„Zabawa w chowanego” z homofobicznym fragmentem. Pisarz Jacek Dehnel atakuje film Sekielskich

Opinia/Film 18.05.2020
„Zabawa w chowanego” z homofobicznym fragmentem. Pisarz Jacek Dehnel atakuje film Sekielskich

„Zabawa w chowanego” z homofobicznym fragmentem. Pisarz Jacek Dehnel atakuje film Sekielskich

Wyczekiwany od dawna film „Zabawa w chowanego” trafił na platformę YouTubie i wywołał poruszenie w całej Polsce. Produkcję chwalili liczni recenzenci, a pod jego wpływem część członków Kościoła wyraziło chęć naprawy tej instytucji. Niespodziewanie największe kontrowersje film Tomasza Sekielskiego wywołał komentarzem na temat homoseksualizmu.

Film „Zabawa w chowanego” to najnowsza część dokumentalnej trylogii Tomasza Sekielskiego poświęconej zjawisku pedofilii w Kościele katolickim. Opublikowane w ostatni weekend na platformie YouTube dzieło wzbudziło nie mniejsze poruszenie niż „Tylko nie mów nikomu” i już może się pochwalić liczbą prawie 4,5 mln widzów. Biorąc pod uwagę zainteresowanie Polaków nowym filmem braci Sekielskich, można z dużą pewnością stwierdzić, że dyskusja na temat roli Kościoła i ukrywania przez hierarchów przestępców seksualnych jeszcze długo będzie toczona w naszym kraju.

Dosyć niespodziewanie autorzy „Zabawy w chowanego” pobudzili swoim filmem jeszcze jeden (wydawało się, że zamknięty) spór. Chodzi oczywiście o rzekome powiązania homoseksualizmu z pedofilią i wpływ tzw. lawendowej mafii na tuszowanie spraw księży-pedofilów. Już w swojej przedpremierowej recenzji dokumentu wskazywałem, że wątek „Zabawy w chowanego” nagrany we współpracy z Tomaszem Terlikowskim i ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zalewskim wywołała duże kontrowersje na lewicy. Nie mogłem jednak wówczas napisać dokładnie, o co chodzi ze względu na chęć uniknięcia spoilerowania treści filmu. Okazało się jednak, że miałem rację.

Jacek Dehnel zaatakował braci Sekielskich i nazwał trzyminutowy fragment poświęcony mafii lawendowej „homofobicznym bluzgiem”.

Popularny pisarz wskazuje na to, że twórcy dokumentu nie dotrzymali należytych standardów dziennikarskich i przedstawili opinie pojedynczej grupy jako fakty. Twierdzeniom Terlikowskiego i Isakowicza-Zalewskiego nie został przeciwstawiony żaden głos profesjonalnego seksuologa, mimo że współczesna nauka jednoznacznie sprzeciwia się łączeniu jakiejkolwiek orientacji seksualnej z zaburzeniem seksualnym, jakim jest pedofilia.

Głos Dehnela nie jest zresztą odosobniony, bo krytyce „Zabawę w chowanego” poddali również dziennikarz Gazety Wyborczej, Wojciech Karpieszuk czy redakcja magazynu Replika. W sieci pojawia się coraz więcej osób zaskoczonych i zbulwersowanych takim przedstawieniem sprawy. Do czego notabene przyczynił się fakt, iż w niedzielę wypadł Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homofobii.

Marek i Tomasz Sekielscy nagrali z tej okazji specjalne wideo, w którym podkreślili, że są przeciwni homofobii.

Niedzielna sesja Q&A opublikowana na facebookowym profilu magazynu Newsweek sprawiła, że obaj twórcy musieli radzić sobie również z trudnymi pytaniami o homofobiczne wątki w swoim dokumencie. Bracia Sekielscy wystąpili na tle tęczowej flagi i deklarowali swój sprzeciw wobec wszelkich przejawów nienawiści do osób homoseksualnych, ale jednocześnie bronili swojej produkcji:

W filmie nie ma znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią. Jest związek między homoseksualizmem a ukrywaniem pedofilii. Chodzi o taką rzecz, że księża, którzy żyją w niezgodzie z doktryną Kościoła, popełniają grzech, robią to świadomie. To jest system hakowania polegający na tym, że ksiądz, który jest homoseksualistą, nie ujawnia grzechów innych księży, bo boi się, że sam zostanie ujawniony. Kultura ploteczek w Kościele, informowania jest oczywista, bardzo silna. O to w tym wątku chodzi. Tej równości między homoseksualizmem a pedofilią nie ma i to jest oczywiste – podkreślił Marek Sekielski.

W podobnym tonie bratu wtórował również reżyser „Zabawy w chowanego”. Według Tomasza Sekielskiego ukrywanie istnienia mafii lawendowej byłoby czymś niewłaściwym, również ze względu na przemoc mężczyzn wobec mężczyzn w seminariach oraz hipokryzję gejów należących do takiej instytucji jak Kościół katolicki:

Nigdy nie stawialiśmy znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią. Nie możemy ukrywać, że istnieje coś takiego jak ‘lawendowa mafia’. Słyszeliśmy mnóstwo historii o tym, co dzieje się w seminariach, o przemocy mężczyzn wobec mężczyzn. W Polsce się mało o tym mówi. Czytam komentarze, że księża geje to nie są osoby, które popełniły przestępstwo, bo mają swoich partnerów i gdyby nie to, że Kościół zabrania, to oni by żyli szczęśliwi w tych związkach. Uważam, że ktoś, kto jest hipokrytą, kto jest w instytucji piętnującej homoseksualizm, nie wystawia sobie najlepszego świadectwa.

Czy to wystarczy, żeby przekonać przeciwników przedstawienia homoseksualistów w dokumencie „Zabawa w chowanego”? Można mieć wątpliwości.

Liczne komentarze w mediach świadczą jednoznacznie o tym, że przedstawiciele środowiska LGBT+ oraz osoby wspierające ten ruch poczuły się obrażone i zniesmaczone takim przedstawieniem sprawy. Nie odebrały tego też jako prostego sprzeciwu wobec hipokryzji, a bardziej teorię spiskową godną „Inwazji LGBT” od Telewizji Polskiej. I naprawdę trudno im się dziwić.

Zarówno tożsamość osób zaproszonych do dyskusji o lawendowej mafii, jak i brak jakiejkolwiek równowagi w postaci głosu eksperckiego w wyraźny sposób kształtują narrację łączącą homoseksualizm i pedofilię. Może nie w każdym wymiarze i przypadku, ale jednak. A przecież tak doskonałego dokumentalistę jak Tomasz Sekielski stać przecież na większą staranność i lepsze zaakcentowanie niełatwych czy kontrowersyjnych wątków w swoich filmach. Wielokrotnie pokazywał to w przeszłości. I chyba dlatego zawód części środowisk lewicowych jest teraz tak wielki. Bo akurat po braciach Sekielskich się tego nie spodziewali.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (33)

46 odpowiedzi na “„Zabawa w chowanego” z homofobicznym fragmentem. Pisarz Jacek Dehnel atakuje film Sekielskich”

  1. dehnel – typowy przedstawiciel swojego środowiska, przewrażliwiony na swoim punkcie homoseksualista, wszędzie tylko widzi antysemitów, homofobów, “złych katoli”, etc. Paskudny typek.

  2. dehnel – typowy przedstawiciel swojego środowiska, przewrażliwiony na swoim punkcie homoseksualista, wszędzie tylko widzi antysemitów, homofobów, “złych katoli”, etc. Paskudny typek.

  3. Sekielscy, zamiast najpierw wysłać film do recenzji na Czerską to od razu pchają się z nim na szkło. Oj, nieładnie panowie. A tyle w Was pokładano nadziei. Następnym razem proszę poradzić się gdzie trzeba a nie robić coś na własną rękę.

  4. poprawność polityczna sięgnęła już takiego absurdu że nawet TVN nie potrafi wyprodukować filmu który by nikogo nie obrażał.

    • No widzisz, na lewicy i w centrum można mieć własne zdanie na temat tego co co powiedział jakiś przedstawiciel tego środowiska!
      Wiem że to szalony koncept, ale nie bój się, na prawicy nic takiego prędko się nie stanie.

  5. “I chyba dlatego zawód części środowisk lewicowych jest teraz tak wielki”.
    Tylko dlaczego lewicowi? Przecież to dotyczy prawicowych homosiów. Na lewicy gej żyje sobie normalnie, nie musi się ukrywać. Przykładem jest chociażby Biedroń. Jest gejem, ma partnera itd. Problem mają prawackie homosie, którzy muszą krzyczeć jak bardzo nienawidzą LGBT+. A jedynym miejscem, gdzie ich nikt nie będzie pytał o żonę, dzieci jest hierarchiczny Kościół. Dlatego tu jest ich więcej niż w innych grupach społecznych. Podobnie jak pedofilów, którzy mają łatwy dostęp do dzieci. Pedofile mogą łatwo nawiązać kontakt małoletnimi i zdobyć ich oraz ich rodziców zaufanie. Bo co niby grozi dziecku z księdzem? Jak się okazało dużo. A ksiądz, kiedy jego działalność wyjdzie na jaw, może liczyć na pomoc. Kościół jest przecież instytucją ogólnoświatową i może skierować kapłana w wiele miejsc, gdzie będzie miał czystą kartę. Hierarchowie niezależnie od orientacji seksualnej będą takiego delikwenta kryć, bo tak działa ich korporacja. A homo czy pedofilowi na wyższym stanowisku tym bardziej będzie na tym zależeć. Jeśli wierzyć opowieściom kleru, to przynajmniej jeden z papieży był homo i jego sympatią cieszył Paetz. Dlatego tzw. lawendowa mafia może rzeczywiście istnieć, ale i tak odpowiadałaby tylko za część przypadków. Trzeba też pamiętać, że i heteroseksualni księża kryją swoich kolegów. Bo oprócz homoseksualizmu czy pedofilii jest wiele przypadków, w których ksiądz ma kochankę i dzieci albo wykorzystuje siostry zakonne, szczególnie w krajach Azji i Afryki, w których zakonnice są uznawane za “bezpieczne”, bo jest mało prawdopodobne, że mają choroby weneryczne, a w dodatku siostry ślubowały posłuszeństwo.

    • No w sumie racja – lewicowi geje raczej nie noszą bród, więc nie mogą się obrazić bo ktoś ich właśnie zmorfował w lesbijki. Bo to lesbijki są lawendowe…
      A to dotyczy sytuacji ukrywania swojej orientacji, przez wchodzenie w fikcyjne związki hetero.
      No tak, to raczej problem prawicy….

    • ….posłuszeństwo i dozgonne dziewictwo(coś znacznie ważniejszego niż celibat)!Nie traktuj więc tematu wybiórczo tylko dlatego,bo tak Ci pasuje do Twojej sfiksowanej teorii!

    • ….posłuszeństwo i dozgonne dziewictwo(coś znacznie ważniejszego niż celibat)!Nie traktuj więc tematu wybiórczo tylko dlatego,bo tak Ci pasuje do Twojej sfiksowanej teorii!

  6. Z homofobią jest już jak z antysemityzmem, wszystko co się tęczowym nie podoba, nawet sensowne argumenty , są. dla nich homofobiczne..
    A gdyby chcieć zrobić badania , jaka jest korelacja pomiędzy homoseksualizmem a pedofilią, to podniósłby się raban jak przy próbie ekshumacji w Jedwabnem..
    Tak naprawdę tworzenie otoczki wyjątkowości oraz ciągłego prześladowania dla mniejszości seksualnych wyklucza jakakolwiek sensowna dyskusję i dialog z nimi…
    Już nawet Złomnikowi zdarzyły się blokady na YT za używanie słów oznaczających nożne przyciski do sterowania autem..

    • Czytaj uważnie. Tu jest święcie oburzony żyd, swoimi własnymi chorymi wyobrażeniami. Taki żyd perwersyta, biedny czlowiek chory z nienawisci.

  7. Środowisko LGBT+ w zacietrzewieniu ominęło sedno problemu. Bracia Sekielscy ani ich eksperci nie zrównali homoseksualizmu z pedofilią, a jedynie zwrócili uwagę, że spirala kłamstw i przymykania oczu, za którym stoi spora grupa homoseksualnych duchownych, mogła być jednym z czynników, dla których ukrywano też pedofilię. I opinia Isakowicza-Zalewskiego i Terlikowskiego jest cenna, bo jest opinią ze środka organizacji, jaką jest Kościół. Środowiska LGBT+ wolałoby opinię fachowego seksuologa, która… nic by nie dała, bo seksuolog nie wie, jakie mechanizmy działają w środku olbrzymiej, zhierarchizowanej instytucji.
    To, że ważna jest opinia kogoś znającego Kościół, widać chociażby w komentarzach Dehnela i jego znajomych. Pada bowiem stwierdzenie, że ukrywanie homoseksualizmu, a ukrywanie kochanki-gosposi to to samo, więc homoseksualizm nie ma wpływu na spiralę kłamstw. Otóż bzdura, ponieważ skłonności homoseksualne wykluczają z kapłaństwa. Konkretnie i jasno: gej nie może zostać księdzem. To, że heteroseksualny ksiądz postąpi jak normalny heteroseksualny mężczyzna to grzech, ale rzecz mieszcząca się w granicach normy i przez Kościół “ochrzczona” za sprawą np. funduszy na rzecz utrzymania księżowskich dzieci (to w dawnych wiekach), a także w dużej mierze akceptowana przez parafian. Stosunki homoseksualne w granicach takiej normy się nie mieszczą i stąd się biorą mechanizmy ukrywania, tajemnice itp.

    • Dokładnie, też mam wrażenie, że tu chodziło o wykazanie mechanizmu, który ma swoje przełożenie też na pedofilię wśród duchownych, a bierze się właśnie z sprawy ukrywania homoseksualizmu wśród księży, który zapewne jest znacznie powszechniejszy niż pedofilia.

      I właśnie dlatego jak piszesz, to nakręca spiralę tajemnicy i zakłamania, bo część księży wie o przypadkach pedofili, ale nic nie mówi, bo sama jest homo, inni natomiast mają kochanki, a co niektórzy nawet dzieci i też to muszą ukrywać, bo o ile jeszcze kochanka może przejdzie, ale fakt posiadania dziecka też już nie.

      A jeszcze inni, a takich pewnie będzie najwięcej, boją się zemsty hierarchów, jeśli coś powiedzą.

      Kurczę, w sumie to jak się zastanowię, to przez moją parafię od moich pierwszych świadomych wspomnień związanych z kościołem przewinęło się może z 10 księży, którzy mogli być homoseksualni, bo pasowali wizerunkowo, wszyscy tacy wymuskani, trochę zniewieściali. Plus dziadek coś tam wspomina czasem o naszym wciąż aktualnym proboszczu, że jak był młody to latał za babami.

    • No a jednocześnie nie sprawdzili co faktycznie znaczy “lawendowy” w odniesieniu do LGBT…
      Gdyby to zrobili to dowiedzieli by się że ktoś im sprzedał świnię – i to taką dorodną, wręcz gigantyczną.
      “Lawendowy” w takich słowniczku terminologii LGBT odnosi się do lesbijek, konkretniej takich co to udają że są hetero i żyją w fikcyjnym związku – czasem nawet i małżeńskim.
      Także “lawendową mafię” musiały by tworzyć zakonnice, albo ekhm ktoś chce nam coś jeszcze wyznać.

      Geje to mogą “nosić brodę”, to jest analogiczna sytuacja.

      I tak jedyny związek między gejami w kościele – bo tacy oczywiście ze są – jest w tym że oni są po prostu szantażowani przez różnego typu zaburzonych osobników. Bo pedofilów – takich prawdziwych – jest raczej nie wielu, nawet w kościele. Ale osób o zaburzonej seksualności – i wynikających z tego problemach to w KK może być wręcz w nadmiarze. Bo księża zwykle są z rodzin mocno religijnych, gdzie seksualność się stygmatyzuje, tłumi. I taki człowiek w dorosłym życiu będzie mieć problemy – a tutaj no wręcz kusi żeby skorzystać z nabytej władzy. Bo ksiądz ma władzę nad owieczkami, nie ukrywajmy tego.

      • Chyba, że chodziło o taką analogię, że lawendowe lesbijki żyją w fałszywym związku, a lawendowi duchowni w fałszywym celibacie.
        Zresztą to chyba jakaś kalka z angielskiego – tam funkcjonuje termin “Lavender Priest”.

  8. Środowiska LGBT+ mam wrażenie że we wszystkim widzą atak i obrazę. I chyba sami nie rozumieją że:
    – atak na zorganizowaną grupę homoseksualistów pedofili nie jest atakiem na homoseksualistów jako tako, ale atakiem (a w przypadku filmu Cegielskich – wyraźnym zwróceniem uwagi) tylko i wyłącznie na tę grupę, która bądź co bądź jest wewnątrz innej dużej grupy osób.

    Drugą opcją jest po prostu żałosne sianie fermentu i szukanie atencji…

    • To nie jest atak na żadną zorganizowaną grupę.
      To próba zrzucania wszelkich problemów na mniejszość, tak jak robiło to NSDAP. Do którego zresztą Terlikowskiemu nie jest specjalnie daleko, biorąc pod uwagę jego wypowiedzi m.in. o Nelsonie Mandeli.

        • Jest do odratowania, tylko trzeba zająć się faktycznymi sprawcami (takimi jak abp. Janiak), a nie wyimaginowanymi lożami masońskimi czy o czym tam Terlikowski mówi.

          • Nie do odratownia był już w Wieczerniku,2000 lat temu!Jeden zdradził,a ten najważniejszy(przyszły papież) trzy razy zaparł się Jezusa,a pozostali za wyjątkiem jednego uciekli i pochowali się!A jednak ten Kościół dalej istnieje i wygląda na to,że te nasze tu nadzieje to tylko nasze (nie)pobożne życzenia…..

  9. Kurcze, tęczowym wojownikom nie wystarcza już zmienianie filmów fabularnych, teraz biorą się za dokumenty… Czy takie działania nie są zamachem na wolność słowa?

  10. Zupełnie nie rozumiem o co chodzi tym z LGBT+. Zwrotu Lawendowa mafia użył bp Milewski w wywiadzie (1:04:38 filmu). Potwierdził to ks. Isakiewocz-Zwlewski. I bez względu na oryginalne znaczenie dotyczące lesbijek, jeśli w dużym środowisku (KK) używane jest w nieco zmienionym kontekście, to tak jest i koniec. Sekielscy tylko przytoczyli wypowiedzi. To ich wina, że w KK tak się używa tego zwrotu?

  11. Cytat z kultowego filmu: „To złodziej. I pijak. Bo każdy pijak to złodziej!”. Tak samo z księżmi pedofilami: ” To pedofil. I pedał. Bo każdy pedofil to pedał”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...