Miało być polskie BBC, a wyszło Radio Erewań. Kazik stał się symbolem upadku mediów publicznych

Felieton/Muzyka 17.05.2020
Miało być polskie BBC, a wyszło Radio Erewań. Kazik stał się symbolem upadku mediów publicznych

Miało być polskie BBC, a wyszło Radio Erewań. Kazik stał się symbolem upadku mediów publicznych

Afera z najnowszym utworem Kazika bardzo jasno pokazała, że nie mamy się co łudzić, że nasze media publiczne mogą stać na światowym poziomie. Ja przestałem się oszukiwać.

Nigdy nie powiedziałbym o sobie, że zostałem „wychowany na Trójce”. Nigdy nie powiedziałbym, że ktokolwiek, poza moimi rodzicami, brał wyjątkowy wpływ w kształtowaniu mnie jako dorosłego człowieka. A jednak publiczne radio zawsze zajmowało jakieś specjalne miejsce w moim życiu i samochodzie. Choćby dlatego, że gdy kolejne komercyjne rozgłośnie katowały w kółko te same utwory, a ich prowadzący w ciągu 20 sekund swojego wejścia między piosenkami musieli opowiedzieć żart, poprowadzić konkurs SMS i przynajmniej dwa razy zaśmiać się z żartu, który nie rozbawiłby nawet Arhura Flecka z zeszłorocznego „Jokera”, to radio publiczne cały czas trzymało ten sam równy poziom.

Na tyle równy, że aż czasem nudny. Te wszystkie listy wszech czasów były tak monotonne, jakby czas na Myśliwieckiej się zatrzymał. I w Polskim Radiu naprawdę się zatrzymał. Ale te popsute kalendarze dały też publicznej rozgłośni odporność na polityczne zawirowania, na zmiany, jakie zaszły w radiach w ciągu ostatnich 30 lat. Jedynka, Dwójka i Trójka był kuźniami talentów, zbiorowiskiem osobowości, lekko zwariowanych pasjonatów. Gdy Marcin Zaborski został wypchnięty z Trójki (bo trzeba było zrobić miejsce na czekających w medialnym celibacie prowadzących programy w Telewizji Republika), myślałem, że media publiczne tracą prawdziwego profesjonalistę i do tego dziennikarza równie bezwzględnego dla wszystkich politycznych kolorów.

To był pierwszy kamyczek. To, co stało się teraz, to prawdziwa lawina.

Dla porządku warto przypomnieć, że kawałek Kazika Twój ból jest lepszy niż mój zdobył pierwsze miejsce w cotygodniowej Liście Przebojów Trójki. Następnie, chwilę po ogłoszeniu zwycięzcy, lista została usunięta ze stron Polskiego Radia. Gdy zaczęła się medialna wrzawa, dyrektor i redaktor naczelny Programu 3 Polskiego Radia, Tomasz Kowalczewski, wydał oświadczenie.

Podczas elektronicznego głosowania nad Listą Przebojów Trójki w dn. 15.05.2020 r. został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Nadto dokonano manipulacji przy liczeniu głosów oddawanych na poszczególne piosenki, co zafałszowało wynik końcowy – czytamy w nim.

I jeśli ktoś ma klapki na oczach i kupuje to wyjaśnienie, to i tak powinien wiedzieć, że rząd, ingerując w media publiczne, poszedł krok za daleko.

Nawet jeśli to prawda, nawet jeśli to wszystko to pomyłka, ludzki błąd, to i tak nikt w to nie uwierzy. Kolejne odejścia dziennikarzy: Anna Gacek, Wojciech Mann, Marek Niedźwiecki – tego odkręcić się już nie da. Polskie Radio nigdy nie będzie takie samo i utraciło to, co wyróżniało je spośród innych, bardzo licznych przecież rozgłośni – a więc ludzi, którzy je tworzyli.

W związku z sytuacją, która zaistniała wokół piątkowego notowania LP3 oraz posądzeniem mnie o nieuczciwość w przygotowywaniu audycji, którą prowadzę od ponad 35 lat, kończę współpracę z Programem III Polskiego Radia – napisał w oświadczeniu Marek Niedźwiedzki.

Ta cała historia jest jak pocztówka z wymyślonego świata opowieści o nieudolnej cenzurze i głupiutkim aparacie partyjnym, z którego naśmiewał się cały Blok Wschodni, gdy media pełną parą pracowały nad propagandą. I najbardziej kuriozalne jest, że poszło w tym wszystkim o Kazika Staszewskiego. Tego samego Kazika, który w piosence „Lewy czerwcowy” krytykował Waldemara Pawlaka, Wałęsę, Tuska i innych za rozbicie rządu Olszewskiego – w oczach Kaczyńskiego przecież bohatera. Tego samego Staszewskiego, który krytykował transformację, mówiąc po politykach czasu przemian „Coście skur… uczynili z tą krainą” – pod czym obóz „dobrej zmiany” zapewne by się podpisał. Autora tekstu „na lewo lewy most, na prawo lewy most” z kawałka, który bezpośrednio komentował aferę mostową, w którą zamieszani byli politycy PO. To przecież ten sam Kazik, który w kawałku Łysy jedzie do Moskwy melorecytował:

To jest normalne, że nie gadasz z bandytami
Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych
Kto z kim przestaje, takim się staje

Ten protest song to przecież krytyka nieżyjącego już Józefa Oleksego, który wbrew Wałęsie (i znacznej części społeczeństwa) pojechał do Moskwy, aby wziąć udział w obchodach pięćdziesiątej rocznicy zakończenia II wojny światowej. W tym samym czasie Rosjanie krwawo pacyfikowali Czeczenię. O tym śpiewał Kazik Staszewski.

I teraz, po tylu dowodach na to, że Kazik często bronił idei, które mogą być bliskie aktualnemu polskiemu rządowi, okazuje się, iż nie jest mile widziany, bo śmiał zaśpiewać to, co większość z nas czuła, gdy zamknięto cmentarze dla wszystkich za wyjątkiem jednej osoby. Sam uważam, że Kazik jest najmocniejszy tam, gdzie uprawia publicystykę w swoich kawałkach, gdzie uderza we władze, gdzie na swój sposób i swoimi środkami artystycznymi wyraża to, co czuje. W tych kawałkach jest zwykle sporo punkowej niepokorności, ale też przekonania, że zło, brak etyki i butę władzy trzeba piętnować. Z tego obrazu wyłania się po prostu porządny, zatroskany człowiek, który nie boi się krzyczeć.

Domyślam się, że nie sam Jarosław Kaczyński czy władzę partii podjęły tę decyzję, ale jeden z tych „nieudolnych posłusznych”. Posłuszny tak bardzo, że wylał z kąpielą Kazika i całe Polskie Radio. Bo to ostatnie nie odzyska już zaufania społecznego.

Nie pod tą władzą.

Dzisiaj wiemy już, że chociaż większość dziennikarzy, którym na pewno nie po drodze było z przekonaniami władzy, wytrzymała 5 długich lat. Teraz Trójka traci ludzi, bo, jak sądzę, mają oni poczucie, że tego jest po prostu za wiele. I ja mam takie poczucie. A Kazik Staszewski, który niestrudzenie pisze piosenki o polskiej polityce, staje się symbolem upadku jednej z niewielu rzeczy, która Polsce po 89. roku w pełni się udała.

W ostatnich latach Kazik zmęczony polityką nagrał kawałek „Prosto”, gdzie przyznawał, że nie należy do mafii ani do sekty (nawiązując do dwóch największych ugrupowań politycznych). Zapytał tam „czy muzyka ma moc, tego nie wiem wcale”, nie spodziewając się pewnie, że odpowiedź na swoją wątpliwość znajdzie tak szybko.

 

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (29)

167 odpowiedzi na “Miało być polskie BBC, a wyszło Radio Erewań. Kazik stał się symbolem upadku mediów publicznych”

  1. Rozpętali aferę aby promować nowy biznes i nowe radio. Ten kawałek jest po prostu słaby i nie wierze aby ktokolwiek na to zagłosował. Kluczem będzie gdzie przejdą

  2. Kolejne zwolnienia dziennikarzy: Anna Gacek, Wojciech Mann, Marek Niedźwiecki

    Z deka mija się autor z prawdą.

  3. Kolejne zwolnienia dziennikarzy: Anna Gacek, Wojciech Mann, Marek Niedźwiecki

    Z deka mija się autor z prawdą.

  4. Dla mnie to wszystko wygląda na zaplanowanie działanie – otwierają nowe radio i znane nazwiska przyciągną słuchaczy a CI przyciągną reklamodawców i kasa będzie konkretna

    • I bierze w tym udział sam dyrektor Trójki, który anulował listę i wystosował oświadczenie, że doszło do manipulacji? Sam dyrektor Kowalczewski bierze udział zatem “w zaplanowanym działaniu” jak uważasz, żeby otworzyć nowe radio? :-)
      Logika godna wyznawcy PISlamu.

  5. Gdy tylko zmieni się władza, proponuję pełną prywatyzację polskiego radia i telewizji. Podzielić kanały i sprzedać jako oddzielne firmy. W rękach państwa powinien pozostać pojedynczy kanał, który by tylko transmitował obrady sejmu, komisji i orędzia prezydenta, premiera. Żadnej publicystyki, żadnych wiadomości, żadnej “interpretacji rzeczywistości”. Wpisać do konstytucji zakaz prowadzenia przez państwo telewizji i radia, poza tym jednym wyjątkiem.

    • Tak, i będziesz miał telewizje polską nadawaną w Berlinie a radio polskie nadawane w USA, Rosji albo Izraelu. Bardzo niezależne wszystko będzie.

    • Na jakiej podstawie dokonasz wyceny? Za dobrych czasów Trójka miała słuchalność około 9% i jako jedyna stacja PRiTV mogła utrzymywać się z reklam. Teraz to majątek upadłościowy mogłaby za bezcen kupić choćby spółka brata Szumowskiego.

  6. Oburzajcie się. I tak w wyborach zaglosujecie na PiS albo PO bo Polak lubi narzekać, ale i nie lubi nic zmieniać. A komuniści jak rządzili w Polsce tak rządzić będą.

  7. “Afera z najnowszym utworem Kazika bardzo jasno pokazała, że nie mamy się co łudzić, że nasze media publiczne mogą stać na światowym poziomie”.
    Media Rosji, Białorusi czy Chin to też światowy poziom. A że chodzi o media propagandowe, to już inna bajka.

  8. A co do cenzury w mediach, to zwracam się do moich szanownych, znajomych muzyków choć, może nawet bardziej menadżerów:
    od lat jesteśmy cenzurowani za pomocą tak zwanych “badań” w stacjach komercyjnych.
    wszyscy wiemy jak to wygląda i jaka to jest jebana ściema.
    więc może w końcu szanowne rozgłośnie ustalą jawny cennik: ile za “piosenkę tygodnia”, “miesiąca” itp. zamiast zamiatać “gifty” pod stołem a Wy (menadżerowie) nie będziecie musieli
    zmagać się z hipokryzją, krzycząc teraz na lewo i prawo o cenzurze w Trójce…” go nie tylko doda o tym mowi

  9. Wiele hałasu o nic. Nie komentuję teraz przeszłości, może dyrekcja rzeczywiście niszczyła ducha Trójki, choć mnie nie żal bo można było tego słuchać tylko w celu szybszego uśnięcia. Jednak obecnie jeżeli szefostwo PR3 ma podejrzenia o manipulacje przy liście i pokazuje na to swoje argumenty, to ma siedzieć cicho i zamiatać pod dywan? Czy tej świętej listy nigdy nie można zawiesić i jeszcze raz przeliczyć głosy? Niedźwiedź sam się zwolnił obrażony że ktoś śmiał mieć podejrzenia, drugiego redaktora tylko zawiesili. Skoro było tak źle to można było wcześniej odejść, tyle że teraz są męczennikami. Jakieś wielkie sankcje nikogo nie spotkały, ale larum jakby ich co najmniej aresztowano. Czy ktoś wierzy że PiS czy poplecznicy boją się jednej głupiej piosenki, to śmieszne.

    • “Jednak obecnie jeżeli szefostwo PR3 ma podejrzenia o manipulacje przy liście i pokazuje na to swoje argumenty…”

      Jakie to argumenty? Bo jak na razie nic nie pokazali, za to co chwilę zmieniają zeznania.

      “Czy tej świętej listy nigdy nie można zawiesić i jeszcze raz przeliczyć głosy?”

      Nie. To jest zabawa, która się kończy z chwilą ogłoszenia pierwszego miejsca. To tak jakbyś chciał jeszcze raz robić wybory, gdy wyniki są już ogłoszone. Przez 35 lat istnienia tej listy nie było takiej sytuacji, a teraz jest? I to kiedy wygrywa piosenka o pewnym szeregowym pośle? Masz ludzi za idiotów?

      “Niedźwiedź sam się zwolnił obrażony że ktoś śmiał mieć podejrzenia, ”

      Prowadził przez 35 lat tę listę i NIGDY nie było żadnych zastrzeżeń. Teraz nagle niby są. Czyli ktoś nagle zasugerował mu że jest oszustem, bez żadnych dowodów. Co niby miał robić? Podziękować za komplement?

      “Czy ktoś wierzy że PiS czy poplecznicy boją się jednej głupiej piosenki, to śmieszne.”

      Śmieszne, ale prawdziwe. Pisiory to są intelektualne miernoty, więc na wszelki wypadek woleli skasować całą listę, ze strachu przed pewnym szeregowym posłem. Co tylko potwierdza tezę, że są idiotami.

      Idź precz, ruski trollu.

  10. “(…) poza moimi rodzicami, brał wyjątkowy wpływ w kształtowaniu mnie jako dorosłego człowieka.”
    wydaje mi się, że powinno być “miał wyjątkowy wpływ” i chyba nie “dorosłego człowieka”, bo dorosły człowiek jest już (teoretycznie) ukształtowany na tyle, że rodzice nie powinni mieć wpływu na dalszy rozwój

  11. Dzielni wojacy… jak oni mogli wytrzymać te 5 lat strasznej okupacji? Nie ma to jak ręcznie uwalić komuś 300 głosów, żeby taki Kazik (z piosenką poprawnie polityczną dla nich) zajął miejsce pierwsze, a gdy się sprawa rypła – jak zwykle – krzyczeć: cenzura i dyktatura. Autora tekstu chyba poniosła z tym upadkiem mediów publicznych… ehhhh.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...