Opętanie mediami społecznościowymi w nowym horrorze „Godzina oczyszczenia”

Recenzja/Film 08.05.2020
Nasza ocena:
Opętanie mediami społecznościowymi w nowym horrorze „Godzina oczyszczenia”

Opętanie mediami społecznościowymi w nowym horrorze „Godzina oczyszczenia”

W serwisach VOD pojawił się nowy horror, „Godzina oczyszczenia”, który może zainteresować amatorów straszaków z opętaniem i egzorcyzmami w tle.

Choć wydaje się, że w temacie egzorcyzmów w horrorach powiedziano już wszystko, nadal ten podgatunek strasznych filmów pobudza naszą ciekawość i chęć podnoszenia ciśnienia krwi. W przypadku filmu „Godzina oczyszczenia” twórcy (w końcu?) pokusili się o pokazanie go w kontekście współczesnej popularności mediów społecznościowych.

Fabuła obraca się wokół internetowego programu nadawanego na żywo, podczas którego wielebny (i ku uciesze damskiej publiki zadziwiająco przystojny jak na duchownego) Max dokonuje egzorcyzmów, wypędzając demony z ciał ludzi, którzy się do niego zgłaszają. Sęk w tym, że cały program to wyreżyserowane show, które nie ma nic wspólnego z prawdą. Do czasu…

Jeśli nastawiacie się na błyskotliwą satyrę społeczną, która jako broń wykorzystuje makabrę i czarny humor, podobnie jak to miało miejsce choćby w świetnym „Uciekaj”, niestety „Godzina oczyszczenia” to nie ten adres.

Scenarzystom zabrakło finezji i elokwencji, by zrobić z tego w pełni satysfakcjonujące na poziomie fabularnym dzieło. Są tu jakieś zalążki niezłych pomysłów, ale nie wychodzą one poza stan larwalny. Dialogi są udane, ale raczej nie będziecie ich cytować po skończeniu oglądania. Dramatyczne twisty są siłą rzeczy przewidywalne, podobnie jak i cała fabuła, jeśli oglądaliście jakikolwiek horror o egzorcyzmach. Próba parabolizowania i odnoszenia się do społecznej choroby uzależnienia od mediów społecznościowych i kreowania fałszywego życia na ekranach smartfonów jest chwalebna i może nie przyprawia o zgrzytanie zębami, ale też nie szczędzi nam banałów i oczywistych wniosków.

Nie znaczy to jednak, że nie będziecie się na seansie „Godziny oczyszczenia” nieźle bawić. Twórcy mają świadomość tego, że dają nam produkcję klasy B, co zresztą widać po tanich efektach specjalnych.

Autorzy filmu próbują wychylać się poza klasę średnią, wplatając tu i ówdzie szczyptę komediowych motywów.

Jak pisałem wcześniej, dialogi, choć nie powalają, i tak są lepsze niż można by się tego spodziewać po tego typu produkcjach. Zaskakująco dobre jest też aktorstwo. Ryan Guzman, Kyle Gallner czy Alix Angelis, choć względnie nieznani wykonują solidną robotę i widać, że dają z siebie wszystko i traktują ten film poważnie. A to pomaga, także widzom, w pozytywnym odbiorze całości.

„Godzina oczyszczenia” nie prezentuje nic specjalnie nowego, ani też nadzwyczaj wyjątkowego czy dobrego, ale w swojej klasie i gatunku jest to produkcja, która ma szansę przypaść fanom horrorów do gustu, choćby tylko na jeden wieczór.

Film możecie obejrzeć np. na platformie Player.pl.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...