HBO Max usuwa z serwisu film „Przeminęło z wiatrem” ze względu na kontrowersje na tle rasowym

Felieton/Film 10.06.2020
HBO Max usuwa z serwisu film „Przeminęło z wiatrem” ze względu na kontrowersje na tle rasowym

HBO Max usuwa z serwisu film „Przeminęło z wiatrem” ze względu na kontrowersje na tle rasowym

Jak na serwis, który dopiero co wystartował i nie jest nawet dostępny w dużej ilości krajów (wśród nich jest także i Polska), HBO Max potrafi robić wokół siebie dużo szumu. Tym razem powodem jest usunięcie przez platformę filmu „Przeminęło z wiatrem” z ichniejszej biblioteki treści.

Powód? Oczywiście na tle rasowym. W Stanach Zjednoczonych od wielu dni mają miejsce zamieszki, których katalizatorem była tragiczna i szokująca śmierć czarnoskórego George’a Floyda z rąk policjanta. Podskórny rasizm, który od stuleci nie daje się wyplenić ze społeczeństwa amerykańskiego (mającego niechlubną historię splamioną niewolnictwem i rażącej dyskryminacji Afroamerykanów) przypomniał o sobie w ten bolesny sposób. Do tego stopnia, że społeczeństwo nie wytrzymało i wyszło na ulice (towarzyszą im przy tym nieproszeni goście w postaci grup anarchistów, ale to osobny temat).

W reakcji na te wydarzenia także i branża rozrywkowa próbuje nie zostać obojętną.

Obok wielu sensownych argumentów pojawiają się np. takie kurioza jak nawoływanie do zaprzestania finansowania policji (sic!), za którym opowiadają się znane nazwiska popkultury. Są też ludzie, którzy żądają usunięcia ze sprzedaży m.in. zestawów klocków Lego z policjantami i tym podobne. Wszystko to pokazuje, jak bardzo masowe media zinfantylizowały przez ostatnie lata społeczeństwo. Wystarczy większa bądź mniejsza iskra, by obrazić całe grupy ludzi i skłonić je do wysuwania takich żądań w stronę prywatnych firm.

Ale i prywatne firmy same próbują wychodzić przed szereg i udowadniać publicznie swoją szlachetność.

HBO Max dla tego przykładu po cichu zdjął ze swojej biblioteki legendarny film „Przeminęło z wiatrem”.

Gwoli przypomnienia, to jeden z najbardziej kasowych filmów wszech czasów, biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny biletów miałby on na koncie ponad 3 mld dol. z samej tylko dystrybucji kinowej. Jest to też oscarowy rekordzista, mogący się pochwalić aż 10 Oscarami w najważniejszych kategoriach.

Jeszcze do niedawna była to chluba Hollywood i symbol wielkości amerykańskiego kina, które było poważane na całym świecie. W 1989 roku film ten trafił do Biblioteki Kongresu jako jedno z najważniejszych dziedzictw kulturowych Stanów Zjednoczonych. W 1998 roku „Przeminęło z wiatrem” zostało wybrane do pierwszej dziesiątki na liście 100 najlepszych filmów wszech czasów Amerykańskiego Instytutu Filmowego.

Co więcej, wcielająca się w filmie w niewolnicę/służącą Mammy aktorka Hattie McDaniel otrzymała za swoją rolę pierwszego w historii Oscara (za rolę drugoplanową) przyznanego czarnoskórej osobie.

Przez dekady nikt nie miał wielkiego problemu z wątkami rasistowskimi umieszczonymi w tym filmie

Mowa tu głównie o sportretowaniu afroamerykańskich niewolników, pracujących na plantacjach bądź jako służący w posiadłościach swoich panów/właścicieli.

Oczywiście nikt też nie twierdził, że „Przeminęło z wiatrem” gloryfikowało niewolnictwo oraz rasizm, film po prostu był obrazem czasów, w których działa się jego akcja (druga połowa XIX wieku, a konkretniej rok 1861). W tamtych czasach jeszcze wiele spraw społecznych było niewłaściwie traktowanych, ale usuwanie z oferty filmów pokazujących niewolnictwo albo na przykład dyskryminację kobiet nie jest chyba dobrym sposobem na walkę z tymi problemami. One przecież są świadectwem tych wszystkich błędów popełnianych niegdyś i stanowią dobry punkt wyjścia do tego, by walczyć o lepsze jutro.

Ale załóżmy nawet, że usuwanie „Przeminęło z wiatrem” jest dobrym wyjściem – ja się pytam w takim razie: czemu dopiero teraz?

Czemu musiał zginąć człowiek, a amerykańskie społeczeństwo wyjść na ulice, żeby branża zaczęła myśleć o autocenzurze? Raptem kilka dni temu przecież również HBO Max ogłosiło, że w najnowszej wersji kreskówek „Zwariowane melodie” Elmer Fudd (który jest myśliwym) oraz kowboj Yosemite Sam zostaną pozbawieni broni palnej. Przez tyle dekad nie było problemu z dostępnością tych treści i nagle w obliczu tragedii wszyscy zaczynają w popłochu „sprzątać” bałagan po poprzednich pokoleniach? Choć chyba lepszym określeniem byłoby „zamiatać pod dywan”.

HBO Max zapowiada wprawdzie, że w odpowiednim czasie przywróci film „Przeminęło z wiatrem” na swoją platformę i zrobi to z odpowiednim komentarzem oraz dyskusją, która ma wyjaśnić kontekst historyczny, tego, co można zobaczyć w tej produkcji, ale to niczego nie zmieni. Co najwyżej sprawi, że włodarze firmy będą mieli czyste sumienia. Cały czas jednak mam wrażenie, że to są trywialne ruchy pod publiczkę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...