Duffy apeluje do Netfliksa o usunięcie z serwisu „365 dni”. Mówi, że polski film gloryfikuje gwałt

Artykuł/Film 03.07.2020
Duffy apeluje do Netfliksa o usunięcie z serwisu „365 dni”. Mówi, że polski film gloryfikuje gwałt

Duffy apeluje do Netfliksa o usunięcie z serwisu „365 dni”. Mówi, że polski film gloryfikuje gwałt

„365 dni” pozytywnie przedstawia brutalną rzeczywistość handlu ludźmi, porwań i gwałtów. Taki temat nie powinien być ukazywany i rozpowszechniany w kategoriach rozrywki — apeluje Duffy w liście otwartym do władz Netflika. Piosenkarka domaga się usunięcia polskiego filmu z serwisu. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Na początku tego roku Duffy podzieliła się ze światem swoją dramatyczną historią, która sprawiła, że na kilka lat piosenkarka zawiesiła swoją karierę i wycofała się z życia publicznego. Okazało się, że walijska wokalistka padła ofiarą porwania i gwałtu:

Zostałam zgwałcona, odurzona i więziona przez kilka dni (…) Zastanawiacie się, dlaczego nie zdecydowałam się użyć głosu, by wyrazić swój ból? Nie chciałam pokazywać światu smutku w moich oczach.

— mogliśmy przeczytać w jej oświadczeniu z końca lutego.

Być może właśnie te traumatyczne doświadczenia skłoniły piosenkarkę, aby publicznie zaprotestować przeciwko robiącemu furorę na Netfliksie filmu „365 dni”.

Czytaj też: Po porwaniu i gwałcie na wiele lat zniknęła ze sceny. Duffy z nową piosenką odradza się niczym feniks

Nie taki diabeł straszny jak go malują?

W swoim liście otwartym Duffy przekonuje, że film Barbary Białowąs pokazuje gwałt jako coś niegroźnego:

Martwi mnie fakt, że na Netfliksie znalazło się miejsce dla takiego „kina”, które trywializuje przemoc seksualną, pokazując ją jako coś „seksownego”. Nie mogę sobie wyobrazić, jak Netflix mógł zignorować tak niebezpieczne i szkodliwe przesłanie tego filmu. Doszło nawet do tego, że część młodych kobiet zaczęła ochoczo prosić Michele’a Morrone’a, głównego aktora filmu, by je porwał.

— przekonuje Duffy w liście otwartym do szefa Netfliksa, Reeda Hastingsa.

Wszyscy wiemy, że na Netfliksie nie byłoby miejsca dla materiałów gloryfikujących pedofilię, homofobię, rasizm, ludobójstwo czy jakąkolwiek inną zbrodnię przeciw ludzkości. Niestety, ofiary handlu żywym towarem i porwań często są „niewidoczne”, a w „365 dniach” ich cierpienie jest ukazywane jako „dramat erotyczny”, jak opisuje film Netflix.

— pisze wokalistka.

W takim razie jestem zmuszona przemówić w ich imieniu i poprosić o naprawienie tej krzywdy: o to, by platforma i jej utalentowani twórcy pokazywali surową i brutalną prawdę o tym, co w „365 dniach” zostało obrócone w lekką rozrywkę.

— apeluje gwiazda.

„Swój apel kieruję również do widzów”

Duffy podkreśliła również, że swój apel kieruje również do widzów, którym spodobała się adaptacja książki Blanki Lipińskiej:

Do każdego, kto powie, że „przecież to tylko film”: nie, to nie jest „tylko” film, kiedy ma tak ogromny wpływ na zafałszowanie prawdy o dramacie, o którym opowiada

— podkreśla gwiazda.

Ponieważ film „365 dni” stał się niezwykle popularny, kieruję ten list również bezpośrednio do widzów. Pragnę zachęcić te miliony osób, którym podobał się ten film, do refleksji nad tym, czym w istocie jest porwanie, przemoc i seksualne wykorzystywanie — zapewniam, że te doświadczenia skrajnie odbiegają od fantazji pokazanej w „365 dniach”.

— dodaje.

Czy „365 dni” zniknie z Netfliksa?

Na razie nie doczekaliśmy się oficjalnej odpowiedzi szefa Netfliksa na apel Duffy. Nie jest to jednak pierwszy głos krytykujący pojawienie się „365 dni” w bibliotece serwisu. Mimo ogromnej popularności filmu Białowąs (fani już domagają się jego drugiej części), część środowisk prokobiecych podnosiła już kwestię, o której wspomina piosenkarka, czyli o przedstawieniu gwałtu jako czegoś podniecającego, a więc — w pewnym sensie pozytywnego. Jaką decyzję podejmie zarząd Netfliksa? Trudno powiedzieć, bo z jednej strony argumenty podnoszone przez Duffy są w stu procentach słuszne, ale z drugiej — międzynarodowy sukces polskiej produkcji wiąże się również z komercyjnymi zyskami serwisu. A jak mówią — business is business.

Czytaj też: Aktywiści: zbanujmy „365 dni” na Netfliksie. Widzowie: dajcie nam nowe części erotyku

 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (17)

24 odpowiedzi na “Duffy apeluje do Netfliksa o usunięcie z serwisu „365 dni”. Mówi, że polski film gloryfikuje gwałt”

  1. A jak jest naprawdę? Filmu nie oglądałem i nie oglądnę – nie w moim klimacie i szkoda by tracić deficytowy czas.
    “Środowiska prokobiece” to zazwyczaj środowiska skrajnie seksistowskie, ksenofobiczne i charakteryzujące się agresją, nietolerancją, hipokryzją i bezmyślnym fanatyzmem. Nie znam również pani pod pseudonimem Duffy.
    Dlatego pytam czy filmowi faktycznie można zarzucić deprecjonowanie wagi przemocy seksualnej czy to tylko wymysły osób z problemami psychicznymi.

    • Wiesz gdybyś był choć odrobinę inteligentny panie Gallu Anonimie – to jest jej nazwisko a nie pseudonim. I nie ja też jej nie znam, nie moje klimaty.
      Ten film jest fatalnie nakręcony, zawiera w sobie kupę durnych rzeczy plus szkodliwe fantazje seksualne autorki. Dorosła osoba, której nikt nigdy nie zgwałcił pewnie nie poczuje się tym “dziełem” specjalnie urażona. Ale nastolatka, czy też tak jak tutaj – ofiara przemocy seksualnej – no no nie…
      Obejrzałam jedynie fragmenty, tak jak przeczytałam tylko fragmenty “książek”… to jest tragedia. To jest obrzydliwe… jeśli ktoś ma jakieś problemy psychiczne – to jest to autorka tego czegoś, osoby które ten film nakręciły (bo ktoś w końcu się na to zgodził, obsada i wszyscy robili swoje).

    • O co ty właściwie pytasz? To rzeczywiście pytanie czy tylko wykorzystujesz okazję by gdiześ tam komuś przywalić i dziobnąć? bo nie do końca można zrozumieć.

      Ja obejrzałem. Głosy oburzenia są prawdziwe, jest to historia porwania i elementów gwałtu, znęcania się nad kobietą. Z tym że pani Blanka przeobraziła to w erotyk. I ofiara tego porwania/gwałtu zaczęła czerpać z tego przyjemność, zakochała się w oprawcy, porzuciła swojego partnera i zrobiła sobie ekskluzywne wakacje zagranicą. Coś a’la modelki w Dubaju itd.

    • Tak, temu filmowi można to zarzucić. Można mu też zarzucić pochwalanie pewnej formy prostytucji, konsumpcjonizmu i oderwanie od rzeczywistości. Ale największy zarzut jest taki, że to po prostu beznadziejny film.

    • Duffy ma jeden bardzo rozpoznawalny kawałek. “Mercy” było wielkim hitem na całym świecie w 2008 roku. Nagrała w sumie dwie płyty i z przyczyn traumatycznych (gwałt, molestowanie) zniknęła na wiele lat. Dlatego tak bardzo przeżywa, że na Netflixie film o gloryfikacji przemocy seksualnej wobec kobiety jest popularny. Sam film jest najgorszą szmirą w kinie polskim od wielu lat. I nie ratują go nawet epizody Szapałowskiej, Wrocławskiego i Stockingera.

  2. Maga nie czytałem, bo samo użycie w treści 365 dni od tej nimfomanki, powinno być karane. Natomiast gdyby nie to napisałbym, kolejny świetny tekst! Gratulacje i tak trzaymać.

  3. Ehh.. Realny efekt tego apelu jest pewnie taki, że ta cała Blanka Lipińska czy jak jej tam rozpływa się z radości, że znana zachodnia wokalistka gada o jej “dziele”. Lokalny showbiznes rozpala się z zazdrości i dumy. I mamy kolejne części jeszcze bardziej murowane z jeszcze większą oglądalnością.

    Wielkie dzięki Duffy…

  4. Nieco ironiczne, że w dobie wszelkiego rodzaju meetoo, kiedy to strach w ogóle zagadać do kobiet, bo za 5 lat sobie przypomni, że ją molestowaliśmy, taki film bije rekordy popularności.

  5. Niech żyje cenzura. Nie wolno robić filmów o gangsterach bo to gloryfikuje przemoc. Nie wolno robić filmów o wyścigach ulicznych bo to gloryfikuje niebezpieczne zachowania na drodze itp. itd. …. Nie podoba się to nie oglądaj, tyle i tylko tyle. Ale nie zabraniaj innym ludziom oglądania. A tak na koniec film 365 dni uważam za gniot. Zasnąłem po 30 minutach, i nie chciałem wracać do tej produkcji. Po prostu był nudny. Ale jeśli mi się nie podobał to nie znaczy że nie podobał się komuś innemu.

  6. Według mnie To przemyślana strategia, netflix jest platformą gdzie pousuwano filmy naukowe, a obecnie propklamuje się anarchie, gwałty i płytkie dialogi. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...