Zombie, rock&roll i Bill Murray. „Zombieland: Kulki w łeb” od dzisiaj na platformie HBO GO i w HBO

News/Film 28.06.2020
Zombie, rock&roll i Bill Murray. „Zombieland: Kulki w łeb” od dzisiaj na platformie HBO GO i w HBO

Zombie, rock&roll i Bill Murray. „Zombieland: Kulki w łeb” od dzisiaj na platformie HBO GO i w HBO

Pod koniec zeszłego roku powrócili lubiani przez wielu bohaterowie, którzy 11 lat temu dzielnie i z komediowym zacięciem stawiali czoła hordzie żywych trupów. Tym razem zasady gry są podobne, ale przeciwnicy stali się groźniejsi. Jeśli przegapiliście „Zombieland: Kulki w łeb” teraz macie okazję nadrobić zaległości dzięki HBO GO i HBO.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Od „Nocy żywych trupów” zombie zagościły w zbiorowej świadomości widzów jako krwiożerczy kanibale. Od tamtej pory żywe trupy wielokrotnie nawiedzają wielki ekran, aby siać postrach i zgorszenie, a twórcy za ich sprawą krytykują społeczeństwo oparte na konsumpcji. Do 2009 roku przyzwyczailiśmy się już wszyscy do ich obecności, a za sprawą chociażby „Wysypu żywych trupów” poznaliśmy ich zabawniejsze oblicze. Konwencja filmów z ich udziałem była nam dobrze znana, a „Zombieland” okazało się odżywczym powiewem w przeżartym już nieco sztampą gatunku.

Dlatego film Rubena Fleischera zyskał szerokie grono fanów na całym świecie.

Urzekło widzów w nim bezpardonowe podejście reżysera do formuły oraz obnażanie zasad rządzących konwencją. Pomysł był prosty. Skojarzono ze sobą bezkompromisowego kowboja i żyjącego według ściśle określonych reguł wymoczka. Do tej pary nietypowych, ale przecież dobrze nam znanych z wielu innych produkcji bohaterów dorzucono jeszcze dwie twarde dziewczyny. Wszystkich ich połączył jeden cel: przeżyć po apokalipsie zombie. Ich przygody była krwawe, zabawne, a w ich trakcie zapoznali się nawet z Billem Murrayem.

Od premiery filmu minęło 10 lat, a w kinach pojawił się jego sequel. W nim zombie są już szybsze i inteligentniejsze. Ewoluowały. Wraz z nimi rozwijali się też bohaterowie i żyli swoim życiem. Chociaż formuła jest ta sama, twórcy zdają sobie sprawę, że w kontynuacji musi być więcej, mocniej i szybciej.

Tak też dzieje się w przypadku „Zombieland: Kulki w łeb”.

Akcja zagęszcza się z każdą sceną. Pojawiają się nowi bohaterowie, a starych poznajemy nieco lepiej niż było dane nam poprzednio. Najważniejsza jednak znowu jest zabawa. Mnóstwo tu absurdów i czarnego humoru. A wszystko podane jest w rytm rockowej muzyki. Bez względu na to czy jesteście fanami produkcji o zombie, czy uważacie, że w popkulturze jest ich za dużo, sequel „Zombieland” jest pozycją wręcz obowiązkową.

A jeśli wciąż jesteście nieprzekonani, to do seansu z pewnością zachęci was doborowa obsada. Do swoich ról wracają Woody Harrelson, Jesse Eisenberg, Emma Stone czy Bill Murray. Prócz nich na ekranie pojawi się Luke Wilson i Rosario Dawson.

Film „Zombieland: Kulki w łeb” już dziś dostępny na platformie HBO GO. O 20:10 produkcja zostanie wyemitowana w HBO.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix nie jest świętą krową. Serwisy VOD muszą wspierać kulturę, nawet jeśli abonamenty przez to wzrosną

Gdyby wierzyć przeciwnikom opodatkowywania dużych korporacji, to jutro polskich użytkowników serwisu Netflix czekałaby prawdziwa apokalipsa. Nagle podniesione ceny, ogłoszenie o rezygnacji z dalszej produkcji polskich seriali, a może nawet groźba całkowitego wycofania się z kraju. O dziwo wprowadzony wkrótce podatek od serwisów VOD nie wywołał jednak zapowiadanych reakcji.

Felieton/VOD 30.06.2020

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...