Polacy rzucili się na film „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Teraz to numer jeden na Netfliksie

Felieton/Film 04.06.2020
Polacy rzucili się na film „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Teraz to numer jeden na Netfliksie

Polacy rzucili się na film „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Teraz to numer jeden na Netfliksie

Na Netfliksie pojawił się „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Film bardzo szybko zawładnął czasem wielu użytkowników serwisu i od paru dni utrzymuje się na szczycie listy najpopularniejszych w naszym kraju tytułów platformy. W przeciwieństwie do wpadek typu „365 dni” czy „W lesie dziś dziś nie zaśnie nikt”, ta polska produkcja naprawdę zasłużyła, żeby się tam znaleźć.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nasza kinematografia zdominowana jest przez gnioty. Zalewani jesteśmy produkowanymi taśmowo komediami romantycznymi, które niezbyt się od siebie różnią, nadętymi historycznymi superprodukcjami czy nieudolnymi tytułami sygnowanymi nazwiskiem Patryka Vegi. Ba, nawet Władysław Pasikowski od dłuższego czasu wydaje się zagubiony. Siłą rzeczy nasze oczekiwania względem rodzimego kina gatunkowego spadają.

Ileż to razy używamy sformułowania „dobry polski film”, aby dać rozmówcom znać, że to wcale nie jest dobry film.

„Polski” jest w tym wypadku określeniem nieznośnie pobłażliwym. Równoznacznym wręcz ze wzruszeniem ramion. Ot, nie spodziewaliśmy się niczego lepszego i jak na nasze warunki wyszło całkiem nieźle. A przecież nie chodzi o to, że w Polsce nie robi się dobrych filmów gatunkowych. Było ich w ostatnich latach powstało całkiem sporo. A wśród nich należałoby umieścić „Underdoga” i „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”.

Za tymi tytułami stoi bowiem Maciej Kawulski, czyli człowiek, który zanim wszedł na plan pierwszej wymienionej produkcji nie miał z reżyserią nic wspólnego.

Przedsiębiorca i współzałożyciel federacji KSW postanowił opowiedzieć o swoim ukochanym sporcie. „Underdog” powstał z miłości do MMA. I oczywiście, nie jest to film idealny. Przywołajmy chociażby przedłużającą się i nudnawą sekwencję treningu, absurdalną podróż helikopterem czy mało wiarygodne zakończenie. Ale jednak bije z niego pasja, twórcza energia i gatunkowy pazur.

Nie jest to nieudolna kalka amerykańskiego kina pokroju „Diablo. Wyścig o wszystko”.

Kawulski korzysta z klisz, ale tłumaczy je na polski kontekst, a nie bezmyślnie naśladuje. Próbuje opowiadać po polsku i szuka do tego odpowiedniego języka. A żeby lepiej to zrozumieć, wystarczy porównać „Underdoga” do późniejszego o kilka miesięcy „Fightera” Konrada Maximiliana. Tam gdzie w pierwszym wypadku rozumiemy motywacje Kosy, w drugim naśmiewamy się z nieuzasadnionych psychologicznie zachowań Janickiego. Podczas gdy gangster u Kawulskiego rzeczywiście wzbudza jakiś szacunek i przerażenie, u Maximiliana śmieszy swoją groteskowością. Podobne porównania można mnożyć jeszcze długo.

Ktoś może powiedzieć, że to szczęście nowicjusza, a jeśli Kawulski wyjdzie poza temat MMA będzie już o wiele gorzej. Dlatego warto wykonać test drugiego filmu. Na szczęście możemy go przeprowadzić. Świeżo upieczony reżyser bardzo szybko wrócił na plan, tym razem żeby zmierzyć się z kinem gangsterskim. O ile w przypadku „Underdoga” to on wyznaczał trendy, tym razem ma sporą konkurencję.

W polskiej gangsterce rozsmakowani są przecież wspomnieni Patryk Vega i Władysław Pasikowski.

Wszyscy w pamięci mają kino bandyckie z lat 90. i jego najsłynniejszych przedstawicieli pod postacią „Psów”, „Sary” czy parodie zrealizowane przez Olafa Lubaszenkę, które uznaje się za kultowe. W XXI wieku nieco się przeformowało za sprawą „Pitbulla” czy „Świadka koronnego”. Przed Kawulskim stanęło więc trudne zadanie, a wyszedł z niego obronną ręką. „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” to niby nic nowego na polu rodzimej kinematografii. Ot, kolejna historia poświęcona warszawskiej mafii. A jednak jest tu coś odżywczego.

Nie znajdziemy w filmie nadęcia Patryka Vegi, ani charakterystycznych dla jego produkcji żartów z brodą siwą jak u świętego Mikołaja. Reżyser z artystyczną swadą opowiada o losach pewnego anonimowego gangstera, który wspina się po szczeblach przestępczej hierarchii, jednocześnie z offu komentując ironicznie zachowanie innych mafiozów i całego półświatka. Tak, jest tu pełno klisz, ale najczęściej są one wplecione w logiczny sposób, nie dlatego, że „scenarzysta tak chciał”.

W „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” prawda miesza się z fikcją.

Kawulski chętnie podaje informacje, które znamy z pierwszych stron gazet, ale nieraz podlewa je też dramaturgicznym ubarwieniem. Wychodzi mu to nad wyraz zgrabnie. Zawarł w swoim filmie mnóstwo wątków, co przecież mogłoby prowadzić do nieuchronnego chaosu. On jednak nad nim panuje. Nie jest to produkcja idealna, bo przecież twórca nieraz wypada z rytmu, gubi tonację i ucieka w skróty myślowe. Urzeka jednak swoim bezpardonowo publicystycznym podejściem do tematu i umiejętnie rozładowywanym ciężarem fabularnym.

Maciej Kawulski nadrabia braki budżetowe pasją i odwagą, a to więcej niż można powiedzieć o wielu innych rodzimych twórcach parających się kinem gatunkowym. Staje się tym samym jednym z najciekawszych współczesnych polskich reżyserów. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny film sygnowany jego nazwiskiem, nawet jeśli miałaby to być komedia romantyczna z Piotrem Adamczykiem i Magdaleną Różczką.

„Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” jest już dostępna na platformie Netflix.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj serwis Rozrywka.Blog w Google News.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (40)

1 685 odpowiedzi na “Polacy rzucili się na film „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Teraz to numer jeden na Netfliksie”

  1. film jest slaby, chaotyczny, na sile naturalistyczno ostry a jednoczesnie tanio filozoficzny – czyli caly mysliciel imc kawulski.
    Pierwsze primo – kazdy kinowy film po wejsciu jest jedynka na netflixie… nie wiem czy autor ma jakas wiedze, bo nie pisalby ze Polacy sie na cos rzucili
    Drugie primo – porownajcie sobie z najnowszym filmem guya ritchiego, przepasc, ale na tle Polskiego gowna w kinie to rzeczywiscie hisotoria gangstera jest to ciekawa pozycja

    • Film w ogóle nie jest naturalistyczny. To taki romantyczny obraz gangstera. Trochę jak filmowe wizję piratów. Tam też fakt, że to były morskie bandziory ustępuje wizji żyjących pełna piersią buntowników, walczących zwykle z nieludzkimi kapitanami tej czy innej marynarki wojennej.
      PS
      Ritchiego bardzo lubię, ale Gentlemen to jeden z jego najgorszych filmów. Przewidywalny jak cholera (rekord to ten rosyjski dzieciak) i tak na dobrą sprawę nudny. Grant i Farrell grają świetnie. McConaughey, jak zwykle, bardzo dobrze. Nawet Hunnam w końcu nie wygląda jak Jax z SoA przebrany w inne ciuchy. Aktorsko jest dobrze. Może najlepiej w historii filmów tego reżysera. Tylko co z tego skoro nawet Artur miał lepszą historię?

    • No i dodając jeszcze to że typowa widownia Netflixa to właśnie taka zgraja bezmózgów do których adresowany jest film to nie ma zdziwienia że jest w topie. To nie HBO czy Amazon gdzie są jakieś standardy jakości.

  2. Zdecydowanie najlepszy polski film z tego gatunku od…. W sumie to nawet nie wiem od kiedy. Bo o ile serialowy Pitbull był świetny, o tyle kinowa wersja to montażowa masakra, która wygenerowała 90 minut chaosu. Czyli należałoby się cofnąć jeszcze bardziej w czasie. A to już ryzyko, że zatrzymamy się dopiero przy Psach. Dodatkowo Jak zostałem ma w sobie dużo klimatu Młodych wilków. Czyli takiej tęsknoty za życiem poza prawem. Szybkim, intensywnym i bez jakichkolwiek ograniczeń. A to w połączeniu ze świadomością, że takie życie nie może trwać długo. Kompletnie inny klimat niż np. u Vegi.
    Polecam.

  3. Wy też promujecie tego gniota? Strata czasu zero klimatu, drętwe żarty, główny bohater tłumaczy wszystko co dzieje się na ekranie mając widza za półgłówka. No i te pseudo oddane realia lat 90.. kto w tamtych czasach mówił ‘mordo’?

    • 7 uczuć, Król Życia, Zimna Wojna, Boże Ciało, Kler, Mowa Ptaków, Czarny Mercedes, Cicha noc, Pan T, Chce się żyć i wiele innych. To pokazuje twoją ignorancję

      • Takie randomowe konta za $$$ to rozumiem, ale że portal Spidersweb, który chce być traktowany poważnie zaczął wychwalać tego crapa to naprawdę, nie ma nadziei już dla tego świata.

    • To znaczy że słaba ta polska kinematografia. I dobrze wiem że dostajecie pieniądze za promowanie tego gniota. To samo działo się na filmwebie gdy film miał premierę w kinach.

  4. Miłe zaskoczenie, momentami zapomniałem że oglądam Polski film, ale patrząc na komentarze nie wiedziałem że mamy w tym kraju tyłu krytyków filmowych, braaawo Panowie dzięki wam Polska, co ja mówię światowa kinematografia poszybuje wysoko niczym inflacja w tym pięknym kraju, nie patrzcie proszę na słowa krytki w waszym kierunku, przecież to wy jesteście zawodowcami w tej dziedzinie A nie my plebs który ogląda film tylko dla rozrywki, dziękuję i życzę samych sukcesów w życiu zawodowym

  5. Moim zdaniem to idealnie pokazuje na jakim poziomie jest nasza polska kinematografia. Człowiek który mało co jest związany z filmem zrobił coś co naprawdę może się podobać. Wiadomo że każdy ma swoje zdanie na jego temat, jednak wg mnie film jest naprawdę dobry.

  6. Przepraszam bardzo, ale “W lesie dziś nie zaśnie nikt” to całkiem udany film jak na polskie realia i brak obycia w horrorach.

    • Tu nie chodzi o to czy coś jest udane czy nie. Tu chodzi o to kto więcej zapłaci za promocję. Dystrybutor który stoi za filmami wielkiego reżysera z KSW słynie z agresywnego i mocno kontrowersyjnego marketingu. Na filmwebie była prawdziwa szopka i przez kilka tygodni ciągłe oskarżenia o fejk konta dające 10/10. Filmweb miał to gdzieś. Oceny zostały.

  7. Jak zostałem gangsterem to taka historyjka zwrócona bardziej w stronę gejów. Nie dziwi popularność w Polsce bo wiekszość ludzi w Polsce, którzy właśnie lubią taką rozrywkę to są kryptogeje jak np kibole czy gangsterzy. A w Polsce jest dużo takich osób. Właściciel KSW sam jest gejem i feministą. Dla mnie filmy gangsterskie w których nie ma nagich lasek tylko są nadzy faceci, filmy gangsterskie w których jest masa podtekstów homoseksualnych nie mają prawa bytu. W współczesnej Polsce się może podobać bo tak jak mówiłem większość karków to kryptogeje, ale ja jednak jestem bardziej oldschool. Dlatego właśnie nowe Psy mi się podobają bo to jest prawdziwy oldschool i przeciwieństwo Jak zostałem gangsterem. Dlatego też Psy dostały gorsze oceny od recenzentów bo nie są do końca poprawne politycznie. PS W lesie dziś nie zaśnie nikt to przynajmniej dobry, głupiutki slasher. Jak zostałem gangsterem to popłuczyna która nie pasuje do niczego.

  8. Film BEZNADZIEJNY… Fabuła skrojona niby z historii polskich gangsterów tyle że “pseudo” Hollywood przy tworzeniu zrobil z niego zlepek nie wiadomo czego. Sceny rozgrywek gangsterskich na poziomie filmu kręconego przez licealistów. Chęć stworzenia prawdziwego kina przerosła twórców. Dla mnie stracony czas…

  9. Uważam że film całkiem przyjemnie się ogląda. To lekko opowiedziana historia z fajnymi momentami. Jestem z Krakowa więc mam sentyment do obskurnych kamienic, klubów lat 80 czy pamietnych emocji związanych z grupą która kradła dzieła sztuki. O tym czytało się w gazetach. Film ma ciekawe motywy a mój ulubiony to slow motion z dialogiem wewnętrzny w czasie napadu. To było świetne.

  10. Kolejna promocja patologii, same k,,,y. To już naprawdę jest żałosne. Robienie z nikogo, z totalnego dna, dziwek i kurew “kogoś” ??? “Napierdalał wszystkich od dziecka” – to się nadaje pod prokuraturę a nie robienie z chlewu i patologi “czegoś dobrego” ?? Koło “czegoś dobrego” to nawet nigdy nie stało. Jarać się filmami kryminalisty. Gówniarze oglądają i się uczą ,,, patologii. Brak słów. “Dobry film” chyba wyłącznie dla patolii.

  11. To jest pierwszy film na którym w połowie wyszedłem z kina. Beznadziejna gra aktorska, fabuła, teksty. Porostu mega beznadziejny film. Nie kumam co ludziom sie w nim podoba

    • To może uzasadnij konkretniej co ci się w nim nie podoba? to tak samo jak zamówić kanapkę w subway powiedzieć że jest chujowa ale nikt nie wie czy nie lubisz szynki czy białego pieczywa :/

      • Problem z czytaniem? W drugim zdaniu wyjaśniłem co mi się nie podobało. Nie ma sensu się rozpisywać nad tym głównem. Oceny na filmwebie zostały ewidentnie kupione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...