Dzisiaj Wyborcza murem za Kazikiem. To nic, że w 2005 r. skasowała mu tekst za krytykę prezydenta

Artykuł/Media 21.05.2020
Dzisiaj Wyborcza murem za Kazikiem. To nic, że w 2005 r. skasowała mu tekst za krytykę prezydenta

Dzisiaj Wyborcza murem za Kazikiem. To nic, że w 2005 r. skasowała mu tekst za krytykę prezydenta

Kiedy patrzę i słucham, jak cały naród wziął Kazika w obronę, to zastanawiam się, czy wszyscy mamy aż tak krótką pamięć, że nie pamiętamy, iż od lat Staszewski wielokrotnie był na cenzurowanym?

Chociaż może się wydawać, że właśnie odsłonięto góry hipokryzji i Kazik nagle za swój niewyparzony język i dość niestandardowe podejście do polityki został bezprecedensowo ukarany, to nie do końca jest to prawda. Staszewski i jego liczne projekty od dawna irytowały władzę i media. I cenzura zdarzała się nie tylko nadawcom publicznym.

Festiwal w Sopocie, jaki ochlaj i wyżerka – Kazik i suszarka

W 1991 roku Kazik wystąpił na festiwalu w Sopocie. Jak się jednak okazało, wywinął organizatorom numer. Artysta zgodził się na występ, zaprotestował jednak przeciwko temu, że kazano śpiewać mu z playbacku i zamiast mikrofonu miał w ręce… suszarkę. Ponadto artyści, z którymi występował, mieli pozamieniane instrumenty.

Dawaj moje 100 milionów

Rok później Kazik śpiewał już na żywo. Zaprezentował wtedy utwór, który rozpoczął poważną dyskusję na temat obietnic polityków. Chodziło właśnie o 100 000 000, w którym to kawałku Kazik bez ogródek rozlicza Wałęsę z obietnicy wyborczej. Dyskusja była tak ostra, że do występu odniósł się nawet Lech Wałęsa.

Z informacji, które można pozyskać o Festiwalu w Sopocie z 1992, wyłania się jednak, że Kazik i jego grupa postanowili wycisnąć do ostatnich soków fakt, że pozwolono śpiewać mu bez podkładu i to, iż koncert transmitowany był na żywo w publicznej telewizji. Obok wspomnianych 100 000 000 wokalista Kultu wykonał jeszcze jeden numer – Jeszcze Polska. To właśnie w nim pada tekst: „Coście skur… uczynili z tą krainą?”. I jest to oczywiście zarzut do tych, którzy rządzili Polską przed 1989 rokiem, ale też do całej klasy politycznej. Ostatnio muzyk Tomasz Lipiński (dla Gali) przyznał, że po tym numerze TVP miała zakaz puszczania i zapraszania Kazika w publicznej telewizji.

Kazik krytykuje Kwaśniewskiego

Dla nikogo, kto odsłuchał „Poligono Industrial”, nie powinno być zaskoczeniem, że Kazik Staszewski nie pała miłością do Aleksandra Kwaśniewskiego. Cały utwór Prezydent poświęcony jest właśnie jemu. To właśnie w nim, gdy głowa państwa odmawiała stawiania się przed komisją śledczą w sprawie tzw. Afery Rywina (ostatecznie pogrążyła ona SLD), Kazik i Kult zadają mu niewygodne pytania o jego udział w tym procederze.

Kwaśniewski jest również powodem, dla którego Kazik Staszewski przestaje pisać dla Gazety Wyborczej . W 2005 roku artysta pisze felieton, zatytułowany „Zoo jednak działa”. Kazik Staszewski tworzył felietony do Gazety Telewizyjnej (cotygodniowy magazyn telewizyjny, dodatek do Gazety Wyborczej). Cykl zatytułowany był „Oddalenie”.

O co poszło? Poszło o Aleksandra Kwaśniewskiego, z którym Staszewski miał się obejść wyjątkowo brutalnie.

Powodem rezygnacji jest odmowa zamieszczenia przez Gazetę Wyborczą felietonu zatytułowanego: „ZOO jednak działa”. Podstawowym warunkiem dotychczasowej współpracy z Gazetą Wyborczą była wolność, brak ingerencji i jakiejkolwiek cenzury w tematyce poruszanych felietonów. W związku z naruszeniem tych zasad Kazik zrezygnował z dalszego publikowania swoich felietonów dla w/w gazety – można było przeczytać na oficjalnej stronie Kultu (za Onetem).

Plamy na słońcu

Kazik i Kult zaleźli za skórę nie tylko organizatorom Festiwalu w Sopocie i ostatnio dyrektorowi radiowej Trójki. W 2011 roku w Radiu Eska poproszono zespół, aby skrócił piosenkę Plamy na słońcu. Ta miała być za długa, a ponadto wokal pojawiał się w niej dopiero w 20. sekundzie. Poproszono więc zespół, aby utwór skrócić tak, aby trwał maksymalnie 4 minuty. I zespół zrobił to, nie wycinając jednak ani jednego dźwięku. Do radia została wysłana wersja… dwukrotnie przyspieszona.

Drodzy redaktorzy, pomyłka wasza podobna jest do pomyłki bankowców, którym ubzdurało się, że są od pobierania naszych podatków, a nie od ich generowania. Tłumaczymy więc: radio jest od puszczania piosenek, a nie od ich produkcji – pisał zespół w liście do redakcji.

Ciekawe, że do całej akcji włączył się naczelny śmieszek RP, który wtedy pracował w owym radiu i powiedział o Kaziku, iż ten „starzeje się – nie tylko na ciele, ale i na umyśle”. Kazik nie pozostał mu dłużny i w rozmowie z Rzeczpospolitą co prawda przyznał, że Króla TVN-u dalej lubi, ale nie obyło się bez uszczypliwości.

Za to mu płacą. To jest starszy pan, który goni resztkami sił i musi kąsać coraz mocniej, bo inaczej tłuszcza go odrzuci, wydali. Musi się ścigać, bo na jego miejsce czekają młodsi, lepsi i jeszcze bardziej agresywni – ripostował Kazik Staszewski.

Czytaj także: Portal wPolityce wpisał Kazika i nieżyjącego Magika na listę poparcia dla składania wieńców w rocznicę katastrofy smoleńskiej

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (46)

662 odpowiedzi na “Dzisiaj Wyborcza murem za Kazikiem. To nic, że w 2005 r. skasowała mu tekst za krytykę prezydenta”

  1. Oj tam zawsze punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia, jak krytykować Kevina Spacey czy Johnnego Deepa to wszystkie feministki murem były za kobietami :) jak teraz Joe Biden został oskarżony o molestowanie kobiet i próbę gwałtu /potwierdził to nawet New York Times którego ciężko oskarżyć o sprzyjanie Trampkowi/ to wszystkie feministki twierdzą, że nie zawsze warto wierzyć kobiecie… bo to jedyna nadzieja na pokonanie Trampka :) moralność Kalego, tak ten świat jest podzielony że szok :)

    • Odkąd Osły odrzucili Berniego jako kandydata to raczej nie mogą wygrać tych wyborów na gruncie moralnym. ;)
      Ale jak zastosować klucz czysto merytoryczny i nie przejmować się moralnością to Biden nadal lepszy niż Trump…

      • Właściwie to o co tow.Chwast walczycie? Nie rozumiecie różnicy między brakiem zgody na publikację tekstu, a obrzydliwym obrzucaniem błotem dziennikarzy i robieniem takiego cyrku jaki miał miejsce?
        Może tekst Kazika był zbyt ostry i odpowiedzialnosc za niego spoczywałaby nie tylko na autorze, ale i redakcji? Może minęło 15 lat i zmienił się zarówno Kazik, jak i redakcja GW? Mają być obrażeni po wsze czasy na siebie, bo tow. Chwast tego sobie życzy?

  2. Widzę, że autor nie rozumie jak Świat działa. To nic dziwnego, że GW stoi murem za Kazikiem, mimo że nie chcieli wydrukować jego artykułu x lat temu. To nie była cenzura – to było zapobieganie pozwu za obrazę prezydenta RP. Takie mamy prawo. Teraz GW ma rację broniąc go, jak i wtedy mięli rację.

    • Autor doskonale to rozumie. GW też nigdy nie ukrywała się ku której opcji się chyli a do której jej daleko. To mnie więcej taki sam ściek jak TVP tylko na drugim biegunie.

      • Jak praktycznie każde media na tym Świecie.
        Różnica jest taka, że w wypadku tekstu Kazika, GW ryzykowałoby pozew za obrazę prezydenta (co się zdarzało w naszym pięknym kraju – np. w wypadku Dudy czy Komorowskiego). Czyli drukując tekst strzeliliby sobie samobója.

        • trzecia prawda Tischnera.
          Ten tekst został opublikowany, tylko nie w Wyborczej i nie była tam nic, co podpadałoby pod obrazę Kwaśniewskiego.
          Więc daruj sobie obronę Wyborczej, bo jest dokładnie tak jak to ktoś wyżej napisał. Ten sam ściek co w TVP, tylko rura z innej strony.
          A kalizm w Wyborczej trzyma się nadzwyczaj dobrze

          • Nie znam tekstu i dla tego miałem takie podejrzenia.
            Co do obrazy prezydenta – przez głupi przepis, krytyka prezydenta to duża loteria. Tyle w temacie.
            PS Nie bronię Wyborczej, tylko rozumiem decyzję. To duża różnica.

  3. Jak mówi stare porzekadło: Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. GW ma na pieńku z PiS, a że ten ostatni zrobił sobie wroga z Kazika za piosenkę “Twój ból jest lepszy niż mój”, GW postanowiła skorzystać z okazji. Sam Kazik dalej drwi sobie z władzy, bo nagrał “”Powiedzcie, że kochacie nas” stylizując piosenkę i scenografię na czasy, kiedy takie discopolowe kawałki nazywano muzyką chodnikową.

  4. To tylko gra polityczna. Wyborcza jest taka sama jak TVP w swojej propagandzie, tyle że w drugą stronę. Dobrze, że Kazikowi nie po drodze z żadną władzą i nie stoi po niczyjej stronie.

    • Wyborcza to insza sprawa niż TVP. Telewizję przejmuje każdy rząd i staje się ona jego tubą. GW jest na rynku od czasu transformacji 1989 i konsekwentnie rozwija medialny koncern Agora. Od początku usiłuje przejąć “rząd dusz” w RP i trzeba przyznać, że sporo jej się udało. Za stopniowo rozwijaną linię została pozbawiona znaczka Solidarności i poparcia Lecha Wałęsy. Długo działała krok po kroku ale w końcu przyspieszyła.
      Jej działanie to m.in. budzenie w Polakach poczucia winy za Holokaust, wspieranie skrajnego feminizmu, liberalnej lewicy, środowisk LGBT, zwalczanie Kościoła i przy okazji budowa “pluszowego katolicyzmu” dla “inteligencji”, oswajanie PRLu. To wszystko robiła i robi stopniowo. Stąd wiele osób dopiero po dobrych kilku latach zorientowało się, że GW to już nie ta gazeta jaką się wydawała na początku. Adam Michnik cały czas usiłuje ustawiać szachownicę pod siebie. Teraz mu trudniej , ma konkurencję.

      A wracając do Kazika – jest jeszcze ta piosenka DD…towarzyszu Miller..

  5. I nie dostrzega pan różnicy w nieprzyjęciu artykułu do prywatnej gazety z powodu niezgodności linia a wyrzuceniem piosenki (po zwycięstwie) z listy przebojów rozgłośni publicznej?
    Poza tym artykuł to nie piosenka. Kazik zawsze miał niewyparzoną gębę i dlatego nie wszędzie mógł pisać. Ale co innego cenzurować mu piosenki na forum publicznym.
    Aha, i jeszcze jedno. Sam Kazik się zmienił, zmieniła i gazeta. Ma go sekować tylko dlatego, że nie zgadzała się z nim kilkanaście lat temu? To raczej mentalność innego pokurcza.
    Ja kiedyś też szanowałem np. Edytę Górniak a dziś uważam ją za skończoną idiotkę.

    • Kiedyś czytałem Marcina Wolskiego a teraz wymiotuję po pierwszym jego zdaniu. Za czasów komuny oglądałem redaktora Wojciecha Reszczynskiego, teraz uważam go za…Edytę Górniak.

    • Redaktor pisze aby klikali. Im bardziej dyskusyjną tezę wymyśli tym więcej kliknięć czyli kasy.
      I pewnie rozumie o czym piszesz ale ze zrozumienia trudno wyżyć

  6. Wtedy chodziło o prezydenta RP- jaki by nie był…
    Teraz chodzi o gamonia, który traktuje Polskę jak swój własny folwark.

  7. Drogi autorze. Polska to katolicki kraj czyli kraj obłudników i kretynów. Oni sprzedadzą własną matkę aby dowalić drugiemu….. Taki kraj…. idiotów

  8. To jest naprawdę niska manipulacja. Czym innym jest nieprzyjęcie artykułu do druku, czym innym próba rewizji rzeczywistości po wyemitowaniu audycji. I próba skłonienia dziennikarzy do podpisania na siebie kwitów jak za stalinizmu.
    Panie redaktorze naprawdę stawia Pan między tym znak równości?

    • Utworów o takim tytule jest więcej. Wybieraj:
      * Ludmiła Jakubczak, 1960 (muzyka: Witold Lutosławski, tekst: Jerzy Miller)
      * Klincz, 1984 (muzyka: Ryszard Kniat, tekst: Marek Dutkiewicz)
      * Kazik na Żywo, 2011 (muzyka: zespół, tekst: Kazimierz Staszewski)

  9. Nie rozumiem tezy. Czy jeśli raz się z kimś zgodzę, to już zawsze muszę go popierać?
    Czy jeśli idiota stwierdzi, że 2+2=4, to nie mogę przyznać racji?
    Jeśli już, to cenię Wyborczą właśnie za to, że potrafią bronić kogoś, z kim nie zawsze się zgadzali. TO właśnie dobrze o nich świadczy.

  10. No I pozamiatane. Prawda absolutna jest że każde kolejne pokolenie jest głupsze od poprzedniego. Przecież to nie chodzi o obronę czy atak na Kazika, a o cenzurę jako taką. Dziś Kazik a jutro kto inny i za chwilę Orwell jak żywy.

  11. Teza postawiona w artykule jest błędna. Tu nie chodzi o Kazika, tylko o cenzurę w ogóle i kto jej dokonał. Gdyby tekst napisał Waglewski, Staszczyk, czy Kaja Paschalska i zostałby usunięty w taki sposób, to ludzie i tak by się oburzyli za tak bezczelne potraktowanie. Nikt nie żałuje Kazika, tylko wk.rwia się na ordynarne traktowanie słuchaczy i robienie im „wody z mózgów”.

  12. Cyt: „Coście skur… uczynili z tą krainą?”. jest to oczywiście zarzut do tych, którzy rządzili Polską przed 1989 rokiem
    No chyba jednak bardzo nie! “Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną” przed 1989 nie występowało.

    Swoja drogą rozsądny zwyczaj, popierać kogoś nie dlatego tylko, że popierałem go 15 lat temu, tylko dlatego, że teraz mówi coś, pod czym mogę się podpisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...