Reżyserska wersja „Justice League” trafi na HBO Max. To wyraźnie pokazuje siłę społeczności fanów

Artykuł/Film 21.05.2020
Reżyserska wersja „Justice League” trafi na HBO Max. To wyraźnie pokazuje siłę społeczności fanów

Reżyserska wersja „Justice League” trafi na HBO Max. To wyraźnie pokazuje siłę społeczności fanów

Po kilku ładnych latach hasztagowania i socialmediowych kampanii celebrytów, fani DCEU mogą zacierać ręce. Zack Snyder ogłosił właśnie, że film „Liga sprawiedliwości” w wersji reżyserskiej trafi do HBO Max w przyszłym roku.

A wszystko zaczęło się od żywotnego i jak się okazuje bardzo skutecznego hasztagu: #ReleaseTheSnyderCut. Po potężnej artystycznej i finansowej klapie filmu „Liga sprawiedliwości” fani (a także niektórzy aktorzy grający w nim główne role, m.in. Jason Momoa) zaczęli domagać się poprawki. Tym bardziej, że w sieci pojawiały się wieści, jakoby istniała zupełnie inna wersja „Justice League”. Miało to związek z tym, że reżyser Zack Snyder musiał z powodu osobistej tragedii (samobójcza śmierć córki) opuścić plan, a stery przejął po nim Joss Whedon (ten od „Avengersów” Marvela).

Złączenie ze sobą części filmu nakręconej przez Snydera i tej dokończonej przez Whedona dało światu przedziwnego potworka Frankensteina. „Liga sprawiedliwości” wprawdzie miała w napisach końcowych i początkowych wpisanego Zacka Snydera jako reżysera, ale wersja, którą zobaczyliśmy w kinie w 2017 roku ponoć daleka była od jego wizji. I choć nie uważam Snydera za wybitnego reżysera, to „Justice Leage” był na tyle fatalnym, chaotycznym i nieskładnym filmidłem, że nawet jak na jego artystyczne CV było to poniżej oczekiwań. I jeszcze to fatalne CGI „zakrywające” wąsy Henry’ego Cavilla… Brrr…

Niedługo przyjdzie nam zweryfikować czy to, co sam wymyślił dla „Justice League” jest rzeczywiście lepsze. Snyder ogłosił bowiem, że w 2021 roku na HBO Max trafi trwająca 4 godziny reżyserska wersja „Ligi sprawiedliwości”.

Szykuje się więc wyjątkowy, bo najdłuższy w historii film o superbohaterach. Jego premiera będzie mieć miejsce w serwisie streamingowym, można zatem spokojnie założyć, że pojawi się tam w formie miniserii. Mówi się o 6 odcinkach. Choć mam nadzieję, że będzie też do wyboru wersja pełnometrażowa. I jak pisałem wcześniej, Snyder nie jest mocny w opowiadaniu historii za pomocą scenariusza, to reżyser wizualny, który świetnie operuje obrazem. Nie wiem więc czy akurat wydłużając do 4 godzin projekcję jego „Justice Leage” okaże się wielkim kinem. Raczej wątpię.

Ale też mimo wszystko będzie to jego dzieło, już nie zmącone niepasującymi do reszty pomysłami i artystycznymi wyborami innego reżysera. Liczę więc na spójność oraz na zupełnie inne ścieżki fabularne (reżyser zapowiada, że będzie to zupełnie nowy film) niż to, co zobaczyliśmy w filmie z 2017 roku i o czym próbuję, na razie bezskutecznie, zapomnieć.

Tzw. Snyder Cut „Ligi sprawiedliwości” urósł z miejskiej legendy do realnego tworu, co wyraźnie pokazuje siłę społeczności fanów oraz samego internetu.

To głównie dzięki uporowi fanów, ich pasji i ogromnej chęci do tego, by reżyserska wersja „Justice League” ujrzała światło dzienne, jej istnienie stało się faktem.

Oczywiście nie doszłoby do tego, gdyby samo studio Warnera nie zobaczyło w tym potencjału. Gdyby zainteresowanie wokół #ReleaseTheSnyderCut było mniejsze, to pewnie projekt ten zostałby w mentalnej piwnicy Snydera. A tak, Warner zobaczył w nim szansę na dodatkową promocję swojego nadchodzącego wielkimi krokami serwisu streamingowego HBO Max. Na tyle, że gotów jest zainwestować w dokrętki Snydera ok. 20-30 mln dol.

W tej sytuacji wszyscy wygrywają. HBO Max zyskuje już w tej chwili dobry PR i zainteresowanie grupy docelowej, nic bowiem w dzisiejszych czasach nie ma takiej siły, jak popkulturowe dzieła, które powstały na „prośbę” fanów. A odbiorcy otrzymają długo wyczekiwaną, miejmy nadzieję, że lepszą wersję filmu, który ich mocno rozczarował i przyczynił się do kryzysu w całym DCEU.

Kto wie, może jeśli reżyserska wersja „Ligi Sprawiedliwości” okaże się przebojem, to Warner zdecyduje, że będzie ona swoistym restartem całego DCEU, które ewidentnie jest obecnie w wycofaniu, a samo studio zaczęło bardziej inwestować w solowe filmy bohaterów DC.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...