasyke kina… A kolejne pokolenie wychowane na takich “bestsellerach” z pewnością będzie miało iloraz inteligencji pantofelka.

  6. Idąc tokiem myślenia Pani Duffy Netflix powinien usunąć wiele innych produkcji takich jak na przykład serial “13 powodów”. Przecież jest wiele ludzi, którzy myślą o samobójstwie, A po obejrzeniu tego serialu mogą jeszcze bardziej chcieć to zrobić. Jednak skoro ludzie mają rozum i potrafią z niego korzystać wiedzą że taki rodzaj rozrywki nie jest dla nich. Przecież Pani Duffy wiedziała co to jest za film i obejrzała go na własną odpowiedzialność. Z drugiej strony dlaczego przyczepiła się tylko do “365 dni”? Przecież na Netfliksie można obejrzeć “Ciemniejszą stronę Greya” gdzie jest bardzo mocno ukazany sadyzm i masochizm. Idąc dalej tym tropem gdybyśmy przy tworzeniu filmów przejmowali się tym co jest stosowne i odpowiednie nie powstało by wiele dobrych filmów takich jak “Kod Da Vinci” czy wcześniej wspomniana seria erotyku “50 twarzy Greya”. Rozumiem oburzenie Pani Duffy bo sama wiem jak to jest oglądać film który dotyka moich dawnych utrapień i problemów. Jednak jesteśmy ludźmi i powinniśmy to rozumieć, że czasem coś nam będzie przypominać o minionych wydarzeniach. Pani Duffy wiedziała o czym to jest więc mogła się spodziewać że jej to się nie spodoba więc po co oglądać.

  7. Coo? Gwałtu tam nie ma, ona sama przychodzi do Massimo :D
    W 3 części już pojawia się taka scena ale czy zekranizują, kto wie :)
    Z resztą netflix ma w swojej ofercie filmy promujące seks za pieniądze, sponsoring, morderstwa i życie w więzieniach… Serio? Niech wszystko usuną, będzie sprawiedliwie

  8. Bije tu po oczach hipokryzja Netflixa. Jakoś “Mesjasza” już tak nie bronili, jak tego chłamu, a był to dobry serial i również kontrowersyjny w wielu środowiskach. Tu już nagle nie ma wyboru? Skoro wierzą w dawanie wolnego wyboru, to niech będą w tym konsekwentni i niech stosują tę zasadę do każdej produkcji, a nie tak wybiórczo. Żałosne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...