Całkiem nieprymitywny „Primityw” Fabijańskiego, nowi Gorillaz i Norah Jones. Oto muzyczne perełki tygodnia

Top/Muzyka 13.06.2020
Całkiem nieprymitywny „Primityw” Fabijańskiego, nowi Gorillaz i Norah Jones. Oto muzyczne perełki tygodnia

Całkiem nieprymitywny „Primityw” Fabijańskiego, nowi Gorillaz i Norah Jones. Oto muzyczne perełki tygodnia

Sebastian Fabijański, dotychczas znany przede wszystkim jako aktor, właśnie wydał debiutancki album i od razu wywołał niemałe zamieszanie. Oprócz raperskiej metamorfozy polskiego aktora, w tym tygodniu światło dzienne ujrzały dwa inne krążki, tym razem muzyków światowego formatu – Norah Jones oraz grupy Gorillaz.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Tego jeszcze nie było — rapujący Sebastian Fabijański debiutuje jako muzyk. Oprócz jego albumu pt. „Primityw”, 12 czerwca ukazała się nowa płyta amerykańskiej królowej nastrojowego bluesa — Norah Jones wróciła z krążkiem „Pick Me Up Off the Floor”. We wtorek 9 czerwca natomiast ukazał się nowy singiel Gorillaz pt. „Song Machine Episode 4”. Jedno jest więc pewne: jest, czego w ten weekend słuchać.

Najciekawsze płyty tygodnia:

Sebastian Fabijański – Primityw

Debiutancka płyta Sebastiana Fabijańskiego jeszcze przed premierą budziła duże emocje. Choć w Polsce moda na hip-hop od kilku sezonów trwa niezmiennie, nadal trzeba się wykazać dużym talentem, by wybić się ponad przeciętność i zyskać uznanie fanów tego gatunku. Fabijański, którego kojarzyliśmy do tej pory przede wszystkim z aktorstwem („Kamerdyner”, „Belfer” „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”), podjął wzywanie i postanowił spróbować swoich sił jako raper. Owocem tych starań jest krążek pt. „Primityw” z promującym go singlem Prymityw.

Fabijański wziął też niedawno udział w akcji #Hot16Challenge2, podczas której zaprezentował swoje umiejętności raperskie. Choć części fanów „wykon” aktora nie przypadł do gustu, ten nie zraził się negatywnymi komentarzami i doprowadził do końca pracę nad debiutanckim albumem. Wsłuchując się w pierwszych kilka utworów z „Primitywa”, można z całą pewnością powiedzieć, że z Fabijańskiego wcale nie jest taki „prymityw”, na jakiego pozuje – być może to kwestia tego, że wydawcą albumu artysty jest ceniona w branży wytwórnia Asfalt Records, ale jak na początkującego muzyka, Fabijański poradził sobie całkiem nieźle.

Norah Jones — Pick Me Up Off the Floor

Czarująca swoim charakterystycznym głosem Jones powróciła z ósmym studyjnym albumem w karierze. Na „Pick Me Up Off the Floor” składa się 11 utworów, w większości spokojnych ballad z dominującym w tle fortepianem. W sam raz na piątkowy chill albo jako akompaniament do pracy — ten tekst w całości napisałam w towarzystwie nowego krążka Norah Jones. Choć na co dzień wolę pracować w ciszy, aksamitny głos wokalistki i spokojne dźwięki sprawiają, że przy tej muzyce po prostu da się odpocząć — nawet pracując. A to duża sztuka.

Gorillaz — Song Machine Episode 4

Choć wirtualny i jeden z najbardziej tajemniczych współczesnych zespołów, jakim jest Gorillaz, wydał tylko singiel będący kolejną odsłoną „muzycznego serialu”, kryjącego się pod nazwą „Song Machine”, absolutnie warto śledzić każdy krok tej formacji. Pierwszy odcinek serii pt. Momentary Bliss zadebiutował 30 stycznia 2020 roku. Drugi epizod pt. Désolé pojawił się na YouTube niespełna miesiąc później, a trzeci — Aries — 9 kwietnia. Najnowsza odsłona miniserii, Friday 13th zadebiutowała w sieci we wtorek 9 czerwca. Choć początkowo wydawało się, że kolejno publikowane single są zapowiedzią nowego albumu, wiele wskazuje na to, że muzycy z Gorillaz po raz kolejny wyprzedzili trendy i poprzestaną właśnie na tej nietypowej formie. Z niecierpliwością czekam na piąty odcinek — przyznam, że tym eksperymentem kupili mnie totalnie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

57 odpowiedzi na “Całkiem nieprymitywny „Primityw” Fabijańskiego, nowi Gorillaz i Norah Jones. Oto muzyczne perełki tygodnia”

  1. Fabijański generalnie zaskoczył. Wpisał się w nurt nowoczesnego, polskiego rapu, ale jednak z większą głębia niż ci wszyscy młodzi raperzy, nawijający tylko o hajsie i sławie.
    Kibicuje Sebowi i życzę szczęścia oraz wytrwałości.

    • Oj, zdecydowanie. Przesłuchałem i gość wbił mi się w łeb, jak żaden raper ostatnio.
      Bity i flow pełna profeska, a teksty to już górna półka – nieosiągalna dla większości z polskiej rapsceny.

  2. Fabijanski nie wybił się poprzez „oryginalność” i polot, a przez idiotyczne i żałosne jechanie po największym raperze w Polsce. Niczym ciekawym nie jest, potrafi być tylko śmiesznym, chamskim dzieciakiem lapiacym się jakiejkolwiek drogi do sukcesu. Jak dla mnie nawet najlepiej nawijąjący raper, jeśli nie szanuje drugiego, tym bardziej lepszego i dłużej siedzącego w branży rapera jest skończony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...