Kontrowersyjna propozycja wydawnictwa: opublikujemy opowiadanie, jak nam zapłacisz. I to słono

Artykuł/Książki 22.06.2020
Kontrowersyjna propozycja wydawnictwa: opublikujemy opowiadanie, jak nam zapłacisz. I to słono

Kontrowersyjna propozycja wydawnictwa: opublikujemy opowiadanie, jak nam zapłacisz. I to słono

Chętni autorzy mogą nadsyłać swoje opowiadania, które po zaakceptowaniu przez wydawnictwo zostaną opublikowane w zbiorze. Jest tylko jeden haczyk — za publikację zapłacą sami autorzy, i to słono. Tak wymyśliło to sobie wydawnictwo Borgis.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Wydawnictwo Borgis przygotowuje unikalny zbiór opowiadań pt. „Opowieści naszych dni” (tom I). Do współpracy serdecznie zapraszamy wszystkich Autorów zainteresowanych publikacją swoich opowiadań. Zgłoszenia przyjmujemy do 14 sierpnia 2020 roku” — czytamy na stronie oficyny. 

Brzmi ciekawie? I to jeszcze jak! Okazuje się bowiem, że autorzy nadsyłanych pracy nie tylko nie otrzymają za nie wynagrodzenia, ale dodatkowo sami będą musieli wybulić niezłą sumkę — bagatela 900 zł:

To chyba Prima Aprillis

Kontrowersyjną propozycję wydawnictwa skomentował dziennikarz kulturalny Marcin Zwierzchowski, odpowiadający za popularny fanpage na Facebooku pt. „Kulturalny Człowiek”:

Słuchajcie, płacą 900 zł za krótkie opowiadanie do antologii. Haczyk? To AUTORZY PŁACĄ! Wydawnictwo Brogis ewidentnie ma zły kalendarz, bo chyba im wskazuje, że jest 1 kwietnia.

— czytamy w jego wpisie.

Dziennikarz zauważył też inne niepokojące praktyki wydawnictwa:

Dobry też jest ich “motywacyjny” tekst na stronie “Wydaj z nami”, gdzie jako przykład dla niespodziewanych karier wymieniają… Van Gohga – wiecie, tego, który umarł w biedzie.

— przekonuje Zwierzchowski.

Redaktor zwrócił też uwagę na formę umów, na podstawie których Borgis rozlicza się z autorami:

Ciekawe są też zapisy z podstrony “Umowa z Autorem”, wedle której: Projekt „Wydaj z Nami” to przedsięwzięcie o charakterze komercyjnym. Tak więc jest to forma usługi, którą świadczymy na rzecz osób fizycznych lub firm.” Ale jednocześnie: “Proponujemy dwa rodzaje umów: umowę licencji wyłącznej, umowę o przeniesienie autorskich praw majątkowych.” Czyli: te książki to nasza usługa, za którą płacisz, ale prawa do publikacji i tak weźmiemy.

— przestrzega dziennikarz.

Cały wpis przeczytacie tutaj:

Wydawnictwo Borgis odpowiada na zarzuty:  „Nikt nikogo do niczego nie zmusza”

W celu wyjaśnienia sytuacji, skonsultowaliśmy się z wydawnictwem Borgis. Oto całość przesłanego nam (dość obszernego) oświadczenia:

My, Polacy, jesteśmy bardzo dumni z tego, że trzydzieści lat temu skończyliśmy z socjalizmem, gospodarką sterowaną centralnie i wybraliśmy tzw. wolny rynek. Tymczasem wielu z nas chciałoby wbrew prawom rynku decydować, za co płacić, a co powinno być za darmo. Jeżeli wydawnictwo nie powinno za swoją pracę/usługę otrzymywać wynagrodzenia, to może powinniśmy żądać darmowych biletów do teatrów, kin i na koncerty…?

Nasze wydawnictwo, tak jak wiele firm w Polsce, prowadzi działalność gospodarczą i musi mieć skądś środki na tę działalność. Nie jesteśmy jednostką budżetową i państwo nie przekazuje nam takich środków, podobnie jak innym firmom spoza sfery budżetowej. Od każdej pozyskanej kwoty uczciwie odprowadzamy podatki.

Wielu ludziom wydaje się, że pójdą do drukarni i wydrukują sobie książkę. Drukarnia to jednak ostatnie ogniwo w wydaniu książki. O tym często autorzy dowiadują się dopiero wtedy, gdy otrzymują książkę pełną dyskredytujących ją błędów i wyglądającą jak skrypt. Do tego nie ukaże się ona w księgarniach. A kto poprawi teksty, kto je zredaguje? Kto wykona redakcję techniczną i projekt okładki? Kto wprowadzi książkę do sprzedaży? Odpowiedzcie sobie sami. W naszym wydawnictwie pracują dobrze przygotowane osoby i dzięki temu po otrzymaniu od autora tekstu możemy przygotować publikację książkową na dobrym poziomie edytorskim. Nie da się tego osiągnąć bez środków finansowych. Taki jest współczesny świat i wydawnictwo nie ma na to wpływu.

Nasze projekty są propozycją dla autorów i przecież nie trzeba z nich korzystać. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jest wolny rynek i jest wybór. Nikogo nie oszukujemy. Nie jest też prawdą, że pozbawiamy autorów praw autorskich. Po pierwsze – z reguły wybierają oni umowy licencyjne, czyli uzyskujemy prawo na korzystanie z ich utworów przez określony czas, a po drugie – bez praw do publikacji wydawnictwo nie może wprowadzić książki do sprzedaży, a przecież dystrybucja jest dla autorów rzeczą kluczową.

Wydawnictwo Borgis ma 30-letnią tradycję. Współpracowaliśmy i współpracujemy z wieloma szanowanymi instytucjami naukowymi w kraju i zagranicą oraz setkami autorów uprawiających różne gatunki literackie. Przez 30 lat wydaliśmy setki książek i czasopism.

Od dawna obserwujemy, że w sieci aprobowane jest stosowanie hejtu, który dotyczy wielu dziedzin. To źle i my jako wydawnictwo nie godzimy się z takimi krzywdzącymi (nie tylko nas) praktykami. Taka praktyka jest krzywdząca nie tylko dla wydawnictwa, ale przede wszystkim dla autorów, którzy przez ponad trzydzieści lat z nami współpracują, oraz tych, którzy chcieliby taką współpracę podjąć.

Ocenę tych wyjaśnień pozostawiam czytelnikom, choć przyznam, że doszukiwanie się przejawów hejtu w krytyce mocno wątpliwego projektu (przypominam, że autorzy opublikowanych prac nie tylko nie otrzymają honorarium, ale muszą wyłożyć prawie 1000 zł z własnej kieszeni) i tłumaczenie go argumentem pt. „taki jest współczesny świat i wydawnictwo nie ma na to wpływu” brzmi co najmniej niepoważnie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

2 odpowiedzi na “Kontrowersyjna propozycja wydawnictwa: opublikujemy opowiadanie, jak nam zapłacisz. I to słono”

  1. Moim zdaniem szukanie taniej sensacji. Nie każdy początkujący autor może liczyć na pokrycie kosztów publikacji przez wydawnictwo. Wielu pisarzy na początku swojej kariery jest zmuszonych do płacenia za wydanie swojej twórczości z własnego portfela. Ktoś wybiera opcję self publishingu i robi wszystko sam a ktoś inny woli zlecić prace redakcyjne, korektę, projekt okładki oraz dystrybucje wydawnictwu. I tu rzekomo pojawia się “sensacja”, że trzeba za te usługi zapłacić. Redaktorka, korektor, grafik, drukarz, te wszystkie osoby muszą dostać pieniądze za swoją pracę. Nie widzę nic dziwnego w tym, że wydawnictwo nie weźmie na siebie ryzyka finansowego takiej publikacji.
    Sam korzystałem z usług wydawnictwa Borgis i wraz ze znajomymi opublikowaliśmy 2 tomiki poezji. Każdy z autorów płacił składkę i nikt nie widział w tym nic złego.
    Proponuje spojrzeć na ofertę z innej strony. Wiele osób rozpoczynających swoją karierę z pisaniem zaczyna od krótkich form (wiersze, opowiadania). Wkładają dużo pracy w swoją twórczość ale często nie maja wystarczającej ilości materiału i pieniędzy aby wydać samodzielny zbiór. I tu pojawia się oferta wydawnictwa Borgis (lub innych), które obniża próg wejścia dla takich osób. Zbiór prac kilku autorów to niższe koszty dla każdego z nich.
    A jeszcze z innej strony dlaczego Pani Magdo nie zajęła się Pani licznymi wydawnictwami które oferują usługę wydania książki, tylko krytykuje Pani jedno z nich? Przecież to okropne ile jest takich firm w Polsce, które chcą od autora pieniądze za wydanie jego książki :D
    Pani Magdzie i Panu Zwierzchowskiemu polecam zapoznanie się z prawem autorskim i zasadami wolnego rynku :)

    • Nie, nikt nie zostaje zmuszony do płacenia za wydawanie swoich rzeczy. Jeśli ktoś nie jest w stanie wydać się w normalnym wydawnictwie, to albo jeszcze nie osiągnął odpowiedniego poziomu (i wtedy nie ma sensu pchać się przed szereg ze swoim niedopracowanym warsztatem), albo pisze coś tak niszowego, że wydawnictwa nie są tym zainteresowane, bo rzecz się po prostu nie sprzeda (i wtedy z pomocą przychodzi self publishing, który NIE JEST tożsamy z tego typu firemkami wydawniczymi). Wydawnictwa typu vanity press to po prostu wyciąganie kasy od naiwnych. I dobrze że tu pisze się akurat o Borgisie, bo o innych firemkach tego typu napisano już sporo, a tę pierwsze widzę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...