To był świetny miesiąc. Wybieramy najlepszy serial maja

Top/Seriale 04.06.2020
To był świetny miesiąc. Wybieramy najlepszy serial maja

To był świetny miesiąc. Wybieramy najlepszy serial maja

Mimo kwarantanny serwisy VOD dostarczyły w maju naprawdę masę świetnych nowości. Wybieramy najlepszy serial minionego miesiąca. 

Najlepszy serial maja – wybór redakcji Rozrywka.Blog

Rafał Christ – Upload – bo jest krótki, zabawny, ale wcale nie taki lekki

Scenarzysta “Biura” i twórca “Parks and Recreation” z właściwą sobie swadą stawia diagnozę społeczeństwu. I cóż, nie jest najlepiej. Bogaci wykorzystują biednych, przez co napięcia klasowe sięgają zenitu. Żeby jednak nie było zbyt poważnie wszystko zostaje doprawione odpowiednią dawką humoru i absurdu. Przenosimy się bowiem do niedalekiej przyszłości, kiedy to śmierć wcale nie jest końcem. Wystarczy się uploadować do jednego z wielu systemów, które zapewnią dostatnie życie po życiu. Przynajmniej osobom z odpowiednimi zasobami finansowymi. A Nathan nie jest jedną z nich. Dlatego zdaje się na łaskę swojej (wciąż żywej) dziewczyny. Ta może być jednak zamieszana w jego morderstwo. Z każdym odcinkiem odkrywamy kolejne tajemnice, przez co w świecie przedstawionym chciałoby się zostać dłużej niż jest nam to dane.

Upload jest dostępna na Amazon Prime Video. 

Magda Fijołek – Pisarze. Serial na krótko – bo obejrzałam go zaledwie w godzinę

Krótkie formy świetnie sprawdzają się w czasie kwarantanny: nie niosą w sobie zagrożenia dodatkową izolacją od świata zewnętrznego (czego nie można powiedzieć o wielosezonowych „tasiemcach”), a do tego można oglądać je wyrywkowo, w zależności od tego, na co akurat mamy nastrój i ochotę. Wszystkie te pozytywy łączy w sobie cykl „Pisarze. Serial na krótko” będący oryginalną produkcją Canal+. Każda z 12 kilkuminutowych etiud została napisana przez innego polskiego autora. Wśród nich znaleźli się m.in. Jakub Żulczyk, Dorota Masłowska, Krzysztof Varga, Sylwia Chutnik, a nawet… Katarzyna Nosowska. Jak to mówią — mała rzecz, a cieszy. Plus niezawodny duet Macieja Stuhra i Magdaleny Cieleckiej, na który zawsze warto popatrzeć.

„ Pisarze. Serial na krótko” można obejrzeć za pośrednictwem nowej platformy VOD Canal+.

Tomasz Gardziński – Siły Kosmiczne, bo duet John Malkovich-Steve Carell jest w świetnej formie

W ostatnich kilku latach zapanowała prawdziwa moda na seriale komediowe o podróżach kosmicznych. Adult Swim zrobił animowane „Final Space”, najnowszy sezon „Archer” parodiował kultowe produkcje sci-fi, a na polskim HBO można oglądać aktorskie „Avenue 5”. Mam jednak wrażenie, że spośród wszystkich tych seriali największe szanse na sukces i popularność mają „Siły Kosmiczne” od Netfliksa. Nowe dzieło twórców „Biura” w dosyć wyważony sposób balansuje inteligentny i absurdalnie głupi humor, a występujący w nim John Malkovich i Steve Carell doskonale odnajdują się razem na ekranie. Choćby dla nich samych warto sprawdzić „Siły Kosmiczne”.

Serial znajdziecie na platformie Netflix.

Joanna Tracewicz – The Eddy, bo ten serial jest jak jazz. I bardzo dobrze!

Przepiękne kadry, wciągające portrety psychologiczne bohaterów i ta muzyka. „The Eddy” zachwyca, koi, zwraca uwagę. Niektórzy twierdzą, że usypia i piszą, że jest jak jazz, jakby to było coś złego. Wręcz przeciwnie! Temu serialowi trzeba dać się uwieść. A potem po prostu chce chłonąć się ten świat, świat ciemnych uliczek Paryża, blokowisk. I świat tytułowego klubu, który jest najważniejszą postacią w „The Eddy”. To on łączy ludzi muzyki, których poznajemy w trakcie trwania ośmiu odcinków. Każdy z nich poświęcony jest bowiem innej postaci, ale wszystkie spaja główna oś fabularna – próba utrzymania się na powierzchni, zarabiając graniem. The Eddy i jego załoga mają bowiem kłopoty, a te nawarstwiają się z każdą chwilą. Sam serial to mieszanka gatunkowa – mamy wątek nauczyciela i mistrza, miłosny i kryminalny. Fani „Whiplash” znajdą w nim te znajomą chropowatość, którą ponownie serwuje nam Damien Chazelle.

Serial obejrzycie na Netfliksie.

Piotr Grabiec – Stargirl – bo to jedyna majowa nowość, jaką widziałem

stargirl dc universe cw hbo go serial recenzja

Tak się złożyło, że trzeci miesiąc dobrowolnej kwarantanny spędziłem nie na oglądaniu nowości, a na nadrabianiu staroci. Premier mamy coraz mniej, a jedyną świeżynką, jakiej dałem szansę, był nowy serial na motywach komiksów DC. Oglądałem jednak “Stargirl”, żebyście Wy nie musieli i nie rekomenduję seansu.

Mogę polecić natomiast odcinek specjalny “Mythic Quest: Raven’s Banquet” w Apple TV+. Obsada zebrała się i zdalnie nagrała epizod o pracy zdalnej, a oglądając go uśmiałem się jak norka. Z kolei jeśli odpalicie już usługę Apple’a, to przyjrzyjcie się też kolejnym odcinkom “W obronie syna”. Super się ten serial rozkręca!

Serial dostępny jest w HBO GO

Konrad Chwast – To wiem na pewno, bo naprawdę wstrząsa

to wiem na pewno opinie

Prawdziwa emocjonalna jazda i niesamowite popisy aktorskie. „To wiem na pewno” to serial, który oglądam, ale straszliwie mnie boli. Boli, bo emocje są tak żywe, a bohaterowie tak prawdziwi, iż trudno mi oddzielić to, że obu mężczyzn gra ten sam aktor. Dla takich opowieści wymyślone seriale. Jestem jednak niemal pewien, że to nie jest produkcja dla każdego. Jest gęsta, trudna, piekielnie krwawa i przede wszystkim – bardzo, bardzo ludzka.

Serial obejrzycie w HBO GO

Anna Nicz – 2. sezon “Homecoming”, bo Janelle Monae i świetna ścieżka dźwiękowa

Artystka tym razem nie macza palców w muzyce, pokazuje za to swój aktorski talent. Wciela się w główną rolę w drugim sezonie amerykańskiego serialu, który co prawda jest kontynuacją jedynki, ale otwiera całkiem nowe wątki. Monae jest świetna w tej dramatycznej, podwójnej roli. A i sam scenariusz serialu potrafi spowodować szybsze bicie serca. Nie wspominając już o ścieżce dźwiękowej, która skutecznie podbija napięcie tego siedmioodcinkowego thrillera.

Serial znajdziecie na Prime Video. 

Teksty, które musisz przeczytać:

Kapuczyna raz! Jestem Grażyną i się tego nie wstydzę

Społeczna izolacja już tak chyba ma, że wyciąga z człowieka jego prawdziwą naturę. Czego nauczyłam się o sobie podczas pandemii? Nieoczekiwanie „diagnoza” przyszła ze strony redakcyjnych koleżanek, które jednomyślnie okrzyknęły mnie Grażyną. I wiecie co? Wcale się tego nie wstydzę.

Felieton/Trendy 22.10.2020

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...